13 January 2020
08 January 2020
Galacjan 3:1-14
List do
Galicjan jest listem apologetycznym (tzn. broniącym przed zarzutami).
W trzecim
rozdziale Listu do Galacjan Apostoł Paweł wprowadza do jednego z głównych teamtów
listu, mianowicie: Zakon (Prawo Mojżeszowe) nie jest zasadniczym warunkiem do
bycia chrześcijaninem, innymi słowy: chrześcijanin nie musi najpierw stać się
Żydem (poprzez obrzezanie). W dalszej części listu (3:1-4:11) Apostoł rozwija
ten temat.
Paweł używa
bardzo emocjonalnego, prawie agresywnego, języka. Nie nazywa czytelników już ‘braćmi’
(por. Gal. 1:1) lecz Galacjanami (czyli: mieszkańcami rejonu Galacji, którymi
byli prawdopodobnie Celtowie). Zadaje, w pięciu wersetach, jedno po drugim sześć
oskarżających pytań. To znana forma greckiej i rzymskiej literatury (tzw. diatribe),
często uzywana przez Pawła (np. w Rz. 3:1-9, 27-31).
Pierwsze słowa
są wyjątkowe ostre: O nierozumni Galacjanie, któż was omamił? Wyraz
tłumaczony, jako nierozumni w oryginale greckim jest bardziej ostrym
słowem głupi, co nie znaczy, że możliwości intelektualne odbiorców są
ograniczone, ale raczej, że nie korzystają ze swoich możliwości umysłowych, z
własnej winy zachowują się „głupio”.
Wyraz omamił
można też tłumaczyć jako oczarował, co oznacza zazwyczaj czarowanie związane
z magią. Apostoł używa tu hellenistycznej formy retorycznej, stosowanej
najczęściej w tego typu okoliczności, w której zwracasz się do przeciwników.
Nie należy więc tego rozumieć w ten sposób, że Galacjanie rzeczywiście mieli
kontakt z czarownikami. Należy raczej rozumieć jako: kto wam zamieszał w
głowach, albo mocniej – zwariowaliście!? Tak jak w wersecie 3: tak
nierozumni jesteście? Grecy rzeczywiście uważali Celtów, mieszkających w
rejonie Galacji, za głupich. Ci Celtowie byli także znani z magii i praktyk
czarodziejskich.
Jak w wielu
innych miejscach listów Apostoła Pawła, także tutaj widzimy przeciwieństwa:
uczynki prawa i wiary, oraz duch i ciało. Nie należy przez to wnioskować, że
ciało lub cielesne życie jest samo w sobie złe! Paweł używa tu greckiego słowa sarx
(w. 3), oznaczającego ciało. W listach Pawła może oznaczać cielesne ciało,
ale bardzo często oznacza starego człowieka, czyli bezbożnego człowieka, lub to
co jest moralnie złe. Apostoł prezentuje tu przeciwstawienie życia w Chrystusie
(w duchu) do życia w ciele, czyli bez Chrystusa. Szukanie usprawiedliwienia
przez uczynki oznacza także życie w ciele, czyli życie bez Chrystusa (por. Gal.
5:12-19, Rz. 7:5). Odpowiedź na retoryczne pytanie w w. 5 jest zupełnie wyraźna:
przez słuchanie w wierze, chrześcijanie otrzymali Ducha.
Ton Apostoła
jest dość emocjonalny, gdyż nie rozumie, jak to możliwe, że Galacjanie, którzy
wcześniej słyszeli dobrą nowinę Ewangelii i otrzymali Ducha Świętego, tak
szybko odpadli i zapomnieli czym jest Ewangelia. Ostry emocjonalny ton Apostoła
jest wyrazem jego miłości i troski o Galacjan.
Obietnica
dla Abrahama
Następnie
Apostoł atakuje opinię przeciwników (czyli żydowskich chrześcijan, którzy
wymagali obrzezania od chrześcijan wywodzących się z pogan) w szczególny
sposób. Nie twierdzi, że chcą trzymać się starego Zakonu, który już nie jest
ważny, lecz udowadnia, że Bóg od zawsze pragnie ratować poprzez wiarę. Abraham
był sprawiedliwym wobec Boga tylko przez swoją wiarę. Zakon (Prawo Mojżeszowe) i
obrzezanie nie odgrywały w tym żadnej roli. Chrześcijanie pogańskiego
pochodzenia stali się dziećmi Abrahama, tylko przez wiarę. Nie musieli najpierw
stać się Żydami, bez obrzezania należą do potomstwa Abrahama, do ludu Bożego.
W wersecie 8
czytamy, że Ewangelia została uprzednio zapowiedziana Abrahamowi. Jaka
jest ta Ewangelia zapowiedziana Abrahamowi? Nie jest to zapowiedź
indywidualnego zbawienia człowieka, lecz to, że w Abrahamie będą
błogosławione wszystkie narody (I Mj. 12:3).
Całe Pismo
Święte jest historią tego, jak to stało się prawdą. To opowieść o drodze
Izraela, o tym jak Izrael został wybawiony z Egiptu, a potem wiele razy od
innych wrogów. Opowiada, jak ostatecznie błogosławieństwo dociera do wszystkich
poprzez śmierć Jezusa i jego zmartwychwstanie. Mówi o tym, jak w Chrystusie
powstaje nowa rodzina Abrahama, zawierająca jako dzieci zarówno Żydów jak i
pogan. Ta rodzina ma szczególną, wyróżniającą cechę - mianowicie wiarę w
Chrystusa.
Jeśli mówimy o
Ewangelii, definiujemy ją często jako (moje) zbawienie i usprawiedliwienie
przez (moją) wiarę. Jednak to nie jest Ewangelia, lecz jej skutek. Sama
Ewangelia oznacza Dobrą Nowinę, mianowicie publiczne ogłoszenie, że Jezus z
Nazaretu jest Mesjaszem, to znaczy, że jest najwyższym Królem wszechświata,
Jezus Chrystus jest zwycięzcą. Innymi słowy: Ewangelia jest ogłoszeniem, że
zaczyna się Królestwo Boże. Zbawienie i usprawiedliwienie z wiary jest dla
tych, którzy poddają się Królowi Jezusowi, którzy są w Chrystusie. Znakiem
wiary rodziny Abrahama jest bycie w Chrystusie.
Abraham był
sprawiedliwym poprzez swoją wiarę (I Mj. 15:6). Według żydowskiej tradycji
należało to łączyć z nakazem obrzezania (I Mj. 17:4-14). Czyli, obrzezanie
byłoby tak samo potrzebne jak wiara. Apostoł Paweł natomiast mocno podkreśla
fakt, że Abraham był usprawiedliwionym bez jakichkolwiek uczynków Zakonu, lecz
tylko i wyłącznie przez swoją wiarę, będącą odpowiedzią na obietnicę Bożą (por.
Gal. 3:17). Obrzezanie było skutkiem wiary i usprawiedliwienia, nie odwrotnie.
Fałszywi
nauczyciele działając w zborach chrześcijańskich w Galacji podkreślali fakt, że
należy utrzymać Zakon (Prawo Boże). Podkreślali oni, zgodnie z tradycja żydowską,
też słowa, które Bóg powiedział Abrahamowi, takie jak: w tobie (I Mj. 12:3),
w potomstwie twoim (Rdz 22:18; 26:4). Apostoł Paweł natomiast podkreśla,
że wszystkie narody ziemi (I Mj. 18:18; 22:18; 26:4) i wszystkie
plemiona ziemi (I Mj. 12:3: 28:14) są włączone w błogosławieństwo Abrahama.
W wielu
miejscach Starego Testamentu możemy dostrzec, że Bóg pragnie zbawić nie tylko
Izrael, ale także i pogan nie pochodzących etnicznie od Abrahama (np. Rz. 15:9-12
zawierając cytaty z Ps. 18:49; 2 Sam. 22:50; V Mj. 32:43; Ps. 117; Iz. 11:10).
Decydująca
jest wiara. Jakie zatem niemądre przyczyny skłaniają Galacjan do tego, żeby
odwrócić zwolnienie dane przez Chrystusa i powrócić do utrzymania Zakonu!?
Prawo i
wiara
Apostoł Paweł
wyraźnie wskazuje kontrast miedzy tymi, którzy polegają na uczynkach zakonu (w.
10), a tymi, którzy są ludźmi wiary, albo lepiej oddając grecki tekst: którzy
polegają na wierze (w. 9). Nie chodzi tu o ogólną różnicę (przeciwieństwo)
między Żydami a chrześcijanami, lecz chodzi o przeciwieństwo między tymi,
którzy odrzucają Chrystusa, uważając, że obrzezanie i Zakon są decydujące, a
tymi, którzy w wierze są w Chrystusie.
Wyraz księga
zakonu (lub Księga Prawa, w. 10), jest typowy. Wskazuje na to, że
nie chodzi o cały Stary Testament (który zawiera wiele obietnic), ale tylko o zakon,
czyli o Prawo Mojżeszowe, które jasno stwierdza, że ten, który nie spełni go,
jest przeklęty. Cytaty ze Starego Testamentu mówiące o przekleństwie (V Mj.
27:26 w w. 10; III Mj. 18:5 w w. 12; V Mj. 21:31 w w. 13) prawdopodobnie były
używane przez przeciwników Pawła. Tymi właśnie tekstami Apostoł udowadnia, że
spełnienie Zakonu nie prowadzi do zbawienia.
Nakaz
spełnienia zakonu nie był ograniczony do kilku wybranych praw. Jeśli już, to
całe Prawo Mojżeszowe, a wtedy każde, nawet najmniejsze przekroczenie oznacza
przekleństwo. A nie tylko prawa dotyczące jedzenia i obrzezania, jak nauczali
przeciwnicy Pawła.
W wersecie 11
Apostoł cytuje znany fragment Księgi Habakuka (por. Rz. 1:17), aby podkreślić,
że nie spełnienie prawa, lecz wiara jest konieczna, aby być usprawiedliwionym. Kontrast
jest wielki: z Prawa nie otrzymujesz sprawiedliwości, lecz tylko przekleństwa
(3:10), lecz z wiary jest sprawiedliwość (3:11).
Izrael był pod
Zakonem (II Mj. 24:3-7) a każdy, kto jest pod zakonem (pod Prawem Bożym), musi
akceptować zagrożenia przekleństwa za nie spełnienie Prawa, ponieważ każde
przekroczenie Prawa oznacza przekleństwo. Apostoł podkreśla ten fakt cytując z V
Księgi Mojżeszowej 27:26.
Żaden człowiek
nie był w stanie spełnić Zakonu, żaden człowiek nie może żyć zgodnie z Zakonem,
co oznacza, że każdy człowiek jest przeklęty. Tylko Pan Jezus w sposób
doskonały spełnił Prawo Boże (por. w. 12). Jezus, będąc sprawiedliwy i bez
grzechu, stał się dla nas przekleństwem, ponieważ poprzez swoją śmierć wziął na
siebie przekleństwa przekroczenia Prawa, aby każdy, kto w Niego wierzy stał się
wolnym.
Dla Żydów było
to skandaliczne: ukrzyżowanego Mesjasza uważali za bluźnierstwo. Nie rozumieli,
jak może być obiecanym Mesjaszem i zarazem przeklętym przez Boga. Także dzisiaj
wiara w ukrzyżowanego Chrystusa jest dla wielu ‘skandalem’.
Chrystus był
na krzyżu przeklęty w sposób ‘zastępczy’ za nas (por. 2 Kor. 5:21). Wszyscy,
którzy wierzą zostali przez Niego wyzwoleni od przekleństwa Prawa. Ci
natomiast, którzy odrzucają Chrystusa i nie wierzą nadal są zagrożeni
przekleństwem. Przez wieki poganie byli wykluczeni, przeklęci, ponieważ żyli
bez Zakonu, lecz w Chrystusie zostali wyzwoleni i błogosławieni, jak Bóg
obiecał to Abrahamowi.
Zastosowanie
Jako
protestanci wierzymy w usprawiedliwienie tylko przez wiarę i odrzucamy idee, że
uczynki są potrzebne do usprawiedliwienia. Jednak w praktyce wygląda to często
inaczej. Często chcemy, jak Galacjanie, uzupełnić Ewangelię. Podobnie jak
ówcześni wierzący w Galacji współcześnie istnieje często w protestanckich
zborach silny nacisk na pewny styl życia, na pewne zachowania, np. darowanie
dziesięciny, odmawianie alkoholu, itp. Towarzyszy temu często myśl (świadoma
lub nie), że nie możesz być dobrym chrześcijaninem, jeśli nie zachowujesz się
tak jak jest to w grupie wymagane. Te rzeczy są istotne, ale nie stanowią
fundamentu życia chrześcijańskiego. Niejednokrotnie stawia się je jako
pierwszorzędne sprawy i powstaje społeczna presja, aby się z tym zgodzić. W ten
sposób reguły (Prawo) mogą stać się ważniejsze niż Ewangelia. Taka dokładnie
sytuacja społecznej presji istniała w Galacji.
Zbawienie jest
jedynie z łaski przez wiarę. Oczywiście skutkiem wiary jest chrześcijański styl
życia; skutkiem, ale nie jej fundamentem. W momencie, kiedy rzeczy te staną się
pierwszorzędne, funkcjonują one jako uczynki potrzebne do zbawienia. Trzeba
przy tym mieć szczególną cierpliwość do nowonarodzonych w wierze, zazwyczaj
potrzebujących czasu, aby przywyknąć do chrześcijańskiego stylu życiu.
Ważnym przy
tym jest, że mimo błędów i niebiblijnej nauki dotyczącej usprawiedliwienia, Apostoł
Paweł uznaje Galacjan nadal za chrześcijan, którzy otrzymali Ducha Świętego (3:2).
10 December 2019
Odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom
Studium z serii: Ojcze nasz – część 7
Katechizm Heidelberski,
Niedziela 51
Pytanie 126: Jak brzmi piąta prośba?
"Odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom", to znaczy: zechciej nam, biednym grzesznikom, nie pamiętać naszych win i zła, ciągle i zawsze jeszcze lgnących do nas, ze względu na krew Jezusa Chrystusa. A my, mając w sobie świadectwa Twojej łaski, ze wszystkich sił postanawiamy całym sercem przebaczać bliźniemu.
"Odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom", to znaczy: zechciej nam, biednym grzesznikom, nie pamiętać naszych win i zła, ciągle i zawsze jeszcze lgnących do nas, ze względu na krew Jezusa Chrystusa. A my, mając w sobie świadectwa Twojej łaski, ze wszystkich sił postanawiamy całym sercem przebaczać bliźniemu.
Warianty i tłumaczenie
Także w tej prośbie istnieją
różnice w Ewangelii wg Mateusza i wg Łukasza.
Mateusz 6:12: … i odpuść nam nasze winy, (lub: długi) jak
i my odpuszczamy naszym winowajcom (lub: dłużnikom).
Łukasz 11:4: … i odpuść nam grzechy nasze, albowiem i my odpuszczamy
każdemu winowajcy swemu (grecka forma czasownika oznacza: cały czas
przebaczymy, nieustannie).
Wyraz wina lub dług oznacza,
nie czynienie czegoś, co powinno się uczynić, przez to staje się dłużnym (nie zapłacenie
długu komuś, kto ma prawo na to).
Wyraz grzech oznacza czyn,
którego nie powinno się uczynić (przekroczenie, złamanie prawa).
Mat. 6:12 jest jedynym miejscem
w Biblii gdzie wyraz wina lub dług bezpośrednio oznacza grzech.
To jedyna prośba w modlitwie,
której towarzyszy warunek.
Dług
Wyraz dług związane jest ze światem finansowym. Ogólnie posiadanie długów
nie jest widziane jako problem. Tu jednak ten wyraz ma negatywne znaczenie:
ktoś ma długi, ale nie odpłaca, nie spełnia więc swoich obowiązków. Określa to
kogoś, kto używa nie swoich pieniędzy tak jakby były one jego. Ktoś może brać
kredyty, ale przyjdzie moment, kiedy trzeba będzie je spłacić i to z odsetkami.
Długi były wielkim problemem w
I wieku. Wielu ludzi w Izraelu było zmuszonych do zadłużenia się, by utrzymać
swoje rodziny.
Grzech jest długiem, który
mamy wobec Boga: nie odpłacamy Bogu tego, co Mu się należy i nawet nie jesteśmy
w stanie tego uczynić.
Przebaczenie
Przebaczenie jest radykalnym
aktem. Grecki wyraz przebaczyć
oznacza odrzucić siłą pocisk lub kompletnie wymazać długi.
Ten, kto modli się Modlitwą Pańską,
ma świadomość, że jest winny wobec Boga. Jeśli ktoś nie ma takiej świadomości,
nie może modlić się tą modlitwą. To świadomość, że jest dłużny wobec Boga, tak
jak niemiłosierny dłużnik z przypowieści: dług jest tak wielki, że w żaden
sposób nie można go spłacić. Wierzący modli się o wymazanie tego długuo nie
mając innej podstawy na to niż krew Jezusa Chrystusa.
Warunek
Ta prośba jest jedyną, którą
Jezus, natychmiast po tekście modlitwy, komentuje, dając warunek:
Bo jeśli odpuścicie ludziom ich przewinienia,
odpuści i wam Ojciec wasz niebieski. A jeśli nie odpuścicie ludziom, i Ojciec
wasz nie odpuści wam przewinień waszych (Mat. 6:14-15).
Odpuszczenie grzechów jest dwustronną zasadą. Jezus wyjaśnia ją w
przypowieści o niemiłosiernym dłużniku (Mat. 18:21-35). Przypowieść używa, jak
modlitwa w Ewangelii Mateusza wyrazu dług,
ale kontekst (Mat. 18:21-22) wyjaśnia, że dług oznacza tu grzech. Chodzi nie o
długi finansowe, lecz o dług wobec Boga, czyli grzech. Zgodnie z tą
interpretacją, Ewangelia wg Łukasza używa wyrazu grzech zamiast dług lub wina.
Jezus wyjaśnia w tej przypowieści, że istnieje nierozerwalny związek między
przebaczeniem naszych grzechów przez Boga, a naszym przebaczeniem grzechów innym.
Można byłoby dyskutować o tym, co ma nastąpić najpierw, Boże przebaczenie
nam czy nasze przebaczenie innym (grecki tekst pozwala na obie możliwości), ale
nie ma to sensu. W przypowieści Bóg najpierw przebaczył, a kiedy dłużnik sam
nie chciał przebaczyć, przebaczenie jego długu zostało mu zabrane. Tu jednak
nie kolejność jest istotna, lecz zasada. Jeżeli Bóg Ci tyle przebaczył, nie
możesz odmawiać przebaczenia innym. Lub innymi słowami: znakiem rozpoznawczym prawdziwego
chrześcijanina jest (owoc jego nawrócenia), przebaczanie innym. Jeżeli
chrześcijanin sam nie chce przebaczyć innym, jest hipokrytą, który nie zrozumiał
Ewangelii.
Oczywiście należy rozróżnić między chcieć a umieć. Jeżeli chrześcijanin nie
chce przebaczyć świadomie grzeszy. Natomiast jeśli walczy z tym problemem i nie
jest w stanie przebaczyć komuś, kto mu wyrządził ogromną krzywdę, jest to inna sytuacja.
Wtedy powinien prosić Boga o siłę, aby móc przebaczyć, w swej prośbie wyrazić
chęć przebaczenia.
Problem
Jezus stawia przebaczenie innym jako warunek, aby moje i twoje grzechy
zostały przebaczone. Jak to się ma do Ewangelii wolnej łaski, którą Apostoł
Paweł i inni apostołowie głoszą?
Pismo Święte nie zaprzecza sobie, i jasnym jest, że przebaczenie innym nie
jest warunkiem, w sensie dobrym uczynkiem, który musimy uczynić, aby móc uzyskać
przebaczenie grzechów, a więc zbawienie. Pismo Święte zaprzecza myśleniu,
jakbyśmy mogli zasłużyć na przebaczenie naszych grzechów, jeśli sami
przebaczymy innym.
Nawrócenie i wiara oznacza kompletną zmianę człowieka, stary człowiek umiera
a nowy zostaje stworzony. Jedną z konsekwencji jest zmiana życia i uwidocznienie
się owoców Ducha Świętego. Wierzący czyni dobre uczynki jako znak wiary, jako
uczynki wdzięczności.
Dlatego Jezus mówi, że nasze przebaczenie innym jest znakiem naszej wiary
oraz jest znakiem tego, że sami zrozumieliśmy, co to znaczy, że nam zostały przebaczone
grzechy.
Rok jubileuszowy
III Księga Mojżeszowa 25
opisuje rok jubileuszowy, który miał mieć miejsce co 50 lat. W tymże roku
Izraelici, którzy byli zadłużeni i stracili wszystko, stając się nierzadko
niewolnikami, mieli odzyskać wszystko z powrotem: ziemię, wolność. Oznaczało to
zlikwidowanie długów oraz powrót do rodzin, do ziemi.
Bóg podaje powód, dlaczego
Izrael powinien tak czynić: Jam jest Pan, Bóg twój, który was wyprowadził z
ziemi egipskiej, aby dać wam ziemię kananejską i być waszym Bogiem (III Mj.
25:38).
Oraz: …
Gdyż są oni moimi sługami, których wyprowadziłem z ziemi egipskiej. Nie będą
sprzedawani jako niewolnicy … Gdyż moimi sługami są synowie izraelscy. Moimi
sługami są ci, których Ja wyprowadziłem z ziemi egipskiej. Ja, Pan, jestem
Bogiem waszym (III Mj. 25:42, 55).
Powód jest taki sam, jak w
przypowieści o niemiłosiernym dłużniku: jeśli Tobie wiele dano, chociaż nie
zasłużyłeś na to, powinieneś dać też innym. Izrael żył w Egipcie w niewoli, a
Bóg mocną ręką wyzwolił ich, aby ku Jego chwale żyli w ziemi obiecanej. Izrael
ma być wolny, ludzie nie mogą być niewolnikami i dłużnikami. Dlatego Bóg
ustanowił Rok Jubileuszowy, aby znów został przewrócony taki stan, jaki powinien
być w ziemi obiecanej.
Rok Jubileuszowy jest typem ostatecznego zbawienia. Jezus w synagodze w
Nazarecie ogłosił, że rozpoczął się ostateczny Rok Jubileuszowy w Nim:
Duch Pański
nade mną, przeto namaścił mnie, abym zwiastował ubogim dobrą nowinę, posłał
mnie, abym ogłosił jeńcom wyzwolenie, a ślepym przejrzenie, abym uciśnionych wypuścił
na wolność, abym zwiastował miłościwy rok Pana (Łuk 4:18-19).
Jezus przyszedł na ziemi, aby
wyzwolić nas od najstraszniejszego niewolnictwa, w którym znaleźliśmy się z
powodu własnej winy, własnego grzechu. Jezus daje nam przez łaskę nowe życie, wolne
od długów, abyśmy mogli żyć wiecznie w chwale z Trójjedynym Bogiem.
Przebaczenie grzechów jest w centrum misji Jezusa na świecie (por. Mat.
18:23-35: 26:28). Kościół stanowi na podstawie dzieła Jezusa społeczność ludzi,
których grzechy zostały przebaczone, którzy dzięki temu są w stanie przebaczyć
innym. Przebaczenie naszemu bratu lub siostrze jest logicznym i koniecznym skutkiem
wiary.
Przypowieść o niemiłosiernym
dłużniku (Mat. 18:21-35)
Pewien sługa królewski,
widocznie wysoki urzędnik, miał wyjątkowo wysoki dług u króla. Suma 10.000
talentów stanowi najwyższą liczbę matematyczną i finansową używaną w I wieku
n.e. (= zarobkom robotnika przez 160.000 lat, ok. 200 miliardów złotych). Całość
rocznych dochodów podatkowych w Palestynie I wieku n.e. wynosiło ok. 200-400
talentów.
Dłużnik ma więc dług, który jest
absurdalnie wysoki (można zastanawiać się jak to jest możliwe, by mieć taki
dług). W żaden sposób nie jest w stanie spłacić tak ogromnego długu. Król
daruje mu to kompletnie, co jest absurdalne i niezrozumiałe.
Potem jednak sam wymaga od
współsługi spłacenia tylko stu denarów (1 denar stanowi wypłatę za 1 dzień
pracy najemnika). Brak chęci darowania mu tych 100 denarów jest także
absurdalny w świetle tego czego sam przed chwilą doświadczył.
Skoro to był współsługa,
prawdopodobnie ten dług był zaciagnięty u tego samego króla. Dłużnik nie powiedział
nic o tym, że dług już nie istnieje, a sam wymagał zapłacenia. To bardzo
poważny grzech: nic nie zrozumiał z Ewangelii wolnej łaski. Dlatego król
wymaga, aby jednak wszystko spłacił, ponieważ, jeśli odrzucisz łaskę, musisz
sam spłacić swoje długi, swój grzech.
Jeśli nie przebaczysz bratu
lub siostrze, nie jest to tylko moralny błąd, lecz tak naprawdę zniszczenie fundamentu
na podstawie którego żyjesz: przebaczenie z łaski Bożej.
Jezus opowiada tą przypowieść w
odpowiedzi na pytanie Piotra, jak często należy przebaczyć bratu. Piotr uważał,
że siedem razy jest już za dużo. Jezus uważa, że to za mało, powinniśmy
siedemdziesiąt razy siedem przebaczyć, co oznacza - nieskończoność. Potem
wyjaśnia za pomocą przypowieści dlaczego i co to znaczy. Jeżeli ósmy raz już
nie chcesz przebaczyć jesteś jak niemiłosierny dłużnik.
Komu mamy przebaczyć?
Jednemu łatwiej przebaczamy
niż drugiemu, ale modlitwa nie rozróżnia między rodzajami grzechów. Mamy przebaczyć
wszystkim naszym winowajcom. Modlitwa jest tak sformułowana, że już
przebaczyliśmy (Mateusz) lub cały czas chcemy przebaczać (Łukasz).
Przebaczamy tym, którzy są wobec
nas winni, którzy zgrzeszyli wobec nas. Nie chodzi o to, abyśmy wszystkim
grzesznikom na świecie przebaczyli, to jest Boża sprawa. Chodzi tylko o tych,
którzy nas skrzywdzili, którzy przeciw nam osobiście zgrzeszyli.
Nie oznacza to oczywiście
bagatelizowania grzechu. Szczepan przebaczył tym, którzy go zamordowali (Dz.
Ap. 6:60). Wcale przez to nie uznał, że nie ma w tym problemu, wręcz
przeciwnie. Był to poważny grzech, ale Szczepan nie miał nienawiści wobec nich,
jego wrogów.
Nie oznacza to też, że ci,
którym przebaczymy są automatycznie zbawieni. Ich zbawienie jest możliwe tylko
wówczas, jeśli Bóg sam im przebaczy. Przebaczenie innym nie wyklucza także wołania
o sprawiedliwość i o karę dla tych, którzy grzeszą przeciw nam. Święci w
niebie, którzy zostali zamordowani przez prześladowców, wołali o
sprawiedliwość, czyli o Sąd Ostateczny i o wieczną karę dla bezbożnych (Obj.
6:10).
Przebaczenie nie oznacza
zapomnienia ani też tego, że nie zgłosimy kogoś na policję, jeśli to potrzebne.
Jeśli przestępca nas skrzywdzi, mamy mu przebaczyć, ale jednocześnie zgłosić na
policję, gdyż Bóg chce sprawiedliwości i dał państwu miecz, aby mogło wymierzać karę przestępcom (Rz. 13:1-9). Dlatego,
mimo faktu, że przebaczymy, cieszymy się też, że przestępca zostanie
aresztowany i otrzyma swoją karę, gdyż oznacza to sprawiedliwość. Gdybyśmy
uważali, że po przebaczeniu przestępca nie musi otrzymać swojej kary, nie
traktowalibyśmy przestępstwa i grzechu poważnie!
Przebaczenie nigdy nie
oznacza, że nie ma kary. Nasze grzechy zostały nam przebaczone, co było tylko
możliwym, ponieważ Jezus Chrystus zapłacił karę za nasze grzechy swą śmiercią
na krzyżu. Przebaczenie nie oznacza, że Bóg patrzy przez palce i udaje, jakby
nigdy grzechu nie było. Jego sprawiedliwość wymaga sprawiedliwej kary. Bóg w
swej łasce dał jednak możliwość, aby być zbawionym od tej kary w Jezusie
Chrystusie.
Tak samo nasze przebaczenie
nie wyklucza kary, jeśli to potrzebne. Nasze przebaczenie jest ważne, gdyż nam też
zostało przebaczone. Psychologowie uznają, że przebaczenie winowajcom daje nam
wyzwolenie i wolność wobec krzywd nam uczynionych.
Nie oznacza to jednak koniecznie,
że musimy odnowić relację z tą osobą, która nas skrzywdziła. Pojednanie jest
możliwe tylko kiedy ten, kto zgrzeszył, wyzna swój grzech. Jeśli nie uczyni
tego, powinnismy mu przebaczyć, ale odnowienie relacji i pojednanie jest
wykluczone.
Przebaczenie komuś, kto nas skrzywdził
jest bardzo trudne. Nie jesteśmy w stanie zrobić tego o własnych siłach. Duch
Święty da nam siłę, jeśli o to poprosimy, tak jak dał siłę Szczepanowi.
Jeśli przebaczamy innym nie
jest to znakiem naszej wyjątkowej dobroci, lecz znakiem działającej w nas Bożej
łaski.
Pytania do zastanowienia się
1. Dlaczego tak trudno jest komuś
przebaczyć?
2. Co to znaczy dla mojego życia
duchowego, jeśli nie potrafię, lub nie chcę komuś przebaczyć?
3. Czy można pozwolić na nie
wybaczenie w przypadku ofiar strasznych przestępstw?
4. Jaka jest najważniejsza lekcja
wypływająca z przypowieści o dłużniku (Ew. Mateusza 18,21-35)?
5. Co oznacza ta przypowieść dla
mnie osobiście?
6. Co oznacza przypowieść o
marnotrawnym synu (Ew. Łukasza 15,11-32) dla mnie osobiście?
7. Jaka zmiana zajdzie w moim
życiu, kiedy uświadomię sobie to, że Bóg przebaczył moje grzechy w Chrystusie?
8. Co to znaczy być miłosiernym.
Jak to wygląda w praktyce?
Artykul w wersji PDF
09 December 2019
02 December 2019
Job 40:1-5
1 A Pan zwrócił się do Joba i rzekł:
2 Czy ten, kto spiera się z Wszechmocnym,
będzie trwał w uporze?
Niech oskarżyciel Boga odpowie!
3 Wtedy Job odpowiedział Panu i rzekł:
4 Otom ja nędzny, cóż ci odpowiem? Swoją
rękę kładę na ustach.
5 Raz mówiłem i już nie będę; drugi raz i
już nie powtórzę.
Księga Joba zawiera historię pobożnego, sprawiedliwego człowieka o imieniu
Job. Posiadał on ogromny majątek i szczęśliwą rodzinę. We wszystkim wiodło mu
się pomyślnie, był wiernym sługą Boga. Podstępny szatan stanąwszy przed
obliczem Stwórcy poddał w wątpliwość wierność Joba. Twierdził, że jeśli tylko
straci wszystko zwróci się przeciw Bogu. Bóg pozwolił szatanowi przetestować
wiarę Joba i zabrał mu wszystko, co posiadał, nawet jego dzieci i zdrowie. Przyjaciele
dowiedziawszy się o jego nieszczęściu przyszli go pocieszyć, ale zamiast tego oskarżyli
go. Twierdzili, zgodnie z myśleniem starożytnych, że jeśli spotkało go
nieszczęście, z pewnością zgrzeszył. Job natomiast wiedział, że nie zgrzeszył w
taki sposób, by miał zasłużyć na takie nieszczęście bardziej niż inni. Dlatego
Job zaczął wołać do Boga i skarżył się, wymagając od Niego podania przyczyny jego
cierpienia:
2 I dziś moja skarga
pełna jest goryczy, bo jego ręka zaciążyła na moich westchnieniach. 3 O, gdybym wiedział,
jak go znaleźć, jak dojść do jego trybunału, 4 przedłożyłbym mu
moją sprawę, a moje usta napełniłbym dowodami. 5 Chciałbym poznać
słowa, którymi by mi odpowiedział, i dowiedzieć się, co mi powie (Job 23:2-5)
Job myślał, że Bóg walczy przeciw niemu (10:2; 23:6) i chciał poznać tego
przyczynę. Bóg natomiast odwrócił sytuację wymagając odpowiedzi od Joba:
2 Któż to zaciemnia
mój plan słowami bezmyślnymi?
3 Przepasz jako mąż
swoje biodra, będę cię pytał, a ty mnie pouczysz (Job 38:2-3)
Bóg zareagował na skargę Joba, ale nie dał mu oczekiwanej odpowiedzi.
Zamiast wyjaśnić mu powód jego cierpienia, objawił swą wielkość i potęgę jako
Stwórcy. Opisując wiele aspektów stworzenia, sprawił, że Job odkrył swą
znikomość wobec wielkiego Stwórcy. Bóg skonfrontował Joba ze Swą wielkością zadając
pytanie, gdzie Job był, kiedy On stworzył wszystko (rozdz.38 i 39).
W końcu Job wydaje się przekonany i porzuca swe wymagania, uświadamiając
sobie, że nie jest w stanie odpowiedzieć na Boże pytanie. Świadomy swej
znikomości wobec Boga, Job nie miał już nic do powiedzenia. Stworzyciel poniżył
go i złamał jego dumę.
Mimo to, jego milczenie nie oznaczało automatycznie upamiętania. Job będąc
pod wrażeniem wielkości Boga, nie miał już argumentów. Jednak w tym momencie
jeszcze nie był gotów, aby całkowicie zostawić swoje zarzuty wobec Boga.
Na to Bóg jeszcze raz przemówił do Joba (40:6-41:26). W tym przemówieniu
Bóg wskazuje na swoją wielkość i moc jako Stwórcy, używając przykładu dwóch największych
i najgroźniejszych zwierząt, stworzonych przez Niego: Behemota (40:10-19) i
Lewiatana (40:20-41:25). Skoro Job nie jest w stanie zrozumieć i opanować tych zwierząt, dla niego
wielkich i groźnych, ale dla Boga stanowiacych tylko małą część całego stworzenia,
jak może myśleć, że jest w stanie w pełni zrozumieć Stworzyciela? Jak może
oskarżyć Boga i uważać, że lepiej wie niż On, czym jest sprawiedliwość?
Dopiero po tej mowie Boga Job całkowicie poddaje się i upamiętuje się:
1 Wtedy Job
odpowiedział Panu, mówiąc: 2 Wiem, że Ty możesz
wszystko i że żaden twój zamysł nie jest dla ciebie niewykonalny. 3 Któż jest w stanie
zaciemnić twój zamysł nierozsądną mową? Aleć to ja mówiłem nierozumnie o
rzeczach cudownych dla mnie, których nie rozumiem. 4 Słuchaj, proszę. I
ja chcę mówić; będę cię pytał, a Ty racz mię pouczyć! 5 Tylko ze słyszenia
wiedziałem o tobie, lecz teraz moje oko ujrzało cię. 6 Przeto odwołuję
moje słowa i kajam się w prochu i popiele (Job 42:1-6).
Teraz Job zostaje kompletnie poniżony, doprowadzony do upamiętania się z
powodu jego dumnych słów wobec Boga Stwórcy oraz ze swego wątpienia w sprawiedliwość
Bożą. Myślał, że miał prawo zacząć rozprawę przeciwko Bogu, ale teraz widzi jak
strasznie się pomylił. Dopiero teraz samowolnie i bez przymusu upamiętuje się i
poddaje się Bogu. Teraz w pełni uznaje absolutną suwerenność Bożą i zarazem swój
niemądry zamysł, aby się z Nim zmierzyć.
Cytując Boże pytanie (w. 3, 38:2), Job wyznaje swój błąd i pychę wyrażoną w
swych pytaniach i wymaganiach. Przez to uznaje jak ograniczony jest jako
człowiek i jak wielki, nieskończony jest Bóg Stworzyciel.
Po przemówieniach Boga, Job może powiedzieć, że widział Go. Nie w sposób fizyczny,
nie mógł bowiem przejrzeć poprzez sztorm z którego Bóg przemawiał (38:1; 40:6).
Wcześniej znał Boga w innym sensie: słyszał o Nim, mógł mówić o Nim, teraz natomiast
poznał Boga naprawdę, wewnętrznie. Teraz spotkał i poznał Boga nie jako kogoś,
kto jest daleki, lecz jako Przyjaciela i Zbawiciela oraz jako swego Boga i
Stworzyciela. To zmieniło wszystko dla Joba i dlatego teraz wyznaje, że jest
winny i grzeszny, sam z siebie nie może istnieć wobec Boga.
Odwołuje (odrzuca) swoje słowa (42:6), lub, jak też można przetłumaczyć: uznaje
siebie za winnego. Odrzuca swoje skargi przeciwko Bogu. Kajanie się w
prochu i popiele było w starożytności znanym i powszechnym znakiem pokuty,
upamiętania i żalu.
Hebrajski tekst używa tu tego samego wyrazu jak ten, opisujący pocieszanie
przez przyjaciół Joba (2:11). Można by tłumaczyć: dlatego odwołuje swoje
słowa i pociesza siebie w prochu i popiele. Cała księga mówi o tym, jak Job
szuka pocieszenia w swoich cierpieniach. W końcu znajdzie pocieszenie w
upamiętaniu się.
Niektórzy uważają, że w końcu Job posłuchał przyjaciół, nawołujących go przecież
do nawrócenia się z grzechu. Elifasz przemówił do niego następująco:
23 Jeżeli w pokorze
nawrócisz się do Wszechmocnego i oddalisz nieprawość ze swego namiotu, 24 jeżeli w proch
rzucisz złoty kruszec i między kamienie potoków złoto z Ofiru, (…) 26 wtedy Wszechmocny
będzie twoją radością i podniesiesz ku Bogu swoje oblicze (Job 22:23-24, 26).
Twierdząc tak jednak mylimy się i pokazujemy, że w ogóle nie zrozumieliśmy
Księgi Joba.
Job nie nawrócił się z grzechów, których przecież nigdy nie popełnił. Z pewnością
nie akceptuje argumentacji przyjaciół, mianowicie, że doświadczył nieszczęść z
powodu swego szczególnego grzechu.
To, że Bóg oskarża przyjaciół Joba i nawet Jego gniew, jak czytamy,
rozpalił się przeciw nim (42:7) jest jasnym dowodem na to, że przyjaciele mylili
się i dali złą radę niezgodną z Prawdą Bożą. Nie jest prawdą, że sprawiedliwi
nie cierpią, oraz to, że cierpimy z powodu osobistych grzechów. Takie
twierdzenie stanowi fałszywą ‘ewangelię’, która niestety do dzisiaj jest
popularna. Niestety współcześni chrześcijanie ‘pocieszają’ innych chrześcijan w
taki sposób, jak Elifasz Joba.
Jak zatem mamy reagować na cierpienie i jak powinniśmy je rozumieć? Jaką
odpowiedź daje nam Księga Joba na to pytanie? Faktycznie Bóg nie daje odpowiedzi
na pytanie dlaczego cierpimy, ani Jobowi ani nam. Natomiast Bóg daje inną
odpowiedź: nie skupiaj się na swoim cierpieniu, lecz skoncentruj się na Stwórcy,
większym niż twoje cierpienie i panującym mimo wszystko.
Często wymagamy odpowiedzi i chcemy wiedzieć, dlaczego akurat ja muszę
doświadczać cierpienia? Musimy mieć świadomość, że Bóg jest wszechmogącym,
świętym i suwerennym Stworzycielem, który nie ma obowiązku wytłumaczenia się
wobec nas.
Jeżeli wymagamy odpowiedzi od Boga i uważamy, że powinien się wytłumaczyć, On
odpowiada nam, jak odpowiedział Jobowi:
Czy ten, kto spiera się z Wszechmocnym,
będzie trwał w uporze?
Niech oskarżyciel Boga odpowie! (Job 40:2)
Oraz:
7 Nuże, przepasz
swoje biodra jak mąż; będę ciebie pytał, a ty mnie poucz! 8 Czy chcesz
rzeczywiście podważyć moją sprawiedliwość, pomówić mnie o krzywdę, aby okazać,
że masz słuszność? 9 Czy jesteś mocny
jak Bóg i możesz jak On zagrzmieć głosem? 10 Przyozdób się w
majestat i we wzniosłość, przywdziej chwałę i dostojeństwo! (Job 40:7-10)
Mądrość biblijna prowadzi do życia i oparta jest na fakcie, że stworzony
człowiek wie, że nie jest Stwórcą, że istnieje ogromna różnica miedzy stworzeniem
a Stworzycielem. Krótko mówiąc, wierzący, mądry człowiek zna swoje miejsce
wobec Stwórcy.
Nie oznacza to oczywiście, że nie wolno nam zadawać pytań. Ważnym jest
jednak, z jakim nastawieniem pytamy. Nie mamy prawa ani na odpowiedź ani na
życie bez cierpienia.
Grzechem Joba nie był sam fakt zadawania pytań, lecz to, że sadził, że miał
prawo wymagać od Boga odpowiedzi i kwestionować Jego sprawiedliwość.
To jest, co Apostoł Paweł pisze o wybraniu i odrzuceniu: O człowiecze!
Kimże ty jesteś, że wdajesz się w spór z Bogiem? Czy powie twór do twórcy:
Czemuś mnie takim uczynił? (Rz. 9:20).
Zamiast odpowiedzi na pytanie dlaczego cierpi, Job otrzymuje ważniejszą
odpowiedź: poznaje Kim jest Bóg. Poza tym odkrywa, że tylko nawrócenie i
upamiętanie może mu dać prawdziwe wyzwolenie i pocieszenie.
W końcu Job rozumie wskazując, gdzie można znaleźć zbawienie. Już we
wcześniejszych przemówieniach Joba jest to widoczne: Lecz ja wiem, że
Odkupiciel mój żyje i że jako ostatni nad prochem stanie! (Job 19:25).
Jasnym jest, że nie możemy zobaczyć Boga w sposób bezpośredni, nie konieczne
jest dla nas spotkanie Boga w wichurze, jak w przypadku Joba (Job 38:1). Objawia
nam Go Słowo Boże i poznajemy Go w Jezusie Chrystusie, Który jest jedyną
prawdziwą drogą do Boga Ojca. Tylko w Chrystusie znajdujemy bożą mądrość, której
szukamy i tylko w Nim znajdujemy prawdziwe pocieszenie, jak to wyraża Katechizm
Heidelberski:
Pytanie 1: Jaka jest Twoja
jedyna pociecha w życiu i w śmierci?
To, że ciałem i duszą, należę
zarówno w życiu jak i w śmierci, nie do siebie, ale do mego wiernego Zbawiciela
Jezusa Chrystusa. To On swą drogą krwią zapłacił całkowicie za wszystkie moje
grzechy i wyzwolił mnie z mocy diabła, strzeże mnie tak dobrze, że bez woli
Ojca w niebie nawet włos mi z głowy nie spadnie, co więcej, wszystko musi
służyć mojemu zbawieniu. Dlatego, przez Ducha Świętego, daje mi pewność życia
wiecznego i sprawia, że z całego serca jestem gotów i pragnę żyć dla Niego.
Szatan chciał udowodnić, że jest silniejszy niż Stworzyciel i że jest w
stanie skusić Joba do wyrzeczenia się Boga. W końcu jednak nie szatan, lecz Job
i Bóg są zwycięzcami. W ten sposób Job jest typem Chrystusa, wskazując na
Zbawiciela. To nie Bóg, lecz szatan dał Jobowi cierpienie, tak jak w przypadku
Jezusa. Tak jak Job, Jezus został oskarżony, odrzucony, był samotny i cierpiał niesprawiedliwie.
Tak jak Job, Jezus przeciwstawił się pokusom szatańskim i zwyciężył.
Oczywiście istnieje wyraźna różnica, mianowicie, że mimo wszystko Job był
grzesznikiem, który musiał znać swoje miejsce wobec Boga i który musiał się
nawrócić. Jezus jest bez grzechu i sam jest Bogiem. Job, będąc stworzeniem i
grzesznikiem, nie miał prawa wymagać wytłumaczenia od Boga. Jezus natomiast
rzeczywiście cierpiał niesprawiedliwie i miał wszelkie prawo kwestionować ten
fakt, ale dobrowolnie zrezygnował z wiecznej chwały i poniżył się, aby w ten
sposób zbawić lud Boży.
Bóg nie wytłumaczy nam, dlaczego cierpimy, ale Słowo Boże pokazuje nam, że po
poniżeniu i cierpieniu zawsze następuje odnowienie i wywyższenie. Jezus, będąc
w chwale Bożej, poniżył się, stał się człowiekiem, który musiał żyć pośród
grzeszników, którzy nie poznali i odrzucili Go. W końcu zmarł na krzyżu z
powodu naszych grzechów i nieprawości. Trzeciego dnia jednak zmartwychwstał i
został wywyższony i siedzi po prawicy Boga Ojca w chwale jako zwycięski Król.
Każdy wierzący, naśladujący Jezusa, ma do czynienia z cierpieniem i
poniżeniem, ale Bóg obiecuje odnowienie i wywyższenie. Wywyższenie nastąpi
dopiero po powrocie Jezusa Chrystusa i zmartwychwstaniu umarłych.
Job pragnął tego, kto się wstawia za nim (Job 9:33; 16:20), ale nie miał
pojęcia, że Ten, kto wstawia się, sam musi cierpieć. My, żyjąc w okresie Nowego
Testamentu wiemy, że kiedy cierpimy, nasz Zbawiciel i Pośrednik nie tylko
współczuje nam, ale sam wie, co to znaczy cierpieć. Co więcej, On cierpiał w
sposób, jakiego my nigdy nie musimy doświadczyć, ponieważ Jezus Chrystus zniósł
gniew Boży z powodu naszych grzechów. Wszelkie cierpienie na ziemi, jakkolwiek
straszne byłoby, jest niczym w porównywaniu do doświadczenia gniewu Bożego.
Ze względu na to, że Chrystus zmarł dla każdego, kto uwierzył, cierpienie
wierzących nie jest bezsensowne. Dlatego możemy wyznać wraz z Apostołem Pawłem:
A wiemy, że Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy Boga
miłują, to jest z tymi, którzy według postanowienia jego są powołani (Rz.
8:28). Nic nie dzieje się przypadkiem, nie ma cierpienia nad którym Bóg nie
panuje.
Bóg nie jest słaby, współczujący i płaczacy z nami, ale jest wszechmogący,
panujący nad sytuacją.
Dlatego Apostoł Paweł dalej pisze:
29 Bo tych, których
przedtem znał, przeznaczył właśnie, aby się stali podobni do obrazu Syna jego,
a On żeby był pierworodnym pośród wielu braci; 30 a których
przeznaczył, tych i powołał, a których powołał, tych i usprawiedliwił, a których
usprawiedliwił, tych i uwielbił. 31 Cóż tedy na to
powiemy? Jeśli Bóg za nami, któż przeciwko nam? (Rz. 8:29-31).
I dalej:
(…) 38
Albowiem jestem tego pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani
potęgi niebieskie, ani teraźniejszość, ani przyszłość, ani moce, 39 ani wysokość, ani
głębokość, ani żadne inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Bożej,
która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym (Rz. 8:31, 38-39).
Nigdy nie możemy lekceważyć cierpienia, które jest bardzo realne w tym
świecie. Ale też nie powinniśmy wpaść w samowspółczucie i skupienie się tylko
na naszym cierpieniu. Przez cierpienie możemy się uczyć, że Bóg jest wielki
oraz, że możemy Mu zaufać.
Przy tym musimy też pamiętać, że cierpienie Joba jest zasadniczo inne niż
nasze. Szatan chcąc pokusić Joba zjawiał się przed obliczemi Boga aby zyskać
pozwolenie na testowanie bożego sługi. Dzięki zwycięstwu Chrystusa, szatan został
pokonany i nie ma dostępu do nieba (Obj. 20:1-10). Szatan już nie jest w stanie
‘układać się’ z Bogiem, jak w przypadku sprawy Joba. Nie musimy starać się być
sprawiedliwymi, sami z siebie nawet nie jesteśmy w stanie. Jezus uczynił
wszystko za nas. Najważniejszym pytaniem dla nas nie jest, czy cierpię z powodu
jakiegoś grzechu, lub czy moje cierpienie jest sprawiedliwe czy nie. O wiele
ważniejsza jest odpowiedź na pytanie, czy jestem w Jezusie Chrystusie, czy
jestem sprawiedliwy wobec Boga Stwórcy, co jest tylko możliwym w Chrystusie.
Tylko jeśli wierzę w Chrystusa, Bóg deklaruje mnie sprawiedliwym, niezależnie
od tego cokolwiek uczyniłem.
Nasze uczynki ani nasze cierpienie nic nie mogą dodać do naszej
sprawiedliwości, nie możemy ‘zarobić’ na zbawienie przez nasze cierpienie, jak myślą
niektórzy.
Możemy pytać i prosić Boga, On nawet chce, abyśmy w naszym cierpieniu przychodzili
do Niego, gdyż tylko On może nam dać prawdziwe pocieszenie. Nie możemy jednak
żądać czegoś od Boga, nie powinniśmy mieć postawy rozczeniowej. Wtedy nie
doświadczymy wyzwolenia i pocieszenia, lecz jedynie frustrację, ponieważ to byłaby
walka przeciw wszechmogącemu Stwórcy. Tylko jeśli w wierze, pokorze i zaufaniu
oddamy siebie w ręce Bogu, który jest dobry i wszechmogący, znajdziemy prawdziwe
pocieszenie w Jezusie Chrystusie, naszym Zbawicielu.
Labels:
cierpienie,
Job,
pytanie do Boga
Subscribe to:
Posts (Atom)