09 March 2015

1 Koryntian 12:1-11



W Koryncie istniał pewien rodzaj konkurencji, co do darów. Szczególnie dar mówienia językami był widziany, jako wyjątkowy znak pobożności. W tych rozdziałach Paweł szczególnie pisze o darach prorokowania i mówienia językami w celu skorygowania myślenia Koryntian.

Podstawowe kwestie:           
1. Co to znaczy być duchowym?
2. Jak mamy posługiwać się darami w Kościele?

Paweł najpierw pisze, o tym, co jest jasne i wspólne; poświęca dużo miejsca korekcie myślenia Koryntian a dopiero w rozdz. 14 odpowiada na konkretne pytania.

Jak w poprzedniej części (rozdz. 8-10) kwestiami są:
- należy budować współwierzących a nie ich niszczyć (8:7-11; 10:23; 14:1-19).
- jaki efekt misyjny ma to wszystko dla niewierzących.

Struktura chiazmu

A  Wstęp do tematu: dary duchowe (12:1-3)

B   Różne działanie i przedziały Ducha Świętego oraz jedność Ciała (12:4-31)
     1. Różnorodność i jedność darów duchowych (12:4-11)
      2. Różnorodność i wzajemna zależność członków Ciała (12:12-31)

          C  Miłość: droga doskonała (13:1-13)

B’  Dary duchowe: proroctwo i mówienie językami
1. Porównanie mówienia językami i proroctwa (14:1-36)
2. Priorytet prorokowania (14:20-25)
3. Reguły dotyczące nabożeństwa (14:26-36)

A’  Polecenia końcowe dot. darów duchowych (14:37-40).
  
12:1-3
To trudne wersety, często pomijane, ale niezwykle ważne.
Wszyscy chrześcijanie zostali przemienieni w Chrystusie, wszyscy są duchowymi, dlatego nie ma bardziej i mniej duchowych chrześcijan.

Istnieje problem gramatyczny: Dary duchowe (gr. pneumatikos) po grecku można też czytać, jako: ludzie duchowi. (wyrazu dary nie ma w greckim).
Paweł reaguje na to, co Koryntianie mu napisali, dlatego nie wyjaśnia dokładnie, o co mu chodzi, gdyż jest to jasne dla Koryntian.
Wyraz pneumatikos występuje 14 razy w 1 Koryntian: 4 x dot. ludzi; 6 x dot. rzeczy; 4 x dot. kontrastu między wierzącymi a niewierzącymi.
Inny wyraz, używany przez Pawła to charismata. Oba wyrazy są częściowo synonimami: pneumatikos (w. 1) podkreśla rolę Ducha Świętego, natomiast charismata (w. 4) podkreśla manifestację Ducha Świętego.
Dla Koryntian publiczne mówienie językami było znakiem duchowości.

w. 2: zdanie trudne i nie poprawne gramatycznie. Dosł.: wiecie, że kiedy poganie, byliście wobec niemych bałwanów, jak zawsze byliście prowadzeni, wyprowadzeni.
Werset ten może oznaczać, że wcześniej Koryntianie zostali w ekstazie wyprowadzeni do innych bogów. Doświadczenia ekstazyjne były normalne w wielu religiach.
Jednak na podstawie gramatyki i bezpośredniego kontekstu nie jest to prawdopodobne. Wyraz tłumaczony prowadzeni może oznaczać religijne ekstazy, jeśli kontekst wyraźnie na to wskazuje.

Nie chodzi o jakiś rodzaj ekstazy religijnej, lecz o to, że droga do bałwanów jest drogą prowadzącą z daleka od Boga. Język przypomina procesje pogańskie, które były wówczas bardzo powszechne w Koryncie. Podczas procesji noszono bożki do świątyni. 
Nieme bałwany nie mówią, ale też oznaczają, że są bez życia, czyli są martwe. Przypomina to potępienie bałwochwalstwa w Starym Testamencie (1 Krl. 18:26-29; Ps. 115:5; Hab. 2:18-19). Dlatego życie pogan jest martwe, natomiast chrześcijanie są żywi przez Ducha Świętego.

Tylko przez prowadzenie Ducha Świętego można wyznać, że Jezus jest Panem. 
Mówienie, że Jezus jest przeklęty (gr.: anathema) jest typowe dla Żydów, nie dla pogan greckich. Oznacza to, że ktoś jest pod klątwą, co oznacza, że jest wykluczony z ludu Bożego, więc jest potępiony przez Boga.
Paweł nie uważa, że w zborze korynckim są ludzie, którzy tak mówią, bo ten grzech jest zbyt poważny, aby go tylko krótko wymienić. Jest to sytuacja hipotetyczna.

3 religijne doświadczenia (por. 10:32 i 12:13):
1. pogańskie: zostać wyprowadzonym do niemych bałwanów
2. żydowskie: deklarować Jezusa pod klątwą
3. chrześcijańskie: wyznać, że Jezus jest Panem.

w. 4-6
Wyraz dar łaski (gr.: charisma) wyraża skutek czegoś, mianowicie skutek łaski. Poza Biblią jest to rzadki wyraz w języku greckim. Najlepsze tłumaczenie stanowi: dar łaski. Charisma jest doświadczeniem łaski Bożej wyrażającym się w pewny szczególny sposób, ku budowaniu innych.
Dar łaski zawsze oznacza aktywność oraz zadanie do wykonania.

Paweł używa wyrazu charisma na różne sposoby; aby opisać:
-   zbawienie przez Boga, w Chrystusie (Rz. 5:15-16; 6:23);
-   cudowne uratowanie Pawła przez Boga (1 Kor. 1:11);
-   wybranie i powołanie narodu Izraela przez Boga (Rz. 11:29);
-   brak seksualnego pragnienia, aby móc żyć w celibacie (1 Kor. 7:7);
-   manifestacja działania Bożego w chrześcijanach, ku dobru i budowaniu całego Kościoła (Rz. 1:11; 1 Kor. 1:4-7) – to większość przypadków.

Paweł używa różnych wyrazów, aby opisać dary duchowe:
Dary łaski (charisma, w. 4), posługi (gr. diakoniai, w. 5), sposoby działania (gr.: energēmata, w. 6), przejawianie się Ducha (w. 7), dary duchowe / ludzie duchowi (pneumatikos, w. 1).
Nie stanowi to jednak ścisłego podziału różnych rodzajów darów.
Nie można twierdzić, że np. Duch daje dary łaski, Pan daje posługi, itd.

- Można doświadczyć Boga na różne sposoby, dlatego dary są różnorodne.
- Wszystkie dary pochodzą z tego samego Źródła, mianowicie od Trójjedynego Boga.
- Dary Boże są czymś więcej niż ‘spektakularne’ doświadczenia, lecz są też codzienną posługą.

w. 7
Dary są czymś innym niż uzdolnienia, talenty, choć mogą być związane z nimi. Większość darów nie jest „spektakularnych”. Praktyczne posługiwanie też może być manifestacją Ducha Świętego, i nie jest mniej wartościowy niż np. prorokowanie.
Dary nigdy nie są prywatną sprawą wierzącego; każdy dar dany poszczególnemu wierzącemu, jest dany całemu Kościołowi. Dlatego otrzymanie daru zobowiązuje do posługi w Kościele.

w. 8-10
Lista darów jest niekompletna (por. 1 Kor. 12:27-30; 13:1-3, 8; 14:6, 26; Rz. 12:6-8; Ef. 4:11).
Niektóre dary są prawie synonimami. Dary nie są wyjątkowe, lecz są rzeczywistością codzienną dla wierzących.

Mądrość i mowa wiedzy są rzeczami bardzo ważnymi dla Koryntian, tylko dla Boga mają całkiem inne znaczenie niż dla Koryntian.

Wiara - skoro nie dana każdemu, musi chodzić o szczególną wiarę. Być może wiara związana z cudami (por. 13:2).

Dary uzdrowienia (po grecku liczba mnoga) jest jedynym darem wymienionym osobno, jako dar łaski. Nie oznacza to ogólnego daru uzdrowienia, lecz chodzi o konkretne uzdrowienia w konkretnych sytuacjach. Jeżeli ktoś mógł w pewnym momencie przez Ducha Świętego uzdrowić konkretną osobą, nie oznacza to, że zawsze może uzdrawiać, że posiada stały dar uzdrowienia. Żaden człowiek nie ma moc uzdrowienia i nikt nie ‘posiada’ daru uzdrowienia. Dlatego też nie możemy organizować spotkań uzdrowieniowych, które gwarantują, lub sugerują, że każdy, kto się modli, może zostać uzdrowiony. Bóg nigdy nie obiecał, że każdy, kto o to się modli, zawsze zostanie uzdrowiony.

Dary czynienia cudów oznaczają aktualizację mocy Bożej w konkretnych czynach.

Proroctwo – Ponieważ proroctwo Joela zostało spełnione (Joel 2:28-29), proroctwo jest zasadniczo otwarte dla każdego. Jest bardzo ważnym darem dla Pawła, ale często źle rozumianym i stosowanym. Proroctwo należy zawsze sprawdzić i zawsze jest ono podporządkowane Słowu Bożemu. (Więcej o prorokowaniu w rozdz. 14).
Istnieje zasadnicza różnica między prorokowaniem w Starym i w Nowym Testamencie. W Starym Testamencie prorokowanie zawsze ma autorytet bezpośredni od Boga; proroctwo jest Słowo Bożym, dlatego stanowi część Pisma Świętego. W Nowym Testamencie prorokowanie zawsze musi zostać zweryfikowane na podstawie Słowa Bożego i podlega Słowu Bożemu. W Nowym Testamencie Apostołowie zajmują miejsce, które zajmowali prorocy w Starym Testamencie: apostołowie głoszą z autorytetem Bożym, a ich słowa stanowią część Słowa Bożego. 
Prorokowanie jest szersze niż tylko zapowiadanie przyszłości lub mówieniem czegoś pod natchnieniem. Prorokowanie może zawierać: nauczanie, apelowanie, nawoływanie do nawrócenia się, zachęcenie, napominanie.
(Więcej na temat prorokowania można znaleźć w komentarzu do rozdz. 14).

Dar rozróżniania duchów jest związane z proroctwem. Proroctwo musi zostać sprawdzone (Pwt. Prawa 13:1-3; Jer. 28; Mat. 24:24; 1 Tes. 5:20-21; 2 Tes. 2:1-2; 1 Tym. 4:1; 2 Piot. 2:1-2; 1 Jana 4:1). Dlatego słowa prorokowane w Kościele muszą zostać sprawdzone, czy są zgodne z Biblią.

Różne rodzaje języków oraz ich interpretacja jest darem najmniej ważnym dla Apostoła Pawła. Jest tu wiele niejasności, wyraźne jest tylko to, że dla Pawła było to normalną częścią życia chrześcijańskiego.

Czym jest mówienie językami?
-   Jest językiem natchnionym przez Ducha Świętego. Nie jest to po prostu ‘ba bla bla’. Grecki tekst wyraźnie wskazuje na język składający się ze słów, które można odróżnić od innych języków. W 14:21 Paweł uważa, że Izajasz 28:11-12 pisze o doświadczeniu podobnym do mówienia językami w Koryncie.
-   Jest językiem skierowanym do Boga (14:2, 14, 28) a nie do innych ludzi (14:2, 6, 9). Nie jest to zwykły język, lecz język tajemniczy.
Nie chodzi tu o możliwości mówienia innym językiem bez uczenia się go (1 Kor. 14:10-11, Iz. 28:11-12). Mówienie językami nie jest widziane, jako pomoc w ewangelizacji.
-   Niektórzy twierdzą, że jest to język aniołów (13:1), ale pewności nie mamy.
-   Jest to język mówiony bez pomocy naszego umysłu (14:14), ale nie znaczy to, że osoba mówiąca traci kontrolę nad sobą. Nigdy Paweł nie wiąże mówienia językami z jakąś ekstazą lub transem.
-   W Koryncie osoba mówiąca językami miała wyższy status duchowy w oczach innych. Przez to powstał podział społeczny, który Paweł ostro potępia (por. np. też: Kol. 2:18).

Tak jak przy proroctwie konieczne jest rozpoznanie ducha, w którym jest mówione, tak samo przy mówieniu językami ważne jest wykładanie.
Więcej o mówieniu językami w komentarzu do rozdz. 14).
 
Wnioski
1.    Duch Święty jest suwerenny w rozdawaniu darów (daje, co chce i komu chce (Hb. 2:4).
2.    Duch Święty daje i posiada. Chrześcijanie nie posiadają darów ani Ducha Świętego, jako własności.
3.    Żadna osoba nie ma wszystkich darów; Kościół, jako całość ma wszystkie dary. Dary zawsze są dane w kontekście Kościoła.
4.    Duch Święty działa w każdym chrześcijaninie w Kościele.
5.    Istnieje różnorodność darów. Istnieją różnice miedzy członkami Kościoła, ponieważ Duch Święty różnie rozdaje. 



02 March 2015

Ewangelia wg Jana 6:1-16



Studium Biblijne

1 Potem odszedł Jezus na drugi brzeg Morza Galilejskiego, czyli Tyberiadzkiego. 2 A szło za nim mnóstwo ludu, bo widzieli cuda, które czynił na chorych. 3 Wstąpił tedy Jezus na górę i tam usiadł z uczniami swoimi. 4 A była blisko Pascha, święto żydowskie.
5 A Jezus podniósłszy oczy i ujrzawszy, że mnóstwo ludu przychodzi doń, rzekł do Filipa: Skąd kupimy chleba, aby mieli co jeść? 6 A mówił to, wystawiając go na próbę; sam bowiem wiedział, co miał czynić. 7 Odpowiedział mu Filip: Za dwieście denarów nie wystarczy dla nich chleba, choćby każdy tylko odrobinę otrzymał. 8 Rzekł do niego jeden z uczniów jego, Andrzej, brat Szymona Piotra: 9 Jest tutaj chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest na tak wielu? 10 Rzekł Jezus: Każcie ludziom usiąść. A było dużo trawy na tym miejscu. Usiedli więc mężczyźni w liczbie około pięciu tysięcy. 11 Jezus wziął więc chleby i podziękowawszy rozdał uczniom, a uczniowie siedzącym, podobnie i z ryb tyle, ile chcieli.
12 A kiedy się nasycili, rzekł do uczniów swoich: Pozbierajcie pozostałe okruchy, aby nic nie przepadło! 13 Pozbierali więc, i z pięciu chlebów jęczmiennych napełnili dwanaście koszów okruchami, pozostawionymi przez tych, którzy jedli. 14 Wtedy ludzie ujrzawszy cud, jaki uczynił, rzekli: Ten naprawdę jest prorokiem, który miał przyjść na świat.
15 Jezus zaś poznawszy, że zamyślają podejść, porwać go i obwołać królem, uszedł znowu na górę sam jeden.

Chleb istnieje nie tylko, aby zaspokoić nasz głód, ale po to, aby pomóc nam zrozumieć, co znaczy być nasyconym w Jezusie Chrystusie. Bóg stworzył składniki chleba, aby karmić nasze ciała, ale również dla zrozumienia, Kim jest Jezus.
To samo dotyczy wody, światła, soli i wielu innych składników. Nic, co istnieje nie jest bez znaczenia. Wszystko w stworzeniu wskazuje na Boga i na Jezusa Chrystusa.

Jezus stworzył i nakarmił tysiące ludzi chlebem. W dalszej części rozdziału Jezus mówi o znaczeniu tego wydarzenia i wyjaśnia, że On sam jest chlebem z nieba dla nas. Skutkiem tego wyjaśnienia jest opuszczenie Jezusa przez większość ludzi (Jan 6:66-67). W następnych artykułach omówiona zostanie dalsza część rozdziału, teraz jednak skupimy się na samym wydarzeniu nakarmienia pięciu tysięcy.

Jezus nakarmił ludzi chlebem, ale ci nie rozumieli, co tak naprawdę Jezus uczynił, ponieważ nie byli w stanie patrzeć na wydarzenia w sposób duchowy poprzez prawdziwą wiarę. Zdarzyło się już kilka razy, że słuchacze Jezusa zupełnie Go nie rozumieli (np. Jan 2,19; 3,4; 4,10).

Po różnych dyskusjach, Jezus udał się na drugi brzeg jeziora Galilejskiego, czyli na brzeg wschodni. Wielki tłum chodził za nim, nie, aby Go słuchać, ale ponieważ widzieli znaki czynione przez Niego i chcieli zobaczyć więcej (w.2; por. 2:23-25).
Wcześniej czytamy, że ludzie ujrzeli znaki, i wielu uwierzyło w imię jego, widząc cuda, których dokonywał. Ale dalej czytamy, że sam Jezus nie miał do nich zaufania, bo przejrzał wszystkich (Jan 2,23-24). To, że pragnęli zobaczyć Jezusa i cudy, które czynił, niekoniecznie musi dobrze o nich świadczyć.

Będąc na wschodnim brzegu jeziora, Jezus usiadł na górze i nauczał lud (Ew. Marka 6,33-35) a potem ich nakarmił. Połączenie obfitego jedzenia oraz góry kojarzy się z tekstami proroka Izajasza, mówiącymi o uczcie na górze Pańskiej, wskazującej na wieczne życie z Panem na nowej ziemi (Izajasz 25,6-9).

Wzmianka o święcie Paschy (w. 4) nie jest przypadkowa, ani nie służy tylko, aby poinformować czytelnika o czasie, w którym to wydarzenie miało miejsce.
Pascha było świętem, przypominającym wyjście Izraela z Egiptu. Wtedy każda rodzina zabijała baranka, którego spożywała z niekwaszonym chlebem. Ewangelia Jana wyraźnie głosi, że Jezus jest Brankiem Bożym (Ew. Jana 1,29. 36).
Pierwsza wzmianka o święcie Paschy występuje w kontekście, kiedy Jezus mówi o Świątyni, która zostanie zniszczona, wskazując na swoją śmierć (Ew. Jana 2,13. 23). Ostatnia wzmianka natomiast występuje podczas śmierci Jezusa.
W powyższym tekście wzmianka o święcie Paschy występuje w kontekście karmienia chlebem, a zaraz potem czytamy o Jezusie, jako chlebie żywota (6,33). Zabicie baranka wskazuje na śmierć Jezusa Mesjasza; manna w Starym Testamencie wskazuje na prawdziwy chleba życia; wyjście z Egiptu wskazuje na zbawienie od grzechu i wprowadzeniu do wiecznego życia. Zamiast Paschy, chrześcijanie świętują Wieczerzę Pańską.  Pascha było dla Żydów świętem zwycięstwa nad wrogami, tak jak Wieczerza Pańska przypomina nam o zwycięstwie Jezusa nad szatanem, w którym to zwycięstwie wierzący mają udział.

Po nauczaniu, Jezus wystawia Filipa na próbę. Przypomina to sytuację, w której Izrael przebywał na pustyni i nie miał już jedzenia, wtedy lud zaczął się buntować przeciwko Mojżeszowi. Wtedy Pan wystawił Izrael na próbę wiary dając im mannę (Wyjścia / II Mojż. 16,4. Wyraz w tym tekście tłumaczony, jako doświadczył lepiej tłumaczyć, jako wystawiać na próbę lub testować)

Filip nie poradził sobie z próbą, ponieważ potrafił tylko myśleć na poziomie normalnego codziennego życia. Nie liczył na szczególne działanie Boże w tej sytuacji, widział tylko ogromny problem, którego nie da się rozwiązać.
Miał tylko dwieście denarów, co było zdecydowanie za małą sumą, aby kupić jedzenie dla takiej masy ludzi.
Jeden denar stanowił wypłatę za jeden dzień pracy (Mateusza 20,2), więc dwieście denarów stanowiło zarobki za osiem miesięcy pracy. Taka suma z pewnością nie wystarczyłaby na zakup jedzenia dla tak wielkiego tłumu.

Jedynym, co posiadali było pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby. Chleb jęczmienny był tanim chlebem dla biednych, lepiej zarabiający preferowali chleb pszenny.
Wyraz tłumaczony, jako chłopiec też może oznaczać młodego mężczyznę lub niewolnika. Ryby stanowiły prawdopodobnie ryby suszone lub peklowane.
To było jedzenie, które ktoś zabrał dla siebie, wystarczające dla jednej lub najwyżej kilku osób.

Jednak Jezus miał wszystko pod kontrolą i wiedział dokładnie, co czyni.
Tłum był ogromny, więc Jezus najpierw zaprowadził porządek: nakazał ludziom usiąść w grupach (Ew. Marka 6,39-40). Wg tekstu ilość mężczyzn stanowiła 5000. Pełna liczba osób, włącznie z kobietami i dziećmi, mogła stanowić nawet 20.000 osób.

Potem Jezus podziękował za chleb. Grecki wyraz używany tu to eucharistesas, z którego pochodzi wyraz eucharystia. Nie oznacza to jednak, że Ewangelista mówi już tutaj o późniejszym sakramencie eucharystii. Jest to jak najbardziej normlany wyraz grecki, wyrażający wdzięczność. Zwyczajem żydowskim w I wieku było, aby na początku posiłku podziękować Bogu za jedzenie.
Nie ma szczególnej symboliki Eucharystii w tym tekście, natomiast Ewangelista chciał podkreślić obfitość jedzenia, którą Jezus dał.

Każdy mógł jeść ile chciał. Jest to znakiem Jezusa, który jest chlebem żywota, dającym życie. Jezus jest chlebem, o wiele lepszym niż manna, którą Bóg karmił Izrael w pustyni (Ew. Jana 6,33-34). Chleb i manna sycą na jakiś czas, ale Jezus ‘syci’ na zawsze i w obfitości (por. w. 35)

To, że każdy miał, ile chciał, nie jest nauką mówiącą, że mamy dzielić nasze jedzenie z innymi, jak niektórzy to intepretują. Jest to natomiast ilustracja tego, że Bóg daje nam wszystko, czego potrzebujemy i to w obfitości. Jest to ilustracja tego, co Pan mówił: mój lud nasyci się moim dobrem (Jeremiasz 31,14).
Mimo tego, że Pan ma tyle, że dla wszystkich jest wystarczająco, nie chce, aby coś się marnowało. Zgodnie z żydowskim zwyczajem, wszystko, co zostało po posiłku zostawało zbierane. Zebrali 12 koszów: po posiłku jest o wiele więcej jedzenia, niż było na początku. Nowy chleb został stworzony z niczego. Jest to cud, którego może dokonać tylko Stwórca, który stworzył wszystko z niczego.
Uczniowie zebrali dwanaście koszów, co jest ilustracją tego, że Pan ma wystarczająco, aby nakarmić cały Izrael, wszystkie 12 plemion.

Dla ludzi tam obecnych był to wystarczający znak, że Jezus jest obiecanym Królem i Mesjaszem. Dla nich Jezus jest prorokiem, który miał przyjść, co jest aluzją do Księgi Powtórzonego Prawa, gdzie Mojżesz mówi, że przyjdzie prorok taki jak on (Powt. Prawa / V Mojż. 18,15-19).
Tak jak Mojżesz dał mannę, tak Jezus dał chleb. Jezus, karmiąc tylu ludzi na pustyni, jest rzeczywiście prorokiem takim, jak Mojżesz, przez którego Izrael otrzymał mannę. Ludzie poprawnie myśleli, wnioskując, że Jezus jest tym, który miał przyjść, i który da prawdziwą mannę. Problemem jest jednak, że nie rozumieli, co to znaczy, i zamiast skupić się na samym Jezusie, skupili się na jedzeniu i na znaku.
Jezus jest jak Mojżesz, ale nie jest Mojżeszem, jest kimś o wiele bardziej potężnym. Ludzie myśleli, że Mojżesz dał im mannę, ale to nie on, lecz Bóg był dawcą (w. 32). Prawdziwym chlebem z nieba jest sam Jezusa (w. 32-33). Jezus nie przyszedł na ziemię, aby nam dać chleb (jak Mojżesz), lecz on sam jest chlebem dla nas, chlebem, którego potrzebujemy, aby naprawdę żyć (por. Jan 6,51).

Jezus wycofał się, bo, jak wcześniej, znowu słuchacze źle rozumieli znaki, znowu nie rozumieli, Kim jest Jezus.
To nadal bardzo aktualna kwestia. Wielu ludzi lubi Jezusa, chcą naśladować Go, są entuzjastyczni, ale mają niebiblijny Jego obraz. Dla wielu Jezus jest socjalistą, walczącym z biedą i socjalną niesprawiedliwością, dla innych jest moralnym przykładem, godnym naśladowania. Ci wszyscy mogą wierzyć w swojego, wyobrażonego Jezusa, być pełnymi zapału dla Niego, ale jest to Ktoś inny, to nie prawdziwy Jezus. To poważny grzech, tak samo poważny, jak kłanianie się innym bogom, co oznacza odrzucenie prawdziwego Boga. Bóg sam się objawił, i przez Biblię możemy poznać, Kim jest Jezus. Grzechem i obrażeniem świętego Boga jest, jeśli zastąpimy Jezusa samo wytworzonym obrazem Jezusa, który właściwie jest karykaturą biblijnego. Wiara w takiego Jezusa nie zbawi. Jedyne zbawienie jest w Jezusie Chrystusie, którego objawia Biblia. Wiara w Jezusa Chrystusa, który umarł za nasze grzechy.

Jezus wycofał się, ponieważ tłum (ok. 15.000-20.000) chciał uczynić Go królem używając siły. Mogliby oni stanowić wielką armię oporu przeciwko rzymskim władzom.
Galilejczycy nie żyli pod bezpośrednią władzą rzymskiego cesarstwa, jak Juda i Jerozolima, ale ich król, Herod Antypas, był niczym więcej niż rzymską marionetką. Tuż przed wydarzeniem nakarmienia tłumów, Jezus wysyłał uczniów na misję do Galilei a rezultat był tak wielki, że król Herod wystraszył się i sadził, że Jan Chrzciciel, którego zabił, wrócił do życia (Ew. Marka 6,7-30). Herod miał powody, aby się bać Jezusa oraz tych, którzy go wspierali, ale był to lęk niepotrzebny, ponieważ Jezus walczył w inny sposób.

Gdyby tłum uczynił Jezusa królem, zmusiłby Go do znalezienia się w takiej sytuacji, w której nie chciałby się znaleźć. Jezus nie chciał spełnić oczekiwań ludzi, mianowicie pragnienia gwałtownego oporu i wojny partyzanckiej przeciw władzom. Jezus nie przyszedł po to, aby spełnić nasze oczekiwania i życzenia, lecz, aby nas zbawić, i to nie w nasz, lecz w Boży sposób.

Naród był rzeczywiście w takim stanie, jak owce bez pasterza (Ew. Marka 6,34), jak armia bez przywódcy. Jeżeli zyskaliby złego przywódcę, ten poprowadziłby ich do klęski, którą jest bunt przeciwko Rzymianom (jak rzeczywiście się stało w roku 70 AD). Jezus jest Królem, ale w inny sposób niż sobie wyobrażali, jego Królestwo nie jest z tego świata (Ew. Jana 18,36). Król Jezus zwyciężył przez śmierć i zmartwychwstanie.

Lud nie wiedział i nie rozumiał, że Jezus użyje swej mocy nie po to, aby pokonać Rzymian, ale aby zwyciężyć nad grzechem. Lud nie rozumiał, że ich największym problemem nie jest rzymska okupacja, ani król Herod Antypas, ale ich własne grzechy.
Podobnie i obecnie wielu nie rozumie, że prawdziwym i największym problemem nie jest niemoralność, ani socjalna niesprawiedliwość, ani bieda, ani wojny, lecz największym naszym problemem jest to, że jesteśmy grzesznikami, zasługującymi na wieczność w piekle. Jedyne rozwiązanie tego problemu, jedyny ratunek, zbawienie jest w Jezusie Chrystusie. Tak jak Izrael musiał jeść mannę na pustyni, aby przeżyć, tak my musimy jeść chleb żywota, którym jest Jezus Chrystus, aby przeżyć, aby móc żyć wiecznie.