08 December 2014

List do Kolosan 3,1-10



1 A tak, jeśliście wzbudzeni z Chrystusem, tego co w górze szukajcie, gdzie siedzi Chrystus po prawicy Bożej; 2 o tym, co w górze, myślcie, nie o tym, co na ziemi. 3 Umarliście bowiem, a życie wasze jest ukryte wraz z Chrystusem w Bogu; 4 gdy się Chrystus, który jest życiem naszym, okaże, wtedy się i wy okażecie razem z nim w chwale.
5 Umartwiajcie tedy to, co w waszych członkach jest ziemskiego: wszeteczeństwo, nieczystość, namiętność, złą pożądliwość i chciwość, która jest bałwochwalstwem, 6 z powodu których przychodzi gniew Boży.
7 Niegdyś i wy postępowaliście podobnie, kiedy im się oddawaliście; 8 ale teraz odrzućcie i wy to wszystko: gniew, zapalczywość, złość, bluźnierstwo i nieprzyzwoite słowa z ust waszych; 9 nie okłamujcie się nawzajem, skoro zewlekliście z siebie starego człowieka wraz z uczynkami jego, 10 a przyoblekli nowego, który się odnawia ustawicznie ku poznaniu na obraz tego, który go stworzył.
11 W odnowieniu tym nie ma Greka ani Żyda, obrzezania ani nieobrzezania, cudzoziemca, Scyty, niewolnika, wolnego, lecz Chrystus jest wszystkim i we wszystkich.


Apostoł Paweł wyjaśnia, co oznacza nowe życie w Jezusie Chrystusie.
Wierzący umarł i zmartwychwstał z Chrystusem, czego konsekwencją jest, że jego dotychczasowe życie ulega radykalnej zmianie.
Bycie chrześcijaninem nie może ograniczać się tylko do samej nazwy, czy przynależności do kościoła. Bycie chrześcijaninem to życie na co dzień wg Bożego Słowa, naśladowanie Jezusa Chrystusa, to prowadzenie życia całkiem innego niż reszta świata.

Wierzący umarł z Chrystusem. Śmierć jest skutkiem naszego grzechu. Ale wierzący z Chrystusem też zmartwychwstał, czyli zwyciężył nad grzechem i śmiercią, ponieważ Chrystus zwyciężył a wierzący w Nim. Oznacza to nowe życie, nowe stworzenie (2 Koryntian 5,17).
W nowym życiu nie ma miejsca na grzech, dlatego za logiczny skutek, Apostoł uznaje umartwianie tego, co jest ziemskie, czyli wszystko związane z grzechem (w. 5).

Wydaje nam się to tak nierealistycznym, ponieważ mamy świadomość ludzkiej grzeszności. Jest to logiczny skutek tego, o czym Paweł pisał wcześniej: wierzący myśli o tym, co w górze, nie o tym, co na ziemi (w. 2). Można by to fałszywie rozumieć, że w takim razie musimy uciec od świata, tak jak wielu to czyniło i czyni np. ucieczka do klasztoru, albo nie uczestniczenie w życiu społecznym. To nie jest jednak to, co Paweł miał na myśli i nie jest dobrym rozwiązaniem, ponieważ grzechy zabiera się do klasztoru czy dokądkolwiek. Nie chodzi tu o życie ascetyczne, które zostało przez Pawła kilka wersetów wcześniej potępione (Kolosan 2,23).


Jeżeli wierzący skoncentruje się na tym, co w górze, czyli na Bogu, na Jego Ewangelii i na Jego Królestwie, łatwiej będzie mu pożegnać się z grzechem. Świadome grzeszne życie i modlenie się do Boga, studiowanie Pisma Świętego nie idą w parze, gdyż jest to obłuda i bluźnierstwo.
Koncentracja na Bożych sprawach skutkuje nowym sposobem myślenia, innym niż większości ludzi wokół nas. Nie ja i moje zachcianki są najważniejsze, lecz Pan Jezus i Jego wola znajduje się na pierwszym miejscu w moim życiu, myśleniu, w którym uznaje, że On jest Panem i ma absolutną władzę nade mną.

Jeżeli skoncentruje się na Bogu, nie będę szukać grzesznych miejsc i nie będę myśleć o rozkoszach doczesnego świata, nie będę rozwijać się w egoizmie, propagowanym przez współczesne społeczeństwo.
Tylko i wyłącznie, jeżeli skoncentrujemy się na Bogu i na Chrystusie, jesteśmy w stanie umartwiać grzech. Wielu chrześcijan uważa, że życie bez grzechu jest niemożliwe, więc nawet się nie stara. Często problemem jest, że nie chcą radykalnie żyć dla Boga, chcą być chrześcijanami, ale też chcą korzystać z rozkoszy grzechu. To jest niemożliwe, nie można służyć dwom panom. Jeżeli wybierzesz Jezusa i świat (czyli grzech) jednocześnie, tak naprawdę odrzucasz Jezusa i zbawienie.

Wierzący w Chrystusa umartwia grzech. Umartwianie to nie dawanie komuś lub czemuś, tego co niezbędne do życia. Jeżeli chcę umartwić kwiat, muszę przestać mu dostarczać wody i po jakimś czasie zwiędnie.
Jeżeli umartwiam to, co jest ziemskie, czyli grzeszność, nie daje grzechowi tego, co potrzebne, aby przetrwał. Nie daje grzechowi szansy, nie chodzę w grzeszne miejsca lub unikam sytuacji, gdzie pokusy są silne i mogą spowodować, że popełnię grzech.


Paweł podaje kilka przykładów, co to oznacza w praktyce.
Wszelkie rodzaje niemoralności są grzechem i w ogólne nie powinno być miejsca dla nich w życiu chrześcijanina, nie ma w tym wyjątków. Wydaje się nam to oczywistym, ale dla społeczeństwa wokół nas jest to raczej staromodne. Myśląc tak, jesteśmy inni i dziwni dla naszych znajomych, sąsiadów, kolegów z pracy itp

Innym przykładem, wymienionym przez Apostoła to chciwość, która jest bałwochwalstwem (por. Efezjan 5,5). Chciwość jest plagą we współczesnym społeczeństwie. Wszyscy chcemy mieć, i to coraz więcej. Jesteśmy zazdrośni, jeśli ktoś inny ma więcej niż my. Pieniądze i posiadanie stało się jednym z najważniejszych celów w życiu wielu ludzi dzisiaj, niestety także chrześcijan, ale to bałwochwalstwo, czyli zdrada wobec Boga i Jezusa.
Tak jak Jezus mówi: Żaden sługa nie może dwóm panom służyć, gdyż albo jednego nienawidzić będzie, a drugiego miłować, albo jednego trzymać się będzie, a drugim pogardzi. Nie możecie Bogu służyć i mamonie (Ew. Łukasza 16,13).
Jeżeli pieniądze są tak ważne dla mnie, nie mogę powiedzieć, że jestem chrześcijaninem, ponieważ służę mamonie, a nie Bogu.

Wierzący nie musi odrzucać pieniędzy, są one bowiem środkiem pomagającym funkcjonować w społeczeństwie. Pieniądze i posiadanie nie jest samo w sobie grzechem, lecz grzechem jest chciwość. Wierzący powinien być wolny od chciwości, od pragnienia więcej pieniędzy.

Chrześcijanin nie powinien kłamać. Kłamstwo jest czymś więcej niż przekazaniem nieprawdy. Wiadomo, że w mediach występuje kłamstwo, wyrażone często w subtelny sposób, przez przedstawienie nie wszystkich lub podkreślanie pewnych faktów bardziej niż inne. To grzech mediów, ale w momencie, kiedy sami bezkrytycznie wierzymy w to, i opowiadamy dalej, sami też grzeszymy. Teorie spiskowe i szukanie wroga, obecnie bardzo popularne, powstają bardzo często na podstawie kłamstwa, bez prawdziwych podstaw.
Wierzący żyje w prawdzie, nie w kłamstwie ani też nie w półprawdzie, która też jest kłamstwem.
Prawda jest często niewygodna, nie tylko dla innych, ale przede wszystkim dla nas. Zamiast wskazywać palcem na innych, np. na polityków, powinienem badać siebie i zobaczyć, czy sam nie żyje w kłamstwie, które jest dla mnie wygodniejsze niż prawda.

Jeżeli chrześcijanin nie skończy z grzechem, czeka go gniew Boży. Zbyt łatwo jest mówić, że jestem z łaski zbawiony, więc dalej żyje jak zawsze żyłem, skoro Bóg przebaczył moje grzechy, a Jego Syn, Jezus Chrystus umarł za nie. Oczywiście, wierzący żyje z łaski i Bóg w Chrystusie przebaczy grzechy każdego, kto jest w Chrystusie.
Wierzący musi zerwać z grzechem, ale w praktyce nie oznacza to też, że wierzący w ogóle nie grzeszy. Każdy wie, że rzeczywistość jest inna. W tym życiu nikt nie będzie zupełnie bez grzechu. Wierzący nie powinien jednak trwać w grzechu, nie widząc problemu w tym, że grzeszy, ale przeciwnie nieustannie walczyć z grzechem.

Gniew Boży jest naturalną reakcją Jego Świętości i Sprawiedliwości na wszelkie nieprawości i grzech. Bóg nie znosi grzechu, nienawidzi go, dlatego jego gniew jest poważny i straszny.
Gniew Boży zostanie ostatecznie wyrażony na Sądzie Ostatecznym, który czeka każdego człowieka. Bóg jest łaskawy i chce zbawić człowieka, ale tylko na Jego warunkach, tylko w Jezusie Chrystusie.
Każdy, kto nie jest w Chrystusie, więc każdy, kto nie wierzy, odrzuca Boga i będzie wiecznie potępiony, co jest tak przerażające, ze człowiek nawet nie może sobie tego wyobrazić.
Każdy natomiast, kto jest w Chrystusie, jest w nim usprawiedliwiony. Ale bycie w Chrystusie jest więcej niż teorią, niż istnieniem w kartotece kościelnej, oznacza to konkretną zmianę życia, oznacza umartwienie grzechu.


Bycie chrześcijaninem jest czymś więcej niż wyznaniem ustami, że Jezus jest Panem i Zbawicielem. Wyznanie to jest niezaprzeczalnym fundamentem, ale jeśli jest to tylko teorią, nie jest to wiara. Wiara zawsze ma wymiar praktyczny i wiara zawsze oznacza konkretną zmianę życia i walkę z grzechem. Jeżeli traktujemy Ewangelię poważnie, czyli traktujemy gniew Boży poważnie, oraz też łaskę Bożą, z której jesteśmy zbawieni, nasze życie radykalnie się zmieni.


Wydaje nam się może, że to nie jest realistyczne. Naszym doświadczeniem jest przecież, że nadal codzienne grzeszymy. Mimo to Paweł bardzo stanowczo podkreśla, że życie chrześcijanina jest całkiem innym życiem niż życie niewierzących ludzi.
Odnowienie wierzącego nie jest teorią, i też nie nastąpi dopiero, kiedy Pan Jezus wróci. Nie, Paweł bardzo wyraźnie podkreśla, że człowiek już teraz odnawia się ustawicznie (w. 10). W innym miejscu pisze: Jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem, stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe (2 Koryntian 5,17). Już teraz wierzący jest nowym stworzeniem, co znaczy, że już teraz żyje życiem Chrystusa, nie życiem grzechu.

Grecka forma czasownika wskazuje na to, że zdjęcie starego człowieka i przyobleczenie nowego jest jednorazową i nie powtarzającą się czynnością. Jeżeli człowiek się nawróci, zmienia się coś bardzo konkretnie, unikalnie i jednorazowo w jego życiu, co skutkuje ustawicznym odnowieniem życia.

Zewlec starego człowieka i przyoblec Chrystusa nie oznacza po prostu posiadanie dobrych zamiarów, tak jak ktoś, kto np. na początku roku obiecuje, że już nie będzie palił.
Zewlec starego człowieka wraz z uczynkami jego (w. 9) oznacza radykalne zerwanie z grzechem i z grzesznym stylem życia.
Dopiero po zewleczeniu (zdjęciu) starego człowieka, można przyoblec (ubrać) Chrystusa. Przez to wierzący zostaje odnowiony, aby poznał Boga. Bóg stworzył człowieka na swój obraz, ale przez grzech człowiek wiele stracił. Tylko przez Jezusa Chrystusa człowiek może poznać Boga, nie ma innej drogi poznania. W Chrystusie wierzący zostaje odnowiony, co oznacza zmianę życia, ale też coraz większe poznanie Boga oraz to, że wierzący staje się coraz bardziej podobny do Stwórcy, co jest wolą Bożą.

Życie chrześcijańskie jest rewolucyjne i ma praktyczny wymiar; w Chrystusie wszystko w życiu radykalnie się zmienia.

01 December 2014

1 Piotra 1,13-21



13 Dlatego okiełzajcie umysły wasze i trzeźwymi będąc, połóżcie całkowicie nadzieję waszą w łasce, która wam jest dana w objawieniu się Jezusa Chrystusa. 14 Jako dzieci posłuszne nie kierujcie się pożądliwościami, jakie poprzednio wami władały w czasie nieświadomości waszej, 15 lecz za przykładem świętego, który was powołał, sami też bądźcie świętymi we wszelkim postępowaniu waszym, 16 ponieważ napisano: Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty.
17 A jeśli wzywacie jako Ojca tego, który bez względu na osobę sądzi każdego według uczynków jego, żyjcie w bojaźni przez czas pielgrzymowania waszego, 18 wiedząc, że nie rzeczami znikomymi, srebrem albo złotem, zostaliście wykupieni z marnego postępowania waszego, przez ojców wam przekazanego, 19 lecz drogą krwią Chrystusa, jako baranka niewinnego i nieskalanego. 20 Wprawdzie był On na to przeznaczony już przed założeniem świata, ale objawiony został dopiero w czasach ostatnich ze względu na was, 21 którzy przez niego uwierzyliście w Boga, który go wzbudził z umarłych i dał mu chwałę, tak iż wiara wasza i nadzieja są w Bogu.

W poprzednim fragmencie (1,1-12) Apostoł Piotr przypomina o tym, co Bóg uczynił dla wierzących w Jezusa Chrystusa. Wierzący są zbawieni, mają dziedzictwo w Chrystusie, przez co Bóg spełnił swoje obietnice. Jedyna nadzieja wierzącego jest w Chrystusie.
Logiczną odpowiedzią na taką łaskę Bożą jest odpowiednie, święte życie wierzących.
To, co Bóg uczynił dla nas jest podstawą naszych czynów dla Boga. Jesteśmy zbawieni z łaski, nie z naszych uczynków, ale nasza świętość (nasze uczynki) są naszą odpowiedzią na Bożą łaskę.
Podstawą jest nasza nadzieja, wiara w Jezusa Chrystusa. Pokładamy nadzieję w Jezusa właśnie przez uporządkowanie naszych umysłów i przygotowanie ich do odpowiedniego działania.

Dosłownie grecki tekst w. 13 brzmi: przepaście umysły wasze. Wyraz przepasać jest zazwyczaj używany w wyrażeniach takich jak: przepasać swoje biodra (np. 1 Krl. 18:46; por. Wyj./II Mojż. 12,11)), co oznacza przygotowanie się do biegu lub pracy fizycznej. 
Dalszą część tego wersetu można też tłumaczyć jak: Połóżcie (lub: ulokujcie) całą swą nadzieję w łasce, przez uporządkowanie (lub: przygotowanie) swoich umysłów oraz przez bycie trzeźwymi (czyli: mającymi siebie pod kontrolą).

Życie wierzącego zawsze jest aktywne i zawsze skutkuje nowym sposobem myślenia oraz spojrzenia na rzeczywistość.
Pokładanie zaufania w Jezusie, zawierające też wiarę w Jezusa, oznacza zawsze prowadzenie świętego życia. Nie nasze pożądliwości, lecz posłuszeństwo powinno nami kierować. Tylko nienawrócony człowiek pozwala się kierować przez swoje pożądliwości (por. 1 Piotra 4:3-4).
Tak jak dziecko powinno być posłuszne swoim rodzicom, tak wierzący ma być posłusznym Bogu. Wiara bez posłuszeństwa nie jest wiarą. Jeśli wierzę, wyznaje też, że nie moja wola, lecz wola Boga jest ważna. Nie czynię już tego, co ja chce, nie pozwalam się kierować przez swoje pożądliwości, zachcianki i życzenia.

Bóg powołuje ludzi do siebie, gdyż człowiek jest tak grzeszny, że nie jest w stanie sam przyjść do Boga. Powołanie jest czymś więcej niż tylko zaproszeniem, lecz oznacza Bożą moc wyprowadzającą ludzi z ciemności do światłości. Wszystko zawdzięczamy Bogu, nic nie jesteśmy w stanie Mu dać. W żaden sposób nie możemy sami przyczynić się do naszego zbawienia. Zbawieni jesteśmy tylko i wyłącznie dzięki łasce, miłości i mocy Bożej.

Ponieważ święty Bóg nas zbawił, powinniśmy żyć w święty sposób. W wersecie 16 Apostoł Piotr cytuje ze Starego Testamentu słowa, które znaleźć można w kilku miejscach (Wyj./II Moj. 11,44-45; 18,2-4; 19,2; 20,7.26). Jest to jedna z podstawowych zasad Starego Testamentu: bądź święty, ponieważ Pan Bóg jest święty. Ludzie Boży biorą przykład ze świętości Bożej.
Żyć święcie nie oznacza koniecznie tylko wiele się modlić i często chodzić do Kościoła. Całe nasze życie ma być święte, mamy być świętymi w każdej sekundzie naszego życia. Żyć w święty sposób jest bardzo konkretne, związane z moim codziennym życiem. Moja świętość wyraża się np. w moich relacjach z innymi ludźmi, w tym, jak traktuje swoją rodzinę, jak pracuje, jak się zachowuje będąc uczestnikiem ruchu drogowego.
Wierzący i jego styl życia ma się wyróżniać przez swoją świętość od innych, niewierzących w sposób wyraźny i widoczny.

Być wierzącym oznacza żyć w bojaźni Bożej (w. 17-20). Nie chodzi wcale o lęk i strach przed nieobliczalnym gniewem Boga, lecz o rodzaj bojaźni, która nie zaprzecza zaufaniu. Na przykład, doświadczony kierowca boi się wypadku, co skłania go do tego, że jeździ ostrożnie. Dziecko, które ma dobre, pełne miłości relacje z ojcem, posiada też bojaźń, ponieważ wie, że jeśli jest niegrzeczne, będzie to miało konsekwencje. Miłość ojca do dziecko nie zaprzecza karze, wręcz przeciwnie, kara (dyscyplinowanie) jest wyrazem miłości.
Wierzący żyje w bojaźni przed Sądem ostatecznym, co przyczynia się do tego, że nie chce przekroczyć Prawa Bożego, lecz żyć według woli niebiańskiego Ojca.
Stary Testament w wielu miejscach podkreśla potrzebę bojaźni Bożej: będziesz więc przestrzegał przykazań Pana, Boga twego, chodząc jego drogami i okazując mu zbożną cześć (Powt. Prawa / V Mojż. 8,6). Oraz: Bojaźń Pana jest początkiem poznania (Przysłów 1,7; por. 1;29; 3,7; 9,10; Job 28,28).

Wierzący żyją w bojaźni Bożej będąc obcymi na ziemi. Wierzący nie mieszka na stałe na ziemi, lecz jest w drodze, w pielgrzymce, do wiecznego domu. Oznacza to też, że wierzący czuje się często obco na ziemi, ponieważ jego wartości są całkiem inne niż wartości i oczekiwania społeczeństwa. Wierzący jest obcym w tym świecie, ponieważ jego prawdziwy dom nie znajduje się tu, lecz na nowej ziemi w nowym stworzeniu, które Bóg stworzy po powrocie Jezusa Chrystusa. Tak jak Izrael pielgrzymował przez pustynię do ziemi obiecanej, tak wierzący pielgrzymuje do ziemi obiecanej, którą jest nowe niebo i nowa ziemia (Obj. 21).

Wierzący może nazywać Boga Ojcem, ale nie oznacza to braku respektu i w żaden sposób nie oznacza to równości. Nasz niebiański Ojciec nie jest człowiekiem, lecz jest wszechmogącym i świętym Bogiem, Stworzycielem wszystkiego, co istnieje. Bóg jest Ojcem, ale jest jednocześnie też Sędzią. Nasza relacja z Bogiem Ojcem jest bardzo bliska i pełna miłości i zaufania, ale jednocześnie też pełna respektu i bojaźni. Niektórzy twierdzą, że wyraz Abba Ojcze, można tłumaczyć, jako ‘tatuś’, ale to jest błąd. Wyraz Abba jednocześnie wyraża bardzo bliską relację miłości, jak i też relację pełną respektu oraz posłuszeństwa. Jest to całkiem inna relacja dziecko-ojciec, niż te, które obecnie można powszechnie obserwować.

Apostoł Piotr podkreśla, że tego Boga, którego w naszych modlitwach nazywamy Abba, Ojcze, jest tym samym Bogiem, który jest Sędzią i będzie nas sądził na Sądzie Ostatecznym. To znaczy, że wszystko, co czynię i myślę ma znaczenie i zostaje osądzone.

Każdy wierzący zostaje usprawiedliwiony z łaski przez wiarę, przez śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, ale Nowy Testament też naucza, że będziemy osądzeni na podstawie naszych uczynków (Ew. Mat. 16,27; Rz. 2,6.11.28-29; 14,12; 1 Kor. 3,13; 2 Kor. 5,10; 2 Tym. 4,14; Obj. 2,23; 20,12-13; 22,14).
Powinniśmy rozumieć to tak, że nasza wiara zawsze musi być uwidoczniona przez owoce, mianowicie uczynki. Uczynki to między innymi nasze posłuszeństwo i świętość naszego życia.
Uczynki są dowodem, że rzeczywiście otrzymaliśmy łaskę, przez którą jesteśmy zbawieni. Jeśli jesteśmy osądzeni na podstawie uczynków, oznacza to, że Bóg osądzi, czy mamy wiarę, czy nie.
Także Apostoł Paweł, który podkreślał zbawienie z łaski, przyznaje, że wierze zawsze towarzyszą uczynki (Gal. 5,21; 1 Kor. 6,9-11).

Apostoł podkreśla (w. 18-19), że podstawą naszego zbawienia nie są nasze uczynki, ani jakiekolwiek starania z naszej strony, lecz tylko i wyłącznie ofiara, którą Jezus złożył na krzyżu. Nic na świecie nie byłoby w stanie zbawić nas od grzechów, nic na świecie nie jest w stanie wykupić nas od naszej winy. Adresatami listu Piotra byli chrześcijanie, pochodzący z pogan, którzy wychowali się w otoczeniu, które podsuwało im inne możliwe rozwiązania problemu grzechu. Apostoł Piotr wyraźnie podkreśla, że inne religie nie dają zbawienia. Drogi i rozwiązania, proponowane przez inne religie, prowadzą do wiecznej śmierci, do piekła. Jedyną drogą do zbawienia jest Jezus, którego Bóg ofiarował za grzeszników.
Musimy to sobie uświadomić, że każdy człowiek jest winy wobec Boga, jest niesprawiedliwy i zasługuje na piekło. Tylko w Chrystusie możemy być usprawiedliwieni i wybawieni od piekła.
Zostaliśmy wykupieni przez drogocenną krew Jezusa Chrystusa. W Starym Testamencie czytamy, że Izrael został wykupiony przez Boga z Egiptu (Powt. Prawa / V Mojż. 7,8; 9,26; 15,15; 24,18) a powrót Izraela z wygnania babilońskiego określony został przez proroka Izajasza, jako wykupienie (Iz. 41,14; 43,1.14; 44,22-24; 51,11; 52,3; 62,12; 63,9).
Wyraz wykupienie oznacza wolność, daną przez kogoś, kto nas wykupił, podobną do wykupienia i podarowania wolności niewolnikowi. Tak jesteśmy wykupieni przez krew Jezusa Chrystusa, abyśmy stali się wolni w Nim i mogli wiecznie żyć z Bogiem.

Od początku świata Bóg przeznaczył Jezusa, aby zbawił nas przez swoją ofiarę. Dopiero w czasach ostatnich, to znaczy, w czasie, kiedy Bóg zaczął spełniać swoje obietnice, Bóg objawił się w pełni, w Jezusie Chrystusie. Jezus Chrystus umarł i zmartwychwstał, otrzymał chwałę i siedzi po prawicy Boga Ojca. Śmierć Jezusa udowadnia jak poważny jest Dzień Sądu, kiedy każdy stanie przed Bogiem. Wtedy tylko ten, kto pokładał swoje zaufanie w Jezusa i wierzył, zostanie zbawiony i nie będzie musiał bać się Sądu.