Showing posts with label List Jakuba 1. Show all posts
Showing posts with label List Jakuba 1. Show all posts

20 November 2018

List Jakuba 1,12-18

12 Błogosławiony mąż, który wytrwa w próbie, bo gdy wytrzyma próbę, weźmie wieniec żywota, obiecany przez Boga tym, którzy go miłują. 13 Niechaj nikt, gdy wystawiony jest na pokusę, nie mówi: Przez Boga jestem kuszony; Bóg bowiem nie jest podatny na pokusy ani sam nikogo nie kusi. 14 Lecz każdy bywa kuszony przez własne pożądliwości, które go pociągają i nęcą; 15 potem, gdy pożądliwość pocznie, rodzi grzech, a gdy grzech dojrzeje, rodzi śmierć.
16 Nie błądźcie, umiłowani bracia moi. 17 Wszelki datek dobry i wszelki dar doskonały zstępuje z góry od Ojca światłości; u niego nie ma żadnej odmiany ani nawet chwilowego zaćmienia. 18 Gdy zechciał, zrodził nas przez Słowo prawdy, abyśmy byli niejako pierwszym zarodkiem jego stworzeń.

Każdy człowiek spotyka na swej życiowej drodze próby i pokusy. Nie da się ich unikać. Decydujace jest w takich sytuacjach w jaki sposób na nie reagujemy: poddaniem się czy wytrwałością. Apostoł Jakub pisze, że wytrwanie powoduje umocnienie wiary (por. Jakuba 1,3).

Należy też rozróżnić próbę od pokusy. Po grecku to ten sam wyraz, ale kontekst wskazuje na właściwe znaczenie. Tu, w wersecie 12, chodzi o próbę, która ma wzmocnić charakter. Apostoł pisze, że wierzący otrzymuje coraz silniejszy i bardziej stabilny charakter poprzez przejście przez próby.
Apostoł używa analogii sportowca, tego, który jest wytrwały w ćwiczeniu, który wstaje po upadku, potrafi wytrwać podczas biegu do końca i otrzymuje wieniec, czyli nagrodę.  Chrześcijanin, który wytrwa, zda test, otrzyma nagrodę: wieniec żywota. Grecki wyraz oznacza koronę, ale częściej używany jest w znaczeniu wieniec, otrzymywany przez sportowca po zwycięstwie, tak jak współcześnie złoty medal olimpijski (por. 1 Kor. 9,25). Wieniec żywota, który wierzący otrzyma, oznacza życie wieczne (por. Obj. 2,10).
Sportowiec jest w stanie zwyciężyć tylko jeśli wcześniej przez wiele lat codziennie trenował, ćwiczył. Dla wierzącego próby są rodzajem ćwiczenia, wzmacniającego wiarę i budującego wytrwałość.
Apostoł Jakub postrzega próby jako błogosławieństwo, gdyż wierzący staje się przez to silniejszy.

Istnieje zasadnicza różnica między próbą a pokusą. Bóg może wystawić wierzącego na próbę, aby przetestować jego wiarę i posłuszeństwo, jak np. Abraham, który musiał ofiarować swego syna Izaaka (Rdz. / I Mj. 22).
Pokusa natomiast oznacza zachęcenie do grzechu a Bóg nigdy nie wystawia człowieka na pokuszenie, gdyż nigdy nie zachęca do grzechu. Bóg jest dobry i daje tylko dobre dary. Próby możemy przyjąć z wdzięcznością z rąk Bożych, ale obwinianie Boga za pokusy jest niczym innym niż obrażeniem Go, gdyż byłoby to oskarżenie o czynienie przez Niego zła.
Próba może być błogosławieństwem dla wierzącego. Ważna jest właściwa postawa: jeśli wierzący przyjmuje próby z wdzięcznością i przez nie ćwiczy wytrwałość jest to błogosławieństwo, jeśli natomiast obwinia Boga za to, staje się przekleństwem.

Oprócz prób, pokusy też stanowią rzeczywistość w życiu wierzącego. Pokuszenia pochodzą z naszych pożądliwości. Wyraz tłumaczony, jako pożądliwość nie koniecznie musi mieć negatywne znaczenie, można by też tłumaczyć go ogólnie, jako pragnienie (jak np. Łk. 22,15; Flp. 1,23, gdzie użyto tego samego greckiego wyrazu). Tu znowu kontekst wyjaśnia, czy chodzi o zwykłe pragnienia czy o pożądanie.
Pożądliwość oznacza, że chcę coś mieć, co do mnie nie należy. Pożądliwość często jest kojarzona z grzechami seksualnymi, ale biblijne znaczenie jest szersze i dotyczy wszelkich niewłaściwych  pragnień. Jest to związane z ludzką skłonnością do grzechu.
Pożądliwości pociągają i nęcą. Są to wyrazy związane z czynnością łowienia ryb. Wyraz tłumaczony, jako pociąganie dosłownie oznacza: wabienie za pomocą wabika. Ryba zwabiona za pomocą przynęty wyglądającej jak smaczny kąsek wpada w pułapkę, zostaje złapana, złowiona i nie ma już możliwości ucieczki.
Podobnie pożądliwość próbuje zwabić i złapać człowieka. Szatan wabi nas czymś co wygląda dobrze i ciekawie, chcemy tego, pożądamy. Wtedy bierzemy i zostajemy złapani.
Gdyby schwytana ryba miała świadomość, że zjedzenie przynęty oznacza śmierć, na pewno by jej nie zjadła. Wierzący powinni potrafić rozpoznać, czy coś jest dobre czy nie. Jeżeli nie potrafimy tego rozpoznać łatwo możemy wpaść w pułapkę, zastawioną przez szatana. Przez studiowanie Słowa Bożego i życie z Bogiem, we wspólnocie zborowej z innymi wierzącymi, możemy nauczyć się rozpoznawania, co jest dobre a co nie.
Żyjemy w świecie, który silnie podkreśla samorealizację, czego skutkiem jest egocentryzm. Dla wielu nie jest ważne, czego Bóg od nas chce, jaka jest Jego wola, lecz ważne jest tylko, czego chcę ja, co mi się podoba, co jest dla mnie przyjemne. Wtedy człowiek łatwo może ulec złudzeniu, że to, czego pragnie, pożąda, jest dobre, ponieważ wygląda dobrze i zapewnia mu dobre samopoczucie. W ten sposób szatan oszukuje ludzi. W Biblii Bóg objawił nam, co jest Jego wolą i co naprawdę jest dobre dla nas. Jeśli to zrozumiemy, nie wpadniemy w pułapkę i nie pozwolimy wplątać się w manipulacje szatana.
Tylko jeśli żyjemy z Bogiem i znamy Jego Słowo jesteśmy w stanie uniknąć pułapki, wabika, przygotowanego przez szatana.

Apostoł nie twierdzi tu bezpośrednio, że szatan jest źródłem pokuszenia (choć zakłada to, por. 4,7), podkreśla natomiast, że mimo pokus, człowiek jest sam odpowiedzialny za swoje grzechy. Nie ma wytłumaczenia dla grzechu, nie można oskarżyć szatana, że nas pokusił. To jest dokładnie to, co zrobili Adam i Ewa po upadku w raju, który był też wpadnięciem w pokuszenie. Bóg uznał oboje za odpowiedzialnych za ich grzech, w związku z czym musieli ponieść konsekwencje.
Często człowiek szuka winy gdzieś indziej, aby sam lepiej wyjść z trudnej sytuacji. Nie możemy ani Boga, ani szatana czynić odpowiedzialnym za nasze zachowanie podczas próby i pokuszenia.
Szatan jest odpowiedzialny za samo pokuszenie, ale my sami jesteśmy wobec Boga odpowiedzialni za naszą reakcję na pokusę. Dlatego w raju po upadku zarówno szatan (w postaci węża) jak i człowiek zostały ukarany (Rdz. / I Mj. 3,14-19).
Pokuszenie stanowi poważne zagrożenie dla wierzącego, natomiast Apostoł Paweł pisze, że człowiek nigdy nie zostanie pokuszony ponad jego siły (1 Koryntian 10,13).

Jeżeli poddajemy się pożądaniom, grzeszymy. Ku wyjaśnieniu, jak pożądliwość działa, Apostoł używa metafory matki rodzącej dziecko. Podobnie jak matka rodzi dziecko, tak pożądliwość rodzi grzech, a dojrzały grzech rodzi wieczną śmierć.
Taką samą kolejność: pragnienie/pożądanie – grzech – śmierć, znajdujemy w Ks. Rodzaju / I Mojżeszowej 3, w opowieści o pierwszym grzechu. Najpierw Ewa zapragnęła owocu, bo wyglądał dobrze. Pragnęła być taka jak Bóg znający dobro i zło. To pragnienie, pożądanie doprowadziło do grzechu. A skutkiem grzechu była kara: wypędzenie z raju i śmierć.
W innych miejscach też czytamy o pożądliwości, pragnieniu grzechu, który próbuje pokuszać i wabić, np. Księga Przypowieści pisze o rozwiązłej kobiecie, która próbuje skusić do cudzołóstwa, będąc obrazem grzechu i niewierności Bogu (Przp. 5-9). Ta kobieta jest metaforą pożądania, które prowadzi do głębiny krainy umarłych (Prz. 9:18), czyli do wiecznego potępienia.
Salomon w Ks. Przypowieści kontrastuje rozwiązłą kobietę z mądrością, która daje życie (Prz. 8:35). Także Apostoł Jakub pisał o mądrości (1,5). Ten, kto wytrwa w próbach jest mądry i otrzyma życie (1:12), a ten, kto wpadnie w pułapkę pokuszenia, czyli, kto pozwoli pożądaniu rządzić nad nim, zginie (1:15).

Żaden chrześcijan nie może powiedzieć, że nigdy nie wpadnie w pułapkę pokuszenia, gdyż oznaczałoby to, że byłby bez grzechu. Mimo to, sytuacja nie jest beznadziejna, gdyż jest Jeden, który nigdy nie poddał się pokusom i nigdy nie zgrzeszył: Jezus Chrystus. Tylko i wyłącznie przez śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, możemy żyć wiecznie z Bogiem. To, że wytrwamy, nie jest naszą zasługą, lecz zasługą Jezusa Chrystusa, który nas zbawił i podarował nam Ducha Świętego, dajacego nam siłę, aby wytrwać.

02 December 2013

List Jakuba 1,2-8



Studium Biblijne

2 Poczytujcie to sobie za najwyższą radość, bracia moi, gdy rozmaite próby przechodzicie, 3 wiedząc, że doświadczenie wiary waszej sprawia wytrwałość, 4 wytrwałość zaś niech prowadzi do dzieła doskonałego, abyście byli doskonali i nienaganni, nie mający żadnych braków.
5 A jeśli komu z was brak mądrości, niech prosi Boga, który wszystkich obdarza chętnie i bez wypominania, a będzie mu dana. 6 Ale niech prosi z wiarą, bez powątpiewania; kto bowiem wątpi, podobny jest do fali morskiej, przez wiatr tu i tam miotanej. 7 Przeto niechaj nie mniema taki człowiek, że coś od Pana otrzyma, 8 człowiek o rozdwojonej duszy, chwiejny w całym swoim postępowaniu.


Wielu chrześcijan nie ma łatwego życia. Często spotykają ich najróżniejsze problemy finansowe, zawodowe, rodzinne, problemy z dziećmi, straszne choroby, śmierć. To próby, które wierzący musi przejść w doczesnym życiu.
Ktoś, kto zaufał Bogu, żyje w Jezusie Chrystusie wie, że życie bez problemów, o którym marzy każdy, życie pełne szczęścia będzie dane mu w przyszłości - życie wieczne z Bogiem. To wspaniała przyszłość dla każdego kto wierzy w Jezusa Chrystusa jako jedynego Zbawiciela.

Obecnie jednak żyjemy jeszcze na tej ziemi pełnej problemów, cierpienia, grzechów i skutków grzechu.
Niektórych spotyka więcej trudności niż innych, ale właściwie wszyscy doświadczamy ich w mniejszym czy większym stopniu. Wielu wierzących w różnych stronach świata przeżywa szczególne próby, prześladowanie z powodu wiary w Jezusa Chrystusa. Prześladowanie tam przybiera różne formy - trudności ze znalezieniem pracy, wyśmiewanie ze strony znajomych czy członków rodziny, ale często: więzienie, tortury i śmierć.

Apostoł Jakub nie pisze, jeśli próby przechodzicie, ale gdy. Grecki tekst jest wyraźny: próby przyjdą na pewno. Każdego człowieka spotykają próby i trudne sytuacje. Decydującym jest wtedy jak na to reaguje.
Naszą naturalną reakcją na trudności jest ucieczka, aby ich nie doświadczać. Czasami może to się udać, ale zazwyczaj nie jest to możliwym.

Jakub zwraca uwagę, że próby mają dla wierzącego szczególne znaczenie. Mianowicie, Bóg chce przez to wzmocnić jego wiarę. Nie można tego jednak rozumieć tak, że Bóg jest autorem wszelkiego zła, które nas spotyka i prób których doświadczamy. Księga Hioba naucza, że Bóg nie powoduje zła, zło jest bowiem dziełem szatana, ale Bóg może na to pozwolić. Dla Jakuba próby są dowodem tego, że Bóg działa w naszym życiu.

Jakub poleca: poczytujcie to sobie za najwyższą radość. Powinniśmy mieć właściwe nastawienie wobec spotykających nas prób i doświadczeń. Mogą one mieć dobry skutek dla życia wierzącego. Wiemy przecież, że Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy Boga miłują (Rzymian 8,28).
To nie są puste słowa, nie jest to łatwe pocieszenie dla kogoś, kto akurat tkwi w trudnościach. W Biblii czytamy, że pierwsi chrześcijanie byli prześladowani i cieszyli się z tego powodu (np. Dz. Apostolskie 5,41; 16,25). Brzmi to nieludzko, ale staje się możliwym, że radujemy się w momencie cierpienia i próby właśnie przez działanie Ducha Świętego, Który mieszka w każdym wierzącym.  

Nasze nastawienie wobec prób powinno być pozytywne a reakcją - radość. Brzmi to dziwnie i nie jest łatwe. Oczywiście sama próba nie jest radosna. Samo cierpienie i trudności nie są sytuacjami radosnymi. Nie są one źródłem radości wierzącego. Radość wierzącego jako reakcja na próby wypływa ze świadomości, że nic się nie dzieje bez woli Bożej (Ew. Mateusza 10,28-31). Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy Boga miłują (Rzymian 8,28). Bóg współdziała ku naszej wytrwałości.
Paweł też pisze: chlubimy się też z ucisków, wiedząc, że ucisk wywołuje cierpliwość (Rzymian 5,3). Wyraz tłumaczony tu jako cierpliwość (gr. hupomone), oznacza również wytrwałość. 
Wytrwałość dosłownie tłumaczone oznacza: nie paść, wstać w trudnej sytuacji.

Wytrwałość prowadzi do doskonałości. Grecki wyraz użyty tutaj (teleios) oznacza osiągnięcie celu, stanie się kompletnym, dojście do dojrzałości, kompletności. Przez próby nasza wiara i życie staje się bardziej dojrzałe (por. Rzymian 5,3-4; 1 Piotra 1,6-7).
Celem prób jest wytrwałość (por. Ew. Łukasza 8,15; 2 Tessaloniczan 1,4; Objawienia 2,2; 13,10).
Doskonałe dzieło (w. 4) oznacza doskonałego chrześcijanina, który osiągnął cel, a celem jest wieczne życie z Bogiem.
Wieczne życie jest o wiele ważniejsze niż wszystko co dzieje się na ziemi w naszym ziemskim życiu. Dlatego i Jakub i Apostoł Paweł mogą w ten sposób pisać, chlubiąc się z ucisków, ponieważ nieznaczny chwilowy ucisk przynosi nam przeogromną obfitość wiekuistej chwały, (2 Koryntian 4,17)

To wszystko łatwo mówić jeśli sami nie cierpimy. W sytuacji próby i ucisku nie jest wcale łatwo. Nie zawsze wiemy wtedy jak konkretnie reagować. Z historii jednak znamy dużo przykładów chrześcijan, którzy w radosny sposób reagowali na cierpienie i prześladowanie. Ich sposób reagowania na trudności nie wynikał z faktu, że byli tak wspaniałymi i dobrymi chrześcijanami ale ponieważ Duch Święty dał im cierpliwość i mądrość aby we właściwy sposób mogli reagować.
Potrzebna nam mądrość w sytuacji próby, mądrość, której sami nie posiadamy. Otrzymujemy to w odpowiednim czasie od Boga, który jako dobry Ojciec, daje swym dzieciom tylko dobre i potrzebne rzeczy (Ew. Mateusza 7,7-12).
Bóg pragnie, abyśmy przychodzili do niego, kiedy przechodzimy próby, czy tragiczne doświadczenia. Bóg wtedy nie napomina nas, nie mówi nam, że źle zachowujemy się, lecz cieszy się, że w trudnościach szukamy pomocy u Niego i daje nam chętnie mądrość i pomoc.

Mądrość jest jednym z centralnych tematów w Starym Testamencie. Mądrość w Biblii oznacza praktyczne życie pobożnego i wierzącego człowieka. Ten kto jest pobożny jest mądry, podczas gdy bezbożny jest niemądry, głupi (por. 1 Koryntian 1,18). Wierząca osoba oznacza mądrą osobę. A prawdziwa mądrość pochodzi tylko od Boga (Przysłów 2,6).

Jeżeli prosimy Boga, prośmy z wiarą, bez wątpienia. To też brzmi łatwiej niż w rzeczywistości wydaje się do zrealizowania. Należy jednak dobrze rozumieć tekst.
Grecki wyraz nie wyraża wątpienia intelektualnego, ale raczej konflikt lojalności. Na przykład ktoś kto chce zaufać jednocześnie Bogu i mamonie (Ew. Mateusza 6,24). Ktoś kto nie chce się do końca zdecydować: być wierzącym i oddać swoje życie Bogu, ale i jednocześnie jeszcze chce być z tego świata (Ew. Jana 15,19). Ktoś, kto nie może zdecydować, do kogo chce należeć: do Boga czy do świata (Jakuba 4,4).
Jezus wyraźnie powiedział, że nie można służyć dwóm panom: Żaden sługa nie może dwóm panom służyć, gdyż albo jednego nienawidzić będzie, a drugiego miłować, albo jednego trzymać się będzie, a drugim pogardzi. Nie możecie Bogu służyć i mamonie. (Ew. Łukasza 16,13).  
Jeżeli nie do końca chcemy służyć Bogu i jemu oddać całe nasze serce i życie, nie ma za bardzo sensu prosić o cokolwiek Boga. Bóg oczekuje lojalności. Jak możemy Go o coś prosić, jeśli jednocześnie mówimy, że nie ufamy Mu do końca?
Ten kto wątpi i nie może się zdecydować komu zaufać, jest jak fala morska, która porusza się we wszystkie strony. Grecki wyraz nie oznacza samej fali, ale ruchliwość i niestabilność morza: morze jest cały czas w ruchu w różnych kierunkach, nie ma stabilności. Tak jest z człowiekiem, który wątpi, nie ma pewnej wiary, nie wiadomo co myśli, w co wierzy…

Człowiek, który wątpi i nie chce się całkiem decydować po której stronie stoi, nie powinien dziwić się, że nie otrzyma tego o co prosi.
To człowiek rozdwojonej duszy (w. 8). W Starym Testamencie czytamy, że grzesznik ma podzielone serce (Psalm 12,2, Ozeasza 10,2, w Biblii Brytyjce tłumaczone jako nieszczery, w Tysiąclatce: obłudny). Ten natomiast, który szuka Boga z całego serca otrzymuje błogosławieństwa (Psalm 119,2).
Wszystko albo nic! Nie można być tylko trochę wierzącym, tylko trochę służyć Bogu, tylko trochę zaufać. Ufamy Bogu, albo nie ufamy Mu. Jeśli nie ufamy Bogu, ufamy światu, co oznacza, że wybraliśmy przeciwko Bogu i za szatanem.
Jezus mówi, że Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej (Ew. Mateusza 22,37).
Bóg chce całego naszego serca i życia. W zamian otrzymujemy w Jezusie Chrystusie przez wiarę, z łaski wieczne życie z Nim. A w doczesnym życiu otrzymujemy siłę, mądrość, wytrwałość i radość.


10 September 2013

List Jakuba 1,12-18




12 Błogosławiony mąż, który wytrwa w próbie, bo gdy wytrzyma próbę, weźmie wieniec żywota, obiecany przez Boga tym, którzy go miłują.
13 Niechaj nikt, gdy wystawiony jest na pokusę, nie mówi: Przez Boga jestem kuszony; Bóg bowiem nie jest podatny na pokusy ani sam nikogo nie kusi. 14 Lecz każdy bywa kuszony przez własne pożądliwości, które go pociągają i nęcą; 15 potem, gdy pożądliwość pocznie, rodzi grzech, a gdy grzech dojrzeje, rodzi śmierć.
16 Nie błądźcie, umiłowani bracia moi. 17 Wszelki datek dobry i wszelki dar doskonały zstępuje z góry od Ojca światłości; u niego nie ma żadnej odmiany ani nawet chwilowego zaćmienia. 18 Gdy zechciał, zrodził nas przez Słowo prawdy, abyśmy byli niejako pierwszym zarodkiem jego stworzeń.


Każdy człowiek spotyka na swej życiowej drodze próby i pokuszenia. Nie da się ich unikać. Ważnym jest w jaki sposób na nie reaguje: poddaniem się czy wytrwałością.
Jeżeli uda się wytrwać, wiara zostaje umocniona (por. Jakuba 1,3).

Należy też rozróżnić próbę od pokuszenia. Po grecku jest to ten sam wyraz, ale więcej wyjaśni nam kontekst.
W wersecie 12 chodzi o próbę. Ten, kto zda egzamin, otrzyma nagrodę. Sportowiec, który wytrwa do końca i zwycięży otrzyma wieniec.
Chrześcijanin, który wytrwa, zda test, otrzyma nagrodę: wieniec żywota. Grecki wyraz oznacza koronę, ale częściej używany jest w znaczeniu wieniec, który otrzymuje sportowiec, po zwycięstwie (współcześnie - złoty medal olimpijski).
Wieniec żywota oznacza życie wieczne (por. Ks. Objawienia 2,10).
Sportowiec jest w stanie zwyciężyć tylko jeśli wcześniej przez wiele lat codziennie trenował, ćwiczy. Dla wierzącego próby są rodzajem ćwiczenia, wzmacniającego wiarę i budującego wytrwałość.

Istnieje zasadnicza różnica między próbą a pokuszeniem. Bóg może wystawić wierzącego na próbę, aby przetestować wiarę i posłuszeństwo. Czytamy o tym w Biblii (np. Abraham w Ks, Rodzaju 22). Bóg jednak nigdy nie wystawia człowieka na pokuszenie.
Pokuszenie oznacza zachęcenie do grzechu a Bóg nigdy nie zachęca do grzechu.

Bóg jest dobry i daje tylko dobre dary co wyklucza pokuszenie. Bóg się nie zmienia, nie zmienia też zdania, on zawsze był dobry i zawsze będzie.
Obwinianie Boga za pokuszenie jest właściwie obrażeniem Go.

Pokuszenie zatem pochodzi z naszych pożądliwości.
Wyraz tłumaczony jako pożądliwość nie koniecznie musi mieć negatywne znaczenie, można by też tłumaczyć go ogólnie jako pragnienie (jak np. w Ew. Łukasza 22,15; Filipian 1,23, gdzie używano ten sam grecki wyraz). Tu znowu kontekst wyjaśnia, czy chodzi o zwykłe pragnienie czy o pożądanie.
Pożądliwość oznacza, że chcę coś mieć, co do mnie nie należy. Pożądliwość często jest kojarzona z grzechami seksualnymi, ale biblijne znaczenie jest szersze. Jest to związane z ludzką skłonnością do grzechu.
Pożądliwości pociągają i nęcą.
Są to wyrazy związane z czynnością łowienia ryb. Wyraz tłumaczony jako pociąganie dosłownie oznacza: wabienie za pomocą wabika. Ryba zwabiona za pomocą przynęty wyglądającej jak smaczny kąsek wpada w pułapkę, zostaje złapana, złowiona i nie ma już możliwości ucieczki.
Podobnie pożądliwość próbuje zwabić i złapać człowieka. Szatan wabi nas czymś co wygląda dobrze i ciekawie, chcemy tego, pożądamy. Wtedy bierzemy i zostaniemy złapani.
Gdyby schwytana ryba miała świadomość, że zjedzenie przynęty oznacza śmierć, na pewno nie zjadłaby tego. Wierzący powinni potrafić rozpoznać, czy coś jest dobre czy nie. Jeżeli nie potrafimy tego rozpoznać łatwo możemy wpaść w pułapkę, którą zastawił szatan. Przez studiowanie Słowa Bożego i życie z Bogiem, we wspólnocie z innymi wierzącymi, możemy nauczyć się rozpoznawać co jest dobre a co nie.
Żyjemy w świecie, który silnie podkreśla samorealizację, czego skutkiem jest egocentryzm. Już nie jest ważne, co Bóg chce, jaka jest Jego wola, lecz czego chcę ja, co mi się podoba, co jest dla mnie przyjemne. Wtedy człowiek łatwo może ulec złudzeniu, że to czego pragnie, pożąda, jest dobre, ponieważ wygląda dobrze i zapewnia mu dobre samopoczucie. W ten sposób szatan oszukuje ludzi. W Biblii Bóg objawił nam co jest Jego wolą i co naprawdę jest dobre dla nas. Jeśli to zrozumiemy, nie wpadniemy w pułapkę i nie pozwolimy wplątać się w manipulacje szatana.
Tylko jeśli żyjemy z Bogiem i znamy Jego Słowo jesteśmy w stanie uniknąć pułapki,  wabika, przygotowanego przez szatana.


Apostoł nie twierdzi, że szatan jest źródłem pokuszenia (choć jest to zakładane, por. 4,7), podkreśla natomiast, że mimo pokuszenia, człowiek jest sam odpowiedzialny za swoje grzechy. Nie ma wytłumaczenia dla grzechu, nie można oskarżyć szatana, że nas pokusił. To jest dokładnie to, co zrobili Adam i Ewa po upadku w raju. Bóg uznał oboje za odpowiedzialnych za ich grzech, musieli ponieść konsekwencje.
Często człowiek szuka winy gdzieś indziej, aby sam lepiej wyjść z trudnej sytuacji. Nie możemy ani Boga, ani szatana czynić odpowiedzialnymi za nasze zachowanie podczas próby i pokuszenia. Człowiek sam jest odpowiedzialny wobec Boga.
Szatan jest odpowiedzialny za samo pokuszenie, ale my jesteśmy odpowiedzialni za naszą reakcję na pokuszenie.
Apostoł Paweł pisze, że człowiek nigdy nie zostaje pokuszony ponad jego siły (1 Koryntian 10,13).

Jeżeli poddajemy się pożądaniom, grzeszymy.
Apostoł używa metafory matki rodzącej dziecko. Podobnie jak matka rodzi dziecko, tak pożądliwość rodzi grzech, a dojrzały grzech rodzi wieczną śmierć.
Taką samą kolejność: pragnienie/pożądanie – grzech – śmierć, znajdujemy w Ks. Rodzaju 3, w opowieści o pierwszym grzechu. Najpierw Ewa zapragnęła owocu, bo wyglądał dobrze. Pragnęła być taka jak Bóg znający dobro i zło. To pragnienie, pożądanie doprowadziło do grzechu. A skutkiem grzechu była kara: wypędzenie z raju i śmierć.

Tylko i wyłącznie przez śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, który nie poddał się pokuszeniu i nie zgrzeszył, my możemy żyć wiecznie z Bogiem.

Zamiast rodzić grzech, należy rodzić nowe życie. Jest to dobry dar dobrego Boga. Zamiast śmierć, Bóg chce dać nam życie. Ale wymaga to wytrwałości i przeciwstawiania się pokuszeniu aby iść innymi, nie Bożymi drogami.
Jeśli narodzimy się na nowo przyniesiemy pierwsze owoce (por. 2 Tes. 2,13; Obj. 14,4) i otrzymamy wieniec żywota.




12 Błogosławiony mąż, który wytrwa w próbie, bo gdy wytrzyma próbę, weźmie wieniec żywota, obiecany przez Boga tym, którzy go miłują.
13 Niechaj nikt, gdy wystawiony jest na pokusę, nie mówi: Przez Boga jestem kuszony; Bóg bowiem nie jest podatny na pokusy ani sam nikogo nie kusi. 14 Lecz każdy bywa kuszony przez własne pożądliwości, które go pociągają i nęcą; 15 potem, gdy pożądliwość pocznie, rodzi grzech, a gdy grzech dojrzeje, rodzi śmierć.
16 Nie błądźcie, umiłowani bracia moi. 17 Wszelki datek dobry i wszelki dar doskonały zstępuje z góry od Ojca światłości; u niego nie ma żadnej odmiany ani nawet chwilowego zaćmienia. 18 Gdy zechciał, zrodził nas przez Słowo prawdy, abyśmy byli niejako pierwszym zarodkiem jego stworzeń.


Każdy człowiek spotyka na swej życiowej drodze próby i pokuszenia. Nie da się ich unikać. Ważnym jest w jaki sposób na nie reaguje: poddaniem się czy wytrwałością.
Jeżeli uda się wytrwać, wiara zostaje umocniona (por. Jakuba 1,3).

Należy też rozróżnić próbę od pokuszenia. Po grecku jest to ten sam wyraz, ale więcej wyjaśni nam kontekst.
W wersecie 12 chodzi o próbę. Ten, kto zda egzamin, otrzyma nagrodę. Sportowiec, który wytrwa do końca i zwycięży otrzyma wieniec.
Chrześcijanin, który wytrwa, zda test, otrzyma nagrodę: wieniec żywota. Grecki wyraz oznacza koronę, ale częściej używany jest w znaczeniu wieniec, który otrzymuje sportowiec, po zwycięstwie (współcześnie - złoty medal olimpijski).
Wieniec żywota oznacza życie wieczne (por. Ks. Objawienia 2,10).
Sportowiec jest w stanie zwyciężyć tylko jeśli wcześniej przez wiele lat codziennie trenował, ćwiczy. Dla wierzącego próby są rodzajem ćwiczenia, wzmacniającego wiarę i budującego wytrwałość.

Istnieje zasadnicza różnica między próbą a pokuszeniem. Bóg może wystawić wierzącego na próbę, aby przetestować wiarę i posłuszeństwo. Czytamy o tym w Biblii (np. Abraham w Ks, Rodzaju 22). Bóg jednak nigdy nie wystawia człowieka na pokuszenie.
Pokuszenie oznacza zachęcenie do grzechu a Bóg nigdy nie zachęca do grzechu.

Bóg jest dobry i daje tylko dobre dary co wyklucza pokuszenie. Bóg się nie zmienia, nie zmienia też zdania, on zawsze był dobry i zawsze będzie.
Obwinianie Boga za pokuszenie jest właściwie obrażeniem Go.

Pokuszenie zatem pochodzi z naszych pożądliwości.
Wyraz tłumaczony jako pożądliwość nie koniecznie musi mieć negatywne znaczenie, można by też tłumaczyć go ogólnie jako pragnienie (jak np. w Ew. Łukasza 22,15; Filipian 1,23, gdzie używano ten sam grecki wyraz). Tu znowu kontekst wyjaśnia, czy chodzi o zwykłe pragnienie czy o pożądanie.
Pożądliwość oznacza, że chcę coś mieć, co do mnie nie należy. Pożądliwość często jest kojarzona z grzechami seksualnymi, ale biblijne znaczenie jest szersze. Jest to związane z ludzką skłonnością do grzechu.
Pożądliwości pociągają i nęcą.
Są to wyrazy związane z czynnością łowienia ryb. Wyraz tłumaczony jako pociąganie dosłownie oznacza: wabienie za pomocą wabika. Ryba zwabiona za pomocą przynęty wyglądającej jak smaczny kąsek wpada w pułapkę, zostaje złapana, złowiona i nie ma już możliwości ucieczki.
Podobnie pożądliwość próbuje zwabić i złapać człowieka. Szatan wabi nas czymś co wygląda dobrze i ciekawie, chcemy tego, pożądamy. Wtedy bierzemy i zostaniemy złapani.
Gdyby schwytana ryba miała świadomość, że zjedzenie przynęty oznacza śmierć, na pewno nie zjadłaby tego. Wierzący powinni potrafić rozpoznać, czy coś jest dobre czy nie. Jeżeli nie potrafimy tego rozpoznać łatwo możemy wpaść w pułapkę, którą zastawił szatan. Przez studiowanie Słowa Bożego i życie z Bogiem, we wspólnocie z innymi wierzącymi, możemy nauczyć się rozpoznawać co jest dobre a co nie.
Żyjemy w świecie, który silnie podkreśla samorealizację, czego skutkiem jest egocentryzm. Już nie jest ważne, co Bóg chce, jaka jest Jego wola, lecz czego chcę ja, co mi się podoba, co jest dla mnie przyjemne. Wtedy człowiek łatwo może ulec złudzeniu, że to czego pragnie, pożąda, jest dobre, ponieważ wygląda dobrze i zapewnia mu dobre samopoczucie. W ten sposób szatan oszukuje ludzi. W Biblii Bóg objawił nam co jest Jego wolą i co naprawdę jest dobre dla nas. Jeśli to zrozumiemy, nie wpadniemy w pułapkę i nie pozwolimy wplątać się w manipulacje szatana.
Tylko jeśli żyjemy z Bogiem i znamy Jego Słowo jesteśmy w stanie uniknąć pułapki,  wabika, przygotowanego przez szatana.


Apostoł nie twierdzi, że szatan jest źródłem pokuszenia (choć jest to zakładane, por. 4,7), podkreśla natomiast, że mimo pokuszenia, człowiek jest sam odpowiedzialny za swoje grzechy. Nie ma wytłumaczenia dla grzechu, nie można oskarżyć szatana, że nas pokusił. To jest dokładnie to, co zrobili Adam i Ewa po upadku w raju. Bóg uznał oboje za odpowiedzialnych za ich grzech, musieli ponieść konsekwencje.
Często człowiek szuka winy gdzieś indziej, aby sam lepiej wyjść z trudnej sytuacji. Nie możemy ani Boga, ani szatana czynić odpowiedzialnymi za nasze zachowanie podczas próby i pokuszenia. Człowiek sam jest odpowiedzialny wobec Boga.
Szatan jest odpowiedzialny za samo pokuszenie, ale my jesteśmy odpowiedzialni za naszą reakcję na pokuszenie.
Apostoł Paweł pisze, że człowiek nigdy nie zostaje pokuszony ponad jego siły (1 Koryntian 10,13).

Jeżeli poddajemy się pożądaniom, grzeszymy.
Apostoł używa metafory matki rodzącej dziecko. Podobnie jak matka rodzi dziecko, tak pożądliwość rodzi grzech, a dojrzały grzech rodzi wieczną śmierć.
Taką samą kolejność: pragnienie/pożądanie – grzech – śmierć, znajdujemy w Ks. Rodzaju 3, w opowieści o pierwszym grzechu. Najpierw Ewa zapragnęła owocu, bo wyglądał dobrze. Pragnęła być taka jak Bóg znający dobro i zło. To pragnienie, pożądanie doprowadziło do grzechu. A skutkiem grzechu była kara: wypędzenie z raju i śmierć.

Tylko i wyłącznie przez śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, który nie poddał się pokuszeniu i nie zgrzeszył, my możemy żyć wiecznie z Bogiem.

Zamiast rodzić grzech, należy rodzić nowe życie. Jest to dobry dar dobrego Boga. Zamiast śmierć, Bóg chce dać nam życie. Ale wymaga to wytrwałości i przeciwstawiania się pokuszeniu aby iść innymi, nie Bożymi drogami.
Jeśli narodzimy się na nowo przyniesiemy pierwsze owoce (por. 2 Tes. 2,13; Obj. 14,4) i otrzymamy wieniec żywota.