Showing posts with label Rzymian 1. Show all posts
Showing posts with label Rzymian 1. Show all posts

03 August 2013

List do Rzymian 1,3-5


Paweł – sługa Chrystusa Jezusa, powołany na apostoła, przeznaczony dla Ewangelii Boga, która wcześniej została ogłoszona przez Jego proroków w Pismach Świętych; Ewangelii o Jego Synu, pochodzącym według ciała z rodu Dawida, a ustanowionym Synem Boga w mocy według Ducha uświęcenia przez powstanie z martwych; o Jezusie Chrystusie, naszym Panu, poprzez którego otrzymaliśmy łaskę i posłannictwo do posłuszeństwa wiary wśród wszystkich narodów dla Jego imienia, wśród których jesteście i wy, powołani Jezusa Chrystusa. Wszystkim zamieszkałym w Rzymie, umiłowanym Boga, powołanym świętym: Łaska wam i pokój od Boga, naszego Ojca,
i Pana, Jezusa Chrystusa.                  (List do Rzymian 1,1-7)


Tekst ten jest wprowadzeniem do listu do Rzymian i stanowi właściwie podsumowanie całej Ewangelii.
Co to jest Ewangelia? „Ewangelia” znaczy dosłownie ‘dobra nowina. Co jest w takim razie dobrą wiadomością i jak ją rozumiano w czasach Apostoła Pawła. Jak my powinniśmy ją rozumieć?

W żydowskim świecie w pierwszym wieku n.e. Żydzi, słysząc słowo Ewangelia – dobra nowina – myśleli o tekstach z księgi Izajasza. Są to teksty opowiadające o zwiastunie pokoju, nadchodzącym nad górami do Jerozolimy z dobrą wiadomością, mianowicie, o upadku Babilonu i wyzwoleniu Jerozolimy. Oznaczało to, że PAN Bóg wróci do swojego ludu, aby z nim mieszkać. Czytamy w Izajasza 52:

Jak miłe są na górach nogi tego, który zwiastuje radosną wieść, który ogłasza pokój, który zwiastuje dobro, który ogłasza zbawienie, który mówi do Syjonu: Twój Bóg jest królem.
Słuchaj! Twoi strażnicy podnoszą głos, razem radośnie wykrzykują, bo na własne oczy oglądają, jak Pan wraca na Syjon.                         (Izajasz 52, 7-8)

Czytamy: który zwiastuje dobro. Wielu Żydów z pierwszego wieku korzystało z greckiego tłumaczenia Starego Testamentu (tzw. Septuaginta). Apostoł Paweł często cytuje w Nowym Testamencie to greckie tłumaczenie. Sformułowanie, który zwiastuje dobro jest tłumaczone: ten, który przyniesie Ewangelię.

Ewangelia, dobra nowina, oznacza: pokój, zbawienie, ratunek, Bóg Królem, powrót PANA do Syjonu.

Około 400-tu lat przed narodzinami Jezusa znaczna część populacji Izraela została wyprowadzona do Babilonu. Była to kara Boża za ich nieposłuszeństwo wobec Niego. Bóg wielokrotnie ostrzegał przez proroków, że Izrael zostanie ukarany i tak też się stało.

Izrael odczuwał niewolę babilońską jako okres nieobecności Boga.
Po około 70 latach Izrael powrócił do obiecanej ziemi kananejskiej. Świątynia została odbudowana (czytamy o tym w księgach Ezdrasza i Nehemiasza). Jednak w czasie Nowego Testamentu Izrael był okupowany przez rzymską armię, stanowiąc część wielkiego imperium rzymskiego i stracił niepodległość. Wielu Żydów rozumiało to jako nową niewolę, jako karę Bożą. Izrael oczekiwał w tej sytuacji obiecanego Mesjasza, który wyzwoli, wybawi lud z niewoli.
Słowo Ewangelia oznaczało w tym czasie dla Żydów: teraz jest czas, Mesjasz przyszedł i On będzie królem! To On wyzwoli Izraela od wrogów i z niewoli; zamieszka ze swoim ludem i przyniesie mu prawdziwy pokój.

W świecie kultury grecko-rzymskiej, w czasach apostoła Pawła, ten sam wyraz – Ewangelia – miał nieco inne znaczenie. Oznaczał ogłoszenie urodzin Cesarza lub też ogłoszenie o wyborze nowego cesarza.
W momencie śmierci cesarza rzymskiego następował niespokojny i niebezpieczny czas. Często bywało niejasnym, kto będzie następcą cesarza. Walka o władzę nie była rzadkością, czasami doprowadzając nawet do wojen. Dla zwykłych ludzi oznaczało to nic innego, jak czas lęku i niebezpieczeństwa.
Jeżeli zatem został wybrany nowy cesarz, wysyłano posłańców do wszystkich regionów i zakątków imperium, aby ogłosić jego wybór.
Posłańcy przybywali do miast i wchodząc wołali: „Ewangelia, dobra nowina, mamy cesarza!” Była to naprawdę dobra nowina dla mieszkańców, powód do świętowania. Oznaczało to pokój i bezpieczeństwo dla wszystkich ludzi.

Dobra nowina, ‘ewangelia’, oznaczała także żądanie posłuszeństwa. Posłaniec ogłaszał ludziom: mamy nowego cesarza, a teraz na kolana, oddajcie mu chwałę!
Posłaniec nie prosił: proszę pokłońcie się i oddajcie cześć cesarzowi. Nie! On żądał: Pokłoń się i oddaj część cesarzowi, płać mu podatki. Jeśli tego nie uczynisz - poniesiesz karę.
Ewangelia oznaczała więc w grecko-rzymskim świecie pierwszego wieku ogłoszenie pokoju i radości, ale jednocześnie żądanie absolutnego posłuszeństwa.

W tym świecie, takiej kultury, Apostoł Paweł podróżował, odwiedzał miasta i wszędzie, gdzie przychodzi, ogłaszał: Ewangelia! Mam dobrą nowinę: mamy Króla - Jezusa Chrystusa, Mesjasza! Nie cesarz Rzymu, lecz Jezus Chrystus jest królem!


Często definiujemy Ewangelię, jako przebaczenie grzechów, usprawiedliwienie, nową wiarę. Ewangelia nie oznaczała jednak dla Pawła nowej wiary, nowego sposobu zbawienia.
Oczywiście Ewangelia nie może istnieć bez przebaczenia grzechów poprzez krzyż, bez usprawiedliwienia z łaski przez wiarę. Jest oczywistą prawdą, że jesteśmy zbawieni przez Ewangelię. Ale jest to raczej bezpośredni i logiczny wynik Ewangelii.

Samo słowo Ewangelia użyte przez Apostoła Pawła w tym tekście, oznacza przede wszystkim  proklamację, że Jezus Chrystus jest królem.
Dlatego Ewangelia żąda, wymaga posłuszeństwa, nawrócenia się do Boga, żąda wiary.
Przez poddanie się i wiarę w Ewangelię, jesteśmy usprawiedliwieni i pojednani z Bogiem, jesteśmy zbawieni.
Jeśli przeczytamy cały list do Rzymian, to odkryjemy, że posłuszeństwo wiary jest ważnym tematem w całym liście (por. np. Rzymian 4,3; 6,15-23).

Pełny tytuł Jezusa używany przez Apostoła Pawła brzmi: Jezus Chrystus nasz Pan (werset 4). Sowo ‘Chrystus’ stało się dla nas czymś takim, jak nazwisko Jezusa. Jednak w pierwszym wieku ‘Chrystus’, po hebrajsku ‘Mesjasz’ był nazwą urzędu Jezusa. Podobnie jak my używamy np. wyrazu ‘prezydent’. „Mesjasz” wyraża funkcję Jezusa.

Jezus jest Mesjaszem, On jest tym, którego Izrael oczekiwał, On jest tym, który został obiecany w Starym Testamencie. To Mesjasz wybawi człowieka i stworzenie od grzechu i będzie rządził całym światem.


Jezus jest Panem, po grecku: ‘Kurios’. W greckim tłumaczeniu Starego Testamentu, wszędzie święte imię Pana Boga ‘JHWH’ jest przetłumaczone jako ‘Kurios’. Jeśli Apostoł Paweł nazywa Jezusa Kurios, nasz Pan, jest to dla każdego Żyd natychmiast jasne, że Jezus jest Bogiem, najwyższym Panem i Królem.

Jezus jest naszym Panem. Jezus jest Królem. On jest Panem nad całym światem, nad całym stworzeniem. Jezus jest Panem nad wierzącymi i nad niewierzącymi.
Dla niewierzących, którzy odrzucają Jezusa, oznacza to ich sąd ku potępieniu.
Dla wierzących, którzy przyjmują Jezusa, oznacza to, że należą do Niego i mogą z Nim żyć na wieczność.

Dlaczego Apostoł Paweł mówi, że Jezus jest Panem?
Nie dlatego, że Jezus jest potomkiem królewskim z rodu Dawida. Było przecież wielu potomków.
Nie dlatego, że uczynił wiele cudów. Apostołowie też czynili przez Jezusa cuda (por. np. Dzieje Apostolskie 3,1-10; 5,12-16).

Tylko jeden potomek Dawida zmartwychwstał i pokonał śmierć - Jezus Chrystus.
Paweł podkreśla to w wersecie 4:
Ewangelia o Jego Synu, pochodzącym według ciała z rodu Dawida, a ustanowionym Synem Boga w mocy według Ducha uświęcenia przez powstanie z martwych o Jezusie Chrystusie, naszym Panu.

Jezus posiada władzę, ponieważ powstał z martwych. Jego zmartwychwstanie niezaprzeczalnie wskazuje na to, że On jest Mesjaszem, że On jest Panem całego świata.


W świecie pierwszego wieku n.e. cesarz rzymski był najwyższym autorytetem. Spróbujmy sobie wyobrazić sytuację, kiedy Apostoł Paweł przychodzi do miast będących pod wpływem cesarza i głosi, że w małej prowincji, Palestynie, żył młody Żyd, który został ukrzyżowany przez rzymskie władze, czyli otrzymał najwyższą i najstraszniejszą karę śmierci. Potem jednak zmartwychwstał, a teraz jest najwyższym Królem, najwyższym władcą, przewyższającym samego cesarza.

To musiało dla słuchaczy brzmieć absurdalnie.
Wtedy, podobnie zresztą jak dzisiaj, prawie nikt nie wierzył w możliwości zmartwychwstania. Większość Żydów wierzyło, że na koniec czasów, koniec obecnego świata, będzie zmartwychwstanie wszystkich ludzi, kiedy wszyscy staną przed Bogiem. Ale jedynie i dopiero na końcu czasów; możliwość wcześniejszego zmartwychwstania odrzucali.
Poganie, Greccy, Rzymianie, i wszyscy inni w ogóle nie wierzyli w zmartwychwstanie. Według nich nie było powrotu do życia dla tych, którzy umarli.

Wiara w cielesne zmartwychwstaniem stanowiła, podobnie jak dla wielu współczesnych, absurdalny pomysł. To, co Apostoł Paweł głosił było szalone, absurdalne dla wielu.
W historii Kościoła widzimy, że wielu kaznodziejów i teologów miało podobne problemy z przyjęciem zmartwychwstania, jako faktu i próbowali inaczej rozumieć zmartwychwstanie. Np. jako duchowe doświadczenie, a nie jako prawdziwe, cielesne zmartwychwstanie. Dla wielu jest niezmiernie trudnym, wręcz niemożliwym, aby uwierzyć w zmartwychwstanie.

Jednak rzeczywiste, cielesne, fizyczne zmartwychwstanie jest podstawą wiary chrześcijańskiej. Tylko dzięki zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa Apostoł Paweł może głosić to, co głosi. Tylko dzięki zmartwychwstaniu możemy głosić Ewangelię. Bez prawdziwego, cielesnego zmartwychwstania Jezusa Chrystusa Ewangelia nie miałaby sensu. Krzyża i zmartwychwstania nie można od siebie oddzielić.
Bez zmartwychwstania Chrystusa nie byłoby Ewangelii!.

Apostoł Paweł głosi: Jezus z Nazaretu to ukrzyżowany Chrystus, ukrzyżowany za nasze grzechy, aby pojednać nas z Bogiem. On zmartwychwstał z martwych, On żyje i jest teraz najwyższym Królem.

Absurdalne, ale mimo tego wielu ludzi uwierzyło w to, co Apostoł Paweł głosił. Jak to możliwe? Stało się to możliwe jedynie za sprawą Ducha Świętego, który jest autorem wiary w sercach ludzkich.
To dotyczy także nas dzisiaj: wierzymy tylko dzięki Duchowi Świętemu, który porusza nasze serca do wiary. Tylko przez Ducha Świętego jesteśmy w stanie wyznać, że Jezus Chrystus jest naszym Panem.

Apostoł Paweł, pisząc list do chrześcijan w Rzymie, stolicy wielkiego imperium rzymskiego, miejsca gdzie mieszka cesarz, najwyższy autorytet,od początku listu ogłasza, że nie cesarz, lecz Jezus z Nazaretu jest Panem świata.

W tym czasie, w rzymskim imperium, istniał mocno rozwijający się kult cesarza. Kult cesarza stał się najważniejszą religią. Obywatele byli zobowiązani oddawać pokłon cesarzowi, miało to oprócz znaczenia politycznego, znaczenie także religijne. W momencie śmierci cesarza ogłaszano, że jest on bogiem. Przez to jego następca, nowy cesarz, stawał się synem bożym, któremu należało oddać pokłon.

Apostoł Paweł głosi w tym kontekście: Nie! Nie cesarz, lecz tylko Jezus z Nazaretu jest najwyższym Panem, tylko Jezus jest prawdziwym Synem Bożym.
Władza i panowanie cesarza zostały tym samym przez Apostoła zakwestionowane. W tym kontekście zmartwychwstanie miało także znaczenie polityczne, ponieważ to, co głosił Apostoł Paweł było niebezpieczne. Władcy świata zostaną skonfrontowani z całkiem inną i nową rzeczywistością.


Jezus jest Panem świata. On nie jest tylko Panem duchowego świata, On nie jest tylko Panem mojego życia duchowego. On nie jest tylko Panem wierzących.
Nie, Jezus jest Panem, Królem całego świata, całego stworzenia, całego kosmosu. On jest Panem mojego całego życia, we wszystkich jego aspektach. Wszystko co czynię, mówię i myślę - Jemu podlega.
To ma znaczenie nie tylko dla mojego życia duchowego, dla mojej wiary, ale i również dla całego społeczeństwa.
Nie ma ani jednego centymetra w świecie, nie ma ani jednej sekundy, w której Jezus nie mówi: to moje (C.S. Lewis)
Jezus jest Panem, Królem całego świata. Wielu nie uznaje Go za Króla, ale 

Bóg nad wszystko Go wywyższył, i obdarzył imieniem, które jest ponad wszelkie imię, aby na imie Jezusa zgęło się każde kolano w niebiosach, na ziemi i pod ziemią i aby każdy język wyznał, że Jezus Chrystus jest Panem       (Filipian 2,9-11)


Przyjrzyjmy się naszemu życiu? Czy Jezus jest naprawdę królem w i nad moim życiem? Czy jest On naprawdę Królem, panującym nad wszystkimi sekundami mojego czasu? Czy w moim codziennym życiu, we wszystkim co czynię i myślę, czy rzeczywiście oddaje Mu chwałę.

Moje wyznanie, proklamacja, że Jezus jest Królem oznacza, że wielu rzeczy nie czynię, że decyduję często inaczej, niż wielu moich kolegów, moich bliźnich. To oznacza, że żyję inaczej niż niewierzący. Naraża nas to oczywiście niejednokrotnie na niezrozumienie ze strony kolegów, znajomych, często na drwiny. Może inni uważają, że jesteśmy zwariowani, pragnąc żyć, jak naucza Biblia.
Co wtedy czynimy?
Czy naprawdę pragniemy żyć, będąc posłusznymi Jezusowi we wszystkim?

W daszej części tego rozdziału (werset 16) Apostoł Paweł mówi:
Nie wstydzę się bowiem Ewangelii, gdyż jest ona mocą Boga ku zbawieniu dla każdego wierzącego… (Rzymian 1,16)
Czy i my również możemy to o sobie powiedzieć: Nie wstydzę się Ewangelii?
Jeżeli nie wstydzę się Ewangelii to oznacza, że ją głoszę.
Głoszę Ewangelię nie tylko słowem, ale i swoim życiem. Jeżeli żyjemy Ewangelią, ludzie wśród których żyjemy dostrzegają, że jesteśmy inni, że nie należymy do tego świata, lecz należymy do Jezusa Chrystusa i naśladujemy Go. Głosimy też Ewangelię naszymi słowami. Głosimy, jak Apostoł Paweł, Ewangelię, że jest tylko jeden prawdziwy Król, Jezus. On jest Chrystusem, Mesjaszem. Tylko przez jego śmierć na krzyżu i przez jego zmartwychwstanie możemy zostać zbawionymi i pojednać się z Bogiem.

Czy głosimy to rzeczywiście wszystkim niewierzącym, których spotykamy na swej życiowej drodze?
Czy może wolimy nie mówić tego tak stanowczo? Wielu uważa to za aroganckie, nietolerancyjne, a my nie chcemy być uważani za nietolerancyjnych i aroganckich.
My głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, głupstwem dla pogan… (1 Koryntian 1,23)
Nie bądźmy zdziwieni, kiedy inni wokół nas będą uważać nas za wariatów, nie rozumiejąc nas, stwierdzą że jesteśmy nienormalni. Biblia mówi, że tego możemy się spodziewać. Wierzymy w Jezusa Chrystusa ukrzyżowanego, zmartwychwstałego, Pana świata. To absurd dla wielu, ale dla wierzących to wyzwalająca moc Ewangelii.

Wiara oznacza posłuszeństwo. To jest trudne, szczególnie w sytuacji gdy inni, a szczególnie nasi najbliżsi, nas nie rozumieją.
Duch Święty jest także autorem posłuszeństwa wiary w naszych sercach. On pomoże nam, aby wierzyć i aby żyć w wierze. On pomaga nam, abyśmy oddali Jezusowi chwałę.
Jezus wysłał nas w świat, aby głosić Ewangelię (por. Ew. Mateusza 28,18-20) ale też zapewnił, że nie jesteśmy sami, On jest z nami. Bóg zsyła Ducha Świętego, który daje każdemu chrześcijaninowi moc, aby świadczyć.
Gdy Duch Święty zstąpi na was, weźmiecie Jego moc i będziecie Moimi świadkami w Jeruzalem i w całej Judei, w Samarii i aż po krańce ziemi. (Dz. Apostolskie 1,8).


Ewangelia jest przeciw wszelkiemu relatywizmowi. Apostoł Paweł żył i działał w relatywistycznym świecie. Było to społeczeństwo przesiąknięte religijnym pluralizmem: istniało wiele religii, wielu bogów, każdy naród posiadał swoich własnych bogów. Właściwie podobnie jak obecnie, gdzie wiele grup, czy całe narody mają swoich własnych bogów.
W świecie przepełnionym relatywizmem Paweł głosił, że nie ma relatywizmu, że Jezus jest jedynym Panem, że jest tylko jeden prawdziwy Bóg. Człowiek może być posłuszny tylko Jezusowi. Tak jak Apostoł Paweł był powołany, aby głosić Ewangelię, podobnie my jesteśmy dzisiaj powołani, aby ją głosić. Ewangelia była wówczas dla wielu podobnie arogancka i absurdalna, tak jak dzisiaj. Ewangelia jednak to nie absurd, ale Dobra Nowina dla całego świata.




04 December 2012

Rzymian 1,18-32



Studium Biblijne        

(18) Albowiem gniew Boży z nieba objawia się przeciwko wszelkiej bezbożności i nieprawości ludzi, którzy przez nieprawość tłumią prawdę. (19) Ponieważ to, co o Bogu wiedzieć można, jest dla nich jawne, gdyż Bóg im to objawił. (20) Bo niewidzialna jego istota, to jest wiekuista jego moc i bóstwo, mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak iż nic nie mają na swoją obronę, (21) dlatego że poznawszy Boga, nie uwielbili go jako Boga i nie złożyli mu dziękczynienia, lecz znikczemnieli w myślach swoich, a ich nierozumne serce pogrążyło się w ciemności. (22) Mienili się mądrymi, a stali się głupi. (23) I zamienili chwałę nieśmiertelnego Boga na obrazy przedstawiające śmiertelnego człowieka, a nawet ptaki, czworonożne zwierzęta i płazy; (24) dlatego też wydał ich Bóg na łup pożądliwości ich serc ku nieczystości, aby bezcześcili ciała swoje między sobą, (25) ponieważ zamienili Boga prawdziwego na fałszywego i oddawali cześć, i służyli stworzeniu zamiast Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki. Amen. (26) Dlatego wydał ich Bóg na łup sromotnych namiętności; kobiety ich bowiem zamieniły przyrodzone obcowanie na obcowanie przeciwne naturze, (27) podobnie też mężczyźni zaniechali przyrodzonego obcowania z kobietą, zapałali jedni ku drugim żądzą, mężczyźni z mężczyznami popełniając sromotę i ponosząc na sobie samych należną za ich zboczenie karę. (28) A ponieważ nie uważali za wskazane uznać Boga, przeto wydał ich Bóg na pastwę niecnych zmysłów, aby czynili to, co nie przystoi; (29) są oni pełni wszelkiej nieprawości, złości, chciwości, nikczemności, pełni są również zazdrości, morderstwa, zwady, podstępu, podłości; (30) potwarcy, oszczercy, nienawidzący Boga, zuchwali, pyszni, chełpliwi, wynalazcy złego, rodzicom nieposłuszni; (31) nierozumni, niestali, bez serca, bez litości; (32) oni, którzy znają orzeczenie Boże, że ci, którzy to czynią, winni są śmierci, nie tylko to czynią, ale jeszcze pochwalają tych, którzy to czynią.

W świadomości ludzi żyjących w imperium rzymskim złoty wiek już minął, sytuacja polityczna pogorszyła się, korupcja stała się coraz bardziej powszechna. W I wieku n.e. pojawiła się świadomość zagrożenia i powoli nadchodzącego upadku.
Apostoł Paweł w omawianym rozdziale wspomina o zagrożeniu i klęsce oraz wyjaśnia czym to jest spowodowane; dalej - pisze o rozwiązaniu, które Bóg dał w Jezusie Chrystusie.

Upadek i zagrożenie nie są przypadkiem, skutkiem losu, lecz pochodzą z gniewu Bożego. Nie jest to gniew jednego z wielu bogów (którym powszechnie przypisywano klęski żywiołowe), lecz jest to gniew jedynego prawdziwego wszechmocnego Boga Stworzyciela. Jego gniew jest reakcją na nasze grzechy.

Grzech człowieka nie polega na jego moralnym upadku; to jest raczej skutek grzeszności człowieka. Grzech człowieka oznacza przede wszystkim brak uznania Boga Stworzyciela. Jest to bunt człowieka przeciwko Niemu.
Niemoralność wypływa z tego podstawowego grzechu, co oczywiście nie oznacza, że człowiek nie jest odpowiedzialny za swoją niemoralność, wręcz przeciwnie!
Najpierw Apostoł wyjaśnia na czym polega grzech, a dopiero w wersecie 24 wspomina o niemoralności człowieka, jako skutku, karze za grzech. 

Nie uznawanie Boga oznacza niesprawiedliwość (w. 18). Jeżeli człowiek nie uznaje Boga, nie wyrażając Mu wdzięczności i nie oddalając Mu pokłonu, zachowuje się niesprawiedliwie wobec Stwórcy. Niesprawiedliwość jest grzechem zasługującym na karę.

Idea, że Bóg wylewa swój gniew na ludzi jest przez wielu odrzucana jako staromodna, jako przeciwieństwo miłości Bożej. Wielu teologów twierdzi, że gniew Boży nie oznacza nic innego jak logiczną konsekwencję grzechów ludzkich. To jednak bardziej greckie filozoficzne myślenie abstrakcyjne o Bogu niż Biblijne głoszenie.
Biblia naucza, że Bóg nie jest jakąś abstrakcją, lecz Bóg jest Osobą, która osobiście się gniewa z powodu grzechów. W Biblii gniew jest aspektem osobowości Bożej. Gniew Boży jest logiczną reakcją na grzech ludzki, ale Bóg nie jest bierny przy tym - On się aktywnie gniewa. Bóg nie może akceptować tego, że jego stworzenie zostaje przez grzech, przez ludzi, niszczone. Dlatego Bóg musi reagować.

Apostoł głosi, że każdy człowiek jest w stanie już tylko na podstawie tego, co widzi w stworzeniu, poznać Boga, zrozumieć i uznać, że jest Bogiem Stworzycielem. Każdemu człowiekowi został objawiony Bóg w stworzeniu (w. 19). Nie chodzi tylko o widzenie, ale i o zrozumienie.
Apostoł więc wyraźnie podkreśla, że samo tylko stworzenie już wystarczy, aby dojść do podstawowej wiedzy i zrozumienia Boga. Nie oznacza to, że poprzez stworzenie człowiek może mieć osobistą relację z Bogiem. To stało się tylko możliwe przez osobiste objawienie Boże, które dał nam w Piśmie Świętym i w Chrystusie. Człowiek jest w stanie na podstawie Bożego stworzenia przynajmniej tyle zrozumieć, że uzna Boga i - będąc mu wdzięczny - będzie dziękował Mu i oddawał Mu cześć.
Mimo to, człowiek odrzucił Boga, nie chce Go uznać i błądzi. To jest grzech przeciwko Bogu.  Za co człowiek sam jest całkiem odpowiedzialny i nie może mieć wytłumaczenia, że nie wiedział o istnieniu Boga (w. 20).
Niestety, człowiek woli tworzyć swoich własnych bogów. Zamiast uwielbiać i kłaniać się Stworzycielowi, kłania się rzeczom, które - tak jak on sam - są częścią stworzonej rzeczywistości w której żyje. Dlaczego tak się dzieje, że człowiek grzeszy i nie chce uznać Boga? Apostoł wyjaśnia to dalej w liście do Rzymian (5,12-21).

Ma to ogromne konsekwencje dla całego życia. Myślą, że są mądrzy, ale są niestety głupi (w. 22). Nie tylko odrzucają jedynego żyjącego Boga, ale zamiast tego przyjmują podobizny jako boga i oczekują zbawienia od istot fikcyjnych.
Każda inna religia oznacza zastąpienie chwały nieśmiertelnego wiecznego Boga fałszywą podobizną stworzoną przez samego człowieka (w. 23). Innymi słowy: każda inna religia zastępuje Prawdę kłamstwem (w. 25). Bóg w życiu człowieka jest tym, któremu dziękujemy, któremu dajemy pokłon, któremu służymy, który jest na pierwszym miejscu w naszym życiu. Dla wielu bogiem stają się inne religie, pieniądze, sukces, kariera, seks, itp. i to tym bożkom oddają cześć, która należy się przecież jedynie wszechmocnemu Stwórcy.

W wersetach 24-32 Apostoł opisuje dość obszernie skutki gniewu Bożego. Trzy razy powtarza, że Bóg wydał człowieka… (w. 24, 26, 28), a potem znajdujemy opisy na czym polega zachowanie ludzkie.
Gniew Boży polega na tym, że wydaje człowieka, zostawia go w jego grzechu i grzeszności. 
W I wieku n.e. ludzie z gniewem bogów kojarzyli raczej klęski występujące w przyrodzie. Wszechmogący Bóg karze inaczej: zostawia człowieka w swoim, z własnej woli wybranym grzechu, a to jest najgorsze, co człowieka może spotkać.
Apostoł Paweł używa tu tego samego słowa, które w Starym Testamencie często jest używane, kiedy czytamy, że Bóg wydał wrogów Izraela, aby mogli zostać pokonanymi w bitwie (np. Ks. Wyjścia 23,32; Ks. Powt. Prawa 7,23). Ale słowo to też jest używane, kiedy Bóg wydaje Izraela za karę w ręce wrogów (Ks. Kapłańska 26,25;Jozuego 7,7; Sędziów 2,14; 6,1; i inne). Także w Nowym testamencie słowo to jest często używane, np. gdy Judasz wydaje Jezusa (Ew. Mateusza 26,25).
To, że Bóg „wydaje” nie oznacza, że Bóg ich skłania do dalszego grzeszenia, bo byłoby to sprzeczne z nauczaniem Biblii, mówiącej, że Bóg jest święty i nienawidzi grzechu.
To, że Bóg wydał człowieka nie oznacza, że człowiek wtedy już nie jest sam odpowiedzialny za swoje grzechy, skoro Bóg go wydał… Nauczanie Biblii jest bardzo jasne: człowiek jest w pełni odpowiedzialny za swoje grzechy (np. Efezjan 4,19).

Niektórzy teologowie twierdzą, że chodzi tu tylko o logiczne skutki grzechu w historii: grzech powoduje więcej grzechu i więcej grzeszności w społeczeństwie. To jest prawda i jest częścią gniewu Bożego. Jednak z tekstu wynika, że jest to więcej niż automatyczne skutki: Bóg wyda ich, to nie jest bierne, Bóg aktywnie wyda ich. Tak jak sędzia który wyda winnego straży więziennej, tak Bóg wyda grzesznika do strasznego cyklu powiększającego się grzechu.

W I wieku n.e. homoseksualizm był tak samo znany i popularny jak współcześnie. Apostoł nie pisze tu o skłonnościach homoseksualnych, ale o świadomym zastąpieniu naturalnego seksualnego kontaktu na homoseksualny i lesbijski.
Należy pamiętać, że wyraz natura (w 26 i 27) nie oznacza tu tego, co dzisiaj się uważa za naturalne skłonności według których ktoś może mieć skłonności homoseksualne. Natura oznacza dla Apostoła porządek, który Bóg włożył w stworzenie, o którym czytamy w Ks. Rodzaju 1-3. Apostoł w jasny sposób potępia ostrymi słowami wszelkie praktyki homoseksualne jako niezgodne z porządkiem i Prawem Bożym.
Ludzie zastąpili Boże Prawdy na kłamstwo: zamienili porządek Boży w stworzeniu na kłamliwy porządek, który nie jest Bożym porządkiem.

W następnych wersetach (29-31) Apostoł wymienia całą serię innych grzechów. Są to przede wszystkim grzechy dotyczące życia w społeczeństwie. Te grzechy pokazują co się dzieje w społeczeństwie, gdzie Bóg już nie jest uznawany i uwielbiany. To jest społeczeństwo, gdzie człowiek zastąpił Prawdę Bożą własną ludzką prawdą, gdzie człowiek sam decyduje co jest dobre a co nie, gdzie człowiek chce samodzielnie żyć bez Boga. Jest to społeczeństwo gdzie panuje egoizm i nienawiść. Społeczeństwo takie rozpadnie się. Takie są skutki grzechu a zarazem jest to skutek gniewu Bożego. Bóg wyda zbuntowanego człowieka swojej grzeszności, a to znaczy, że będzie coraz gorszej w jego życiu i w społeczeństwie w którym żyje.

Obraz, szkicowany tutaj przez Apostoła Pawła nie jest kolorowy i pozytywny, ale taki jest rzeczywisty obraz ludzkości. To jest co się dzieje, kiedy człowiek chce iść własnymi drogami i już nie chce uznać Boga.
Człowiek jest odpowiedzialny za własne grzechy, ale skutki są o wiele większe. Grzechy człowieka dotyczą także innych. Jeżeli człowiek zaczyna żyć w grzechu zazwyczaj grzechy stają się coraz poważniejsze i wpływają na jego otoczenie.

W momencie kiedy rodzice, którzy sami zostali jeszcze wychowani w rodzinach wierzących, zastąpią Prawdę Bożą kłamstwem w tym, że już nie uznają Boga, ma to wpływ na otoczenie i następne pokolenia. Ich dzieci i najbliższe otoczenie zaczyna też żyć w grzechu i kłamstwie. W ten sposób grzech i wpływ grzechu powiększa się w świecie.
Kain, który od swoich rodziców słyszał o Bogu i Jego obietnicy zaczął iść swoimi drogami. W końcu grzech u niego tak się rozwinął, że zabił swego brata, a on i całe następne pokolenia jego zostały wydane na pastwę grzechu.
Należy pamiętać o tym jak poważny jest grzech: jego skutki i niszczący wpływ są większe niż często myślimy.

Wygląda to na sytuację beznadziejną. Ale to jest dopiero początek listu Apostoła Pawła do Rzymian. Właśnie w tym liście Apostoł głosi łaskę Bożą i wyjaśnia jak wielka jest. Bóg nie chciał zaakceptować takiej sytuacji, gdzie tylko grzech rządzi. On sam dał rozwiązanie w Jezusie Chrystusie. Każdy kto jest w Chrystusie już nie podlega gniewowi Bożemu.