22 October 2015

1 Koryntian 15:35-49



Studium Biblijne

Niektórzy chrześcijanie w Koryncie odrzucali wiarę w zmartwychwstanie, uważając, że ciało ziemskie i niebo są ‘niekompatybilne’. Apostoł Paweł uznaje, że niebo i ziemia są dwiema przez Boga stworzonymi różnymi rzeczywistościami.

Struktura tekstu
1.   Pytanie sceptyka (w. 35)
2.   Zasada zmian na przykładzie procesów botanicznych (w. 36-38).
3.   Zasada różnych rodzajów ciał na przykładzie różnych ciał w stworzeniu (w. 39-41).
4.   Radykalna różnica między ziemskim a zmartwychwstałym ciałem (w. 42-44a)
5.   Wyjaśnienie, jak różnica została pokonana przez Jezusa Chrystusa (w. 44b-49).

w. 35-38
Jako początek argumentacji Apostoł zadaje pytanie hipotetyczne. To pytanie wypływające albo z niezrozumienia albo z postawy buntu. Nie koniecznie oznacza to, że rzeczywiście zostało zadane.

w. 36:
Dosł.: Głupi! To ostre oskarżenie. W Starym Testamencie czytamy: głupi mówi, że nie ma Boga (np. Psalm 14:1; 53:1). Głupi jest buntownikiem przeciwko Bogu, a zaprzeczenie zmartwychwstania oznacza bunt przeciwko Niemu i odrzucenie Jego samego. Bóg jest Stwórcą, który stworzył wszystko, co istnieje. Czy nie byłby w stanie stworzyć na nowo ciała człowieka?

Apostoł Paweł podaje przykład z przyrody:
1.   Zasiane nasiono będzie żyło tylko wtedy, jeśli najpierw umrze.
2.   Nasiono posiada inne ciało, niż roślina, która później kiełkuje z ziemi.
3.   Bóg czyni różnicę między nasieniem i powstającą z niego rośliną.

Zmartwychwstanie nie działa dokładnie tak, jak procesy w przyrodzie: Paweł podkreśla fakt, że zmartwychwstanie dokonuje się w sposób tajemniczy, którego nie rozumiemy, tak jak proces rozwoju rośliny jest dla nas tajemnicą.
Nowe życie i nowe ciało powstaje przez stwórczą moc Boga. Tak jak Stwórca daje nowe życie, które już jest w nasionku, tak samo Stwórca działa w zmartwychwstaniu człowieka.
Nasiono w ziemi nie wygląda obiecująco, ale otrzyma przez moc Stworzyciela nowe ciało. Podobnie, człowiek widzi śmiertelne ciało, ale Bóg Stworzyciel uczyni ciało nowe.
Odnowienie odbywa się poprzez moc Bożą: nasiono nie może samo tego uczynić, tak jak człowiek nie może sam dać sobie życia. Zmartwychwstanie ma miejsce tylko z woli Bożej i przez Jego moc.  

Nie chodzi o to, że konieczna jest śmierć, aby można było mieć nowe ciało (por. 1 Kor. 15:51-54, nie wszyscy umrą). Paweł podkreśla kompletną zmianę, która nastąpi: to, co kiełkuje jest tym, co nasiono, z nasiona pszenicy wyrośnie pszenica. Z nasiona powstaje coś całkiem nowego, następuje kompletna przemiana. Tak też człowiek stanie się kompletnym nowym stworzeniem (por. 2 Kor. 3:18) i otrzyma nowe ciało, nieskażone przez grzech.

w. 39-41
Dla Greków istniała ogromna przepaść między sferą materialną (i śmiertelną) a niebiańską Było dla nich niemożliwym, że śmiertelne ciało ludzkie może przebywać w sferze niebiańskiej. Paweł uznaje, że ta zasada jest prawdą, ale podkreśla, że przy zmartwychwstaniu nastąpi odnowienie, przemiana, przez którą stanie się to możliwym.

Wyraz ciało (w. 39, gr. sarks) ma szersze znaczenie niż tylko ciało fizyczne. Chodzi o całość osoby, z punktu widzenia jej fizycznego istnienia.
Sformułowanie różne ciała (w. 39)  dotyczy różnego rodzaju ciał, od skomplikowanej budowy do mniej skomplikowanych, należących do różnych sfer: ziemi, wody, powietrza. Wyraz ciało nie ma tutaj skojarzenia grzeszności, jak w innych miejscach, lecz jest używany w swoim normalnym znaczeniu, jako materialne ciało będące częścią stworzenia (ciało człowieka, zwierzęcia, ciało nieba jak słońce itd.).
Wyraz blask (w. 40) po grecku - ten sam wyraz jak chwała.

Paweł nawiązuje do opowieści o stworzeniu świata (I Mojż 1-2). Zmartwychwstanie jest nowym i dalszym aktem stworzenia. Jest aktem stworzenia, ale całkiem nowym, jakiego człowiek jeszcze nie widział. Tak jak słońce i gwiazdy są całkiem inne niż cokolwiek, co znamy na ziemi, tak samo ciało zmartwychwstałe jest całkiem inne niż ciała, które znamy na ziemi.

W stworzeniu istnieją bardzo różne rodzaje ciał, a każde jest odpowiednie do celu, dla którego zostało stworzone. Ludzkie ciało, które znamy, nie jest jedynym możliwym ciałem ludzkim. Tak jak ludzkie ciało nie jest odpowiednie dla np. ptaków, tak samo obecne ludzkie ciało nie jest dobre dla przyszłego życia, dlatego otrzymamy nowe ciało.

w. 42-44a
czasownik siać (w. 42) może oznaczać w greckim też prokreację ludzką (por. I Mojż. 9:19).
W grecko-rzymskim świecie obraz siania używany był, jako metafora powstania ludzkości. Każdy, kto jest w pierwszym Adamie, umiera, ale jeśli jest w Chrystusie (Który jest drugim Adamem), otrzymuje nowe życie.

Dla Koryntian kwestia zmartwychwstania jest trudna, ponieważ:
- Ciało jest skażane, grzeszne (Rz. 8:21; Gal. 6:8; Kol. 2:22).
- Ciało jest pozbawione chwały (1 Kor. 4:11-13; 2 Kor. 6:8).
- Ciało jest nie doskonałe i fizycznie słabe (2 Kor. 12:9-10) niszczeje (2 Kor. 4:16).

Ciało jest skażone (gr. phthora) nie oznacza tu grzeszności, lecz: zmniejszenie możliwości, stanie się coraz słabszym, powolne niszczenie, chylenie się ku upadkowi. To ciało, które się starzeje, jest chore, słabe i w końcu umiera, wraca do prochu.

Wyraz nieskażone (gr.: aphtharsia) jest przeciwieństwem powyższego, więc oznacza, że ciało nie niszczeje, nie zużywa się, nie starzeje się, lecz to, że piękno, pełnia i charakter istnieje cały czas, pełnia życia. Jest to ciało, które nigdy nie jest chore lub słabe i nie umiera.

W obecnym świecie ciało jest w niesławie; nie jesteśmy takimi, jakimi powinniśmy być.
Zmartwychwstałe ciało nie jest ulepszoną i poprawioną wersją starego ciała, lecz jest czymś całkiem nowym. Nowe ciało jest całkiem inne, ale nie jest czymś zupełnie innym. Nowe ciało jest nadal ludzkim ciałem, ale innym (por. 2 Kor. 5:1), podobnym do ciała Chrystusa (Fil. 3:21).

Niebo jest przestrzenią, miejscem, gdzie jest Bóg, gdzie jest wszystko, co święte, co jeszcze nie może w pełni być objawione na ziemi. Niebieskie ciało, więc oznacza ciało, które należy do Boga, do Jego sfery.
Z nieba oznacza, więc, pochodzący od Boga z nieba (por. 1 Tes. 4:16-17; 2 Tes. 1:7).
Chrystus wróci aby przemienić nasze ciała na podobne do swego (Fil. 3:20-21; por. Dan. 7:13; Mk. 13:26; 14:62).
 
w. 44b-49
Paweł pisze tu o kontraście między ciałem cielesnym i ciałem duchowym. Nie chodzi o to, że oba ciała są uczynione z różnych materiałów; nie chodzi zdecydowanie o różnice między fizycznym ciałem a niematerialnym duchem.

Prezentowany kontrast między ciałem cielesnym i duchowym jak zostaje to tłumaczone może być mylący. Kontrast nie występuje między substancją ciała (z czego zrobione: materia lub duch), lecz kontrastowane jest pochodzenie i to, co daje ciału życie i energię.
Wyraz ciało cielesne można też tłumaczyć, jako: ciało duszy (gr.: soma psychikon, też: ciało ‘rozpędzone’ duszą lub psychiką). Wyraz tłumaczony tu, jako cielesny często zostaje rozumiany, jako dusza. Innym możliwym tłumaczeniem było by: ciało naturalne.
Ciało cielesne oznacza ciało wypełnione duszą à człowiek w całości.
Wyraz ciało duchowe oznacza ciało spełnione (‘rozpędzone’) Duchem Świętym, dlatego nazwane jest duchowym (por. Rz. 8:10-11).

Najpierw był Adam, potem Chrystus. Ostatni jest ostateczny. Chrystus daje życie, jako duch ożywiający, co oznacza zmartwychwstanie.
Ciało z prochu a ciało niebieskie - są ciałami pochodzącymi z różnych sfer. Istnieje zasadnicza różnica między ziemią dotkniętą grzechem a sferą niebieską. Ale po zmartwychwstaniu nie staniemy się jakimś ‘duchem’, lecz będziemy mieć ciało materialne, a jednocześnie niebiańskie.

Adam i Chrystus reprezentują grupy ludzi. Jeżeli ktoś jest podobny do Adama, czyli żyje w grzechu, wraca do prochu. Jeżeli natomiast ktoś jest podobny do Chrystusa, co jest możliwe przez wiarę, otrzyma nowe ciało niebiańskie, takie jak Chrystus.
Taka przemiana ciała jeszcze nie miała miejsca, lecz nastąpi dopiero po powrocie Chrystusa.

To, że Chrystus (drugi człowiek) jest z nieba, nie oznacza, że jest uczyniony z niebiańskich materiałów, tak samo niebieski człowiek (w. 49) nie jest człowiekiem bez ciała. Nie chodzi o substancję (z czego ciało jest zbudowane), lecz o pochodzenie i charakter.
Człowiek z nieba oznacza, pochodzący od Boga z nieba (por. 1 Tes. 4:16-17; 2 Tes. 1:7). Chrystus jest u Boga Ojca, ale wróci aby przemienić nasze ciała na podobne do swego niebiańskiego ciała (Fil. 3:20-21; por. Dan. 7:13; Mk. 13:26; 14:62). To oznacza koniec panowania grzechu i jego skutków w naszym życiu.



08 October 2015

Hebrajczyków 4:12-13



Bo Słowo Boże jest żywe i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić zamiary i myśli serca, i nie ma stworzenia, które by się mogło ukryć przed nim, przeciwnie, wszystko jest obnażone i odsłonięte przed oczami tego, przed którym musimy zdać sprawę.

Werset 12 jest kontynuacją poprzedniego fragmentu, mówiącego o obietnicy Bożej danej wędrującemu ludowi. Bóg obiecał im odpoczynek w ziemi mlekiem i miodem płynącej. Z powodu ich braku wiary i buntu wędrówka trwała bardzo długo. Nawet stojąc tuż przed granicami kraju w Kadesz (IV Mojż. 14), nie byli w stanie uwierzyć Bożym obietnicom. Nie zaufali Bogu, który przecież wyprowadził ich w cudowny sposób z Egiptu i zniszczył największą ówczesną armię na świecie, topiąc ją w Morzu Czerwonym. Nie wierzyli, że ten potężny Bóg może też dać im obiecaną ziemię.
Lud Izraela nie zaufał Panu, nie uwierzył, a każdy brak zaufania i wiary oznacza nieposłuszeństwo i bunt przeciwko Bogu Stworzycielowi, co ma zawsze konsekwencje.

Wcześniej autor listu cytował Psalm 95 (por. Heb. 3:7-9), pokazując, jak straszne są konsekwencje braku wiary: oznacza kuszenie samego Boga. Bóg czuł wstręt do tego pokolenia (Heb. 3:10) nie mogło ono, więc uzyskać obiecanego odpoczynku, (Heb. 3:11), nie weszło do ziemi obiecanej.
Lud Izraelski jeszcze 40 lat wędrował po pustyni, do czasu, aż całe zbuntowane pokolenie wymarło. Ci nie weszli do ziemi obiecanej, ginąc na pustyni.
Autor Listu do Hebrajczyków używa przykładu Izraela, aby nas ostrzec. Czy będziemy naśladować Izrael w jego buncie i niewierze, czy zaufamy Bogu i uwierzymy? Chodzi o więcej niż tylko o doczesne życie. Bóg obiecuje nam wieczny odpoczynek, czyli wieczne życie na nowej ziemi w społeczności z Nim, życie, jako osoby zbawione i wyzwolone od grzechu i jego skutków. Istnieje tylko jedna droga do wiecznego życia: radykalna wiara i zaufanie Panu. To nie tylko wiara w prawdziwość Bożych obietnic, ale radykalne posłuszeństwo, mające wyraz w odpowiednim, bogobojnym życiu.

Ewangelia Jezusa Chrystusa zostaje głoszona. Jednak samo słuchanie Dobrej Nowiny nie wystarczy. Izraelowi również została głoszona dobra nowina o obiecanej ziemi, ale im nie przydało się to na nic (Heb. 4:2), ponieważ nie uwierzyli. Jeśli nie wierzymy w Ewangelię, to nam również nic nie da, gorzej, zostaniemy potępieni na wieczność.

Bóg stworzył człowieka, aby żył z Nim, niestety przez grzech człowiek sam zniszczył relacje z Bogiem. Bóg jednak sam dał możliwość, aby człowiek znowu mógł żyć z Nim, w wiecznym odpoczynku, co stało się możliwym przez Chrystusa. Wiara w Chrystusa jest jedyną drogą zbawienia.

Słowo Boże jest tym, co Bóg nam mówi, jest Dobrą Nowiną, którą znajdujemy w Piśmie Świętym.
Słowo Boże jest żywe i skuteczne; nie jest martwą księgą, lecz żywym Słowem jedynego Boga Stworzyciela. Słowo Boże oznacza życie i zawsze jest skuteczne, dzięki Niemu poznajemy naszego Stwórcę i Zbawiciela. Odrzucenie Słowa Bożego oznacza odrzucenie samego Boga i prowadzi do wiecznego potępienia. Słowo Boże jest najwyższym autorytetem w naszym życiu, bo pochodzi od Boga. Stawianie czegoś innego ponad Pismo Święte, czy nawet na równi, oznacza także odrzucenie samego Boga i prowadzi do potępienia.

Słowo Boże jest ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny. Brzmi to groźnie i rzeczywiście jest groźne dla tych, którzy nie chcą się poddać. Ostry miecz w rękach żołnierza jest niebezpieczny dla jego wroga i przynosi śmierć, ale przyjaciel nie musi się go bać.  
Słowo Boże, miecz, przenika aż do rozdzielenia duszy i ducha. Jak mamy to rozumieć? Autor podaje od razu analogie, aby wyjaśnić: przenika jak miecz rozdzielający stawy i szpik. Ostry miecz może rozdzielić stawy a nawet może przebić twarde kości i przeniknąć do szpiku, czyli do środka kości.
Dusza (gr. psyche) oznacza życie człowieka, dusza jest tym, kim jesteśmy. Słowo Boże jest ostre jak miecz, wnika wszędzie. Nic nie może się ukryć, wszystko zostaje obnażone (w. 13). Możemy siebie a nawet innych oszukać, ale nie oszukamy Boga. On wie, kim jesteśmy, zna każdą naszą myśl, wie jak wygląda nasza wiara. Słowo Boże konfrontuje nas z tym, kim jesteśmy. W Nim odkrywamy, że jesteśmy bezbożnymi grzesznikami, godnymi potępienia.  W Nim możemy przejrzeć się jak w lustrze i stwierdzić, czy rzeczywiście wierzymy, czy oszukujemy. Dzięki Słowu Bożemu możemy odkryć jedyną możliwość zbawienia przez Jezusa.

Kiedy czytamy Słowo Boże, przenika ono do nas, często rani sprawiając ból. Czytanie Słowa Bożego nie jest sprawą neutralną; nie można zostać obojętnym, zawsze następuje reakcja. Reakcja może być dwojaka, albo wierzysz i ufasz Słowu, albo nie wierzysz buntując się. Nie ma innych możliwości. To sprawa życia i śmierci, wiecznego życia i wiecznej śmierci.
Człowiek niewierzący jest buntownikiem przeciwko Bogu a Słowo Boże staje się bardzo groźne dla niego, wydając wyrok.
Słowo Boże jest zdolne osądzić wszystkie nasze zamiary i myśli (w. 13). Osądzić nie oznacza tu wydać wyrok winy, lecz oznacza zbadanie i sprawdzenie, czy coś jest dobre i spełnia wymagania, czy coś jest nie dobre i godne potępienia.

Biblia jest jak lustro, w nim widzimy, kim naprawdę jesteśmy: wierzącymi czy niewierzącymi. Dla wierzącego, Słowo Boże oznacza ratunek i zbawienie, pocieszenie i zachęcanie. Wierzący odkryje w Słowie Bożym, że należy do Boga, że wszystkie obietnice również jego dotyczą, że będzie mógł wejść do miejsca wiecznego odpoczynku (por. Heb. 3:11; 4:7). Niewierzący natomiast odkryje w Nim, że jest godny potępienia i zginie, to znaczy będzie na wieczność w piekle, o ile się nie nawróci przed śmiercią.

Słowo Boże nie ma magicznej mocy, nie są to słowa, który osądzają, lecz to sam Bóg Stworzyciel, który osądza, przed Którym nikt nie może się ukryć, przed Którym wszystko jest obnażone i odsłonięte (w. 13). Bóg przez Słowo przemawia do nas i przez Nie nas osądza.
Bóg Stworzyciel jest Autorem Słowa, dlatego jest ono najwyższym autorytetem dla nas, ponieważ sam Bóg jest najwyższym i jedynym Autorytetem. Posłuszeństwo Bogu, oznacza posłuszeństwo Jego Słowu. Wiara i zaufanie Bogu oznacza jednocześnie wiarę i zaufanie Jego Słowu, co wymaga posłuszeństwa.

Wiara zawsze jest konkretna. W życiu jest wiele sytuacji, wystawiających nas na pokuszenie, aby pójść na kompromisy kosztem prawdy. Nasze społeczeństwo często nie akceptuje radykalnej wiary. Decydującym jest, czy naprawdę zaufamy Bogu czy nie. W krajach, gdzie nasi bracia i siostry są prześladowani, stawia się ich nieraz przed wyborem, albo wyrzekną się Jezusa i będą żyć, albo pozostaną Mu wierni i zostaną torturowani lub zabici. My nie żyjemy w tak dramatycznych okolicznościach, ale tak samo dla nas jest ważne, czy naprawdę wierzymy, czy udajemy. Wierzący powinien codziennie czytać Biblię, aby jego wiara została budowana, aby mógł zostać korygowany przez Słowo, tak, aby pozostał przy wierze. Potrzebna jest również społeczność wierzących, zbór, kościół, wierzący nie powinien być pozostawiony samemu sobie. Każdy chrześcijanin potrzebuje zachęcania, ale i napominania ze strony braci i sióstr każdego dnia (por. Heb. 3:13).
Pamiętajmy, że Słowo Boże jest jak miecz obosieczny, miejmy, więc każdy dzień przed oczami, nie zapominając, że Bóg nas osądza, a my nie możemy Go oszukać. Słowo Boże nie jest zagrożeniem dla nas, lecz dobrą Nowiną od samego Boga pokazując, kim jesteśmy i pomagając nam, abyśmy żyli w wierze i zaufaniu.