Showing posts with label wiara. Show all posts
Showing posts with label wiara. Show all posts

07 October 2019

Rzymian 9:17-18


14 Cóż tedy powiemy? Czy Bóg jest niesprawiedliwy? Bynajmniej. 15 Mówi bowiem do Mojżesza: Zmiłuję się, nad kim się zmiłuję, a zlituję się, nad kim się zlituję. 16 A zatem nie zależy to od woli człowieka, ani od jego zabiegów, lecz od zmiłowania Bożego. 17 Mówi bowiem Pismo do faraona: Na to cię wzbudziłem, aby okazać moc swoją na tobie i aby rozsławiono imię moje po całej ziemi. 18 Zaiste więc, nad kim chce, okazuje zmiłowanie, a kogo chce przywodzi do zatwardziałości.


W liście do Rzymian w rozdziałach od 9-11 Apostoł Paweł omawia trudne tematy związane z niewiarą Izraela. Problemem jest, że większość Izraela nie wierzy, chociaż mają Pisma. To oni ze wszystkich na narodów ziemi, powinni najlepiej rozumieć, że Jezus jest obiecanym Mesjaszem. Mimo to odrzucili Go, a nawet doprowadzili do Jego śmierci. Niewielu Izraelitów przyjęło Jezusa, jako Mesjasza.

Apostoł Paweł wyjaśnia, dlaczego tak jest, podkreślając w poprzednich wersetach, że obietnice Boże są niezawodne, Bóg zawsze czyni to, co obiecuje. Podkreśla też suwerenność Bożą. Izrael wywodzi się z rodu Jakuba, młodszego syna Rebeki, a nie z rodu starszego Ezawa. Dlaczego? Ponieważ Jakuba Bóg umiłował a Ezawem wzgardził (Rz. 9:13). Wydaje się to niesprawiedliwym.
Wygląda na to, że w ten sposób Bóg o wszystkim decyduje, a człowiek nie ma wolnej woli. Tak jest rzeczywiście. Bóg nie wybrał Jakuba, ponieważ był lepszy lub bardziej moralny. Historia w Biblii  pokazuje, że wcale nie był niczym lepszy niż jego brat: Jakub bowiem oszukał ojca, myśląc przede wszystkim o sobie i własnych korzyściach. Bóg wybrał go zamiast jego brata tylko dlatego, ponieważ było to jego suwerennym i miłosiernym wyborem.

W odpowiedzi na ludzkie zarzuty, (słyszane często również współcześnie, nawet ze strony chrześcijan) że Bóg byłby niesprawiedliwy, Apostoł ostro zaprzecza: Bynajmniej! (w. 14).  
W dalszej odpowiedzi Apostoł podkreśla miłosierdzie Boże, cytując z Prawa Mojżeszowego: Zmiłuję się, nad kim się zmiłuję, a zlituję się, nad kim się zlituję (Cytat z Wj./II Mj. 33:19).
Może nam się wydawać, że to wcale nie jest odpowiedzią. Używając tego cytatu Paweł nie podkreśla gniewu i odrzucenia, lecz przeciwnie, podkreśla miłosierdzie Boże. To, że Bóg w ogóle kogokolwiek wybiera jest dowodem jego miłosierdzia i miłości.
Dlatego też Apostoł podkreśla, że nasze zbawienie nie zależy to od woli człowieka, ani od jego zabiegów, lecz od zmiłowania Bożego (w. 16). Nic, kompletnie nic nie możemy zrobić, aby być zbawionymi. Nie mamy nic do zaooferowania, nawet nasza wiara jest Bożym darem a nie naszym własnym produktem.

Potem Apostoł cytuje to, co Pan za czasów Mojżesza powiedział faraonowi, który nie chciał wypuścić Izraela z Egiptu: Na to cię wzbudziłem, aby okazać moc swoją na tobie i aby rozsławiono imię moje po całej ziemi (w. 17).
Rzeczywiście, kiedy czytamy w Biblii o historii faraona i Izraela, o wszystkich plagach, jako refren ciągle powraca to, że Pan daje wszystkie plagi Egiptowi, aby faraon wiedział, że bogowie egipscy są martwi, i nie ma innego Boga, niż Pan, Bóg Izraela (np. Wj. / II Mj. 8:10; por. Ez. 6:7, 14).

Apostoł Paweł łączy więc te dwa cytaty z Prawa Mojżeszowego, aby podkreślić wszechmoc i suwerenność Bożą oraz jego miłosierdzie. Te cytaty uzupełniają się, mówią o tym samym Bogu, jak Apostoł sam podsumuje w następnym wersecie: Zaiste więc, nad kim chce, okazuje zmiłowanie, a kogo chce przywodzi do zatwardziałości (w. 18).

Należy uważnie czytać. Biblia nie naucza, że Bóg tak sobie zatwardza ludzkie serca. Pismo Święte pokazuje ciągle, że Bóg zatwardza serca tych, którzy sami już zatwardzili je w swoim buncie przeciw Stworzycielowi. W wielu miejscach czytamy na przykład, że faraon sam zatwardził swoje serce, był uparty w swoim grzechu, buncie i nie chciał się podporządkować Bogu (np. Wj. / II Mj. 4:42; 7:13, 14, 22; 8:15, 19, 32; 9:7, 17, 27, 34; 10:3, 16; 11:9; 13:15; 14:5).
To, że Bóg zatwardził serce faraona, aby się już nie mógł nawrócić stanowiło karę Bożą dla władcy Egiptu. Sąd oznacza, że Bóg pozostawia człowieka w jego grzechu i buncie, który sam wybrał (por. Wj. / II Mj. 4:21; 7:3; 9:12; 10:1, 20, 27).
Jest to podobne do tego, co wcześniej czytaliśmy w Liście do Rzymian:
24 Dlatego też wydał ich Bóg na łup pożądliwości ich serc ku nieczystości, aby bezcześcili ciała swoje między sobą, 25 ponieważ zamienili Boga prawdziwego na fałszywego i oddawali cześć, i służyli stworzeniu zamiast Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki. Amen. 26 Dlatego wydał ich Bóg na łup sromotnych namiętności; kobiety ich bowiem zamieniły przyrodzone obcowanie na obcowanie przeciwne naturze, 27 podobnie też mężczyźni zaniechali przyrodzonego obcowania z kobietą, zapałali jedni ku drugim żądzą, mężczyźni z mężczyznami popełniając sromotę i ponosząc na sobie samych należną za ich zboczenie karę. 28 A ponieważ nie uważali za wskazane uznać Boga, przeto wydał ich Bóg na pastwę niecnych zmysłów, aby czynili to, co nie przystoi (Rzymian 1:24-28).

Czytamy to też w innych miejscach Pisma Świętego. Na przykład kiedy Pan powołał proroka Izajasza do służby w Izraelu, powiedział do niego:
Idź i mów do tego ludu: Słuchajcie bacznie, lecz nie rozumiejcie, i patrzcie uważnie, lecz nie poznawajcie! Znieczul serce tego ludu i dotknij jego uszy głuchotą, a jego oczy ślepotą, aby nie widział swoimi oczyma i nie słyszał swoimi uszyma, i nie rozumiał swoim sercem, żeby się nie nawrócił i nie ozdrowiał! (Iz. 6:9-10).
Te słowa Izajasza Jezus zastosował do swojej służby: mówiąc: Dlatego w podobieństwach do nich mówię, bo, patrząc, nie widzą, i słuchając, nie słyszą ani nie rozumieją (Mt. 13:13). Apostoł Paweł spotykając się w Rzymie z Żydami przypomina te słowa (Dz. 28:25).

Nie wolno nam powiedzieć, że Bóg jest niesprawiedliwy. Taka teza jest poważnym grzechem, który świadczy o arogancji, dumie i buncie człowieka. Wszyscy ludzie są winni i zasługują na śmierć (Rz. 3:9, 19). Nikt nie zasługuje na zbawienie, nikt nie może powiedzieć, że Bóg powinien go zbawić. Jeśli Bóg zatwardzi kogoś, jest to sprawiedliwe. Bóg czyni po prostu to, na co człowiek zasługuje. Jeśli ktoś jest zbawiony, otrzymał ten dar niezasłużonie, z łaski. Cudem tak naprawdę nie jest to, że niektórzy są zbawieni a inni nie, lecz to, że w ogóle ktokolwiek zostanie zbawiony.

Wielu ludzi buntuje się, uważając, że wiedzą lepiej niż Stworzyciel, co jest sprawiedliwe. Należy pamiętać, że nie człowiek decyduje o tym, co jest sprawiedliwe, lecz Bóg, który stworzył nas według swojej woli i upodobania, który jest sprawiedliwy i suwerenny. To on zdecydował o naszym życiu, o tym, kiedy się narodzimy i że w ogóle się narodzimy. Apostoł Paweł wyjaśnia to w kilku wersetach:  
20 O człowiecze! Kimże ty jesteś, że wdajesz się w spór z Bogiem? Czy powie twór do twórcy: Czemuś mnie takim uczynił? 21 Albo czy garncarz nie ma władzy nad gliną, żeby z tej samej bryły ulepić jedno naczynie kosztowne, a drugie pospolite? (Rz. 9:20-21).
To pokazuje nam nasze miejsce. Bóg jest Stworzycielem. Żyjemy tylko dlatego, ponieważ On tego chciał. Często to nie podoba człowiekowi, sam chce decydować o swoim życiu, o swoim losie, ale to  jest właśnie grzech i bunt ludzki: chce być jak Bóg, sam decydując o wszystkim. Człowiek powinien znać swoje miejsce, jako stworzenie, poddane swemu Stwórcy. Tylko wtedy może być szczęśliwy.

Nie jesteśmy w stanie do końca wyjaśnić tej tajemnicy. Nie możemy więcej powiedzieć niż to, co samo Słowo Boże nam mówi, i to ma być dla nas wystarczającym. Bóg nie chce żebyśmy się bali i wątpili, lecz, abyśmy się cieszyli z wdzięcznością z jego łaski i miłosierdzia, które okazał każdemu, kto wierzy w Jezusa Chrystusa.

11 February 2019

Wiara i niewiara

Kanony z Dordrechtu
ARTYKUŁ 4

Gniew Boży ciąży na tych, którzy nie wierzą Ewangelii. Ci jednak, którzy przyjmują ją i chwytają się Jezusa Zbawiciela prawdziwą i żywą wiarą, są przez niego wybawieni od gniewu Bożego i od zguby oraz darowano im życie wieczne.

ARTYKUŁ 5

Przyczyna lub wina tej niewiary, a także wszystkich innych grzechów, nie leży w żadnym wypadku w Bogu, lecz w samym człowieku. Wiara zaś w Jezusa Chrystusa i zbawienie przez niego są łaskawym darem Bożym, jak jest to napisane: Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar (Ef. 2,8). Podobnie: Gdyż zostało wam darowane wierzyć w Chrystusa (Flp. 1,29).


Słowo Boże objawia nam jednoznacznie, że każdy z nas jest grzesznikiem, winnym wobec Boga Stworzyciela i zasługuje na wieczne potępienie. Słowo Boże też objawia nam łaskę Bożą, jaka okazała się w Ewangelii Jezusa Chrystusa.  
Tylko przez Jezusa Chrystusa możesz być zbawiony, nie ma innej drogi. Faktem jest, że większość nie chce chodzić tą drogą, odrzuca Jezusa Chrystusa jako jedyną drogę do Boga Ojca, i chce żyć na własny sposób.
Pismo Święte w wyraźny sposób objawia, co będzie się działo z tymi, którzy nie uwierzą, lecz odrzucą Ewangelię. Ewangelista Jan pisze: Kto wierzy w Syna, ma żywot wieczny, kto zaś nie słucha Syna, nie ujrzy żywota, lecz gniew Boży ciąży na nim. (Jn 3:36).

Współcześnie popularne są tzw. cztery prawa życia duchowego, z których pierwsze brzmi: „Bóg Cię kocha i ma dla Twojego życia wspaniały plan.”
Brzmi to łagodnie i stanowi miłe rozpoczęcie rozmowy o Ewangelii. Problemem jednak jest, że nie jest to biblijną prawdą, lecz fałszywą nauką. Skąd możemy wiedzieć, że Bóg ma wspaniały plan dla drugiej osoby? Możemy mieć taką pewność, jeśli dana osoba nawróci się.
Obietnica wspaniałego planu jest przeznaczona tylko dla wierzącego, z pewnością nie jest to prawda dla niewierzącego, odrzucającego Jezusa Chrystusa. Pismo Święte objawia nam też plan Boży dla tych, którzy nie uwierzą, ale nie jest to wspaniałe dla nich, bowiem jest to wieczne potępienie, lub innymi słowami: piekło.
W momencie kiedy głosimy komuś Ewangelię, nie możemy mieć z góry pewności, że nawróci się. Nie możemy dać mu więc fałszywej nadziei, skoro nie wiemy, jaki jest plan Boży dla jego lub jej życia. Jeśli odrzuci Ewangelię, którą mu głosimy, czeka go tylko gniew Boży.

To trudne i dla wielu niewierzących nawet okrutne. Wiele współczesnych kościołów i zborów głosi Ewangelię w taki sposób, że o gniewie Bożym i o piekle prawie nic nie słyszymy. Chętnie podkreślamy, że Bóg jest miłością, ale nie to, że Bóg gniewa się z powodu grzechu i jest ogniem trawiącym (Hb 12:29). Problemem jest, że już nie mamy świadomości, że Bóg jest święty i w żaden sposób nie może tolerować grzechu a z drugiej strony, każdy z nas jest grzeszny i nie może istnieć w obliczu świętości Bożej. Możemy być z Bogiem i mieć pokój z Nim tylko w Jezusie Chrystusie (Rz. 5:1-11).  
Biblijne głoszenie Ewangelii ma dwie strony: zbawienie i pokój z Bogiem tylko przez wiarę w Chrystusa, lub wieczne potępienie w piekle dla każdego, kto nie uwierzy.

Apostoł Paweł podkreśla, że nic nie możemy sami z siebie uczynić. Ale dobrą nowiną Ewangelii jest to, że kiedy jeszcze byliśmy grzesznikami, czyli wrogami Boga, Bóg nas szukał w Chrystusie Jezusie, aby nas zbawić. Tylko w Jezusie Chrystusie możemy być zbawionymi. W Chrystusie Bóg ratuje nas od swego gniewu i tylko przez Jego śmierć Bóg pojedna się z nami i pojedna nas z Nim.
To logiczne: sami wybraliśmy grzech, bunt przeciwko Bogu, więc sami musimy ponieść konsekwencję: karę za grzech. Bóg Stworzyciel ma wszelkie prawo, aby ukarać za grzech. Człowiek nie jest autonomiczny, lecz stworzony przez Boga. Bez Jego woli, nikt z nas by nie istniał.
Człowiek sam wybrał drogę nieodwracalną: bunt przeciwko Stworzycielowi. Dlatego logicznym jest, że człowiek jest potępiony i zasługuje na piekło, gdyż nie jest w żaden sposób w stanie sam wrócić. Tylko Bóg może wyrwać go z tej drogi i czyni to w Chrystusie. Należy jednak pamiętać o tym, że Bóg nie wyrwał każdego, lecz tych, których sam suwerennie wybrał w Chrystusie (Ef. 1:4).
Ci, którzy nie uwierzą w Chrystusa, nie mają pokoju z Bogiem, lecz idą dalej drogą prowadzącą do piekła, którą sami wybrali. To znaczy, że Bóg jest ich wrogiem i muszą ponieść konsekwencje wyboru grzechu. Niewierzący nadal są wrogami Boga a Bóg jest ich wrogiem. Nie mają nadziei, są daleko od ludu Bożego i obcy przymierzom (Ef. 2:11-22). Dlatego gniew Boży ciąży na nich.
Dla prawdziwego chrześcijanina Ewangelia jest dobrą nowiną, gdyż ogłasza mu zbawienie i pojednanie z Bogiem, co oznacza wieczne życie w chwale.
Dla niewierzącego Ewangelia jest w efekcie złą nowiną, gdyż Ewangelia potępia go z powodu jego niewiary; Ewangelia ogłasza mu, że jest wrogiem Boga i dlatego musi wiecznie doświadczać gniewu Bożego.

Czasami słyszy się zarzuty, że Bóg byłby niesprawiedliwy, skoro zbawienie zależy całkowicie od faktu suwerennego wybrania wierzących przez Niego, że Bóg bez podstaw decyduje, kto ma być w niebie a kto w piekle. Ci, którzy wysuwają takie zarzuty czynią Boga całkiem odpowiedzialnym za to, że wielu znajdzie się w piekle. Twierdzą, że skoro Bóg może wybrać, to dlaczego nie wybrał wszystkich.
Pismo Święte natomiast naucza w jednoznaczny sposób, że Bóg nie jest w żaden sposób odpowiedzialny za grzech oraz jego skutki.     
Jedynym powodem potępienia niewierzącego jest jego własny grzech. Niewierzący sam jest całkowicie odpowiedzialny za to. Bóg jest sprawiedliwy w tym, że niewierzący zostanie potępiony,
ponieważ to jest kara za grzech, który każdy niewierzący sam wybrał.

Pismo Święte naucza, że Pan nie tylko ustanowił cel i przeznaczenie każdego człowieka, ale też w jaki sposób zbawieni zostaną zbawieni: przez głoszoną Ewangelię. Każdy wierzący jest zbawiony z łaski, a dostąpi zbawienia jako daru łaski tylko przez wiarę w Jezusa Chrystusa: Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; nie z uczynków, aby się kto nie chlubił (Ef. 2:8-9).

Pismo Święte daje odpowiedź na pytanie, dlaczego nie każdy przyjmuje wiarę w Chrystusa. Bóg daje dar zbawienia z łaski tym, których wybrał, aby byli zbawieni i to przez wiarę.
3 Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, który nas ubłogosławił w Chrystusie wszelkim duchowym błogosławieństwem niebios; 4 w nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nienaganni przed obliczem jego; w miłości 5 przeznaczył nas dla siebie do synostwa przez Jezusa Chrystusa według upodobania woli swojej, 6 ku uwielbieniu chwalebnej łaski swojej, którą nas obdarzył w Umiłowanym (Ef. 1:3-6).

Przez grzech, każdy z nas jest martwym, nie ciężko chorym, lecz martwym. Wielu chrześcijan twierdzi, że człowiek jest tylko ciężko chory i jest w stanie sam przyjąć Ewangelię. Biblia natomiast uczy, że człowiek jest martwy i nie jest w stanie sam z siebie przyjąć Jezusa Chrystusa. Tylko Bóg może go ożywić i dać mu dar wiary. Dlatego zbawienie jest całkiem z łaski, nie ma tu miejsca dla własnych uczynków, nawet dla uczynku polegającego na tym, że sami bylibyśmy w stanie uwierzyć. Bóg ma wszelkie prawo sam wybierać, kto będzie zbawiony, jak też ma prawo, aby nikogo nie wybrać, gdyż tylko On jest suwerennym Stworzycielem.
Tych, którzy nie są wybrani, Bóg pozostawił w konsekwencjach ich własnych grzechów oraz ich winie w Adamie. Są martwi w grzechu i sami odrzucają Jezusa Chrystusa (por. Rz. 9:10-24).

28 October 2016

Rzymian 1:16-17



Studium Biblijne

Albowiem nie wstydzę się bowiem Ewangelii, gdyż jest ona mocą Boga ku zbawieniu dla każdego wierzącego, najpierw dla Żyda, potem dla, bo w niej objawia się sprawiedliwość Boga z wiary ku wierze, jak jest napisane: A sprawiedliwy z wiary będzie żył.  

W tym krótkim fragmencie swojego listu, Apostoł Paweł chce nam wytłumaczyć co oznacza, że jesteśmy zbawieni przez sprawiedliwość Bożą. Jak zatem należy rozumieć wyraz „sprawiedliwość Boża”? Czy jest ona cechą Boga, która znaczyłaby po prostu, że Bóg jest sprawiedliwy? Czy jest to sprawiedliwość, którą Bóg daje?
Jedno nie wyklucza drugiego. Bóg jest sprawiedliwy i ukazuje to w Ewangelii. Ukazuje to w tym, ze jest wierny swoim obietnicom.
Jednak ważne jest także to, że Bóg daje sprawiedliwość człowiekowi; innymi słowy: Bóg czyni człowieka sprawiedliwym grzesznikiem. Staje się to możliwym dzięki Ewangelii Jezusa Chrystusa (Rzymian 1,3-6).

Człowiek przez swój bunt i grzech jest niesprawiedliwy. Aby być miłowanymi przez Boga, musimy być sprawiedliwymi wobec Boga, ponieważ Bóg ze swojej natury nienawidzi niesprawiedliwości, czyli grzechu.
W rozumieniu biblijnym  sprawiedliwość nie jest czymś, co można mieć, posiadać w sposób samodzielny, nie pozostając w relacji z inną osobą. Sprawiedliwym można być tylko w relacji. Możemy zatem powiedzieć o kimś, że jest on sprawiedliwy, jeżeli dopełnił swego obowiązku wobec osoby, z którą pozostawał w relacji.  
Bóg jest sprawiedliwy, ponieważ dopełnia zobowiązań, których podjął się zawierając przymierze z Izraelem. Jest Bogiem Izraela, ratuje i zbawia go.
Bóg dotrzymuje swoich obietnic, dopełnia warunków przymierza – Bóg jest sprawiedliwy.
Żaden człowiek nie może sam z siebie wypełnić warunków przymierza zawartego z Bogiem, ponieważ człowiek jest nieposłuszny, buntuje się i grzeszy – człowiek nie jest sprawiedliwy.
W Starym Testamencie zakon (prawo) ukazuje czym jest sprawiedliwość:
Mojżesz pisze o sprawiedliwości, która pochodzi z Prawa: Człowiek, który je wypełnił, przez nie będzie żył. (Rzymian 10,5 – cytat z Ks. Kapłańskiej 18,5).
Jednak nikt nie jest w stanie tego sam z siebie dokonać: Tak, jak jest napisane: Nikt nie jest sprawiedliwy. (Rzymian 3:10 – cytat z Ks. Koheleta 7:20)

Człowiek nie jest więc w stanie wypełnić warunków przymierza. Człowiek nie jest w stanie być posłusznym. To oznacza w konsekwencji, że człowiek nie jest sprawiedliwy i nie jest w stanie w żadnym przypadku sam odzyskać sprawiedliwości. Dlatego człowiek jest poddany sądowi Bożemu i winien zginąć na wieczność. Bóg jednak obiecał ratunek. Bóg obiecał Zbawiciela, który będzie naszą sprawiedliwością, a Bóg zawsze dotrzymuje słowa. Sprawiedliwość i usprawiedliwienie znaczą zbawienie w Chrystusie. Już samo znaczenie słowa „Mesjasz” z Jeremiasza – „Pan sprawiedliwością naszą” – zawiera tę prawdę. Bóg spełnia wszystkie obietnice dane w Starym Testamencie (Starym Przymierzu).

W Ewangelii Bóg objawia nam sprawiedliwość nie z Prawa:
Wiemy jednak, że człowiek nie dostępuje usprawiedliwienia z uczynków Prawa, lecz przez wiarę w Jezusa Chrystusa. My uwierzyliśmy w Chrystusa Jezusa, aby osiągnąć usprawiedliwienie z wiary w Chrystusa, a nie uczynków Prawa, ponieważ żaden człowiek nie osiągnie usprawiedliwienia z uczynków Prawa.  (Galatów 2,16)
Tylko Chrystus może być podstawą naszej sprawiedliwości. Nie ma usprawiedliwienia i sprawiedliwości wobec Boga bez Chrystusa. Chrystus jest naszą  sprawiedliwością. Możemy być i jesteśmy sprawiedliwymi wyłącznie w Chrystusie. Nie jest to nasza sprawiedliwość, jest to dar od Boga.
Jeżeli więc Apostoł Paweł mówi w liście do Rzymian o sprawiedliwości Bożej, rozumie przez to sprawiedliwość, która czyni nas sprawiedliwymi wobec Boga.
W usprawiedliwieniu chodzi o status człowieka, przeznaczony mu przez Boga. Ktoś jest winny, a sędzia uniewinnia go, daje mu status niewinnego. Bóg deklaruje człowieka sprawiedliwym w Chrystusie. Chrystus, ponieważ był posłuszny, był On tym samym sprawiedliwy. Jego posłuszeństwo jest nam policzone: jesteśmy sprawiedliwymi tylko i wyłącznie w Chrystusie! Nic nie możemy sami zdziałać, poprzez żaden z naszych uczynków nie możemy stać się sprawiedliwymi. Prawdę tę Bóg objawił w Ewangelii. Nigdzie poza Ewangelią Bóg nie objawia sprawiedliwości. Dlatego też Ewangelia jest mocą Bożą ku zbawieniu.
Tylko w wierze możemy otrzymać sprawiedliwość. Pojęcie, że przez wiarę jesteśmy sprawiedliwi, a nie przez uczynki (posłuszeństwo) nie jest czymś nowym w Nowym Testamencie. Już w Starym Testamencie znajdujemy taką myśl. Aby przydać wagi swoim słowom, Paweł cytuje proroka Habakuka 2,4: ... jak napisano: A sprawiedliwy z wiary żyć będzie. (Rzymian 1,17), oraz: Co bowiem mówi Pismo? Abraham uwierzył Bogu i zostało mu to policzone jako sprawiedliwość. (Rzymian 4,3).

Sprawiedliwość nie znaczy tylko uniewinnienia przed Bogiem i przebaczenia naszych grzechów, ale też łaskę odnowienia wierzącego. Sprawiedliwość znaczy również, że jesteśmy jednością z Chrystusem. Przez wiarę zostaliśmy wprowadzeni w duchową jedność z Chrystusem, w taki sposób, że mamy udział we wszystkich dobrodziejstwach Chrystusowych.
Należy jednak stwierdzenie to dobrze rozumieć: „mieć udział” budzi w naturalny sposób skojarzenie ze światem biznesu.  W kontekście biblijnym ma ono jednak inne znaczenie. Człowiek nie wnosi żadnego wkładu, udziału sam z i przez siebie.
Można także powiedzieć, że jesteśmy dziedzicami: Chrystus umarł na krzyżu, a my dziedziczymy tego skutki w fakcie usprawiedliwienia. Sami nic nie zrobiliśmy, a jednak mamy pełny udział w dobrodziejstwach Chrystusa.

Oznacza to także, że od momentu usprawiedliwienia zaczyna się proces uświęcenia w naszym życiu. Od momentu usprawiedliwienia, czyli zbawienia, jesteśmy w Chrystusie nowymi ludźmi i zostaliśmy wcieleni (włączeni) w Chrystusa, czyli, że jesteśmy własnością Chrystusa, podlegamy Mu całkowicie. Nie ma ani jednej części naszego życia, naszej rzeczywistości, o których Chrystus nie mówi: „to moje”!

Co to jest wiara?
Wiara oznacza pewność poznania, dzięki któremu uznaję za prawdę wszystko, co Bóg objawił w Swoim Słowie. Wiara jest też głębokim zaufaniem, które Duch Święty przez Ewangelię stwarza we mnie. Wiara daje mi pewność, że otrzymałem od Boga odpuszczenie grzechów, dar sprawiedliwości i życie wieczne w niebie.
Wiara ma więc aspekt zarówno intelektualny, jak i emocjonalny. Mam pewność, że wszystko to, co czytam w Biblii jest prawdą. Jest to przekonanie, że to, w co wierzymy jest prawdą; jest to akceptacja, że wszystko w Słowie Bożym jest prawdą, którą sam Bóg nam objawił.
Aby być przekonanym, że coś jest prawdą, musimy to najpierw poznać. To znaczy, że wiara zawiera wiedzę. Wierzyć oznacza także wiedzieć. Wynika z tego, że musimy studiować Pismo Święte nie po to, aby prowadzić ciekawe dyskusje, ale tylko i wyłącznie po to, aby poznać Boga wszechmogącego i poznać moc jego zbawienia.

Słowo wiara znaczy też zaufanie Bogu, poleganie na Nim, czyli, że jesteśmy pewni, że to, co czytamy w Biblii jest prawdą, że Bóg jest taki, jak Biblia nam to objawia. Wiara jest także  posłuszeństwem Słowu, życiem w Jego prawdzie, czyli tak jak Ewangelia nas tego uczy. Jest to poddanie się pod panowanie Chrystusa. 

Wiara jest ściśle związana z Ewangelią. Wiara może tylko istnieć jako odpowiedź na Ewangelię, odpowiedź na obietnice Boże dane już w Starym Testamencie.
Wiara bez poznania Ewangelii jest niemożliwa.

Wiara nie jest skutkiem działania człowieka. Człowiek sam nie „produkuje” wiary. 
Gdyby tak było, wiara byłaby uczynkiem człowieka, przez który zostaje on zbawiony.
Ewangelia jest w tej kwestii bardzo jednoznaczna: Wiara jest darem Bożym, który otrzymujemy przez Ducha Świętego. (Por. Rzymian 3,20-22.28; 4,2-5; 9,32; Galatów 2,16;  3,2.5)

Takie jest właśnie bogactwo Ewangelii: nasze zbawienie nie zależy od nas. Nie możemy „zarobić” na zbawienie. Naturalnie, jest nam niezwykle trudno zaakceptować ten fakt. Jest bardzo trudno przyjąć, że możemy tak wielki dar otrzymać coś za darmo. Zazwyczaj, w naszym życiu codziennym, sami chcemy coś zrobić, mieć swój wkład w osiągnięciu celu. W tym jednak konkretnym przypadku oznaczałoby to jednak ciągłą niepewność co do wystarczalności i ilości włożonej przez nas pracy. Nie musimy jednak ciągle żyć w takiej niepewności. Tylko w Chrystusie znajdujemy pewność naszego zbawienia. Jeżeli wierzymy w Chrystusa, możemy być rzeczywiście pewni, że jesteśmy usprawiedliwieni i zbawieni, pomimo tak wielu naszych grzechów i niedoskonałości, z którymi codziennie musimy borykać się w życiu. Tylko przez wiarę Bóg patrzy na nas jako sprawiedliwych, a sprawiedliwy z wiary żyć będzie.