Showing posts with label ew. Mateusza 13. Show all posts
Showing posts with label ew. Mateusza 13. Show all posts

17 October 2013

Przypowieść o ukrytym skarbie, perle i o sieci



Ewangelia wg Mateusza 13,44-52

44 Podobne jest Królestwo Niebios do ukrytego w roli skarbu, który człowiek znalazł, ukrył i uradowany odchodzi, i sprzedaje wszystko, co ma, i kupuje ową rolę.
45 Dalej podobne jest Królestwo Niebios do kupca, szukającego pięknych pereł, 46 który, gdy znalazł jedną perłę drogocenną, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją.
47 Dalej podobne jest Królestwo Niebios do sieci, zapuszczonej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju, 48 którą, gdy była pełna, wyciągnęli na brzeg, a usiadłszy dobre wybrali do naczyń, a złe wyrzucili. 49 Tak będzie przy końcu świata; wyjdą aniołowie i wyłączą złych spośród sprawiedliwych, 50 i wrzucą ich w piec ognisty; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.
51 Zrozumieliście to wszystko? Odpowiedzieli mu: Tak. 52 A On rzekł do nich: Dlatego każdy uczony w Piśmie, który stał się uczniem Królestwa Niebios, podobny jest do gospodarza, który dobywa ze swego skarbca nowe i stare rzeczy.


Kontekst

Te trzy krótkie przypowieści znajdujemy tylko w Ew. wg Mateusza.
Z kontekstu nie wynika, czy przypowieści były skierowane do tłumów, czy tylko do uczniów, ale skoro w. 49-50 zawierają wyjaśnienie, prawdopodobnie były skierowane do tłumów, tak jak poprzednia przypowieść.
Te krótkie przypowieści następują po przypowieściach o ziarnie gorczycznym i o kwasie chlebowym (13,31-35) i ich wyjaśnieniu (13,36-43). Forma jest podobna: przypowieści nie są rozwinięte, nie ma w nich opowieści. Są to raczej krótkie porównania, podobieństwa.
Poprzednie przypowieści podkreślały, że Królestwo Boże rozwija się sposób ukryty, co jest także tematem omawianych przypowieści.
Jezus mówił już wcześniej o skarbie, jego szukaniu nie na ziemi, lecz w niebie (Ew. Mateusza 6,19-34).

Podobieństwo o skarbie i perle

Znalezienie ukrytego skarbu w polu było popularnym tematem w I wieku n.e. W starożytnym świecie znalezienie skarbu było bardziej prawdopodobne niż dzisiaj. Obecnie nikt nie przechowuje pieniędzy w ziemi, ale w I wieku n.e. było to często praktyką, nie było wtedy wiarygodnych banków. Najbardziej bezpiecznym sposobem zachowania pieniędzy było właśnie zakopanie ich w ziemi. Robiono to
szczególnie w czasach niespokojnych, podczas wojen, ale też jeśli ktoś miał większą sumę, którą chciał zachować, podobnie jak dzisiaj lokuje się w banku (por. Ew. Mateusza 25,25).
Pytaniem jest jak zawsze w przypadku przypowieści, co dokładnie porównywane jest z czym?
Królestwo Boże nie jest podobne do ukrytego skarbu, lub do kosztownej perły, lecz jest podobne do całego opisanego procesu. Ktoś znajduje skarb, cieszy się, sprzedaje wszystko, aby kupić pole zawierające skarb.

Niektórzy komentatorzy zarzucają, że działanie kupca jest niemoralne. Zadają pytanie czy jest moralnym kupić ziemię, wiedząc, że zawiera skarb, podczas gdy właściciel o tym nie wie? Dla niektórych interpretacja tej przypowieści jest kłopotliwa.
O ile wiemy, według prawa I wieku (zarówno rzymskiego jak i żydowskiego) takie postępowanie nie było nielegalnym.
Ważniejszym jednak jest, że skupiając się na tym aspekcie, nie rozumiemy przesłania przypowieści.
Komentatorzy są niezgodni co do tego, czy przypowieść naucza o cenności, unikalności Królestwa Bożego czy kosztów uczniostwa.
Nie musimy koniecznie wybierać jednej z opcji, bo są właściwie związane ściśle ze sobą. Nikt nie jest gotów dużo zapłacić za coś, jeśli nie jest przekonany, że jest cenne. Podobnie nikt nie jest gotów zostać uczniem Jezusa, jeśli nie jest przekonany, że Królestwo Boże jest tego warte.

Przesłanie przypowieści bardziej skupia się na reakcji człowieka, który znajduje skarb.
Jezus nie mówi po prostu, że Królestwo Boże jest cenne jak wielki skarb, lecz wskazuje na właściwą reakcję na znalezienie Królestwa.
Królestwo Boże jest tak cenne, że nie daje się z niczym porównywać. Jest więcej warte więcej niż wszystko co posiadamy.

Nie chodzi też o to, jak niektórzy komentatorzy twierdzą, że musimy sprzedać wszystko co posiadamy aby dać biednym (por. Ew. Mateusza 19,21; Ew. Łukasza 12,33). Tu chodzi tylko o to, że Królestwo Boże ma większą wartość niż my możemy sobie wyobrazić.
Królestwo jest tyle warte, że jesteśmy w stanie opuścić wszystko, aby naśladować Jezusa, tak jak uczniowie uczynili (Ew. Mateusza 4,20-22). Także w innych miejscach Jezus mówi o wynagrodzeniu za opuszczenie wszystkiego aby Go naśladować (19,27-29; por. też Ew. Mateusza 10,37-39; 16,24-26; 8,19-22)

Dla tego, kto sprzedał wszystko, aby móc kupić pole zawierające skarb, nie jest to wielkim poświęceniem, bo on wie, że warto wszystko sprzedać. Tak samo dla kogoś, kto rozumie prawdziwe znaczenie i wartość Królestwa Bożego, poświęcenie się, i ofiara związana z tym, nie są tak naprawdę wielkimi ofiarami, bo wie, że otrzyma coś o wiele bardziej wartościowego niż wszystko co ma w tym życiu.
Królestwo jest ukryte i powinno być odnalezione. Mimo to, że jest ukryte, można go znaleźć. Innymi słowy: królestwo jest obecne i czeka tylko na to, abyśmy je rozpoznali i poznali jego wartość oraz właściwie zareagowali.

Podobieństwo o perle

W Starym Testamencie samo słowo perła nie występuje. W czasie Nowego Testamentu perła była uważana za najbardziej wartościową a samo słowo perła oznaczało coś wyjątkowo cennego.
Noszenie pereł jako biżuterii oznaczało szczyt bogactwa (por. 1 Tymoteusza 2,9; Ks. Objawienia 17,4). Nowe Jeruzalem opisane jest jako posiadające ogromne perły jako bramy (Objawienia 21,21).

Znowu pytaniem jest, co jest dokładnie porównywane? Królestwo nie jest porównywane do perły. Perła nie ma alegorycznego znaczenia będąc wiarą, Chrystusem lub Królestwem. Królestwo Boże porównywane jest do procesu: kupiec widzi perłę, jego reakcja: sprzedaje wszystko co ma (więc nic mu nie zostaje) aby móc kupić tą perłę.
Nie jest to realne, ponieważ sprzedaż wszystkiego oznacza, że nie będzie miał z czego żyć. Ale nie o to chodzi. Przesłaniem jest znowu, jak w poprzedniej przypowieści, że Królestwo Boże jest tak cenne, że jesteśmy gotowi wszystko oddać co mamy, aby je otrzymać, aby wejść do Królestwa. To jest realne: wielu chrześcijan musiało poświęcić wszystko co mieli, nawet życie.

Zastosowanie

Przypowieści w uderzający sposób konfrontują i zmuszają słuchacza do przemyślenia, co jest naprawdę najważniejsze i najcenniejsze w jego życiu.
To przesłanie, tak jak cała Ewangelia, czyni podział wśród słuchaczy, wśród ludzi: niektórzy słuchają i reagują, innym natomiast jest to obojętne.
Większość ludzi odrzuca, i nie uznaje wartości skarbu i perły, wielu jest na drodze szerokiej i niewielu na drodze wąskiej (Ew. Mateusza 7,13-14). Wielu nie rozumie i nie rozpoznaje, ale dla niektórych przesłanie przynosi wielką radość. Do której grupy należysz?

To, co Chrystus uczynił dla nas jest bardziej wartościowe niż wszystko co posiadamy, co implikuje, że nie możemy skupić się na własnych sprawach i własnym majątku a jednocześnie być w Królestwie Bożym.
Nasza reakcja na Ewangelię, dobrą nowinę o Królestwie Bożym wymaga bardzo radykalnej i natychmiastowej reakcji. Nie można zachować jednocześnie naszych własnych ‘skarbów’ i skarbu Królestwa. Tylko ci, dla których Królestwo Boże jest najwyższym priorytetem w życiu, wejdą do Królestwa i rzeczywiście znajdą ten skarb.

Przypowieść o sieci

Przypowieść o sieci jest nieco inna niż dwie poprzednie. Wyjaśnienie tej przypowieści w wersetach 49-50 jest podobne do wyjaśnienia przypowieści o chwastach w zbożu (w. 40-42). (bardziej obszerne omówienie: patrz Słowo nr. 33, wrzesień 2013).   W. 49a powtarza w. 40b a werset 50 jest dosłownym powtórzeniem w. 40.
Tak jak przypowieść o chwastach w zbożu, to podobieństwo mówi o sądzie ostatecznym, który oznacza dla jednych zbawienie, a dla innych potępienie.

Porównanie Królestwa do łowienia ryb, przypomina Jezusa mówiącego do uczniów, że będą łowić ludzi zamiast ryb (Ew. Mateusza 4,19).
W jeziorze galilejskim pływało ponad dwadzieścia rodzajów ryb, ale nie wszystkie były jadalne, innych nie wolno było jeść według Prawa Mojżeszowego (ks. Kapł. 11,9-12; ks. Powt. Prawa 14,9-10). Rybacy musieli więc zawsze robić selekcję.
Łowienie ryb jest częścią Królestwa Bożego i jest też zadaniem uczniów. Ma to jednak różne skutki: nie wszyscy słuchają. Tak jak sieć zostaje rzucona do wody, i łapie wszystko co tam pływa, podobnie Królestwo zostaje głoszone wszystkim ludziom. Ale tak, jak w sieci, tylko część połowu jest dobra, tak tylko część słuchaczy reaguje adekwatnie.

Zakończenie

Jezus pyta uczniów, czy wszystko zrozumieli (w. 51). Jezus opowiadał w przypowieściach, ale wielu nie rozumiało. Bez zrozumienia, przypowieści nie mają sensu. Nie chodzi o ładne opowiadanie, lecz o przesłanie, o głoszenie Królestwa Bożego. Ważne jest nie tylko słuchanie i rozumienie przesłania, ale też właściwa reakcja na to i właściwe dostosowanie.
Uczniowie są przyszłymi apostołami, głosicielami Ewangelii. Jezus inwestuje dużo czasu, aby przekazać im swoje nauczanie. Rozumienie Ewangelii o Królestwie Bożym i właściwy sposób reagowania nie jest tylko zadaniem apostołów i przywódców, lecz każdego chrześcijanina.
Werset 52 stanowi podsumowanie właściwie do całego rozdziału (więc podsumowanie przypowieści o siewcy (13,1-9), o chwastach w zbożu (13,24-30) o ziarnie gorczycznym i o kwasie (13,31-35) oraz trzech krótkich podobieństw omawianych powyżej.
Bardzo nagle i niespodziewanie Jezus mówi o uczonych w piśmie. O ile wiemy żaden z uczniów nie był uczonym w Piśmie lub blisko związanym z nimi. W Ewangelii wg Mateusza uczeni w Piśmie są, razem z faryzeuszami, zazwyczaj przedstawieni jako przeciwnicy Jezusa.

Uczniowie Jezusa mają być nowymi nauczycielami Izraela, jak uczeni w piśmie są obecnie. Ale gdy uczony w piśmie nauczają tylko co jest stare (czyli ‘Stary Testament’), uczniowie Jezusa powinni nauczać starego (czyli Prawo i prorocy) i nowego (czyli nauczanie Jezusa). Uczniowie znają tajemnice Królestwa Bożego, które tak naprawdę nie było nowe, tylko ukryte od założenia świata (w. 35).
Nauczanie Jezusa o Królestwie nie jest nowe w tym sensie, że wszystko co było jest złe. Jest raczej kontynuacją i spełnieniem tego. To co jest stare (dla nas: Stary Testament) nie jest odrzucone, lecz jest nadal ważne, ale niekompletne bez nauczania Jezusa o Królestwie. Jezus nie przyszedł aby rozwiązać Prawo, lecz aby je wypełnić (Ew. Mateusza 5,17). Kościół potrzebuje Starego Testamentu, ale możemy go tylko we właściwy sposób rozumieć w świetle nauczania i dzieła Jezusa Chrystusa.

Uczniowie muszą rozumieć to, że powinni być jak dobry gospodarz, który gospodaruje tym co stare i nowe. To jest kompletna Ewangelia, którą znajdujemy w całości Biblii: w Starym i Nowym Testamencie. Jeżeli to rozumiemy i przyjmujemy, wtedy ukryty skarb, którym jest Królestwo Boże, już nie jest tajemnicą dla nas, ale odkryliśmy go i przyjęliśmy. Tylko wtedy mamy wieczne życie z Bogiem.


16 September 2013

Przypowieść o chwastach w zboże



Ewangelia wg Mateusza 13,24-30 i 36-43

24 Inne podobieństwo podał im, mówiąc:
Podobne jest Królestwo Niebios do człowieka, który posiał dobre nasienie na swojej roli. 25 A kiedy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel i nasiał kąkolu między pszenicę, i odszedł. 26 A gdy zboże podrosło i wydało owoc, wtedy się pokazał i kąkol. 27 Przyszli więc słudzy gospodarza i powiedzieli mu: Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swojej roli? Skąd więc ma ona kąkol? 28 A on im rzekł: To nieprzyjaciel uczynił. A słudzy mówią do niego: Czy chcesz więc, abyśmy poszli i wybrali go? 29 A on odpowiada: Nie! Abyście czasem wybierając kąkol, nie powyrywali wraz z nim i pszenicy. 30 Pozwólcie obydwom róść razem aż do żniwa. A w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw kąkol i powiążcie go w snopki na spalenie, a pszenicę zwieźcie do mojej stodoły.
36 Wtedy rozpuścił lud i poszedł do domu. I przystąpili do niego uczniowie jego, mówiąc: Wyłóż nam podobieństwo o kąkolu na roli. 37 A On odpowiadając, rzekł: Ten, który sieje dobre nasienie, to Syn Człowieczy. 38 Rola zaś, to świat, a dobre nasienie, to synowie Królestwa, kąkol zaś, to synowie Złego. 39 A nieprzyjaciel, który go posiał, to diabeł, a żniwo, to koniec świata, żeńcy zaś, to aniołowie. 40 Jak tedy zbiera się kąkol i pali w ogniu, tak będzie przy końcu świata. 41 Syn Człowieczy pośle swoich aniołów i zbiorą z Królestwa jego wszystkie zgorszenia, i tych, którzy popełniają nieprawość, 42 i wrzucą ich do pieca ognistego; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. 43 Wtedy sprawiedliwi zajaśnieją jak słońce w Królestwie Ojca swego. Kto ma uszy, niechaj słucha!

Kontekst
Kontekst stanowi grupa przypowieści: przypowieść o siewcy oraz wyjaśnienie (13,1-23, patrz „Słowo” nr 9), oraz przypowieść o ziarnie gorczycy i o kwasie (13,31-35, patrz „Słowo” nr 15). Te przypowieści nauczają, że Królestwo Boże jest już obecne, ale nie zawsze potrafimy je dostrzec.

Tematem omawianej przypowieści jest Królestwo Boże, wyobrażone za pomocą procesu siewu, rozwijania się. Ważnym aspektem Królestwa jest jego ciągłe zagrożenie ze strony wroga, pragnącego je zniszczyć.

Przypowieść – 13,24-30
Przedstawiona w przypowieści sytuacja była doskonale znana ówczesnym słuchaczom. Zdarzało się bowiem, że ktoś złośliwie zasiał chwasty wśród zboża. Rzymskie prawo zawierało szczególne przepisy zajmujące się takim rodzajem przestępstwa.

Chwast, który został posiany to nie, jak przetłumaczono, kąkol (Agrostemma L.) lecz  życica roczna (Lolium temulentum). Na początku chwast ten jest bardzo podobny
do pszenicy, nawet rolnik ma trudności z odróżnieniem go i łatwo wyrywałby pszenicę razem z chwastem. Dopiero kiedy kłosy zaczynają się rozwijać można dostrzec różnicę. Życica ma podobne kłosy do pszenicy ale znacznie mniejsze i nieco inne. Ziarno życicy jest trujące.
Po powstaniu kłosów jednak już nie można wyrwać tych chwastów, ponieważ korzenie pszenicy i życicy splątują się ze sobą i wyrywając chwasty, też można by było wyrywać pszenicę.
Nie ma innego wyjścia niż dopiero podczas żniw rozdzielić chwasty od pszenicy, to praca ciężka i czasochłonna. Potem życicę należałoby spalić, co jest normalną procedurą w tej sytuacji.  

Wyjaśnienie przypowieści – 13,36-39
Przypowieść była opowiedziana tłumom, a potem na osobności Jezus został poproszony przez uczniów o jej wyjaśnienie.
Wyjaśnienie, które Jezus daje jest nieco alegoryczne. Alegoryczne znaczenie - każdy szczegół w przypowieści lub alegorii reprezentuje coś z rzeczywistości i ma szczególne znaczenie. Przypowieści nie są alegoriami lecz porównaniami, analogiami. Nie należy szukać odpowiednika w rzeczywistości dla każdego szczegółu.
Także ta przypowieść nie jest alegorią. Nie każdy element przypowieści reprezentuje coś w rzeczywistości. W wyjaśnieniu Jezus nic nie mówi na temat śpiących ludzi, o ogniu, stodole, gdyż nie są istotne dla zrozumienia znaczenia.

Wyjaśnienie pierwszej części (ww. 24-27 i 36-39) jest jasne i wyraźne.
Gdy w przypowieści o siewcy, siewca jeszcze nie został zidentyfikowany, w omawianej przypowieści tym kto sieje, jest Syn Człowieczy, głoszący Słowo.
Świat (Gr.: kosmos) jest wyrazem o szerokim znaczeniu. Może oznaczać całość stworzonej rzeczywistości, ale też poszczególne społeczeństwa.
Synami Królestwa są ci, którzy wierzą i mają relację z Bogiem. Synowie Złego zostaną potępieni, gdyż nie mają relacji z Bogiem, lecz wybrali relację (synostwo) ze Złym, czyli z szatanem.
Jezus bardzo bezpośrednio nazwa wroga po imieniu; jest nim diabeł, szatan. Jest niewątpliwym z kim jest konfrontacja, kto jest wielkim wrogiem, chcącym zniszczyć dzieło Boże.
Szatan nie czyni nic konstruktywnego, działa destruktywnie, niszcząco.

Koniec świata (dosł.: koniec czasu, lub czasów) był w Judaizmie I wieku znanym określeniem wielkiego kryzysu na końcu historii świata, w którym obecny świat i porządek kończy się i nadchodzi nowy świat. Później apostołowie używają tego określenia aby głosić znaczenie czynów Jezusa. Działanie Jezusa oznacza, że koniec czasów się rozpoczął.
Aniołowie mają ważną funkcję podczas sądu ostatecznego ale nie są sędziami, gdyż tylko Bóg jest Sędzią.

Wyjaśnienie przypowieści – 13,40-43
Trudniejsza jest druga część wyjaśnienia (w. 40-43), która skupia się na końcu czasów, na rozdziale ludzi na dwie grupy: zbawionych i potępionych.

Wielu komentatorów i czytelników interpretuje przypowieść tak, że w kościele i w zborach są różni ludzie: zbawieni i nie zbawieni. Jezus, wg takiej interpretacji, musiałby nawoływać do nie osądzania, ale tolerowania zła w kościele.
Jednak w wielu miejscach w Nowym Testamencie wyraźnie czytamy, że Kościół ma być święty i nie wolno w nim tolerować grzechu.
Jezus wyjaśnia, że pole reprezentuje świat a nie kościół (w. 39). W świecie zostaje głoszone Słowo Boże, a wielu słucha i nawraca się, ale wielu innych nie słucha i nie nawraca się. W świecie zbawieni i nie zbawieni ludzie mieszkają razem.

Jezus głosił nadejście Królestwa Bożego, na które Żydzi już tak długo czekali. Wiązali wielkie nadzieje z Królestwem, ale po jego ogłoszeniu, głoszeniu ewangelii nie wiele w świecie się zmieniło. Owszem, są wierzący, jest kościół, ale tak naprawdę mają niewielki wpływ w świecie, większość ludzi żyje dalej w swoim grzechu.
Dlaczego Królestwo nie od razu przyszło w mocy? Dlaczego Bóg nie od razu zniszczył wszystkich wrogów? To są pytania które zadawali sobie uczniowie ale i nadal zadaje sobie wielu wierzących.
Jezus naucza nas cierpliwości, podobnie jak właściciel pola nakazał cierpliwość swoim sługom.

Sąd Ostateczny
Wyjaśnienie Jezusa stanowi wyraźne głoszenie Sądu Ostatecznego (por. też w. 49-50).
Sąd Ostateczny, porównany w przypowieści do żniw, nastąpi na końcu czasów. Oznacza on rozdział na dobrych i złych, zbawionych i potępionych.
Jezus rozwija ten temat w Ew. Mateusza 25,31-46.

Syn Człowieczy przyjedzie (w. 41), aby oczyścić świat od wszystkiego, co jest złe. To znany temat w Judaizmie, w Księdze Daniela czytamy o Synu Człowieczym, który przyjdzie aby sądzić (Daniel 7,13-14, por. Ew. Mateusza 24,31).
Mateusz w innych miejscach również pisze o Królestwie Syna Człowieczego (16,28; 19,28; 25,31-34).

Nieprawi, czyli nie zbawieni zostaną wrzuceni do pieca ognistego, co stanowi w Nowym Testamencie obraz piekła. Podobnie jak chwasty zostaną jako śmieci spalone w ogniu, tak nie zbawieni zostaną wrzuceni do pieca ognistego, do piekła (np. Ew. Mateusza 3,12). Oczywiście nie oznacza to, że piekło jest dosłownym ogniem, jest to tylko pewien obraz jak inne w przypowieści. Bez wątpienia piekło jest czymś strasznym, jest miejscem kary dla wroga i dla wszystkich, należących do niego.
Sprawiedliwymi są wszyscy wierni w przeszłości i w przyszłości (por. w. 17).
Na końcu czasów sprawiedliwi będą świecić jak słońce, czyli żyć w chwale z Bogiem Ojcem.

Tematy

Królestwo Boże w świecie
Często w Nowym Testamencie znajdujemy napięcie między spełnieniem a jeszcze nie spełnieniem. Królestwo Boże już jest, ale jeszcze nie w pełni.
Żydzi oczekiwali nadejścia Mesjasza, który ustanowi nowe Królestwo Boże i zniszczy wszystkich wrogów (w szczególności Rzymian). Tego jednak Jezus nie uczynił. On głosił nadejście Królestwa Bożego, ale prawdę mówiąc, nie wiele z tego, patrząc po ludzku, widzimy w świecie. Nawet Jan Chrzciciel, który ogłaszał nadejście Mesjasza (3,10-12) zaczął wątpić (11,3).

Królestwo Boże oznacza zwycięstwo Boga, ale wróg nadal istnieje i próbuje je zniszczyć. To jest okres w którym żyjemy: Królestwo już się rozpoczęło, ale Bóg toleruje jeszcze przez jakiś czas do końca czasów niszczące działanie wroga. Jest to dla nas tajemnicą, nie rozumiemy, dlaczego Bóg to toleruje. Często ciężko nam rozpoznać Królestwo w świecie, tak jak słudzy nie byli w stanie rozróżnić między pszenicą a chwastami.

Działanie szatana
Celem szatana jest zniszczenie dzieła Bożego, a jeszcze ma możliwości działania dopóki Bóg go toleruje. Wierzący musi więc umieć rozpoznawać dzieło szatana. Nie jest to zawsze łatwe, gdyż szatan potrafi imitować. Tak jak życica jest rośliną bardzo podobną do pszenicy, tak często dzieło szatana na pierwszy rzut oka wygląda dobrze. Nie zawsze szatan atakuje poprzez ostre prześladowania, często robi to o wiele bardziej subtelnie np. poprzez wpływ kultury postmodernizmu, tolerancji, relatywizmu, i egocentryzmu i nacisk na samorealizację, co jest współcześnie bardzo popularne. Jest to o wiele groźniejsze dla chrześcijan, bo często nie rozpoznajemy, że to nie jest od Boga i powoduje niszczenie dzieła Bożego.

Bóg toleruje działanie szatana, aby nie szkodzić rozwoju pszenicy. Dlaczego tak jest, jest tajemnicą dla nas, którą możemy tylko w wierze przyjąć.
Z pewnością jednak nadejdą żniwa, podczas których nastąpi rozdział dobra od zła. Wtedy okaże się, że Bóg rzeczywiście zwyciężył. Na razie Bóg oczekuje od nas cierpliwości, podobnie jak pan w przypowieści wymagał tego od swych sług.

Dobro i zło w Kościele
Przypowieść ta często bywała interpretowana jako mówiąca o Kościele, w którym znajdują się zbawieni i nie zbawieni. Na podstawie tej przypowieści mówiono, że nie można potępiać grzeszników w kościele, nie można sądzić, ponieważ Bóg sam ich osądzi. Jednak to nie jest przypowieść o Kościele lub o dyscyplinie kościelnej. Chodzi o Królestwo Boże w świecie, nie tylko w kościele (w. 38a).
Przypowieść nie naucza bierności wobec zła. Musimy wyłączyć zło, wiedząc, że Bóg ostatecznie osądzi i zniszczy zło na końcu czasów.
Wiele innych tekstów w Biblii podkreśla, że Kościół ma być czysty i święty, i kościół nie może w żaden sposób tolerować grzechu.