Showing posts with label Boże Narodzenie. Show all posts
Showing posts with label Boże Narodzenie. Show all posts

24 December 2015

Ewangelia wg Mateusza 1,21



Gdy urodzi Syna, nadasz Mu imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od grzechów.

Kiedy okazało się, że Maria była w ciąży, Józef postanowił rozwieść się z nią. Nie byli co prawda jeszcze małżeństwem, ale w owych czasach - według żydowskiego prawa - narzeczeństwo było już formalnym związkiem, prowadzącym do ślubu.
Związek ten można było zerwać wyłącznie poprzez rozwód.
We śnie Anioł objawił się Józefowi i oznajmił mu, że powinien przyjąć Marię i jej dziecko,  bowiem zostało poczęte przez Ducha Świętego. Józef powinien przyjąć (adoptować) dziecko jako własne nadając mu wskazane przez Anioła imię (nadawanie imienia nowo narodzonemu dziecku było zadaniem i prawem ojca).

Imię Jezus nie występuje w rodzie Dawida. Było więc czymś nietypowym, że dla potomka Dawida wybrano akurat to imię. Zazwyczaj nadawało się synowi imię, występujące już w rodzinie (por. Ew. Łukasza 1,60-63).
Imię Jezus było grecką formą hebrajskiego imienia Jozue. Było to jedno z najbardziej powszechnych imion występujących w Izraelu w I w. n.e.
Stąd często, gdy mowa o Jezusie, za Ewangeliami dodaje się - z Nazaretu...
Hebrajskie imię Jozue (lit.: Jehoszua) oznacza „PAN jest zbawieniem”, co należy rozumieć jednocześnie jako „PAN zbawi od grzechów”.

Imię Jezus, w swojej hebrajskiej formie Jozue, kojarzy się z następującymi osobami występującymi w Biblii:
1.- Jozue - następca Mojżesza, który wprowadził lud Izraela do obiecanej ziemi Kanaan (Księga Jozuego 1-12).
2. – Jozue - syn Josadaka, najwyższy kapłan, będący jednym z przywódców, którzy powrócili z Babilonu do ziemi Kanaan. Niewiele informacji posiadamy na jego temat, ale to, co zostało o nim napisane, jest znaczące i z pewnością było doskonale znane Żydom w I w. n.e.

Prorok Zachariasz miał wizję, że oto arcykapłan Jozue stoi przed Bogiem, podczas gdy szatan go oskarża, że jest brudny od grzechów i wobec tego nie ma prawa stać przed obliczem Bożym. Jozue symbolizuje tu grzeszny lud Boży.
Bóg nie zaprzecza faktowi „brudu” od grzechów, ale jednocześnie rozkazuje aniołom, aby zdjęli z Jozuego brudne szaty i dali mu nowe i czyste, mówiąc do niego: Oto ja zdjąłem z ciebie twoją winę i każę cię przyoblec w szaty odświętne (Księga Zachariasza 3,4).
Bóg objawia prorokowi plan zbawienia. Jego pragnieniem jest uwolnienie ludu od grzechu:
Tak mówi Pan Zastępów: (…) Słuchaj więc, arcykapłanie Jozue, ty i twoi towarzysze, którzy siedzą przed tobą. Są oni mężami dobrej zapowiedzi, że oto Ja przywiodę swego sługę, Latorośl. (…) i jednego dnia zmażę winę tej ziemi. (Księga Zachariasza 3,8-9)

Następnie prorok Zachariasz koronuje ówczesnego arcykapłana Jozuego złotą koroną, wypowiadając następujące słowa: Tak mówi Pan Zastępów: Oto mąż, którego imię brzmi Latorośl, pod jego stopami rośnie latorośl i on zbuduje przybytek Pana (Księga Zachariasza 6,12).
Złota korona została powieszona w świątyni jako pamiątka tego zdarzenia (Księga Zachariasza 6,14). Jozue nie był prawdziwym królem, ale symbolizował Króla, który przyjdzie, mianowicie - Jezusa Chrystusa.
W powyższym tekście słowo Latorośl została połączone z imieniem Jozue. Mąż, którego imię brzmi Latorośl - to Chrystus. Czytamy o tym w innych miejscach Biblii, np. u proroka Jeremiasza: Oto idą dni - mówi Pan - że wzbudzę Dawidowi sprawiedliwą latorośl: Będzie panował jako król i mądrze postępował; i będzie stosował prawo i sprawiedliwość na ziemi (Księga Jeremiasza 23,5). W jednym dniu zgładzi On winę i grzechy, poprzez śmierć na krzyżu.

Dla współczesnych chrześcijan, na ogół słabo znających księgi prorockie Starego Testamentu, historia ta być może nie budzi żadnych skojarzeń. Dla Żydów w I w. n.e., a także pierwszych chrześcijan doskonale znających Stary Testament (a w tym księgi prorockie), była to znana i budząca odpowiednie skojarzenia historia. Prorocy wielokrotnie wzbudzali nadzieje Izraela, głosząc nadejście dnia, w którym Pan Bóg nawiedzi swój lud. Dla Żydów nadzieja ta była jak najbardziej realna i konkretna.
Żydowscy czytelnicy (pamiętajmy, że Ewangelia według świętego Mateusza jest napisana szczególnie dla Żydów) czytając imię Jezus, błyskawicznie kojarzyli z Jezus/Jozue w Księdze Zachariasza.
Zapowiedź anioła, że dziecko będzie miało imię Jezus, ponieważ zbawi swój lud od grzechów, była zupełnie zrozumiała, budząca natychmiastowe skojarzenia u żydowskiego czytelnika z I w. n.e.
Jezus zbawi od grzechów – swtiedzenie to zawiera nie tylko przebaczenie grzechów, ale także wyzwolenie od nich, otwierające nową przyszłość przed ludźmi.
Taką oto zapowiedź zawierały przepowiednie wielu proroków (np. Księga Jeremiasza 31,31-34; Księga Zachariasza 2,10-12; 9,9-17 i wiele innych).
Imię Jezus/Jozue stało się w Księdze Zachariasza znakiem przyszłego Mesjasza i nowego życia dzięki Niemu.
Księga Zachariasza stanowiła księgę nadziei dla Żydów, która - podobnie jak Księga Izajasza - zapowiadała obiecanego Mesjasza.
Sam Jezus także cytuje w swych wypowiedziach właśnie proroka Zachariasza (np. Ew. Mateusza 21,5; 24,31; 25,31; 26,15.31; 27,9).

Bóg sam objawia imię Jezusa, będące przesłaniem, programem Jego życia, zawierającym Boży plan zbawienia. Celem Jego przyjścia na świat było bowiem nasze zbawienie. Można zatem z pewnością stwierdzić, iż otrzymał od Boga Ojca imię zgodne z zadaniem, jakie miał na ziemi wypełnić. Jezus = Pan zbawia.
Ponieważ imię Jezusa było bardzo powszechne, dla wielu Jego słuchaczy nie miało początkowo szczególnego znaczenia. Tylko w odniesieniu i w świetle krzyża można dostrzec, jaki był w nim ukryty program i jaki program zawarty w tym imieniu został spełniony - Jezus zbawi swój lud od grzechów.





16 December 2013

Boże Narodzenie


Izajasz 9,1-6; Ew. wg Łukasza 2,1-20


Kontekst Izajasza
Izajasz głosił proroctwo o Mesjaszu, kiedy Izrael znajdował się w beznadziejnej sytuacji
zagrożenia ze strony wielkiego mocarstwa, a potem został wyprowadzony do Babilonu.
Był to czas ciemności, w sensie politycznym, ekonomicznym, ale przede wszystkim duchowym.
Potem wprawdzie Izrael wrócił z wygnania, ale dawna chwała czasów Dawida i Salomona nigdy nie powróciły.

Kontekst Łukasza
Izrael żył już kilku wieków w swoim kraju, ale pod okupacją rzymską. Nie było wolności, królestwo Dawida nie zostało odnowione. Podczas gdy wcześniej Bóg przemawiał ciągle poprzez proroków, teraz już od 400-tu lat milczał.
Sytuacja wyglądała beznadziejnie. Czy Izrael kiedykolwiek będzie jeszcze niepodległy? Czy Rzymianie kiedykolwiek opuszczą Izrael?
Mimo beznadziejności sytuacji sporo Żydów żyło w oczekiwaniu zapowiedzianego Mesjasza. Niektórzy liczyli na przywódcę wojskowego i przygotowali się już do walki, aby wypędzić Rzymian.


Spis ludności
W pierwszych wersetach ewangelista podaje nam kontekst narodzin Jezusa. Nie jest to przypadkowe udzielenie informacji historycznej.
Spis ludności zostaje cztery razy wspomniany przez Łukasza, w sumie więcej słów używa pisząc o spisie niż o samym narodzeniu Jezusa. Pamiętajmy, że Biblia jest raczej oszczędna w słowach, więc spis ludności musiał być dla ewangelisty niezwykle ważny.
Obecnie trudno jest zrekonstruować o który spis ludności chodziło, ale dla czytelników Łukasza było to wiadomym. Mogli w ten sposób umieścić narodziny Jezusa w kontekście historycznym.

Czytamy o cesarzu Auguście, który przeprowadza spis ludności w całym imperium rzymskim. Kojarzy nam się to ze spisem ludności, przeprowadzonym przez Króla Dawida,  za co został on ukarany. Spis ludności często służy celom władzy, mocy i pychy.

Spisy ludności przeprowadzane były od czasu do czasu. Ich celem było ułatwienie ściągania podatków oraz rejestracja mężczyzn do służby wojskowej.
Na Bliskim Wschodzie I wieku n.e. spis ludności nie był wydarzeniem neutralnym. My wypełniamy formularze podatkowe, może czasami marudząc, ale z tego powodu nie bierzemy udziału w ostrych demonstracjach lub rewolucji przeciw władzy. W I wieku n.e. w Palestynie spisowi ludności zawsze towarzyszyły w wielu miejscach bunty, pojawiało się zagrożenie rewolucją i powstaniem.

Cesarz August zlecił spis ludności „całego świata” (gr.: oikomene); czując się suwerennym jego panem. Rzym chciał pokazać w bardzo wyraźny sposób, kto tu rządzi. Każdy musiał podporządkować się temu zarządzeniu okazując tym samym lojalność wobec Rzymu. 
Organizacja spisu ludności oznaczała więc bolesną konfrontację z władzą, konfrontację w sytuacji, która była tak inna, od tej zapowiadanej przez proroków.
W przeszłości Izrael miał własne królestwo i wspaniałych królów jak Dawid i Salomon. Potem został wyprowadzony na wygnanie babilońskie. Co prawda Izraelici wrócili i świątynia została odbudowana, ale odzyskanie niepodległości i odnowienie królestwa nie udało się. Izrael żył w nadziei i oczekiwaniu na przyjście Mesjasza, Króla, który usiądzie na tronie Dawida i  przywróci dawne królestwo, aby lud Boży mógł żyć w pokoju w swoim kraju. Rzeczywistość była całkiem inna: Izrael żył pod brutalną okupacją rzymską a cesarz rzymski uważał siebie za pana świata.

Cesarz sadził, że suwerennie zdecydował o spisie ludności, ale w rzeczywistości była to część planu Bożego.
Prorok Micheasz zapowiedział, że Mesjasz narodzi się w Betlejem, mieście Dawida (Ks. Micheasza 5,2). Podróż Józefa i Marii do Betlejem jest skutkiem „wszechmocnego” dekretu cesarza Augusta, ale dekret Augusta służy tylko planowi Bożemu.
Okazuje się, że ‘wszechmocny’ i ‘suwerenny’ cesarz rzymski jest tylko narzędziem w rękach Boga, powodującym, że Maria i Józef udają się do Betlejem. Podobnie jak kiedyś silny władca Nebukadnezar był narzędziem w ręku Boga wykonującym karę na Izraelu wyprowadzając ich na wygnanie (Jeremiasz 27,6); a król Cyrus był narzędziem Bożym (nawet namaszczonym), aby przyprowadzić Izrael z powrotem do ich ziemi (Izajasz 45,1).
Tak naprawdę nie cesarz, nie król lecz Pan Bóg rządzi suwerennie.
Mimo spisu ludności, cesarz sam nie wie, że właśnie podczas jego spisu rodzi się jedyny prawdziwy Król.

Cesarz August był pierwszym rzymskim cesarzem i założycielem imperium rzymskiego, który przyniósł światu pokój, tzw. PAX Romana. Otrzymał w 27 p.n.e. tytuł honorowy August, co oznacza ten który jest wywyższony, ten którego należy uwielbiać.
W Priene (obecnie w Turcji) odkryta została stara inskrypcja, napisana krótko przed narodzinami Jezusa, mówiąca o cesarzu Auguście jako Zbawicielu. „Narodziny boga Augusta jest dla świata początkiem dobrej nowiny (ewangelii), którą świętujemy. Cesarz jest Panem!”. W innej inskrypcji (w Karnassa) czytamy: „Boski cesarz August, syn boży, pan ziemi i morza, dobroczyńca i zbawiciel całego świata…”

To była oficjalna polityczna teologia w imperium rzymskim: cesarz jest zbawicielem i panem, on gwarantuje i daje pokój oraz dobrobyt a każdy obywatel powinien go czcić jak boga.
Właśnie podczas rządów tego „boga, zbawiciela” Augusta, rodzi się Mesjasz-Król, prawdziwy Książe Pokoju, Pan świata. A cesarz nawet o tym nie ma pojęcia.


Narodziny Jezusa
W takich okolicznościach Maria wydaje na świat swojego pierwszego syna. Łukasz podkreśla, że jest to pierworodny syn, posiadający prawa pierworodnego (Ks. Wyjścia 13,2; Ks. Liczb 3,12-13). Ponieważ Józef pochodził z rodziny należącej do bezpośredniej linii króla Dawida, oznacza to, że jego Syn jest bezpośrednim następcą króla Dawida i ma prawo zasiąść na tronie Dawida.

Józef i Maria dotarli do miasta skąd pochodził Józef i tam urodził się Jezus.
Tradycja mówi, że Maria od razu w nocy, po przybyciu do Betlejem urodziła Jezusa w stajni, ponieważ nie było miejsca w gospodzie.
Naszym problem jest to, że często nie czytamy co jest napisane, tylko czytamy, co sądzimy, że jest napisane. Tekst nie mówi, że Jezus od razu się rodzi. Grecki tekst raczej wskazuje na to, że nie było to od razu. Podczas gdy akurat byli w Betlejem, Maria urodziła Jezusa.

Prawie wszystkie tłumaczenia mówią, że nie było miejsca w gospodzie.
Jest to dziwne i nielogiczne tłumaczenie, ponieważ grecki wyraz tutaj używany (gr.: kataluma) oznacza pokój gościnny (dosł.: miejsce do przebywania). Użyty został dokładnie ten sam wyraz, kiedy Jezus mówi o sali górnej, gdzie uczniowie mają przygotować ostatnią wieczerzę (Ew. Łukasza 22,11).
Natomiast w przypowieści o miłosiernym Samarytaninie zostało użyte normalne greckie słowo, które oznacza rzeczywiście gospodę, i jest to całkiem inny wyraz, (gr. :pandocheion) (Ew. Łukasza 10,34).
Prawdopodobnie w ogóle nie było gospody w tak maleńkiej miejscowości jak Betlejem.

Tradycja mówi, że Józef i Maria znaleźli miejsce w stajni, i tam urodził się Jezus. Ale co mówi tekst? W tekście biblijnym nie ma mowy ani o gospodzie, ani o stajni, ani o wole i ośle. Są to legendy pochodzące z III wieku, które miały ogromny wpływ na kształtowanie się święta Bożego Narodzenia i na sztukę o tematyce bożonarodzeniowej.
Jeśli nie w stajni, to gdzie Jezus się urodził? Domy wiejskie w Izraelu składały się z jednego pomieszczenia, gdzie ludzie i zwierzęta przebywały razem. Tylko bogaci posiadali osobne pomieszczenia dla zwierząt. Pierwszą część domu stanowiło miejsce gdzie zwierzęta przebywały w nocy (podczas dnia były na zewnątrz). Druga część domu posiadała zazwyczaj podwyższoną podłogę i tam było miejsce gdzie spali ludzie. Często koryto (lub żłobek) były wgłębieniem w tejże podwyższonej podłodze. W każdym więc wiejskim domu znajdowało się jedno lub więcej koryt (żłobków). Jeszcze do połowy XX wieku ludzie w Palestynie żyli w takich właśnie domach.
Często dobudowywano do domu albo też na dachu pokój dla gości (por. np. pokój zbudowany dla proroka Eliasza, 1 Królewska 17,19). O taki pokój tu chodzi. Ponieważ podczas spisu wielu ludzi było w drodze, pokoje gościnne były zajęte, a zresztą to na pewno nie było dobre miejsce na poród, ponieważ w takiej sytuacji takie pokoje były zatłoczone.


Pasterze
Gdzieś w okolicy przebywali pasterze.
Pasterze byli istotni dla ekonomii Izraela, gdyż służba w świątyni potrzebowała setek tysięcy zwierząt rocznie na ofiarę. Tylko już na święto Paschy potrzebne było 30.000 jagniąt.
W Starym Testamencie znajdujemy często obraz dobrego króla jako dobrego pasterza, a także w literaturze poza Biblią znajdujemy taką symbolikę.
Jednak w I wieku n.e. pasterze stanowili najniższą warstwę w społeczeństwie.
Pasterze byli często ludźmi ubogimi, którzy aby dorobić troszczyli się o owce bogatych i wspólnie opiekowali się owcami całej wsi wędrując często całymi tygodniami po stepach w okolicy.
Pasterze musieli czuwać i pilnować stad w nocy, gdyż występowało zagrożenie dzikich zwierząt lub kradzieży.

Pasterze byli nie tylko najbiedniejszymi, ale też najbardziej pogardzanymi przez większość społeczeństwa. Nie byli w stanie przez specyfikę swojej pracy trzymać się przepisów dotyczących Sabatu, co dla pobożnych Żydów było wyjątkowo ważne. Faryzeusze ustanowili, że głos i świadectwo pasterza nie liczy się w sądzie. Pasterze byli postrzegani jako niegodni zaufania, niemoralni, ignoranci, którzy w dodatku śmierdzą.
Być może byli też widziani jako rytualnie nieczyści. Znane są rabińskie listy z I wieku, które wymieniają zawody zabronione dla Żydów, czyniące nieczystym. Na kilku z tych list, zawód pasterza jest określany jako nieczysty, zabroniony.
Pasterze byli postrzegani i traktowani jak w wielu miejscach w Polsce i poza Polską widziani i traktowani są cyganie. I właśnie oni jako pierwsi słyszeli o narodzeniu się Mesjasza!


Zwiastowanie aniołów
Pasterze przebywali podczas ciemnej nocy przy stadzie i nagle ujrzeli wielkie światło wokół siebie, co przypomina słowa Izajasza o ludu w ciemności, który ujrzy światło:
1 Lud, który chodzi w ciemności, ujrzy światło wielkie, nad mieszkańcami krainy mroków zabłyśnie światłość. 2 Udzielisz mnóstwo wesela, sprawisz wielką radość, radować się będą przed tobą, jak się radują w żniwa, jak się weselą przy podziale łupów.      (Izajasz 9,1-2)
Chwała Pańska oświeciła ich. Jest to język tzw. Epifanii: objawienia się Boga. W Starym Testamencie czytamy, że chwała Pańska napełniła świątynię Pańską (1 Królewski 8,10-11).
Chwała Pana jest określeniem obecności Bożej (Ks. Wyjścia 33,18-23), której w Starym Testamencie zwykli ludzi nie mogli doświadczyć. To, że chwała Pańska była wokół pasterzy oznacza, że rozpoczęła się nowa era.  
Oczywiście pasterze bali się, było to kompletnie niespodziewane i nie do wyobrażenia.

Tak jak u Zachariasza (1,12) i Marii (1,29-30), widok anioła budzi strach. Anioł nie jest słodką postacią jak w tradycji chrześcijańskiej niestety często się go przedstawia. W Biblii objawienie się anioła zawsze budzi strach u ludzi, gdyż oznacza to konfrontację świętości Bożej z grzesznością człowieka!
Anioł pański głosi pasterzom, że narodził się Mesjasz. Nie głosi tego rodzinie Marii i Józefa, lecz kompletnie obcym ludziom, gdyż narodzenie się Jezusa, Mesjasza, nie jest sprawą rodzinną, lecz dotyczy całego świata. Później widzimy, że Jezus definiuje swoją rodzinę inaczej, niż ludzie (Ew. Łukasza 8,19-21; 9,57-62; 12,51-53; 14,26).

Opowieść zaczęła się od najwyższych władz świata, ale narodzenie prawdziwego najwyższego władcy świata jest objawione najniższym warstwom w społeczeństwie. Cesarz i władze rzymskie nie dowiedzą się o narodzeniu się największego Króla, ale lokalni pasterze, biedni, pogardzeni, są pierwszymi, którzy o tym słyszą.
Dobra Nowina przyjdzie do wieśniaków, czytamy pokornych wywyższył (lub: biednych) (1,52).


Ewangelia
Anioł głosi wielką radość, dobrą nowinę, czyli Ewangelię (co oznacza dosłownie: dobra nowina). Dosłownie po grecku czytamy: ewangelizuje wam wielką radość.
Wyraz Ewangelia / dobra nowina jest używane w Starym Testamencie, szczególnie w Ks. Izajasza 40-66. Przyjście Pana do swego ludu jest nazwane dobrą nowiną (40,9). Rządy Boga, które przyniosą pokój i radość są dobrą nowiną (52,7).
Wśród Żydów I wieku n.e. bardzo popularna była tzw. Septuaginta, greckie tłumaczenie Starego Testamentu (np. Apostoł Paweł często cytuje właśnie z tego tłumaczenia). W Septuaginta w ks. Izajasza zostało użyte słowo Ewangelia kiedy Izajasz mówił o heroldzie ogłaszającym nadejście Pana (Ks. Izajasza 40,9), zbawcze rządy Boga w pokoju i sprawiedliwości (Ks. Izajasza 52,7) oraz też, że Mesjasz przyjdzie dla poniżonych (Ks. Izajasza 61,1-2).

Wyraz ewangelia, zwiastowanie dobrej nowiny, ma znaczenie nie tylko teologiczne, ale też polityczne.
W grecko-rzymskim świecie wyraz ewangelia miał polityczne znaczenie. Okres po (nagłej) śmierci cesarza lub wojnie oznaczał okres niepewności i zagrożeń. W momencie kiedy wojna kończyła się zwycięstwem, lub nowy cesarz obejmował rządy, heroldzi jeździli po całym imperium głosząc wszędzie: Ewangelia, zwiastujemy dobrą nowinę, mamy nowego cesarza! To była dobra nowina dla ludzi, bo oznaczała czas pokoju. Nowy cesarz oznaczał w oczach Rzymian ewangelie dla całego świata, gdyż gwarantowało to PAX Romana: pokój i dobrobyt (przynajmniej w teorii), oczywiście tylko dla posłusznych.


Zbawiciel, Chrystus, Pan
Anioł nie podaje imienia Jezusa, ponieważ imię nadają rodzice przy obrzezaniu w ósmym dniu życia dziecka. Ale anioł wyraźnie mówi kim jest: to Zbawiciel, Chrystus, Pan. Przypomina to słowa z Ks. Izajasza 9,1-7.

Narodził się Zbawiciel. Jest to znowu wyraz zarówno polityczny jak i teologiczny.
Wyraz zbawiciel (gr.: soter) był doskonale znany w grecko-rzymskim świecie. Jak już czytaliśmy wyżej, zachowały się inskrypcje, w których cesarz August został nazwany „Zbawicielem wszystkich ludzi…”
Ale także bogowie i np. lekarze byli nieraz nazywani zbawicielami.

W Starym Testamencie czytamy, że Bóg jest Zbawicielem, który ratuje swój lud (1 Samuela 10,19; Izajasz 45,15).
Zwiastowanie narodzenia się Zbawiciela w Imperium Rzymskim, oznaczało podważenie autorytetu władzy cesarza, odrzucenie cesarza jako zbawiciela, wiec stanowiło to w oczach rzymskich władz bunt przeciw władzy i było niebezpiecznym.

Zbawicielem jest Chrystus Pan.
Chrystus jest greckim tłumaczeniem hebrajskiego wyrazu Mesjasz, co oznacza namaszczony. W Starym Testamencie królowie i prorocy zostawali namaszczeni, w ten sposób przeznaczano ich do szczególnych zadań i powołania. Mesjasz jest namaszczonym przez Boga aby zbawić swój lud. Wiele miejsc w Starym Testamencie mówi o Mesjaszu, który przyjdzie do ludu Bożego, Żydzi żyli w oczekiwaniu Jego przyjścia.

Pan (po grecku kurios) jest tytułem zarówno politycznym jak i teologicznym.
Tytuł ten był szczególnie używany w przypadku, kiedy zwracano się do kogoś wyższego, szczególnie dobroczyńcy, lub patrona. Był to szczególny tytuł cesarza Augusta, podkreślający fakt, że jest on panem świata.
W Starym Testamencie Bóg jest Panem. W greckim tłumaczeniu Starego Testamentu (Septuaginta) wszędzie gdzie znajdujemy święte Imię Pana JHWH, jest to tłumaczone jako Pan (Gr.: kurios).
Jeśli w Nowym Testamencie Jezus jest nazwany Kurios jest to oczywistym dla ówczesnych Żydów, że oznacza to - w Jezusie sam Bóg JHWH się objawił, Jezus jest Bogiem. (por. 2 Koryntian 4,5; Filipian 2,11; 1 Koryntian 12,3)

Anioł nie mówi, że urodził się w Betlejem, co byłoby normalnym, lecz mówi, że urodził się On w Mieście Dawidowym, w mieście królewskim. Mesjasz jest Królem, który zasiądzie na tronie Dawida, jak Bóg obiecał.

Są to wielkie słowa. Jesteśmy przyzwyczajeni do tych tytułów, bardzo trudno nam wyobrazić sobie, co to znaczyło dla pasterzy.
Spróbujmy sobie to wyobrazić: Przez 400 lat Bóg milczał. Przez 400 lat Izrael nie słyszał głosu Pana, to tak długi okres jak od czasów Reformacji do czasów obecnych. Pasterze, nic nie znaczący w oczach ludzkich, nie mający prawa zabierać głosu w sprawach prawnych otrzymują wiadomość przez anioła, przerywającą 400 lat milczenia Boga.
Anioł głosi, że Mesjasz, którego oczekiwali, nareszcie przyszedł. To było dla nich coś takiego, jakby dzisiaj Anioł nam się objawił głosząc, że właśnie teraz Jezus wrócił.


Znak
Znowu widzimy wielki kontrast. Słowa są wielkie, niesamowite, ale znak jest tak inny.
Znajdziecie niemowlę owinięte w pieluszki i położone w korycie.
Ale to jest dopiero wielka i radosna nowina dla pasterzy. Król zazwyczaj rodzi się w pałacu, nieosiągalnym dla prostych wieśniaków takich jak pasterze. Tylko dostojnicy, szlachta i inni ważni ludzi mogą go odwiedzić. Do pałacu pasterze nie byli by wpuszczeni, aby złożyć hołd narodzonemu Królowi.
Ten długo oczekiwany, wielki król narodził się w biednych, zwykłych wiejskich warunkach. Zwykli ludzie przecież dokładnie to samo robią z niemowlętami: owijają w pieluchy i kładą w korycie, które, jak już się dowiedzieliśmy, znajdowało się w każdym wiejskim domu.
Mesjasz stał się człowiekiem, stał się jednym z nich, jednym z nas. Jezus urodził się w zwykłym wiejskim domu, takim w którym pasterze sami mieszkali. Mogli bez przeszkód do niego wejść, tak blisko Bóg przyszedł do ludzi.


Wojska aniołów
Wtedy nagle pojawiało się wielkie wojsko aniołów. W naszej tradycji mówimy i śpiewamy o chórze aniołów, który pięknie śpiewał, i znamy odpowiednie obrazki i ilustracje do tego.
Ale tu znowu stara tradycja zwodzi nas co powoduje, że nie dokładnie czytamy to, co rzeczywiście jest tam napisane.
W greckim tekście nie ma mowy ani o chórze, ani o śpiewaniu.
Jest to potężna armia aniołów. Użyty w tym miejscu grecki wyraz, tłumaczymy w Starym testamencie jako zastępów: Pan Zastępów (1 Królewski 22,19; 2 Chronik 33,3; Jeremiasza 8,2) jest pojęciem militarnym.

Aniołowie nie śpiewają, lecz wołają, właściwie skandują. Musiało to wywołać niesamowite wrażenie na pasterzach. Wyobraźmy sobie ogromną armię składającą się z dziesiątek tysięcy żołnierzy, która skanduje podczas ulicznej demonstracji.
Jest to wyraz potęgi militarnej.
A co skandują?
Chwała na wysokościach Bogu, a na ziemi pokój ludziom, w których ma upodobanie.

Świątynia w Jerozolimie znajdowała się w miejscu gdzie niebo i ziemia, gdzie Bóg i człowiek się spotykają. Świątynia była centrum życia religijnego Żydów, i dla nich stanowiła nawet centrum kosmosu. Świątynia była miejscem, gdzie była chwała Boga, zasłonięta za zasłoną, w najświętszym miejscu, gdzie tylko raz w roku mógł wejść najwyższy kapłan (Ks. Wyjścia 24,16-17; 33,1-10; 34,29-35). Tylko tam, w najświętszym miejscu, była chwała Boża.
Teraz nagle chwała Boża nie jest w świątyni, nie jest w stolicy, lecz jest tu na polu, daleko od miasta, daleko od kapłanów, od miejsca kultu, jest wśród najbiedniejszych ludzi.
Bóg zwiastuje narodzenie się Mesjasza nie w tej Świątyni, lecz na zewnątrz, daleko od społeczeństwa, wśród ludzi przez wszystkich pogardzonych.
Strącił władców z tronów, a pokornych wywyższył (Ew. Łukasza 1,52)
Oznacza to, że zaczęła się nowa era, nowe przymierze, o którym prorocy mówili w Starym Testamencie.
Pasterze żyli w rzeczywistości rządzonej przez cesarza rzymskiego, ale anioł ogłasza, że narodził się nowy, lepszy Pan, „cesarz”, co oznacza początek nowej rzeczywistości.
Zaczęła się nowa era, w której już nie są potrzebni kapłanie i kult ofiarny, aby pośredniczyć między ludźmi a Bogiem, lecz teraz PAN Bóg będzie mieszkał wśród ludzi (2 Koryntian 3,17-18; Hebrajczyków 12,18-29; Ks. Apokalipsa 21,23). Ten nowy świat jest całkiem inny. Nie świątynia, lecz sam Jezus Chrystus jest centrum tego nowego świata.

… Na ziemi pokój ludziom… Izrael żył w nadziei, że przyjdzie Mesjasz, który przyniesie pokój.
Cesarz August przyniósł pokój, Pax Romana dla ludzi, ale aniołowie głoszą, że nie cesarz, lecz Mesjasz przyniesie pokój dla wszystkich ludzi. Wyraźnie można tu dostrzec aspekt uniwersalny, Mesjasz jest nie tylko dla ludu Izraela, lecz dla całej ludzkości (por. Ew. Łukasza 1,55. 73. 78-79; 2,10. 14).
Pokój znaczy więcej niż koniec wojny. Jest to hebrajski wyraz sjalom, oznaczający pokój w pełnym wymiarze: pokój, sprawiedliwość, szczęście, zdrowie (por. Ks. Izajasza 9,5,; Ks. Micheasza 5,4). Mesjasz przyniesie nowy pokój między człowiekiem a Bogiem.
Sjalom jest dla tych których sobie upodobał. Bóg daje pokój ludziom, których sobie upodobał, których wybrał.

… Na ziemi pokój ludziom….
Nie jest to chór, lecz armia, która głosi pokój na ziemi.
Podczas Bożego Narodzenia często mówi się o pokoju na ziemi. Państwa będące w stanie wojny zawieszają broń na dwa dni, jakby to oznaczało pokój…
W rzeczywistości nie ma pokoju na ziemi. Każdy z nas jest tego świadomy. W wielu miejscach na ziemi trwa wojna. Ale też tu, blisko, doświadczymy ciągle, że nie ma pokoju na ziemi. Ciągle wybuchają konflikty, mniejsze czy większe, konfrontowani jesteśmy ciągle z przestępstwem, korupcją, chorobą, głodem, biedą…. Krótko mówiąc, wszędzie, blisko czy daleko, grzech zakłóca pokój.
Narodziny Mesjasza oznaczają pokój na ziemi, prawdziwy pokój. Najważniejsze, oznacza to pokój między człowiekiem a Bogiem.
Ale podobnie jak w sytuacji wojny, zanim zapanuje pokój, należy walczyć i zwyciężyć, pokonując wroga. To jest rzeczywistość, także duchowa.
Jezus miał misję na ziemi, a ona oznaczała wojnę. Musiał pokonać największego wroga Boga i ludzi, mianowicie szatana, i pokonał go na krzyżu, a dowodem jego zwycięstwa jest zmartwychwstanie.
Także współcześnie doświadczamy, że szatan krąży po ziemi jak dziki lew, próbując zniszczyć co się da. Częstym celem jego ataków jest Kościół Chrystusowy - chrześcijanie.
Wiemy jednak, że Chrystus zwyciężył a my w Nim, a ostatecznie będzie pokój. Bóg obiecał nam nowe niebo i nową ziemię, na której będzie panował prawdziwy pokój pod rządami Króla Jezusa Chrystusa.

Podczas manifestacji suwerennej władzy cesarza rodzi się prawdziwy Król świata, który, inaczej niż cesarz, przyniesie prawdziwy Pokój, w sposób nie spostrzeżony przez rzymian. Narodzenie Króla nie zostaje głoszone ani cesarzowi Augustowi, ani namiestnikowi Syrii, lecz jest głoszone najniższym i najbardziej pogardzonym ludziom w społeczeństwie: pasterzom.
Już zaczyna się to, co ciągle w Biblii widzimy: strącił władców z tronów, a pokornych wywyższył (Ew. Łukasza 1,52).


Głoszenie pasterzy
Jak pasterze reagują? Czy tak jak Zachariasz - niewiarą? Czy jak Maria - wiarą?
Pasterze ruszają w drogę, szukają i znajdują dziecko, jak anioł im powiedział.
Potem głoszą mieszkańcom Betlejem co widzieli i słyszeli. Ci pogardzani, podejrzani, śmierdzący pasterze byli pierwszymi głosicielami Ewangelii.


Dzisiaj
Tradycja chrześcijańska uczyniła z Bożego Narodzenia święta miłej atmosfery i słodkich obrazków, święto choinki, święto prezentów i jasełek a przede wszystkim święto dużej ilości jedzenia.
Dzisiaj wszyscy świętujemy Boże Narodzenie, Narodzenie Mesjasza, Zbawiciela, Króla.
Prawie cały świat świętuje. W wielu miejscach gdzie jest wojna, właśnie dzisiaj jest zawieszenie broni. Dlaczego? Ponieważ uznają Króla? Wiemy dobrze, że tak nie jest.
Szatan tak wykorzystał to święto, że Boże Narodzenie stało się częścią kultury świata. Choinki stoją nawet w krajach muzułmańskich.


Żyć jak obywatel Królestwa
Dla wielu wierzących dzisiaj wiara chrześcijańska stała się prywatną sprawą. Na co dzień żyjemy w społeczeństwie i jesteśmy zazwyczaj dobrze zasymilowani, a w domu i w niedziele żyjemy w świecie chrześcijańskim. Traktujemy wiarę chrześcijańską jako coś wyłącznie duchowego. Wiara oznacza zbawienie, wieczne życie i przygotowuje nas do wiecznego życia z Bogiem w niebie.

Jezus głosił, że Królestwo Boże już jest na tej ziemi. Jeszcze nie w pełni; w pełni dopiero będzie kiedy On wróci. Ale działanie Jezusa na ziemi, Jego Królestwo już jest. Naszym zadaniem jako wierzących jest, aby to było widoczne w świecie.
Jesteśmy obywatelami nie tego świata, lecz Królestwa Bożego. To oznacza pełne posłuszeństwo, podobnie jak oczekiwane jest ono od wszystkich obywateli poszczególnych krajów. Posłuszeństwo to życie według woli Bożej.

Ewangelia nie jest tylko sprawą prywatną, ale też publiczną. Ewangelia jest też polityczna, w tym sensie, że konfrontuje władze w różnych krajach, które zazwyczaj są bezbożne z faktem, że Pan Jezus Chrystus jest najwyższym Królem, najwyższym władcą, wymagającym posłuszeństwa.

Bycie wierzącym, bycie uczniem Jezusa, oznacza automatyczne przeciwstawienie się światu. To z kolej wywołuje opór ze strony świata, rządzących i obywateli świata. Bycie chrześcijaninem oznacza, że masz pokój Boży, ale nie masz spokoju na tej ziemi.
W pierwszym wieku przyznać się do Jezusa Króla oznaczało bunt polityczny przeciw władzom świata. Podobnie jest dzisiaj. Jeśli naśladujemy Jezusa i uznajemy tylko Jego za Króla, oznacza to, że jesteśmy niebezpiecznymi buntownikami w oczach świata. To powoduje wiele negatywnych, nawet agresywnych reakcji także w Europie.


Walczyć jak żołnierz Królestwa
Aniołowie nie tworzyli chóru pięknych śpiewających, słodkich postaci ze skrzydłami na niebie, lecz stanowili wojska Pana Boga, które głosiły, że nareszcie Bóg przyszedł aby przejąć władze na ziemi.
Mesjasz przyniesie prawdziwy pokój, ale najpierw nastąpi wojna. Szatan, wielki przeciwnik, nie chce tego pokoju, lecz chce zniszczyć wszystko co pochodzi od Boga.
Boże Narodzenie oznacza dla nas, że mamy gwarancje Pokoju, ale też, że musimy walczyć, bo żyjemy jeszcze w rzeczywistości wojny.

Życie chrześcijańskie oznacza więc życie aktywne (por. np. List do Efezjan 6,1-10). Ewangelia nie jest czymś prywatnym, lecz ma zarówno wymiar duchowy, jak i społeczny i polityczny. Chrześcijanie powinni być aktywni, Jezus w wielu miejscach sam o tym mówi (najmocniej chyba w Ew. wg Mateusza 25,31-46).
Żyjemy z łaski, nie możemy wpaść w pułapkę, że dla Boga musimy pracować. Ale życie w wierze musi być życiem aktywnym.
Wiele rzeczy w naszym świece wydaje nam się absurdalnymi, i nie wierzymy, że cokolwiek na lepsze może się zmienić. Ale cała Ewangelia Boga jest absurdalna. Dziecko leży w korycie, a to dziecko jest Królem, o wiele wyższym niż cesarz August, o wiele wyższym niż prezydent Ameryki.


Boże Narodzenie oznacza, że Bóg działa w naszej rzeczywistości.
Oznacza to, że Bóg mówi do władców, że nie oni, lecz On sam jest Panem świata.
Ewangelia Bożego Narodzenie jest niewygodna. To głoszenie - oto mamy Pana, Króla, Zbawiciela - Jezusa Chrystusa, i to jedynie Jemu należy się chwała i posłuszeństwo. Zastanów się dobrze, czy naprawdę chcesz obchodzić Święta Bożego Narodzenia ?
Pamiętaj, że to zobowiązuje Cię do posłuszeństwa Bogu.
Cały świat świętuje Boże Narodzenie w milutkiej atmosferze, bez zobowiązań, większość nie ma pojęcia o co chodzi i dlaczego właściwie świętują. Nie wiadomo komu i czemu oddają chwałę: choince, prezentom, jedzeniu czy dziwnej postaci w stroju krasnala.
Świętowanie Bożego Narodzenia jest bardzo radykalnym opowiedzeniem się za naszym Królem Jezusem Chrystusem ze wszystkimi konsekwencjami – zerwaniem z grzechem, poddaniem się Bogu i posłuszeństwem Mu.

23 December 2011

Boże Narodzenie


Studium Biblijne: Ew. wg Łukasza 2,1-21
 
Spis ludności
Spis ludności zostaje cztery razy wspomniany przez Łukasza, w sumie więcej używa słów dotyczących spisu niż samego narodzenia Jezusa. Biblia zazwyczaj raczej jest oszczędna w słowach, więc wspomniany spis ludności musiał mieć duże znaczenie według Łukasza.
Obecnie trudno jest zrekonstruować o który spis ludności chodziło, ale niewątpliwie dla ówczesnych czytelników Łukasza było to wiadomym. W ten sposób mogli umieścić narodziny Jezusa w kontekście historycznym.

Spisy ludności odbywały się od czasu do czasu. Celem spisu miedzy innymi było ściągnięcie podatków oraz rejestracja mężczyzn w celu służby wojskowej.
Poprzez przeprowadzenie spisu, dotyczącego wszystkich obywateli imperium, Rzym pokazał wyraźnie, kto sprawuje rządzi. Każdy powinien dostosować się do zarządzenia okazując przez to lojalność wobec Rzymu. 

Cesarz August zlecił spis ludności „całego świata” (Gr.: oikomene); przez co chciał pokazać, że to on jest suwerennym panem nad całym światem.
Spis ludności oznaczał dla zwykłych obywateli, że zostaną skonfrontowani z tymi, którzy często w sposób skorumpowany nimi rządzą. Podczas spisów ludności, często występowały niepokoje, powstania i rozruchy. Wywoływały dyskusje i pytania ludzi, kto rządzi i dlaczego, kto żyje na koszt kogo ? Budziły na nowo pytanie kiedy ten niesprawiedliwy, skorumpowany system nareszcie zmieni się na lepszy?

Podczas wspominanej manifestacji suwerennej władzy cesarza rodzi się prawdziwy Król świata w sposób nie spostrzeżony przez rzymian. O narodzeniu Króla nie zostaje poinformowany ani cesarz August, ani namiestnik Syrii, lecz najbardziej pogardzani ludzi w społeczeństwie: pasterze.
Tu dostrzegamy to, co ciągle w Biblii powtarza się: strącił władców z tronów, a pokornych wywyższył (Ew. Łukasza 1,52).

Cesarz August był pierwszym rzymskim cesarzem i założycielem imperium rzymskiego, który przyniósł światu pokój tzw. PAX Romana. Otrzymał w 27 p.n.e. tytuł honorowy August, co oznacza ten który jest wywyższony, ten którego należy uwielbiać. Zachowały się inskrypcje, zawierające określenia: „Boski cesarz August, syn boży, pan ziemi i morza, dobroczyńcza i zbawiciel całego świata…”
W imperium rozwijał się kult cesarza, w którym Cesarz był czczony jako bóg.

Suwerenny cesarz nakazuje spis ludności, ale jak się okazuje jest to częścią planu Boga.
Prorok Micheasz powiedział, że Mesjasz narodzi się w mieście Dawida Betlejem (Micheasza 5,2). Podróż Józefa i Marii do Betlejem jest skutkiem „wszechmocnego” dekretu cesarza Augusta, ale dekret Augusta służy tylko planowi Bożemu. Wielki i potężny Rzym jest tylko sługą wszechmocnego Boga.

Narodzenie się Jezusa
W Betlejem kiedy naszedł czas urodził się Jezus. Tradycja chrześcijańska mówi, że Józef i Maria przybyli do Betlejem, tam nie mogąc znaleźć miejsca w gospodzie zatrzymali się w oborze lub grocie, gdzie tej samej nocy urodził się Jezus.
Jednak dokładna lektura tekstu pokazuje coś innego.

Józef i Maria przyjechali do Betlejem, a gdy tam byli, nadszedł czas, aby porodziła albo też można by tłumaczyć, podczas gdy tam przebywali (w. 6). Nic w tekście nie wskazuje na to, że od razu Jezus się narodził. Tekst po prostu mówi, że Józef i Maria byli w Betlejem i podczas tego pobytu nadszedł czas narodzenia się syna.  

Tradycja chrześcijańska mówi, że Jezus narodził się w stajni lub w oborze. Jedynym co w tekście ewentualnie na to wskazuje jest fakt, że dziecko położono w korycie lub żłobie.
Domy wiejskie były wówczas małe i zawierały zazwyczaj tylko jedno pomieszczenie dla zwierząt i ludzi jednocześnie. Tylko bogatsi posiadali osobne pomieszczenie dla zwierząt. Pierwsza część domu była miejscem, gdzie zwierzęta mogły przebywać w nocy (podczas dnia były na zewnątrz). Druga część domu miała zazwyczaj podwyższoną podłogę i tam znajdowało się miejsce gdzie spali ludzie. Często koryto (lub żłobek) były wydrążone w tejże podwyższonej podłodze. Każdy dom wiejski zawierał jedno lub więcej koryt. W Palestynie ludzie żyli tak aż do lat 60-tych XX wieku.
Tekst biblijny nie mówi, że Jezus urodził się w stajni, ale jedynie, że włożono go do żłobka, koryta które posiadał każdy wiejski dom.  

Większość tłumaczeń Biblii zawiera tekst przetłumaczony jako, że nie było miejsca w gospodzie (w. 7).
Jest to dziwne i nielogiczne tłumaczenie, ponieważ w oryginale greckim został użyty wyraz (gr.: kataluma) oznaczający pokój gościnny (dosł.: miejsce do przybywania). Dokładnie ten sam wyraz został też użyty, kiedy Jezus prosi uczniów, aby przygotować salę na ostatnią wieczerzę (Ew. Łukasza 22,11). Ta sala nazwana jest po grecku kataluma.
Normalny wyraz oznaczający gospodę jest inny. Np. w przypowieści o dobrym Samarytaninie jest mowa o gospodzie, gdzie używany jest grecki wyraz oznaczający gospodę (Gr.: pandocheion, Ew. wg Łukasza 10,34). Poza tym jest bardzo mało prawdopodobnym, że w ogóle istniała wtedy gospoda w Betlejem, ponieważ było to małe miasteczko nie leżące na głównej trasie.
Oprócz tego, Józef pochodził z rodziny królewskiej z Betlejem. W starożytnej kulturze bliskiego wschodu więzi rodzinne były bardzo ważne. Skoro Józef miał rodzinę w Betlejem, jest to kulturowo nie możliwe, żeby nikt nie ugościł go z jego ciężarną żoną.
Domy wiejskie były wprawdzie niewielkie, ale nieraz dobudowywano pokój dla gości, albo na dachu, albo z tyłu domu (por. np.  pokój zbudowany dla proroka Eliasza, 1 Królewska 17,19). Grecki wyraz kataluma został również w tym wypadku użyty. Możemy sobie łatwo wyobrazić, że w czasie, gdzie wielu ludzi przybyło do swego miasta by się zapisać, wszystkie pokoje były pełne ludzi. W pełnym ludzi pokoju nie ma sprzyjających warunków dla rodzącego się dziecka.

Anioł głosi pasterzom
Pasterze należeli do najbiedniejszych chłopów, którzy wynajmowani byli do pilnowania stad należących do bogatszych. Żyli często całymi tygodniami na łąkach, wędrując z miejsca na miejsce daleko od miasta.
Pasterze byli nie tylko biednymi, ale też pogardzanymi przez większość ludzi. Przez taki rodzaj pracy wymagający ciągłego przemieszczania się nie byli w stanie trzymać się przepisów dotyczących Szabatu, co dla pobożnych Żydów było niezwykle ważne. Faryzeusze ustanowili, że głos i świadectwo pasterza nie liczy się w sądzie. Pasterze byli postrzegani jako niegodni zaufania, niemoralni, śmierdzący ignoranci.
Pasterze byli postrzegani i traktowani podobnie jak w wielu miejscach w Polsce i poza Polską widziani są i traktowani cyganie. I właśnie to oni jako pierwsi słyszą o narodzeniu się Mesjasza !

Na początku opowieści była mowa o najwyższych władzach świata, ale narodzenie rzeczywistego najwyższego władcy świata objawiona została ludziom z najniższych warstw społecznych. Cesarz i władze rzymskie nie dowiedzą się o tym.

Możemy dostrzec tu kontrast: cesarz August, cesarz świata, czyli najważniejszy człowiek na świecie nie słyszy o narodzeniu się największego Króla, ale lokalni pasterze, biedni, pogardzeni, są pierwszymi, którzy się o tym dowiadują.
Dobra Nowina przyszła najpierw do wieśniaków, prostych ludzi pokornych wywyższył (lub: biednych) (1,52).

Podobnie jak w przypadku Zachariasza (1,12) czy Marii (1,29-30), widok anioła budzi u pasterzy wielki strach. Anioł bowiem nie jest postacią słodkiego dziecka jak w tradycji chrześcijańskiej często zostaje przedstawiony. W Biblii objawienie się anioła zawsze budzi strach u ludzi.
Pasterze przebywali ciemną nocą przy stadzie i nagle ujrzeli światło wokół nich co przypomina słowa Izajasza o ludu w ciemności, który ujrzy światło wielkie (Ks. Izajasza 9,1, por. Ew. Łukasza 1,79).
Anioł pański głosi pasterzom, że Mesjasz się narodził. Nie informuje o tym rodziny Marii i Józefa, lecz ludzi z zewnątrz, dość, że nie należących do rodziny, to na dodatek znajdujących się prawie poza społeczeństwem. Narodzenie się Jezusa nie jest bowiem sprawą rodzinną, lecz dotyczy całego świata, całej ludzkości.

Ewangelia
Anioł głosi dobrą nowinę, czyli Ewangelię (słowo ewangelia oznacza dosłownie: dobra nowina).
Wyraz Ewangelia - dobra nowina jest znane już ze Starego Testamentu. Wśród Żydów I wieku n.e. bardzo popularna był tzw. Septuaginta, greckie tłumaczenie Starego Testamentu (np. Apostoł Paweł często cytuje właśnie z tego tłumaczenia). W Septuaginta w Księdze Izajasza używane jest słowo Ewangelia w momencie, kiedy Izajasz mówi o heroldzie ogłaszającym nadejście Pana (Ks. Izajasza 40,9) oraz rozpoczęcie rządy Boga w pokoju i sprawiedliwości (Ks. Izajasza 52,7) oraz też, że Mesjasz przyjdzie dla poniżonych (Ks. Izajasza 61,1-2).

W grecko-rzymskim świecie wyraz ewangelia był znany i miał polityczne znaczenie. Okres po (nagłej) śmierci cesarza lub podczas wojny oznaczał okres niepewności i zagrożeń. W momencie zakończenia wojny, lub osadzenia na tronie nowego cesarza, heroldzi jeździli po całym imperium głosząc wszędzie: Ewangelia (dobra nowina) mamy nowego cesarza! To była dobra nowina dla ludzi, bo oznaczała czas pokoju.

Anioł ogłosił: Ewangelia, a więc dobra nowina, narodził się Król świata. Nie cesarz rzymski bowiem, lecz Jezus Chrystus jest prawdziwym Królem i Cesarzem. Ewangelia ma również polityczny wymiar gdyż przeciwstawia się rządom świata. Pasterze żyli w rzeczywistości rządzonej przez cesarza rzymskiego, ale anioł ogłosił im, że narodził się nowy, lepszy Pan, „cesarz”, co oznacza początek nowej rzeczywistości.

Anioł nie podaje imię Jezusa, ale wyraźnie określa kim jest: Zbawiciel, Chrystus, Pan. Wspomina to w słowach Ks. Izajasza 9,1-7.

Wyraz zbawiciel (gr.: soter) znane był  doskonale w grecko-rzymskim świecie. Zachowały się inskrypcje, w którym cesarz August został nazwany „Zbawicielem wszystkich ludzi…”
Ale także bogowie i np lekarze byli nieraz nazywani zbawicielami.
W Starym Testamencie wyraz Zbawiciel jest szczególnie używany w odniesieniu do Boga, który ratuje swój lud Izraelski (np. 1 Samuela 10,19, Izajasza 45,15. 21 i inni).
Narodzenie się Jezusa kwestionuje status cesarza Augusta jako ‘zbawiciela’ gdyż tylko on prawdziwy Syn Boży jest prawdziwym Zbawicielem.

Chrystus jest greckim tłumaczeniem słowa Mesjasz, co oznacza namaszczony. Jest to osoba namaszczonego przez Boga aby zbawić swój lud. W wielu miejscach Starego Testamentu jest mowa o tym, że Żydzi żyli w oczekiwaniu na nadejście Mesjasza.

Pan (Gr.: Kurios), po grecku oznaczający tytuł honorowy (zwrot grzecznościowy), coś takiego jak szanowny panie, który był szczególnie używany jako zwrot do dobroczyńcy lub patrona (opiekuna, protektora). Potem był używany szczególnie w odniesieniu do cesarza Augusta.
W Septuagincie hebrajskie święte imię Boga JHWH zostało przetłumaczone jako Kurios. Jeśli w Nowym Testamencie Jezus jest określony słowem Kurios było to bardzo jasnym dla ówczesnych Żydów, że oznacza to objawienie się samego Boga JHWH w Jezusie a więc Jezus jest Bogiem. (por. 2 Koryntian 4,5; Filipian 2,11; 1 Koryntian 12,3)

Niemowlę w korycie, czyli w zwykłym domu chłopskim. To było dobra nowina dla pasterzy. Gdyby Mesjasz-Król, jak spodziewano, urodził się w pałacu w Jerozolimie, pasterze nigdy nie mogliby dotrzeć do Niego. Ale Jezus jest Bogiem, który stał się człowiekiem, On stał się jednym z nich, jednym z nas. Jezus urodził się w zwykłym wiejskim domu, podobnym do tych w których pasterze sami mieszkali. Mogli bez przeszkód do niego przyjść, bowiem tak blisko Bóg przyszedł do ludzi.

Wielkie, znaczące słowa określają Jezusa: Mesjasz, Pan, Zbawiciel.
Kontrast z rzeczywistością jest ogromny: dziecko, owinięte w kawałki tkanin położone w korycie w chłopskim domu. Patrząc na to ludzkimi oczami to nie były dobre warunki dla nowonarodzonego Mesjasza-Króla, ale tak jak często u Boga, wszystko jest na odwrót i inaczej niż my ludzie się spodziewamy.

Wojska aniołów
Nagle pojawia się wojsko, armia aniołów. Wyraz w Starym Testamencie oznacza wojska Boga (1 Królewski 22,19; 2 Chronik 33,3; Jeremiasza 8,2).
Świątynia w Jerozolimie była do tej pory miejscem gdzie niebo i ziemia, Bóg i człowiek się spotykają. Świątynia była centrum życia religijnego Żydów, i dla nich było to nawet centrum kosmosu. Ale Bóg zwiastuje narodzenie się Mesjasza nie w tejże Świątyni, lecz na zewnątrz, a do tego ludziom przez wszystkich pogardzonych, będących poza społeczeństwem.
Strącił władców z tronów, a pokornych wywyższył (Ew. Łukasza 1,52)
Jest to wyraźny znak, że nowy świat, nowa era, która zaczęła się z Mesjaszem, jest całkiem inna. Świątynia jerozolimska nie będzie już centrum, lecz Jezus, Mesjasz jest centrum i On jest wśród ludzi.

Na ziemi pokój ludziom… Izrael żył w nadziei na przyjście Mesjasza, który przyniesie im pokój.
Cesarz August przyniósł pokój, Pax Romana dla ludzi, ale aniołowie głoszą, że nie cesarz, lecz Mesjasz przyniesie rzeczywisty pokój dla wszystkich ludzi. Jest tu już aspekt uniwersalny, Mesjasz przyszedł nie tylko dla ludu Izraela, lecz dla całej ludzkości (por. Ew. Łukasza 1,55. 73. 78-79; 2,10. 14).
Pokój oznacza więcej niż koniec wojny. Jest to hebrajski wyraz sjalom, co oznacza pokój w sensie pełnym: pokój, sprawiedliwość, szczęście, zdrowie (por. Ks. Izajasza 9,5,; Ks. Micheasza 5,4). Mesjasz przyniesie nowy pokój między człowiekiem a Bogiem.
Sjalom jest dla tych których sobie upodobał. Bóg daje pokój ludziom, których sobie upodobał, których wybrał. Nie oznacza, jak nieraz źle tłumaczono, że jest to dla ludzi dobrego serca.

Głoszenie pasterzy
Jak reagują pasterze? Podobnie jak Zachariasz z niedowierzaniem? Czy podobnie jak Maria, z wiarą?
Pasterze ruszają w drogę, szukają i znajdują dziecko, tak jak anioł im powiedział.
Potem głoszą mieszkańcom Betlejem co widzieli i słyszeli. Ci pogardzeni, podejrzani, śmierdzący pasterze byli pierwszymi głosicielami Ewangelii.

Dzisiaj
Tradycja chrześcijańska uczyniła z Bożego Narodzenia rodzinne święta miłej atmosfery i słodkich obrazów, choinki, prezentów, jasełek a przede wszystkim święta smacznego obfitego jedzenia. Często w tej przecudownej scenerii gubi się prawdziwy przekaz i znaczenie narodzenia Jezusa. Prawdziwy przekaz Ewangelii Bożego Narodzenia staje się niewygodny.
Boże Narodzenie oznacza, że Bóg działa konkretnie w historii, oznacza rozpoczęcie się nowej ery w historii ludzkości. Narodzenie Jezusa oznacza nie tylko pokój ale też wojnę wypowiedzianą sługom ciemności.

Dla wielu dzisiaj wiara chrześcijańska stała się sprawą wyłącznie prywatną. Na co dzień funkcjonujemy w społeczeństwie, które z chrześcijaństwem niewiele ma wspólnego i jesteśmy zazwyczaj dobrze zasymilowani, a w domu i w niedziele żyjemy w świecie chrześcijańskim. Traktujemy wiarę chrześcijańską jako coś wyłącznie duchowego ukrywając ją czasami głęboko i dbając aby reszta świata tego nie dostrzegła.
A wiara nasza powinna być dla nas najważniejsza, oznacza przecież zbawienie, wieczne życie, przygotowuje nas do wiecznego życia z Bogiem w niebie.
Jezus głosił, że Królestwo Boże już jest na tej ziemi. Jeszcze nie w pełni; ale już jest, w pełni  będzie dopiero kiedy On powróci. Z narodzeniem Jezusa na ziemi Królestwo Boże już się zaczęło. Naszym zadaniem jako wierzących jest, aby to było widoczne na świecie.
Aniołowie zwiastujący narodzenie Jezusa nie byli chórem pięknych śpiewających słodkich postaci ze skrzydłami na niebie, jak przedstawia się ich na wielu obrazach. Aniołowie stanowili wojska Pana Boga, które głosiło, że nareszcie Bóg przyszedł, aby przejąć władze na ziemi.
Mesjasz przyniesie prawdziwy pokój, ale najpierw nastąpi wojna. Szatan, wielki przeciwnik, nie chce tego pokoju, lecz chce zniszczyć wszystko co pochodzi od Boga. Boże Narodzenie oznacza jednocześnie pokój i wojnę na ziemi i w tej rzeczywistości żyjemy dziś. Jest to duchowa wojna, walka, ponieważ szatan pragnie jak najwięcej zniszczyć i zniewolić ludzi, osłabić ich aktywność, uśpić.

Życie chrześcijańskie nie oznacza sielanki i biernego samozadowolenia, ale życie aktywne, życie nie pozbawione walki (por. np. List do Efezjan 6,1-10). Ewangelia nie jest sprawą prywatną, lecz ma zarówno wymiar duchowy, jak i społeczno-polityczny. Chrześcijanie powinni być aktywni, co Jezus niejednokrotnie podkreślał (najmocniej chyba w Ew. wg Mateusza 25,31-46).
Wiemy, że żyjemy z łaski, nie możemy wpaść w pułapkę, że na zbawienie musimy zapracować. Ale życie w wierze, życie chrześcijanina powinno być aktywnym życiem, główną częścią czego powinno być głoszenie Ewangelii swoim życiem i słowem.

Być wierzącym, być uczniem Jezusa, oznacza automatycznie przeciwstawianie się światu. To z kolei oznacza opór świata, opór rządzących światem, i obywateli świata. Bycie chrześcijaninem oznacza, że posiadasz pokój Boży, ale nie masz spokoju na tej ziemi.
W pierwszym wieku przyznać się do Jezusa Króla oznaczało bunt polityczny przeciw władzom świata. Podobnie jest dzisiaj. Jeśli naśladujemy Jezusa, oznacza to, że jesteśmy dla zadowolonego z siebie, biernego świata buntownikami.