09 April 2020

Wielki Piątek


Potem Jezus, wiedząc, że się już wszystko wykonało, aby się wypełniło Pismo, powiedział: Pragnę.
A stało tam naczynie pełne octu; włożywszy więc na pręt hizopu gąbkę nasiąkniętą octem,
podali mu do ust. A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: Wykonało się! I skłoniwszy głowę, oddał ducha.

Ew. Jana 19:28-30

Istnieje wiele dzieł sztuki europejskiej przedstawiających ukrzyżowanie Jezusa Chrystusa. Podziwiać możemy je nie tylko w budynkach kościelnych, ale nawet na prywatnych budynkach, jak np. płaskorzeźbę na Domu Biblijnym w Görlitz. Ukrzyżowanie Jezusa to jedno z najważniejszych wydarzeń w historii ludzkości, które można określić jako centrum historii świata.

Aby to wydarzenie zrozumieć poprawnie, musimy wrócić do początku historii świata. W Biblii czytamy o tym, że na początku Bóg stworzył wszystko i wszystko było dobre. Człowiek żył bez grzechu w społeczności ze swym Stworzycielem. Niestety zbuntował się przeciw Bogu, zgrzeszył, w związku z czym został wypędzony z raju. Grzech oznacza śmierć, nie tylko śmierć cielesną, ale i duchową, czyli brak społeczności z Bogiem. Bóg jednak jest łaskawy i miłosierny, dlatego obiecał, że przyjdzie ktoś, kto zwycięży nad szatanem i śmiercią, aby człowiek mógł znowu żyć w społeczności z Nim.

Od momentu upadku w grzech człowiek znalazł się w sytuacji wojennej. Szatan atakował i chciał wszystko zniszczyć, chciał rządzić jak najstraszniejszy dyktator. Człowiek buntując się przeciwko Bogu, wybrał stronę szatana i stał się wrogiem Boga, a Bóg stał się jego wrogiem.

Ale Bóg miał swój plan zbawienia, dlatego powiedział po upadku człowiekowi:
Ustanowię nieprzyjaźń między tobą a kobietą, między twoim potomstwem a jej potomstwem;
ono zdepcze ci głowę, a ty ukąsisz je w piętę. (I Mj. 3:15)

Szatan myślał, że zwyciężył. Na razie udało mu się zniszczyć i zniewolić człowieka. Rzeczywiście mógł i może wyrządzić wiele szkód, może ukąsić w piętę.
Ale Bóg jest wszechmogącym Stworzycielem, natomiast szatan tylko częścią stworzenia. Bóg wykonuje zawsze swój plan, ale w swoim czasie. Bóg wybrał swój naród, i w coraz wyraźniejszych słowach objawiał, Kim będzie obiecany Mesjasz, który zdepcze głowę węża, ostatecznie zniszczy szatana.

W końcu w Betlejemie narodził się Mesjasz, Jezus Chrystus. Lud Boży, Naród wybrany, który wiele lat  wcześniej został przez Boga uratowany z niewoli egipskiej, otrzymał wielokrotnie obietnicę Mesjasza.
Na ziemi Jezus miał wielu wrogów, zwłaszcza wśród swoich rodaków. Lud Boży powinien najlepiej rozumieć, Kim jest Mesjasz i rozpoznać Go, ale niestety oni Go nie rozpoznali. Odrzucili Go, w tym odrzucając samego Boga, który ich wcześniej wyzwolił. Jezus nie pasował w ich światopoglądzie i nie odpowiadał ich religijnym i politycznym aspiracjom. Uważali, że Mesjasz powinien być silnym królem, który walczy, aby odnowić królestwo Dawida.
Bóg jednak miał inny plan zbawienia … Odrzucenie Jezusa Mesjasza nie jest problemem typowo żydowskim, lecz typowo ludzkim. Boże działanie zazwyczaj nie pasuje w naszym światopoglądzie. Jedną z cech ludzkiego grzechu jest pycha. Uważamy, że lepiej wiemy niż Bóg i sami chcemy rządzić. Ale nasze rządzenie prowadzi do piekła ku radości szatana.

Izraelici mogliby bez problemu rozpoznać Mesjasza. Jezus spełnił wszystko, co zapowiadał Stary Testament. Uczynił wiele znaków, udowadniając, że jest Mesjaszem i Bogiem. Uczeni w Piśmie, (ówczesni teologowie), i faryzeusze (gorliwi i pobożni Izraelici) oraz kapłanie (ówcześni pastorzy), nie chcieli uznać Jezusa Chrystusa, ponieważ On burzył ich teologię.
Boży plan zbawienia jest całkiem inny niż sobie wyobrażamy, jest o wiele większy, jest cudowny. Co ważniejsze, Bóg wykonuje swój plan, mimo przeciwdziałania ze strony ludzi lub szatana. Nasze myślenie i teologia może się mylić, ale to nie przeszkadza Bogu, aby wykonać Jego plan. Bóg nie dostosowuje się do naszych oczekiwań, lecz pokazuje, że Jego plan jest lepszy niż nasze myśli.

Wierna Mesjaszowi pozostała tylko mała grupa uczniów. Jezus został zdradzony przez Judasza,  jednego z jego najbliższych, aresztowany przez żydowskich teologów i władze religijne, po niesprawiedliwym sądzie wydany rzymskim okupantom. Skorumpowany rzymski gubernator Poncjusz Piłat ogłasił wyrok śmierci. Jezus został ukrzyżowany na Golgocie.

Wydawało się, że wszystko się skończyło, wydawało się, że szatan zwyciężył… Ale to właśnie Bóg zwyciężył na krzyżu, potomek kobiety rzeczywiście zdeptał i zniszczył szatana. Tam na krzyżu, Jezus zwyciężył i ostatecznie zniszczył szatana. Na krzyżu Jezus poniósł karę za grzech każdego wierzącego. Szatan chciał śmierci i zniszczenia, ale Pan Jezus umożliwił życie dla jego dzieci.
Grzech spowodował śmierć czyniąc człowieka niewolnikiem szatana. Przez grzech człowiek nie mógł mieć społeczności z Bogiem. Łaskawy Stwórca wysłał swego Syna na ziemię właśnie po to, aby ten zniósł karę za grzech, aby człowiek mógł znowu żyć z Bogiem. To, że Jezus zmarł na krzyżu oznacza, że szatan stracił swoich niewolników. Śmierć Jezusa oznacza życie dla każdego, kto wierzy.

Jezus nie zmarł jednak dla każdego człowieka i nie jest tak, że teraz każdy będzie mógł żyć wiecznie z Bogiem. Jezus zmarł dla swoich (np. Jn. 6:44; Ef. 1:4). Jezus zmarł dla każdego, kto wierzy. Dlatego Kościół od początku zawsze głosił Ewangelię Jezusa Chrystusa każdemu, aby każdy słyszał i się nawrócił. Jeśli żałując swoich grzechów uwierzysz, że Jezus Chrystus jest jedynym Zbawicielem, który Cię wyzwoli od grzechów i da życie, wtedy możesz nazywać się dzieckiem Bożym i wtedy krzyż stanie się dla Ciebie symbolem Twojego wyzwolenia. W krzyżu widać Bożą łaskę dla każdego, kto uwierzy. Nawróć się a doświadczysz tej łaski i miłości i będziesz żyć w społeczności z Bogiem!

Wielki Piątek jest dniem, w którym pamiętamy szczególnie o śmierci Jezusa. To dzień smutku z powodu faktu, że Jezus zmarł za nasze grzechy, ale też dzień radości, ponieważ pokazuje ogromną Bożą miłość. Bóg ofiarował swojego jedynego Syna, aby zyskać życie dla nas.
Krzyż, straszne narzędzie tortury Rzymian i krzyż, pokazujący jak straszny jest nasz grzech, słusznie stał się symbolem chrześcijańskiego Kościoła, gdyż w nim widzimy bezgraniczną miłość Bożą dla jego dzieci.

I Ks. Mojżeszowa / Rodzaju 9:1-7

Artykuł w formacie PDF tutaj lub tutaj.

04 April 2020

Kazanie: Ew. jana 19:1-15

Polecam aktualne kazanie tutaj.

Ty jesteś pomocą moją i wybawieniem moim!


Dom Biblijny w Görlitz jest jednym z najpiękniejszych i najważniejszych zabytków renesansowych w Niemczech. Fasada przypominająca pałacową, zawiera dziesięć pięknych płaskorzeźb przedstawiających sceny z Biblii: pięć ze Starego i pięć z Nowego Testamentu; począwszy od stworzenia i upadku w grzech, poprzez historię Abrahama i Mojżesza do Nowego Testamentu, przedstawiając scenę narodzenia Jezusa Chrystusa, Jego chrzest, ostatnią wieczerzę i ukrzyżowanie. Fasada Domu Biblijnego stanowi kazanie w kamieniu, głosząc przechodniom przesłanie Biblii.

Bogaty kupiec z Weimar, Hans Heinze, kupił ten dom w roku 1570 i gruntownie go przebudował, używając najlepszych materiałów. Wykonanie fasady zlecił rzeźbiarzowi Hansowi Kramerowi, który stworzył dzieło zachwycające aż do dziś. Właściciel tego wspaniałego budynku nie tylko był bogaty, ale i cechował się pobożnością. Upiększając swój dom pragnął wyznać swoją wiarę, nie tylko przez płaskorzeźby, ale też przez inskrypcje, będące jednoznacznie wyrazem jego wiary. Nad oknami parteru znajduje się następujący napis:
Bóg jest moją pomocą, zbawicielem i pocieszycielem.
Polegam tylko na nim.
To parafraza słów z Psalmu 40:
Ja wprawdzie jestem ubogi i biedny, Ale Pan myśli o mnie.
Ty jesteś pomocą moją i wybawieniem moim.
Boże mój, nie zwlekaj!  (Psalm 40:18)
Zdanie: Polegam tylko na nim, dodał Hans Heinze, jako osobiste wyznanie wiary.

Zaskakującym jest, że człowiek, tak wiele posiadający i z roku na rok powiększający swój majątek, wybrał akurat taki tekst, by umieścić go na swym imponującym budynku. Zamożny kupiec   pragnął wyrazić przez to, że nie chce polegać na bogactwie, lecz tylko na Bogu.
Mimo posiadanego wielkiego majątku, sparafrazował werset Psalmu, zaczynający się słowami: Ja wprawdzie jestem ubogi i biedny… On miał świadomość, że mimo to, że należał do najbogatszych mieszkańców miasta, tak naprawdę był duchowo biedny i bez Bożej pomocy nie mógłby żyć i nic uczynić.

Autor Psalmu 40tego – Dawid, napisał go w momencie, kiedy podnosił się po ciężkim utrapieniu, opisanym w poprzednim Psalmie 39. Nie wiadomo dokładnie, o którą trudną sytuację tu chodzi, ale wiemy, że wiele razy doświadczał klęsk i wielu zmartwień. Przez wiele lat żył jak uchodźca, ścigany przez Saula, wiele razy został atakowany przez Filistynów i innych wrogów. Zmartwień przysparzały mu jego dzieci; jego syn Absalom zorganizował rewolucję przeciwko niemu i zmusił go do banicji.
W innych momentach Dawid żył w pokoju i dobrobycie, rządził krajem, gromadząc bogactwa, budując wygodny i piękny pałac, mając wszystkiego pod dostatkiem.
Niezależnie od sytuacji, w której akurat się znajdował, Dawid jednak miał zawsze świadomość, że wszystko co posiadał, zawdzięczał tylko łasce Bożej. Wiedział również, że niczego, co potrzebuje, mu nie braknie, ponieważ Bóg troszczy się o niego i go zaopatruje (Psalm 23).  
Jak wygląda to u nas? Czy jesteśmy wdzięczni Bogu, niezależnie od sytuacji w której się znajdujemy?
Często jesteśmy niezadowoleni z tego, co mamy, i uważamy, że to jest nie fair, że mamy mniej niż inni, że np. nie stać nas na większy samochód, większy dom, lub wakacje w egzotycznych krajach ... Zapominamy przy tym, że mimo wszystko jesteśmy o wiele bardziej bogaci i żyjemy w o wiele większym dobrobycie niż większość ludności świata. Czy może jesteśmy dumni z powodu wszystkiego, cośmy osiągnęli, i chętnie pokazujemy, że stać nas na rzeczy, na które innych nie stać. Jak często zapominamy, że wszystko, co mamy otrzymaliśmy od Boga i możemy to też stracić, jeśli Bóg tak zdecyduje.
Nasze dobre, bezpieczne życie wydaje nam się tak oczywistym. Uważamy, że tak powinno być zawsze a państwo ma dbać o to, by nic strasznego się nam nie wydarzyło i wszystko było pod kontrolą.

Czasami doświadczamy jednak, że nie wszystko jest tak oczywiste. Nagle wszystko może się zmienić i nasza pewność i poczucie bezpieczeństwa zostaje zachwiane. Może zdarzyć się klęska jak pożar, trzęsienie ziemi, wojna, lub, jak obecnie, groźna i zaraźliwa choroba, powodująca dezorganizację i dezorientację społeczeństwa. Nagle wszystko wygląda inaczej niż dotychczas. W obecnym kryzysie związanym z Koronawirusem możemy stracić nagle poczucie naszego bezpieczeństwa. Egzystencja może zostać zagrożona, niektórzy mogą stracić swój majątek czy pracę, inni zdrowie czy nawet życie. Dopiero w obliczu takich lub podobnych zagrożeń zaczynamy zastanawiać się, gdzie znajdziemy prawdziwe bezpieczeństwo. Na czym lub na kim możemy naprawdę budować? Co lub kto ma moc by nam pomóc, abyśmy mogli naprawdę żyć?   

To podstawowe pytanie, które powinniśmy sobie zadać i szukać odpowiedzi. Jeśli stracimy wszystko co mamy, szybciej myślimy o tym i szukamy pomocy, ponieważ czujemy się biedni, słabi i w zagrożeniu.
Czy też myślimy o tym, kiedy powodzi nam się dobrze? Nie wszyscy stracą, niektórzy nawet być może zyskają w sytuacji kryzysowej. Być może będą mogli zarabiać na sprzedaży potrzebnych akurat teraz produktów, lub poprzez swoje umiejętności, które okażą się niezbędne ...

Dawid w trudnych sytuacjach doświadczył Bożego ratunku i troski. Kiedy już miał się lepiej nie zapomniał jednak podziękować Bogu. Nadal pamiętał, że wszystko, co ma – życie, zdrowie, rodzinę, majątek – otrzymał od Boga i nie ma naturalnego prawa na to wszystko.
Dawid miał świadomość, że tak naprawdę jest ubogi i biedny, ale też wiedział, że Pan myśli o nim. Dlatego mógł powiedzieć: Ty jesteś pomocą moją i wybawieniem moim. Boże mój, nie zwlekaj!

Pamiętajmy, że o wiele ważniejszym niż to, co posiadamy lub osiągamy na tej ziemi jest to, kim jesteśmy wobec Boga. Pragniemy być silni i niezależni, kontrolujacy własne życie, ale nie jesteśmy w stanie… Nasze życie na tej ziemi jest krótkie, kiedyś każdy z nas umrze, i stanie przed swoim Stwórcą. Drogi Czytelniku! Twoje bogactwo, osiągnięcia, czy zdrowie nic nie pomogą, kiedy staniesz przed Bogiem. Wtedy okaże się, że jesteś biedny i słaby, a nawet gorzej: że jesteś duchowo martwy...
Dzięki Bożej łasce i miłosierdziu jednak istnieje dla ciebie ratunek.
Bóg ratuje nie tylko w codziennych sprawach lub w kryzysach. O wiele ważniejszym jest to, że Bóg ratuje od największego zagrożenia dla człowieka: grzechu i wiecznej śmierci. Szatan trzyma w niewoli każdego grzesznika i żaden człowiek nie jest w stanie sam siebie wyzwolić z jego łap. Bóg jednak chciał uratować grzeszników, dlatego posłał swego jednorodzonego Syna na ziemię, aby On umarł na krzyżu. W ten sposób zapłacił karę za grzech, aby każdy, kto uwierzy, mógł być uratowany od największego zagrożenia, od wiecznej śmierci, od piekła.
Niezależnie jak uda ci się przetrwać w obecnym kryzysie, jedno jest pewne: potrzebujesz Jezusa Chrystusa! Bez niego nie możesz żyć! Nie czekaj! Nie odwlekaj decyzji w tej sprawie… Nie czekaj do momentu, kiedy wszystko stracisz. Jeśli Jezus dzisiaj wróci będzie za późno …

Hans Heinz był milionerem, ale nie czekał, aż być może straci wszystko. Żyjąc w wielkim bogactwie wiedział, że tak naprawdę jest biedny i potrzebuje nie swoich pieniędzy i kontaktów, lecz przede wszystkim potrzebuje Boga. On nie wstydził się, aby na swoim domu, bedącym symbolem jego mocy i bogactwa, wyznać, że był słaby i potrzebował Jezusa Chrystusa, Zbawiciela.
Wiedz, że jedynym, na którego możesz zawsze liczyć jest Pan Bóg, a jedyna droga do Niego prowadzi przez Jezusa Chrystusa. W Jezusie Chrystusie, Pan jest pomocą i wybawieniem! Jeśli nie uwierzysz w Jezusa, zdany jesteś tylko na własne siły, które jak wiadomo są zawodne i nietrwałe. Polegając tylko na sobie nie wytrzymasz. Uwierz w Jezusa, poddaj swoje życie Jemu, a będziesz żył wiecznie w chwale, uczestnicząc we wszystkich bogactwach Jezusa Chrystusa w nowym stworzeniu.

03 April 2020

Ewangelia wg Jana 10:11-18


11 Ja jestem dobry pasterz. Dobry pasterz życie swoje kładzie za owce. 12 Najemnik, który nie jest pasterzem, do którego owce nie należą, widząc wilka nadchodzącego, porzuca owce i ucieka, a wilk porywa je i rozprasza, 13 ponieważ jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach. 14 Ja jestem dobry pasterz i znam swoje owce, i moje mnie znają. 15 Jak Ojciec mnie zna i Ja znam Ojca, i życie swoje kładę za owce. 16 Mam i inne owce, które nie są z tej owczarni; również i te muszę przyprowadzić, i głosu mojego słuchać będą, i będzie jedna owczarnia i jeden pasterz. 17 Dlatego Ojciec miłuje mnie, iż Ja kładę życie swoje, aby je znowu wziąć. 18 Nikt mi go nie odbiera, ale Ja kładę je z własnej woli. Mam moc dać je i mam moc znowu je odzyskać; taki rozkaz wziąłem od Ojca mego.

Jezus jako dobry pasterz – obraz znany niemal każdemu, chociażby z Biblii dla dzieci. Niestety często obraz pasterza zostaje idealizowany, znacznie przesłodzony. Zawód pasterza na Bliskim Wschodzie w pierwszym wieku był wymagający, ciężki, przeznaczony ‘tylko dla twardzieli’. Pasterz musiał być przygotowany na wszystko: ataki dzikich zwierząt, próby kradzieży przez bandytów itp. Musiał umieć żyć w bardzo surowych warunkach, często będąc wiele tygodni w drodze poza miejscowościami. Pasterz z pierwszego wieku bardziej przypominał kowboja na dzikim zachodzie.
Niektórzy ówcześni pasterze byli najemcami, opiekującymi się owcami w zastępstwie za kogoś innego. Oni zainteresowani byli tylko swą wypłatą i w razie niebezpieczeństwa myśleli tylko o własnym bezpieczeństwie.
Pan Jezus natomiast jest dobrym Pasterzem, który kładzie nawet swoje życie za owce. W Starym Testamencie znajdujemy ostrzeżenie dotyczące złych pasterzy:
Biada pasterzowi nieużytecznemu, który porzuca owce! Niech miecz spadnie na jego ramię i na jego prawe oko! Niech jego ramię całkiem uschnie, a jego prawe oko całkiem się zaćmi! (Zach. 11:17).

Pan Jezus nigdy nie opuści swych owiec, ale znaczenie jest głębsze niż tylko ochrona w doczesnym życiu. Pan Jezus kładzie swoje życie na krzyżu za swoje owce, aby uratować je od gniewu Bożego przez to, że sam bierze na siebie karę za grzechy tych, którzy należą do Niego.  
Pasterz jest obrazem Mesjasza, tak jak król Dawid, będący w młodości pasterzem był również jego obrazem. Pan Jezus jest Mesjaszem, który przyszedł na ziemię, stał się człowiekiem, aby uratować i ochronić stado Pana od szatana i śmierci. Największym zagrożeniem dla ludu Bożego nie są niebezpieczeństwa tego świata, lecz śmierć z powodu grzechu, wieczne potępienie. Bóg jest święty a każdy człowiek jest grzesznikiem i nikt nie jest w stanie cokolwiek uczynić, aby siebie samego uratować. Podobnie jak owce nie mogą siebie ochronić i uratować w momencie zagrożenia, lecz potrzebują ochrony pasterza, tak każdy wierzący potrzebuje Pasterza Jezusa Chrystusa, gdyż tylko On może go ochronić i uratować od śmierci wiecznej.

Jezus jednak nie zmarł za wszystkich ludzi, lecz tylko za swoje owce. To jest poważna różnica. Biblia nie naucza, że Jezus w zasadzie zmarł za wszystkich, ale efektywnie tylko za tych, którzy uwierzą, czyli spełniają warunki. Gdyby tak nie było, wtedy wiara stałaby się uczynkiem koniecznym do zbawienia, co jest kompletnie sprzecznym z nauczaniem Biblii o wolnej łasce. Wtedy pewność naszego zbawienia zależałaby nie tylko od łaski Bożej, ale też od naszej wiary jako uczynku. Biblia jednak mówi wyraźnie, że nasze zbawienie jest możliwe wyłącznie dzięki ofierze Chrystusa i zawdzięczamy je łasce Bożej.

W Ewangelii nie czytamy, że Jezus kładzie swoje życie za wszystkich, lecz tylko za swoje owce, którymi są ci, za których się modlił zanim został aresztowany:
Ja za nimi proszę, nie za światem proszę, lecz za tymi, których mi dałeś, ponieważ oni są twoi (Jn. 17:9).
Oczywiście nie oznacza to, że śmierć Jezusa nie miałby mocy, aby zbawić wszystkich. Z pewnością nie jest tak, że Jezus nie byłby w stanie zbawić więcej ludzi. Jezus zmarł za konkretnych ludzi, mianowicie za tych, których dał Mu Bóg Ojciec (Jn. 17:6).

Jezus dokładnie wie, kim są jego owce: Ja jestem dobry pasterz i znam swoje owce, i moje mnie znają (w. 14). Pan Jezus nie jest jak obcy najemca, dla którego życie owiec nie ma znaczenia, nie jest pracownikiem, wykonującym pracę pasterza za pieniądze lub z powodu zysku. Jezus jest Pasterzem, który miłuje swoje owce tak, że czyni wszystko, aby je uratować i dać im wieczne życie.

Jezus zna swoje owce - wierzących, ale oni też znają Go. Owce są w stanie słyszeć głos pasterza, ponieważ Duch Święty ich odrodził, aby się nawrócili po głoszeniu Ewangelii. Dzieci Boże znają Pana Jezusa i przez niego Boga Ojca, ponieważ Bóg ich wybrał przed założeniem świata w Chrystusie ku wiecznej chwale (Ef. 2:4). Nie ma innego wyjścia niż to, że ci, którzy zostali wybrani, uwierzą, usłyszą i rozpoznają głos Pasterza Jezusa Chrystusa (Rz. 8:29-30).

Pan Jezus jeszcze coś całkiem nowego dodaje, czego Żydzi by się nie spodziewali. Jego stado jeszcze nie jest kompletne, jego owce nie są tylko w Izraelu, ale też poza nim: Mam i inne owce, które nie są z tej owczarni; również i te muszę przyprowadzić, i głosu mojego słuchać będą, i będzie jedna owczarnia i jeden pasterz (w. 16).
Tą jedną owczarnią jest Kościół, ciało Chrystusa, składający się z wierzących z etnicznego Izraela, także w Starym Testamencie, oraz pogan, którzy uwierzyli. Apostoł Paweł przedstawia to następująco:
11 Przeto pamiętajcie o tym, że wy, niegdyś poganie w ciele, nazywani nieobrzezanymi przez tych, których nazywają obrzezanymi na skutek obrzezki, dokonanej ręką na ciele, 12 byliście w tym czasie bez Chrystusa, dalecy od społeczności izraelskiej i obcy przymierzom, zawierającym obietnicę, nie mający nadziei i bez Boga na świecie. 13 Ale teraz wy, którzy niegdyś byliście dalecy, staliście się w Chrystusie Jezusie bliscy przez krew Chrystusową (Ef. 2:11-13).

Poganie zostali włączeni do prawdziwego Izraela, do prawdziwego ludu Bożego, ponieważ Bóg ich wybrał, i Jezus wylał krew i oddał swoje życie za nich wszystkich.
To wszystko Jezus uczynił, aby zbawić:
17 Dlatego Ojciec miłuje mnie, iż Ja kładę życie swoje, aby je znowu wziąć. 18 Nikt mi go nie odbiera, ale Ja kładę je z własnej woli. Mam moc dać je i mam moc znowu je odzyskać; taki rozkaz wziąłem od Ojca mego (w. 17-18).

Pan Jezus przygotowuje uczniów na to, co ma nastąpić: Jego śmierć na krzyżu. W momencie kiedy Jezus został aresztowany i zmarł na krzyżu, jego uczniowie myśleli, że wszystko się skończyło, że nie udało się i nie ma już nadziei. Jezus jednak już teraz chce podkreślić, że nigdy nie jest ofiarą sytuacji, nie jest ofiarą gwałtu i przestępstwa Żydów lub Rzymian. Jezus ma wszystko, co się dzieje i co jemu będzie czynione, pod kontrolą. To, że Jezus został ukrzyżowany nie jest nieszczęśliwym przypadkiem w historii, lecz jest wolą Bożą, której Jezus był posłuszny, ponieważ chciał oddać swoje życie za swe owce, aby miały wieczne życie w chwale z Bogiem. Jezus poniósł śmierć, ponieważ sam tego chciał, aby zbawić swoich wybranych. Jezus uczynił to, ponieważ taka była wola Boga, część Jego planu zbawienia dla swego ludu.