12 November 2019

Bądź wola Twoja, jako w niebie tak i na ziemi


Studium z serii: Ojcze nasz – część 5

Katechizm Heidelberski

Pytanie 124: Jak brzmi trzecia prośba?

"Bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi", to znaczy: spraw, abyśmy my, oraz cała ludzkość, wyrzekli się własnej woli i bez sprzeciwu byli posłuszni Twojej, jedynie dobrej woli, aby w ten sposób każdy spełniał swe obowiązki i powołanie tak chętnie i wiernie, jak czynią to aniołowie w niebie.
Ps. 143:10; Mt. 16:24; Łk. 22:42; Tyt. 2:12.

Wola Boża ma wiele aspektów - osobisty, społeczny, ekonomiczny i polityczny.
Dlatego modlitwa o nastąpienie woli Bożej ma implikacje:
§  Uznanie, że Bóg jest najwyższym Królem, Prawodawcą i Sędzią.
§  Absolutne bezwarunkowe posłuszeństwo we wszystkich sferach i aspektach życia prywatnego, społecznego, publicznego. Życie według woli Bożej.
§  Zobowiązanie się do tego, by uczynić wszystko, aby jak najlepiej poznać wolę Bożą, co oznacza regularne i gruntowne czytanie, studiowanie Biblii.

Babiloński król Nebukadnesar doświadczył tego, że na ziemi nie jego wola, lecz wola Boga się dzieje:
A po upływie dni ja, Nebukadnesar, podniosłem oczy ku niebu; a gdy znowu rozum mi powrócił, wtedy błogosławiłem Najwyższego, a Żyjącego wiecznie chwaliłem i wysławiałem, gdyż jego władza jest władzą wieczną, a jego królestwo z pokolenia w pokolenie. A wszyscy mieszkańcy ziemi uważani są za nic, według swojej woli postępuje z wojskiem niebieskim i z mieszkańcami ziemi. Nie ma takiego, kto by powstrzymał jego rękę i powiedział mu: Co czynisz? (Dan. 4:30-32; por. Iz. 14:24-27; 46:10-11; por. też Iz. 45:1-5)  
Potem perski król Cyrus, władca najpotężniejszego imperium ówczesnego świata wykonuje dokładnie to, czego chce Bóg, mianowicie pozwala Izraelowi wrócić do ziemi obiecanej (Izajasz 45:1-5).

Konsekwencje i skutki Woli Bożej:
Modlenie się o wolę Bożą oznacza pragnienie, by wola Boża nastąpiła na ziemi. Oznacza to, że ja sam mam działać ku temu, aby wola Boża była widoczna w moim życiu. Modląc się o wolę Bożą nigdy nie można pozostać biernymi, lecz aktywnie dążyć do wykonywania woli Bożej.

Bóg objawił się w swoim Słowie i dał swoje Prawo, które prezentuje Jego wolę dotyczącą życia człowieka. Pragnieniem wierzącego jest życie według woli Bożej lub według Prawa Bożego (co jest w zasadzie tym samym), co oznacza, że przy każdej decyzji myśli, co jest wolą Bożą. Właściwie powinien myśleć w każdej minucie o woli Bożej, aby móc żyć odpowiednio.
Pewien profesor teologii zadał następujące zadanie domowe swoim studentom: każdy z nich musiał przez jeden tydzień spróbować żyć we wszystkich aspektach według Prawa Mojżeszowego, tak jak to robią żydzi. Po tygodniu zapytał o ich doświadczenia. Studenci mówili, że największym odkryciem było to, że, aby żyć w święty sposób, należałoby w każdej minucie i przy każdym czynie i słowu myśleć o tym, co jest Bożą wolą. Odkryli, że nie są w stanie tego czynić, ale też, że Boże Prawo obejmuje wszystkie aspekty życia.

Decydującym nie jest to, czego ja chcę, lecz co chce Bóg, mój Stwórca. Dlatego, jako wierzący powinniśmy zawsze liczyć się z tym, że Boża wola może być inna niż nasze ludzkie plany. Powinniśmy akceptować Bożą wolę też w sytuacji, jeśli jej nie rozumiemy lub jeśli uważamy, że to niedobre dla  nas. Oznacza to, że możemy planować w naszym życiu, ale w naszym planowaniu zawsze musimy się liczyć z wolą Bożą. Chrześcijanin żyje w świadomości, że nie ma wszystkiego pod kontrolą, że zawsze może coś się dziać, co pokrzyżuje jego plany. To jest to, o czym mówi Apostoł Jakub:
13 A teraz wy, którzy mówicie: Dziś albo jutro pójdziemy do tego lub owego miasta, zatrzymamy się tam przez jeden rok i będziemy handlowali i ciągnęli zyski, 14 wy, którzy nie wiecie, co jutro będzie.
Bo czymże jest życie wasze? Parą jesteście, która ukazuje się na krótko, a potem znika. 15 Zamiast tego, winniście mówić: Jeżeli Pan zechce, będziemy żyli i zrobimy to lub owo. 16 Wy natomiast chełpicie się przechwałkami swoimi; wszelka tego rodzaju chełpliwość jest zła (Jak. 4:13-16)

Misja Kościoła
Wolą Bożą jest, że Jego imię jest znane na całej ziemi oraz, że wszystkie narody usłyszą Ewangelię Jezusa Chrystusa.

18 A Jezus przystąpiwszy, rzekł do nich te słowa: Dana mi jest wszelka moc na niebie i na ziemi. 19 Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, 20 ucząc je przestrzegać wszystkiego, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata (Mat. 16:18-20; por. Dz. Ap. 1:8).

Dzieje Apostolskie 16:16-40
Jezus jest Panem Wszechświata, dlatego chrześcijanie konfrontują ludzi, rządzących, systemy ekonomiczne i polityczne z wolą Bożą.
W Dziejach Apostolskich czytamy, jak Apostoł Paweł głosi zbawienie człowieka przez Jezusa Chrystusa (Dz. Ap. 16:16-18). Skutkiem jest, że Paweł zostaje aresztowany i siedzi w więzieni, ale Ewangelia nie daje się uwięzić, nawet w tej sytuacji Paweł jeszcze śpiewa ku Bożej chwale (Dz. Ap. 16:19-34). Po uwolnieniu, Apostoł Paweł przypomina władzy o sprawiedliwości; Ewangelia konfrontuje politykę (Dz. Ap. 16:35-40). Bezbożny człowiek jest zły, ale bezbożne władze są o wiele gorsze, ponieważ oznacza to prześladowanie, niesprawiedliwość, źle funkcjonującą ekonomię prowadzącą do zubożenia społeczenstwa. Paweł konfrontuje władze z faktem, że działa niesprawiedliwie.
Głoszenie Ewangelii (czyli głoszenie woli Bożej) zawsze oznacza konfrontację z własnymi grzechami. Konfrontowanie władzy duchowej, politycznej i ekonomicznej zawsze oznacza konflikt, gdyż większość władz nie chce słuchać i nie chce się poddać Panu.

Ma to kilka konsekwencji:
Głoszenie Ewangeli i odpowiednie życie może oznaczać prześladowanie. Wierzący głoszą Ewangelię, nawet jeśli konsekwencją może być ich śmierć. To doświadczenie przyjaciół Dawida, którzy stanęli przez królem i nie wiedzieli w tym momencie, czy Bóg ich uratuje z rozpalonego pieca:
17 Jeżeli nasz Bóg, któremu służymy, może nas wyratować, wyratuje nas z rozpalonego pieca ognistego i z twojej ręki, o królu. 18 A jeżeli nie, niech ci będzie wiadome, o królu, że twojego boga nie czcimy i złotemu posągowi, który wzniosłeś, pokłonu nie oddamy (Dan. 3:17-18)

Natomiast Jezus sam powiedział, że życie według woli Bożej oznacza prześladowania:
Wtedy wydawać was będą na udrękę i zabijać was będą, i wszystkie narody pałać będą nienawiścią do was dla imienia mego. I wówczas wielu się zgorszy i nawzajem wydawać się będą, i nawzajem nienawidzić (Mat. 24:9).
Apostoł Paweł także podkreśla to w wielu miejscach: Tak jest, wszyscy, którzy chcą żyć pobożnie w Chrystusie Jezusie, prześladowanie znosić będą (2 Tym. 3:12; por. np. też. Mat. 24:9; Jn. 15:20; 16:33; Heb. 11:36-38).

Niebo i ziemia
Wierzący żyją w nadziei, że kiedy Jezus powróci, nastąpi nowe niebo i nowa ziemia. Wolą Bożą jest, aby połączyć niebo i ziemię i wszystko, co istnieje w Jezusie Chrystusie (Efezjan 1:10; 3:1).
Wtedy nastąpi nowe stworzenie, w którym już nie będzie grzechu, ani skutków grzechu a Bóg zamieszka wśród swoich dzieci, jak pisze Apostoł Jan:
1 I widziałem nowe niebo i nową ziemię; albowiem pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły, i morza już nie ma. 2 I widziałem miasto święte, nowe Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, przygotowane jak przyozdobiona oblubienica dla męża swego. 3 I usłyszałem donośny głos z tronu  mówiący: Oto przybytek Boga między ludźmi! I będzie mieszkał z nimi, a oni będą ludem jego, a sam Bóg będzie z nimi. (Obj. 21:1-3; por. Iz. 65:17-25; 66:22).

Teraz jeszcze jest podział między niebem, sferą gdzie mieszka święty Bóg i jego aniołowie, miejscem gdzie nie ma grzechu, a ziemią, przesiąkniętą jeszcze grzechem. Ale w nowym stworzeniu już nie będzie tego podziału, ani też nie będzie już świątyni jako miejsca gdzie święty Bóg mieszka oddzielony od grzesznych ludzi. Wtedy Bóg będzie mieszkał wśród swoich dzieci (Obj. 21:22).

Już teraz Bóg chce, abyśmy brali udział w Jego Królestwie, ponieważ już teraz jesteśmy obywatelami Królestwa Bożego, jak podkreśla to Paweł:
20 Nasza zaś ojczyzna jest w niebie, skąd też Zbawiciela oczekujemy, Pana Jezusa Chrystusa, 21 który przemieni znikome ciało nasze w postać, podobną do uwielbionego ciała swego, tą mocą, którą też wszystko poddać sobie może (Fil. 3:20-21).

Tłumaczenie tu nie jest dokładne. Paweł używa tu przykładu kolonii rzymskiej. Sformułowanie nasza ojczyzna należy czytać: mamy obywatelstwo niebiańskie, (lub: jesteśmy kolonią nieba), tj. należymy do Królestwa niebios, jesteśmy obywatelami Boga, będąc pod Jego władzą, co oznacza też posłuszeństwo, życie według Jego woli.
Paweł pisał do mieszkańców miasta Filippi, bedącego kolonią Rzymu w Grecji. To znaczyło wg rzymskiego prawa, że Filippia stanowiła jakby przedłużenie miasta Rzym, Filippia jest traktowana jakby była Rzymem a nie Grecją. Więc wszystkie prawa Rzymu były też prawami Filippi i wszystkie prawa i obowiązki obywateli Rzymu dotyczyły też obywateli Filippi. Poza tym, Filippia, jako rzymska kolonia, miała propagować i rozszerzać ideały Rzymu w Grecji. Obywatele Filippi mieszkali na ziemi greckiej, ale nie byli z tej ziemi, lecz należeli do Rzymu.
W tym świetle należy rozumieć słowa Pawła. Chrześcijanie są obywatelami Królestwa Bożego, mają wszystkie obowiązki i prawa, ale żyją na tej ziemi jakby w kolonii.
Niebo należy przede wszystkim rozumieć nie jako miejsce, lecz jako sferę rządzenia, królowania Bożego (por. Jn. 18:36). Tak jak obywatele Filippi mieli być posłuszni prawom i władzom rzymskim, a nie greckim, tak chrześcijanie podlegają ostatecznie władzy Boga, a nie ziemskiej.

Nowe niebo i ziemia
W Piśmie Świętym znajdujemy wiele proroctw mówiących o nowym niebie i nowej ziemi, które nastąpią po zakończeniu czasu i które stanowią odnowienie całego stworzenia (np. Iz. 9:1-6; 11:1-11; 52:7-10; 65:17-25; 66:22; Jer. 23:5-6; Ez. 34:23-24). W tej nowej ziemi Królestwo Boże w pełni się objawia, tam już nie będzie wrogów Boga, nie będzie grzechu, ponieważ zło i szatan zostaną ostatecznie pokonani. Mesjasz, Król Dawida będzie rządził. Oznacza to, że tam w pełni będzie wykonana wola Boża. Każdy wierzący będzie żył w pełni według woli Bożej.

Te wszystkie proroctwa są opisem wykonania woli Bożej. Obejmuje to zbawienie i całkowite wyzwolenie prawdziwego Izraela, ludu Bożego, czyli: wszystkich wierzących w Jezusa Chrystusa. Prorok Izajasz często podkreśla, że Pan wróci do Syjonu, co oznacza, że lud Boży będzie żył w społeczności z Panem.

Modlenie się o wolę Bożą na ziemi i w niebie jest ściśle związane z poprzednią prośbą o przyjście Królestwa Bożego: prosimy o to, aby Bóg w końcu suwerennie rządził nad całym stworzeniem, nad wszystkim, co żyje i nad moim życiem.

Praktyczne wnioski
Modląc się o wolę Bożą na ziemi i w niebie, zobowiązujemy się i wyrażamy:
Ø Pragnienie pokonania zła i grzechu, nadejścia sądu ostatecznego i Królestwa Bożego.
Ø Wyznanie pragnienia posłuszeństwa Bogu we wszystkich aspektach życia i
Ø Celem jest życie według Bożej woli.
Ø Zobowiązanie się do głębokiego i regularnego studiowania Pisma Świętego, w celu coraz lepszego poznania woli Bożej, by móc odpowiednio żyć.
Ø Wyznanie wiary w Jezusa Chrystusa, który w sposób doskonały spełnił wolę Bożą, aby wierzący mogli żyć przez wiarę.




04 November 2019

Zapewnienie dla wątpiących


Ci, którzy nie czują jeszcze żywej wiary w [Jezusa] Chrystusa, lub pewnej ufności serca, pokoju sumienia, troski i opieki z dziecięcego posłuszeństwa i chwały w Bogu przez Jezusa Chrystusa, niemniej używają środków, przez które Bóg obiecał dokonać te rzeczy w nas, ci nie powinni się trwożyć, kiedy słyszą o potępieniu, ani też stawiać samych siebie pośród potępionych, ale powinni pilnie trwać w posługiwaniu się tymi środkami i pragnąć gorąco godziny obfitszej łaski i oczekiwać jej z całą czcią i pokorą.
Dużo mniej powinni być przerażeni nauką o potępieniu ci, którzy pragną poważnie nawrócić się do Boga, podobać się jedynie Jemu i być wyzwolonymi z tego ciała śmierci, a nie mogą jeszcze dotrzeć tak daleko na drodze pobożności i wiary jak bardzo chcieliby, ponieważ Bóg, który jest miłosierny obiecał, że nie zgasi tlącego się knota, ani nie złamie trzciny nadłamanej [Izaj. 42:3; Mt. 12:20].
Niemniej nauka ta jest słusznie straszna dla tych, którzy bez względu na Boga i Chrystusa Jezusa w zupełności oddali się troskom tego świata oraz przyjemnościom ciała, tak długo, jak nie nawrócą się całkowicie do Boga. 
Kanony z Dordrechtu, Rozdział I, artykuł 16


W kościele znajdują się różni ludzie, różnie reagujący na Ewangelię. Są ci w kościele, którzy regularnie uczęszczają, są aktywni, słuchają Słowa Bożego. Mają świadomość, że są winni wobec Boga i są przekonani do prawdy Ewangelii. Jednak czują się słabi, nie mają pewności, czy są zbawieni i wybrani. Są z pewnością wierzącymi, ale walczą z wątpliwościami.
Kanony z Dordrechtu, zgodnie z Pismem Świętym, zachęcają ich, aby się nie poddawać i nie pozwolić, by opanowało ich zniechęcenie. Szatan chce, aby chrześcijanie mieli wątpliwości, strach i ciągle próbuje osłabić ich wiarę. Poza tym niestety sporo kościołów też naucza, że nie można mieć pewności wiary, gdyż od nas samych zależy według nich, czy wytrwamy czy odpadniemy od wiary. Biblijne nauczanie o wiecznym wybraniu przez Boga stanowi wielkie pocieszenie dla nas, szczególnie w naszych słabych momentach. Jesteśmy zbawieni, ponieważ Bóg tego chce, i On daje nam siłę, abyśmy wytrwali. Nie oznacza to jednak, że wszystko idzie gładko, możemy mieć wątpliwości, ale to nie oznacza, że nie mamy wiary. Możemy mieć pewność, że ani szatan, ani ktokolwiek nie może wyrwać nas z rąk Chrystusa (Rz. 8:34-36).
Dlatego zachęcamy braci i siostry, którzy wątpią, aby trwali dalej, i pragnęli gorąco godziny obfitszej łaski i oczekiwali jej z całą czcią i pokorą. (Kanony z Dordrechtu, Rozdział I, artykuł 16). Nie wiemy często, dlaczego Bóg pozwala na to, że wątpienie lub inne trudności utrudniają nam życie w wierze, ale wiemy na pewno, że On nigdy nie daje nam czegoś, co jest za ciężkie dla nas, i nie odbierze nam wiary, którą kiedyś nam dał.

Druga grupa ludzi w kościele to ci, którzy którzy pragną poważnie nawrócić się do Boga, podobać się jedynie Jemu i być wyzwolonymi z tego ciała śmierci, a nie mogą jeszcze dotrzeć tak daleko na drodze pobożności i wiary jak bardzo chcieliby. Są to wierzący, którzy wpadają w grzech lub walczą długotrwale z konkretnym grzechem, z którym do końca sobie nie mogą poradzić.
Chcą wierzyć, ale trapieni są wątpliwościami, czy są naprawdę wybrani, czy są prawdziwymi chrześcijanami, zastanawiają się jak to jest możliwym, że chrześcijanin tak walczy z grzechem? Skutkiem tego jest, że wielu chrześcijan żyje w niepewności a nawet strachu jednocześnie pragnąc, by żyć z Bogiem.
Z pewnością możemy zachęcić tych braci i te siostry, gdyż fakt, że walczymy z grzechem i chcemy z nim walczyć i czujemy smutek z powodu naszego grzechu i klęski przecież świadczy o tym, że świętość Boża i straszność naszego grzechu nie jest nam obojętna. Bezbożny nie ma problemu z tym, że grzeszy i Bóg jest mu obojętny. Prawdziwie wierzący pragnie, aby móc skończyć grzeszyć. Jest to jasny znak wybrania i prawdziwej wiary!
Jeśli takie jest twoje zmaganie, Bóg Cię zachęca, gdyż obiecuje że nie zgasi tlącego się knota, ani nie złamie trzciny nadłamanej (Iz. 42:3; Mt. 12:20). Człowiek jest słaby i nikt nie wie lepiej o tym, niż Bóg, który nas stworzył. On nie chce pognębić grzesznika, lecz dać mu siłę. Nie od razu tyle siły, że już bez problemu uporamy się z grzechem. Całe życie na ziemi oznacza zmaganie i walkę z grzechem a zwycięstwo nie zależy od tego, jak bardzo się staramy i ile siły mamy, lecz zwycięstwo jest jedynie w Jezusie Chrystusie. Nie ty, lecz On zwyciężył nad grzechem i śmiercią. Dlatego tylko On daje wieczne życie, każdemu, kto wierzy, że jest grzesznikiem i tylko z łaski dzięki ofierze Jezusa Chrystusa może zostać zbawiony.
Także tu prawdą jest, że fakt, że się martwię o swoje grzechy i czuję smutek z tego powodu są pewnymi dowodami, że jestem prawdziwie wierzącym wybranym. Wtedy mogę wołać wraz z Apostołem Pawłem: Nędzny ja człowiek! Któż mnie wybawi z tego ciała śmierci? Bogu niech będą dzięki przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego! Tak więc ja sam służę umysłem zakonowi Bożemu, ciałem zaś zakonowi grzechu (Rz. 7:24-25).

Są chrześcijanie, którzy twierdzą, że skoro Bóg z wieczności wybiera kto będzie wybrany, nie ma znaczenia co my czynimy. Jeśli wtedy żyją jakby było to obojętne, należy ich ostrzegać. Biblia nawołuje każdego do nawrócenia. Jeśli jednak ktoś ma takie wątpliwości, ale pragnie być Bożym dzieckiem, możemy zapewnić, że jest wierzącym. Pragnienie bycia wybranym jest silnym znakiem wybrania, gdyż bezbożny nie jest tym zainteresowany. Niewierzący odrzuca Boga, dlatego Bóg jego odrzuca.

W bardziej poważnej sytuacji znajduje się trzecia grupa ludzi w kościele. Są to ci, którzy chodzą do kościoła, ale tak naprawdę nie interesują się prawdziwą Ewangelią. Nie żyją według Słowa Bożego, nie dążą do świętości, być może wierzą w przekręconą pseudo-ewangelię. Zniekształcili Jezusa tak, aby pasował do ich wyobraźni albo kompletnie o Nim zapomnieli.
Są to ci, którzy nie należą do ciała Chrystusa i nie powinni być w kościele. Słowo Boże mówi o nich tak: Wyszli spośród nas, lecz nie byli z nas. Gdyby bowiem byli z nas, byliby pozostali z nami. Lecz miało się okazać, że nie wszyscy są z nas (1 Jn. 2:19).
Oni odpadli od wiary, bo nigdy nie byli prawdziwymi wierzącymi, nie należeli do wybranych.
Przez jakiś czas żyli jak chrześcijanie i robili wrażenie na nas, że byli wierzącymi, ale niestety nimi nie byli. Są to ci, o których Jezus mówi w przypowieści o siewcy (lub o czworakiej roli). To nasionka zasiane na grunt skalisty lub wśród cierni: przez krótki czas się rozwijają, wygląda na to, że powstanie roślina dająca owoc, ale szybko umiera i ginie (Mt. 13:1-9). Jezus ostrzegał, że będą tacy w kościele, którzy prędzej czy później z powodu rozkoszy i umiłowania tego świata lub ucisku odpadną, ponieważ nie mają korzenia (Mt. 13:18-23).
Podczas gdy mogliśmy pocieszyć pierwsze dwie grupy w kościele, w tym przypadku nie ma powodu do pocieszenia, lecz powinniśmy ostro ostrzegać. Jeśli ci się nie nawrócą, zostaną potępieni i zginą na wieczność. Obietnice Boże nie są dla wszystkich, Jezus nie zbawił wszystkich, lecz tylko tych, którzy wierzą i trwają w wierze. Trwanie w wierze i codzienna walka z grzechem oraz pragnienie świętości są znakami prawdziwie wierzących.

Jednak nigdy nie możemy o niewierzącym mówić, że z pewnością jest niewybrany, nawet jeśli takie robi wrażenie. Bóg wie, kto jest wybrany, my tego nie wiemy, czy dana osoba jeszcze się nawróci zanim umrze. Bezbożnemu możemy i musimy jedynie głosić Ewangelię i ostrzegać, nawołując do nawrócenia się, a Bóg tylko wie, czy się nawróci czy nie. Dopóki człowiek żyje może się nawrócić.

Do wierzących mówimy o wiecznym wybraniu Bożym ku pocieszeniu. Natomiast do niewierzących nie mówimy o wybraniu Bożym, lecz nawołujemy ich do nawrócenia się do Boga.