16 March 2020

Nie martw się!


Na jednym z pięknych domów w Görlitz znajduje się napis: Sub omnium diffidentia mira tamen DEI clementia, co w tłumaczeniu brzmi: Nad wszystkimi zmarwieniami jest niesamowita dobroć Boża.

Cytat ten wprawdzie nie pochodzi z Biblii, ale jest zupełnie zgodny z tekstami i wypowiedziami biblijnymi. Dla przykładu Apostoł Paweł w liście kieruje nastepujące słowa do zboru w Filipi:
4 Radujcie się w Panu zawsze; powtarzam, radujcie się. 5 Skromność wasza niech będzie znana wszystkim ludziom: Pan jest blisko. 6 Nie troszczcie się o nic, ale we wszystkim w modlitwie i błaganiach z dziękczynieniem powierzcie prośby wasze Bogu. 7 A pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, strzec będzie serc waszych i myśli waszych w Chrystusie Jezusie (Filipan 4:4-7)

Nasze ludzkie życie na tym świecie nie jest pozbawione mniejszych lub większych zmartwień. Konflikty w rodzinie, trudne relacje z rodzicami czy dziećmi, problemy finansowe, kłopoty zdrowotne i wiele innych osobistych czy społecznych problemów przyprawiają nas o przysłowiowy ból głowy. Obecny kryzys zwiazany z Koronawirusem wywołuje w nas niepokój, niepewność i jest niewątpliwym powodem do zmartwień. Nagle z dnia na dzień normalne życie ustaje, szkoły, kina i sklepy zostają zamknięte a w wielu miejscach mocno ograniczone zostaje publiczne życie. W związku z tym pojawia się wiele problemów: pracujący rodzice muszą z dnia na dzień szukać alternatywnej opieki dla swych dzieci, inni zagrożeni są stratami swych dochodów i boją się o swą egzystencję. Wielu boi się Koronawirusa: zadając sobie pytanie, jak bardzo niebezpieczny jest? W internecie można znaleźć wiele teorii spiskowych i fałszywych informacji. Co mamy z tym wszystkim zrobić i jak przeżyć taką zaskakującą sytuację?

Słowo Boże nie zostawia nas i w tak trudnych sytacjach bez odpowiedzi. Apostoł Paweł doświadczył wielu cierpień i wiedział co to znaczy zmartwienie. W jednym ze swoich listów do Koryntian pisze o swoich doświadczeniach: karze chłosty, rozbiciu statku, wielu niebezpieczeństwach w podróży, uwięzieniu i wielu innych (2 Koryntian 11:16-33). Mimo to Apostoł jest w stanie napisać takie słowa: Radujcie się w Panu zawsze; powtarzam, radujcie się. Przy tym najprawdowpobniej napisał ten list będąc w wiezieniu nie mając pojęcia, czy w ogóle wyjdzie z tego.

Jak mamy to rozumieć? Tak łatwo jest powiedzieć, aby się nie martwić. Tu jednak mówi ktoś, kto nie tylko wie, co to znaczy zmartwienie, ale, co jest o wiele ważniejsze, ktoś, kto wierzy i ufa Jezusowi Chrystusowi. Apostoł Paweł wie, że Jezus Chrystus zwyciężył na krzyżu nad grzechem i wszystkimi jego skutkami. Wierzy Bogu Ojcu, wszechmogącemu Stwórcy, który rządzi i ma wszystko pod kontrolą.
Podobnie Apostoł Piotr, który też doświadczył sporo cierpienia, pisze: Wszelką troskę swoją złóżcie na niego, gdyż On ma o was staranie (1 Piotra 5:7).
Sam Pan Jezus mówi: Nie troszczcie się o życie swoje, co będziecie jedli albo co będziecie pili, ani o ciało swoje, czym się przyodziewać będziecie. Czyż życie nie jest czymś więcej niż pokarm, a ciało niż odzienie? (Ew. Mateusza 6:25).

Powyższe teksty są dla nas trudne, szczególnie kiedy znajdujemy się w okolicznościach przysparzających nam zmartwień. Wydaje nam się tak nierealnym, aby w trudnej sytuacji móc zachować spokój, radość i nie martwić się.
Powyższe teksty z Biblii z pewnością nie nakłaniają nas do ignorowania problemów i bagatelizowania sytuacji kryzysowych. Obecny kryzys związany z Koronawirusem jest realnym problemem i dla pewnych grup ludzi stanowi rzeczywiste zagrożenie. Rządy naszych państw nie bez podstaw zdecydowały się na tak daleko idące kroki i dlatego powinniśmy być rozsądni i podporządkować się wskazówkom rządzących.

Jako chrześcijanie wiemy jednak, że ostatecznie nasze życie i nasza sytuacja znajdują się w rękach Wszechmogącego Boga. Rząd robi wszystko, co w jego mocy, ale nie może nas ochronić we wszystkich sytuacjach, ponieważ jest ograniczony w swoich możliwościach. Nasz Bóg natomiast daje życie i nie ma granic, jest wszechmogący i wszechwiedzący.

Zmartwienie jest naturalną i normalną rzeczą, ale nie może nas zupełnie zdominować. Musimy być rozsądni i nie powinniśmy pozwolić by niepokoiły nas różne niepoważne informacje, teorie spiskowe lub inne formy fakenewsów, które są po prostu kłamstwem. Szatan chce nas zastraszyć swoimi kłamstwami, ale my powinniśmy zaufać Bogu, który jest Prawdą.

Świat przeżył wiele poważnych kryzysów: dżuma, pozbawiająca życia jedną trzecią ludności, pierwsza i druga wojna światowa itp. Nie powinniśmy obecnego kryzysu lekceważyć, ale pamiętajmy, że to, co teraz przeżywamy nie da się porównać z wydarzeniami z przeszłości.

Każdy człowiek szuka i pragnie bezpieczeństwa, pomocy i pocieszenia, ale nie każde bezpieczeństwo i pocieszenie jest prawdziwe. Ten, kto prawdziwie i szczerze wierzy wie, gdzie może znaleźć jedyne bezpieczeństwo i pociechę - tylko w Jezusie Chrystusie, który zmarł i zmartwychwstał dla swoich.
Kto poddał się władzy Chrystusa wie, że jego lub jej życie znajduje się w Bożych rękach oraz, że nic jakkolwiek straszne by było, nie dzieje się bez Bożej woli.

Największym problemem ludzkości nie jest Koronawirus, lecz ludzki grzech i grzeszność. Niezależnie od tego, czy żyjemy długo czy krótko, każdy z nas kiedyś umrze, o ile Pan Jezus nie wróci wcześniej. Każdy człowiek kiedyś stanie przed Bogiem Stworzycielem, i co wtedy …? Wtedy nie pomoże nam duża ilość dobrych uczynków, czy dobre i moralne życie. Wtedy pozostanie tylko jedno pytanie: czy jesteś sprawiedliwy? Czytamy w Biblii Każdy człowiek jest grzesznikiem i nie ma ani jednego sprawiedliwego wobec Boga (Rzymian 3:23). Istnieje tylko jedna droga, aby być sprawiedliwym wobec Niego - Jezus Chrystus. Jedynym, który może zbawić nas od grzechu i wszelkich jego skutków, jest Jezus Chrystus i jedynym sposobem udziału w tym, czego On dokonał jest nasza wiara i zaufanie Mu.
Jeśli szczerze wierzysz w Boga i Jezusa Chrystusa, jesteś Bożym dzieckiem i wszystko wygląda w twoim życiu inaczej. Nie oznacza to, że nie masz już zmartwień i problemów. Choroby, problemy, zagrożenie istnieją nadal. Problemy nie znikną z życia chrześcijanina, ale co ważne: on jest w stanie patrzeć na świat i na swoją sytuację z całkiem innej perspektywy.
Szczerze wierzący czlowiek wie, że Bóg rządzi, wie, że grzech wszystko zepsuł, ale wie też, że ostatecznie Jezus Chrystus zwyciężył. Wie, że kiedyś ten świat się skończy, kiedy Pan Jezus wróci, aby sądzić żywych i umarłych. Potem nastąpi nowe stworzenie, gdzie każdy, kto uwierzył w Jezusa, będzie żyć w chwale. Bóg stworzy wszystko na nowo: nowy świat bez grzechów, bez łez, bez zmartwienia, bez wojny, bez przemocy i bez Koronawirusa lub jakiejkolwiek innej choroby (Objawienia 21:4). To będzie świat w którym tylko wierzący, którzy zaufali Jezusowi będą mogli żyć w cudownej społeczności z Bogiem.

To wszystko nie oznacza, że obecny kryzys zostałby rozwiązany lub byłby nieważny, ale oznacza, że mamy niezachwianą nadzieję, której nikt na ziemi nie może nam dać: nadzieję sięgającą daleko poza nasze życie na tej ziemi, życie w chwale i doskonałości. Któżby nie pragnął takiego życia?
Drogi czytelniku, być może obecny kryzys jest dobrą okazją, aby zastanawić się nad twoim życiem, nad sensem życia i świata. Dopóki żyjesz nie jest za późno, aby wykonać właściwą decyzję i poddać się oddając swoje życie w ręce niebiańskiego Ojca. Bóg da ci przez Jezusa Chrystusa i przez Ducha Świętego cudowną nadzieję i pociechę.
Bez watpienia taką nadzieję i wiarę miał właściciel domu w Gorlitz, który umieścił napis wymieniony na początku tego artykułu. To niezachwiana wiara i nadzieja wielu tysięcy chrześcijan, dostępna dla każdego, kto wierzy w Jezusa Chrystusa.


Czytaj też: Studium Biblijne Ew. Mateusza 6:25-34:


II Ksiega Mojżeszowa 3:1-6, 13-16


1 Gdy Mojżesz pasał trzodę teścia swego Jetry, kapłana Midianitów, pognał raz trzodę poza pustynię i przybył do góry Bożej, do Horebu. 2 Wtem ukazał mu się anioł Pański w płomieniu ognia ze środka krzewu; i spojrzał, a oto krzew płonął ogniem, jednakże krzew nie spłonął.
3 Wtedy rzekł Mojżesz: Podejdę, aby zobaczyć to wielkie zjawisko, dlaczego krzew się nie spala. 4 Gdy Pan widział, że podchodzi, aby zobaczyć, zawołał nań Bóg spośród krzewu i rzekł: Mojżeszu! Mojżeszu! A on odpowiedział: Oto jestem! 5 Wtedy rzekł: Nie zbliżaj się tu! Zdejmij z nóg sandały swoje, bo miejsce, na którym stoisz, jest ziemią świętą. 6 Rzekł też: Jam jest Bóg ojca twego, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka, i Bóg Jakuba. Wtedy Mojżesz zakrył oblicze swoje, bał się bowiem patrzeć na Boga. […]
13 A Mojżesz rzekł do Boga: Gdy przyjdę do synów izraelskich i powiem im: Bóg ojców waszych posłał mnie do was, a oni mnie zapytają, jakie jest imię jego, to co im mam powiedzieć? 14 A Bóg rzekł do Mojżesza: Jestem, który jestem. I dodał: Tak powiesz do synów izraelskich: Jahwe posłał mnie do was!
15 I mówił dalej Bóg do Mojżesza: Tak powiesz synom izraelskim: Pan, Bóg ojców waszych, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba posłał mnie do was. To jest imię moje na wieki i tak mnie nazywać będą po wszystkie pokolenia. 16 Idź i zgromadź starszych Izraela, i powiedz im: Pan, Bóg ojców waszych objawił mi się, Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba, mówiąc: Patrzyłem na was i na to, co wam czyniono w Egipcie.

W momencie objawienia Bożego Mojżesz żył już około 40 lat z rodziną swej żony. Wędrował jako pasterz z trzodą teścia Jetry przez pustynię i zapewne sądził, że już do końca swego życia będzie żył w podobny sposób. Bóg miał jednak inne plany związane z Mojżeszem. Na świętej górze Horeb (Synaj), górze PANA, objawił mu się sam Bóg. Na tejże samej górze, Bóg zawrze później przymierze z Izraelem i podaruje mu Dziesięć Przykazań (Ks. Wyjścia 19-20).

W starożytnym świecie każdy naród i każdy region posiadał swoich bogów. Bóg objawił się Mojżeszowi nie jako bóg góry Horeb, gdyż On nie jest jednym z wielu bogów, posiadających swoje terytorium i strefę wpływów. Bóg jest bowiem wszechmogący, nie ograniczony do określonego terytorium, to Bóg patriarchów Abrahama, Izaaka i Jakuba.
Mojżesz znał oczywiście obietnice Boga dane Abrahamowi. To Bóg, który zawarł przymierze z Abrahamem, Izaakiem i z Jakubem, Bóg, który uczynił wielkie rzeczy w przeszłości.
Ten sam Bóg mówi do Mojżesza i z jego reakcji wynika wyraźnie, że doskonale rozumie, z Kim ma do czynienia: ukrywa swoją twarz i boi się (w. 6).

Bóg jest święty. Nie można tak sobie, bez konsekwencji, podejść do Niego. Tam gdzie jest Bóg, tam jest obecny też wielki niszczący ogień.  Bóg jest ogniem trawiącym (V Mojż. 4:24; Hebr. 12:29). Dlatego Izrael pod górą Synaj, był pełen lęku i przerażenia wobec wielkości Boga (II Mojż. 20:18-21).

W dalszych wersetach czytamy, że Bóg nakazuje Mojżeszowi powrót do Egiptu, aby wyprowadzić lud Izraela z tego kraju. Mojżesza jednak ogarnia strach i chciałby tego zadania uniknąć. Odpowiada: Kimże jestem, bym miał pójść do Farona i wyprowadzić synów izraelskich z Egiptu? (II Mojż. 3:11).
Mojżesz sam nic nie znaczy w oczach Farona, podobnie jak lud Izraela, który był dla Egipcjan niczym więcej jak tylko tanią siłą roboczą. Nie jest jednak istotne kim jest Mojżesz czy Izrael. Ważne jest Kim jest Bóg. On jest Bogiem Wszechmogącym, Stworzycielem nieba i ziemi, i to On wybrał Izrael jako umiłowany lud, jako swego syna (II Mojż. 4:22).  
Nie o własnych siłach, lecz tylko przez siłę Boga wszechmogącego może Mojżesz wyprowadzić Izrael z Egiptu. Dopiero w naszych słabościach Boża siła może się okazać (2 Kor. 12:9).

Mojżesz jeszcze nie jest przekonany, dlatego prosi o ujawnienie imienia Boga.
Znajomość czyjegoś imienia jest bardzo ważne, szczególnie w starożytnym bliskim wschodzie. Jeżeli znamy czyjeś imię, ta osoba już nie jest abstrakcyjną, lecz staje się realną. Dopiero kiedy znamy imię drugiej osoby, możemy mieć relację z nią, możemy ją naprawdę poznać.
Nie chodzi tylko o imię, lecz o to, Kim jest ten Bóg, który wysyła Mojżesza na taką ryzykowną misję. Izrael pamiętał obietnice dane Abrahamowi, ale czekał już długie lata, nie widząc działania Bożego. Kimże jest więc ten Bóg, który go teraz woła?

Bóg ujawnia swoje Imię, ale brzmi to tajemniczo: Jestem, który jestem, lub też można tłumaczyć - Jestem Który będę.
W języku hebrajskim wyraźnie widać, ze Imię Pana podane w niektórych tłumaczeniach jako Jahwe, jest blisko związane z określeniem Jestem, który jestem.
Wśród biblistów istnieją dyskusje co do dokładnego znaczenia imienia, ale raczej wszyscy są zgodni, że imię jest związane z hebrajskim czasownikiem być (Hebr.: hajah).

Imię Pana (w. 15, w innych tłumaczeniach przetłumaczone jako Jahwe) po hebrajsku składa się z czterech  spółgłosek: JHWH (tzw. tetragram). Początkowo w języku hebrajskim nie używano samogłosek. Potem, kiedy hebrajski już nie był używany na co dzień, dodano znaki oznaczające samogłoski. Ponieważ Żydzi od dawna nie wymawiają imienia Boga ze względu na Jego świętość, pod imieniem JHWH rabinowie podali samogłoski innego hebrajskiego słowa oznaczającego pan (hebr.: Adonai), aby nawet przypadkiem nie wymówić świętego Imienia Pana. Dzisiaj nie mamy pewności jak Imię PANA było wymawiane. Na pewno nie jako ‘Jehowa’, być może jako ‘Jahwe’, ale nie ma w tym przypadku zupełnej pewności. Z wymienionych powodów lepiej jest unikać używania imienia Jahwe.

Od razu po objawieniu swojego Imienia Bóg jeszcze nakazuje Mojżeszowi: tak powiesz do synów izraelskich: „Jestem” posłał mnie do was. Słowo Jestem nie oznacza jakiegoś abstrakcyjnego bytu, lecz oznacza, że Bóg jest aktywny, że On działa. Bóg, który działał w stworzeniu świata (imię JHWH występuje w II Mojż. 2:4), teraz działa w wyzwoleniu swego ludu z Egiptu.
Imię Pana, JHWH, wskazuje na relację, jaką Bóg ma z Izraelem. Imię JHWH głosi, że Bóg czyni co mówi. Oznacza to błogosławieństwa i spełnienie obietnic, ale też przekleństwo i sąd za grzechy (por. np. V Mojż. 28).
JHWH oznacza dla Izraela: Ja jestem waszym Bogiem. To znaczy, że istnieje relacja przymierza między Bogiem, a ludem dla którego Bóg jest JHWH. Konsekwencją przymierza jest trzymanie się warunków przez obie strony. Bóg dotrzymuje swego słowa; błogosławi, spełnia swoje obietnice, ale też kara za przekraczanie Jego Prawa. On wymaga też od ludu Izraela, dotrzymywania warunków przymierza poprzez życie zgodne z wolą Bożą.

Kilka wersetów wcześniej Bóg objawił się jako Bóg Abrahama, Bóg Izaaka, i Bóg Jakuba (w. 6), co zostaje kilka razy powtórzone. Patriarchowie jeszcze nie znali imienia JHWH (II Mojż. 6:2-3), ale oni wiedzieli Kim jest Bóg. Bóg z nimi już zawarł przymierze. Bóg zawarł przymierze z patriarchami i obiecał, że wyrośnie z nich wielki naród, który otrzyma ziemię Kanaan. Dotrzymuje swojego słowa, wyzwalając Izrael z Egiptu.

Jeżeli chcemy poznać Boga, wiedzieć Kim on jest, to powinniśmy słuchać Jego Słowa i oglądać Jego czyny. Wtedy możemy razem z Mojżeszem wyznać:
Panie, Panie, Boże miłosierny i łaskawy, nieskory do gniewu, bogaty w łaskę i wierność, 7 zachowujący łaskę dla tysięcy, odpuszczający winę, występek i grzech, nie pozostawiający w żadnym razie bez kary, lecz nawiedzający winę ojców na synach i na wnukach do trzeciego i czwartego pokolenia! (II Mojż. 34:6-7)

Wszystko to zawiera Imię Boga. Kiedy Bóg objawia Mojżeszowi swoje Imię, objawia Kim jest i potwierdzenie tego znajdujemy w Jego czynach.
To jest Bóg, który widział cierpienie swego ludu w niewoli egipskiej, który słyszał ich skargi i pragnie ich ratować. To jest ten sam Bóg, który widział, jak człowiek stał się niewolnikiem grzechu i cierpi z tego powodu.  
Ostatecznie Bóg objawił się w swym Synu Jezusie Chrystusie, którego wysyłał na ziemię, aby wyzwolić człowieka z niewolnictwa grzechu, by mógł naprawdę być wolnym i żyć z Nim. W Jezusie widzimy, że Bóg jest pełen miłości i łaski, że jest wierny i pragnie nas zbawić. Przez Jezusa Chrystusa nie musimy się bać Stworzyciela, który jest trawiącym ogniem, lecz otrzymaliśmy wolny dostęp do Boga (Por. Hebr.12:18-29).