04 November 2019

Zapewnienie dla wątpiących


Ci, którzy nie czują jeszcze żywej wiary w [Jezusa] Chrystusa, lub pewnej ufności serca, pokoju sumienia, troski i opieki z dziecięcego posłuszeństwa i chwały w Bogu przez Jezusa Chrystusa, niemniej używają środków, przez które Bóg obiecał dokonać te rzeczy w nas, ci nie powinni się trwożyć, kiedy słyszą o potępieniu, ani też stawiać samych siebie pośród potępionych, ale powinni pilnie trwać w posługiwaniu się tymi środkami i pragnąć gorąco godziny obfitszej łaski i oczekiwać jej z całą czcią i pokorą.
Dużo mniej powinni być przerażeni nauką o potępieniu ci, którzy pragną poważnie nawrócić się do Boga, podobać się jedynie Jemu i być wyzwolonymi z tego ciała śmierci, a nie mogą jeszcze dotrzeć tak daleko na drodze pobożności i wiary jak bardzo chcieliby, ponieważ Bóg, który jest miłosierny obiecał, że nie zgasi tlącego się knota, ani nie złamie trzciny nadłamanej [Izaj. 42:3; Mt. 12:20].
Niemniej nauka ta jest słusznie straszna dla tych, którzy bez względu na Boga i Chrystusa Jezusa w zupełności oddali się troskom tego świata oraz przyjemnościom ciała, tak długo, jak nie nawrócą się całkowicie do Boga. 
Kanony z Dordrechtu, Rozdział I, artykuł 16


W kościele znajdują się różni ludzie, różnie reagujący na Ewangelię. Są ci w kościele, którzy regularnie uczęszczają, są aktywni, słuchają Słowa Bożego. Mają świadomość, że są winni wobec Boga i są przekonani do prawdy Ewangelii. Jednak czują się słabi, nie mają pewności, czy są zbawieni i wybrani. Są z pewnością wierzącymi, ale walczą z wątpliwościami.
Kanony z Dordrechtu, zgodnie z Pismem Świętym, zachęcają ich, aby się nie poddawać i nie pozwolić, by opanowało ich zniechęcenie. Szatan chce, aby chrześcijanie mieli wątpliwości, strach i ciągle próbuje osłabić ich wiarę. Poza tym niestety sporo kościołów też naucza, że nie można mieć pewności wiary, gdyż od nas samych zależy według nich, czy wytrwamy czy odpadniemy od wiary. Biblijne nauczanie o wiecznym wybraniu przez Boga stanowi wielkie pocieszenie dla nas, szczególnie w naszych słabych momentach. Jesteśmy zbawieni, ponieważ Bóg tego chce, i On daje nam siłę, abyśmy wytrwali. Nie oznacza to jednak, że wszystko idzie gładko, możemy mieć wątpliwości, ale to nie oznacza, że nie mamy wiary. Możemy mieć pewność, że ani szatan, ani ktokolwiek nie może wyrwać nas z rąk Chrystusa (Rz. 8:34-36).
Dlatego zachęcamy braci i siostry, którzy wątpią, aby trwali dalej, i pragnęli gorąco godziny obfitszej łaski i oczekiwali jej z całą czcią i pokorą. (Kanony z Dordrechtu, Rozdział I, artykuł 16). Nie wiemy często, dlaczego Bóg pozwala na to, że wątpienie lub inne trudności utrudniają nam życie w wierze, ale wiemy na pewno, że On nigdy nie daje nam czegoś, co jest za ciężkie dla nas, i nie odbierze nam wiary, którą kiedyś nam dał.

Druga grupa ludzi w kościele to ci, którzy którzy pragną poważnie nawrócić się do Boga, podobać się jedynie Jemu i być wyzwolonymi z tego ciała śmierci, a nie mogą jeszcze dotrzeć tak daleko na drodze pobożności i wiary jak bardzo chcieliby. Są to wierzący, którzy wpadają w grzech lub walczą długotrwale z konkretnym grzechem, z którym do końca sobie nie mogą poradzić.
Chcą wierzyć, ale trapieni są wątpliwościami, czy są naprawdę wybrani, czy są prawdziwymi chrześcijanami, zastanawiają się jak to jest możliwym, że chrześcijanin tak walczy z grzechem? Skutkiem tego jest, że wielu chrześcijan żyje w niepewności a nawet strachu jednocześnie pragnąc, by żyć z Bogiem.
Z pewnością możemy zachęcić tych braci i te siostry, gdyż fakt, że walczymy z grzechem i chcemy z nim walczyć i czujemy smutek z powodu naszego grzechu i klęski przecież świadczy o tym, że świętość Boża i straszność naszego grzechu nie jest nam obojętna. Bezbożny nie ma problemu z tym, że grzeszy i Bóg jest mu obojętny. Prawdziwie wierzący pragnie, aby móc skończyć grzeszyć. Jest to jasny znak wybrania i prawdziwej wiary!
Jeśli takie jest twoje zmaganie, Bóg Cię zachęca, gdyż obiecuje że nie zgasi tlącego się knota, ani nie złamie trzciny nadłamanej (Iz. 42:3; Mt. 12:20). Człowiek jest słaby i nikt nie wie lepiej o tym, niż Bóg, który nas stworzył. On nie chce pognębić grzesznika, lecz dać mu siłę. Nie od razu tyle siły, że już bez problemu uporamy się z grzechem. Całe życie na ziemi oznacza zmaganie i walkę z grzechem a zwycięstwo nie zależy od tego, jak bardzo się staramy i ile siły mamy, lecz zwycięstwo jest jedynie w Jezusie Chrystusie. Nie ty, lecz On zwyciężył nad grzechem i śmiercią. Dlatego tylko On daje wieczne życie, każdemu, kto wierzy, że jest grzesznikiem i tylko z łaski dzięki ofierze Jezusa Chrystusa może zostać zbawiony.
Także tu prawdą jest, że fakt, że się martwię o swoje grzechy i czuję smutek z tego powodu są pewnymi dowodami, że jestem prawdziwie wierzącym wybranym. Wtedy mogę wołać wraz z Apostołem Pawłem: Nędzny ja człowiek! Któż mnie wybawi z tego ciała śmierci? Bogu niech będą dzięki przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego! Tak więc ja sam służę umysłem zakonowi Bożemu, ciałem zaś zakonowi grzechu (Rz. 7:24-25).

Są chrześcijanie, którzy twierdzą, że skoro Bóg z wieczności wybiera kto będzie wybrany, nie ma znaczenia co my czynimy. Jeśli wtedy żyją jakby było to obojętne, należy ich ostrzegać. Biblia nawołuje każdego do nawrócenia. Jeśli jednak ktoś ma takie wątpliwości, ale pragnie być Bożym dzieckiem, możemy zapewnić, że jest wierzącym. Pragnienie bycia wybranym jest silnym znakiem wybrania, gdyż bezbożny nie jest tym zainteresowany. Niewierzący odrzuca Boga, dlatego Bóg jego odrzuca.

W bardziej poważnej sytuacji znajduje się trzecia grupa ludzi w kościele. Są to ci, którzy chodzą do kościoła, ale tak naprawdę nie interesują się prawdziwą Ewangelią. Nie żyją według Słowa Bożego, nie dążą do świętości, być może wierzą w przekręconą pseudo-ewangelię. Zniekształcili Jezusa tak, aby pasował do ich wyobraźni albo kompletnie o Nim zapomnieli.
Są to ci, którzy nie należą do ciała Chrystusa i nie powinni być w kościele. Słowo Boże mówi o nich tak: Wyszli spośród nas, lecz nie byli z nas. Gdyby bowiem byli z nas, byliby pozostali z nami. Lecz miało się okazać, że nie wszyscy są z nas (1 Jn. 2:19).
Oni odpadli od wiary, bo nigdy nie byli prawdziwymi wierzącymi, nie należeli do wybranych.
Przez jakiś czas żyli jak chrześcijanie i robili wrażenie na nas, że byli wierzącymi, ale niestety nimi nie byli. Są to ci, o których Jezus mówi w przypowieści o siewcy (lub o czworakiej roli). To nasionka zasiane na grunt skalisty lub wśród cierni: przez krótki czas się rozwijają, wygląda na to, że powstanie roślina dająca owoc, ale szybko umiera i ginie (Mt. 13:1-9). Jezus ostrzegał, że będą tacy w kościele, którzy prędzej czy później z powodu rozkoszy i umiłowania tego świata lub ucisku odpadną, ponieważ nie mają korzenia (Mt. 13:18-23).
Podczas gdy mogliśmy pocieszyć pierwsze dwie grupy w kościele, w tym przypadku nie ma powodu do pocieszenia, lecz powinniśmy ostro ostrzegać. Jeśli ci się nie nawrócą, zostaną potępieni i zginą na wieczność. Obietnice Boże nie są dla wszystkich, Jezus nie zbawił wszystkich, lecz tylko tych, którzy wierzą i trwają w wierze. Trwanie w wierze i codzienna walka z grzechem oraz pragnienie świętości są znakami prawdziwie wierzących.

Jednak nigdy nie możemy o niewierzącym mówić, że z pewnością jest niewybrany, nawet jeśli takie robi wrażenie. Bóg wie, kto jest wybrany, my tego nie wiemy, czy dana osoba jeszcze się nawróci zanim umrze. Bezbożnemu możemy i musimy jedynie głosić Ewangelię i ostrzegać, nawołując do nawrócenia się, a Bóg tylko wie, czy się nawróci czy nie. Dopóki człowiek żyje może się nawrócić.

Do wierzących mówimy o wiecznym wybraniu Bożym ku pocieszeniu. Natomiast do niewierzących nie mówimy o wybraniu Bożym, lecz nawołujemy ich do nawrócenia się do Boga.

30 October 2019

Przyjdź Królestwo Twoje

Studium w serii: Ojcze nasz – część 3
  
Katechizm Heidelberski, Niedziela 48

Pytanie 123: Jak brzmi druga prośba?
"Przyjdź Królestwo Twoje", to znaczy: rządź nami przez Słowa i Ducha, abyśmy w coraz większym stopniu poddawali się Ciebie. Chroń i utrzymaj Twój Kościół i zniszcz dzieła diabelskie i wszystkie moce, które powstają przeciw Tobie i wszelkie złe zamysły przeciw Twojemu świętemu Słowu, aż przyjdzie w pełni Twoje Królestwo, w którym Ty będziesz wszystkim we wszystkim.


Modląc się o przyjście królestwa Bożego, musimy dobrze rozumieć, co to jest Królestwo Boże. Dlatego należy wrócić do Starego Testamentu.

Wyzwolenie z niewoli egipskiej było podstawowym doświadczeniem Izraela. Bóg wyprowadził ich do ziemi obiecanej, ale mogli tam zamieszkać pod warunkiem, że pozostaną wierni Bogu i Jego przymierzu. Brak wierności skutkuje w utracie ziemi obiecanej. Przez wieki prorocy ciągle ostrzegali, że Bóg wyprowadzi Izrael z ziemi, jeśli się nie nawrócą. Mimo to, lud się nie nawrócił, ciągle wolał służyć innym bogom. Bóg wyprowadził w końcu Izrael na wygnanie babilońskie.
Prorocy od razu też głosili, że kara to nie koniec. Po odbyciu kary wygnania, Bóg przyprowadzi lud z powrotem do ziemi obiecanej i odnowi królestwo dawidowe.

Powrót z wygnania opisany jest, jako nowe wyjście z Egiptu. Bóg znowu wyzwala swój lud z niewolnictwa i prowadzi ich do obiecanej ziemi, do swego królestwa (Mich. 4:1-8; 7:12-16).
Wyjście z Egiptu jest tzw. typologiczną eschatologią, co znaczy, że wyzwolenie z Egiptu i przyprowadzenie do obiecanej ziemi zapowiadają wyzwolenie z grzechu i poprowadzenie do wiecznego Królestwa Bożego. W Starym Testamencie znajdujemy wiele ‘typów’ – typy to obrazy, wydarzenia lub osoby, które przez swoje działanie zapowiadają Jezusa Chrystusa i Jego dzieło. Tak jak Izrael został przez Boga poprzez Mojżesza wyprowadzony z niewoli, tak Bóg wyzwoli człowieka przez Chrystusa z niewoli grzechu i poprowadzi do swego wiecznego Królestwa. 
Eschatologia oznacza nauczanie dot. „rzeczy ostatnich”, czyli: śmierć, zmartwychwstanie, nowe niebo i nowa ziemia, wieczne życie, sąd ostateczny; człowiek oraz całe stworzenie.

Obietnica Królestwa Mesjańskiego
W Starym Testamencie widzimy pewien rozwój w objawieniu. Na początku jest problem grzechu: człowiek zgrzeszył i nie może sam siebie zbawić. Bóg obiecuje, że sam rozwiąże problem, mówiąc początkowo jeszcze bardzo ogólnie (I Mj. 3:15). Prorocy coraz wyraźniej mówią o Mesjaszu, którego Bóg wyśle, aby wyzwolić swój lud.
Krótko przed i podczas wygnania babilońskiego prorocy głosili, że Bóg wyprowadzi swój lud z powrotem z wygnania do ziemi obiecanej, co oznacza także odnowienie królestwa dawidowego.

Izrael wrócił z wygnania babilońskiego, ale nie był to prawdziwy koniec wygnania. Izrael po wygnaniu nigdy nie otrzymał odnowionego królestwa Dawida, jak było obiecane. W czasie Jezusa wielu żydów wierzyło, że wciąż żyją na wygnaniu i czekali na wyzwolenie, na nowe wyjście z Egiptu.
Tym, który miał poprowadzić Izrael w nowym wyjściu był obiecany Mesjasz z rodu Dawida. Mesjański Syn Dawida poprowadzi Izrael z powrotem do obiecanej ziemi, gdzie panuje sprawiedliwość i pokój. Szczególnie prorok Izajasz bardzo obszernie o tym mówił, ale inni prorocy również (Iz. 9:1-6; 11:1-9; 52:7-10; Jer. 23:5-6; Ez. 34:34-24).

Królestwo, którym Mesjasz będzie rządził, jest królestwem pokoju i dobroci, królestwem, w którym już nie ma miejsca dla zła:
1 I wyrośnie różdżka z pnia Isajego, a pęd z jego korzeni wyda owoc. 2 I spocznie na nim Duch Pana; Duch mądrości i rozumu, Duch rady i mocy, Duch poznania i bojaźni Pana. 3 I będzie miał upodobanie w bojaźni Pana. Nie według widzenia swoich oczu będzie sądził ani według słyszenia swoich uszu rozstrzygał, 4 lecz według sprawiedliwości będzie sądził biednych i według słuszności rozstrzygał sprawy ubogich na ziemi. Rózgą swoich ust będzie chłostał zuchwalca, a tchnieniem swoich warg zabije bezbożnika. 5 I będzie sprawiedliwość pasem jego bioder, a prawda rzemieniem jego lędźwi. 6 I będzie wilk gościem jagnięcia, a lampart będzie leżał obok koźlęcia, cielę i lwiątko, i tuczne bydło będą razem, a mały chłopiec je poprowadzi. 7 Krowa będzie się pasła z niedźwiedzicą, ich młode będą leżeć razem, a lew będzie karmił się słomą jak wół. 8 Niemowlę bawić się będzie nad jamą żmii, a do nory węża wyciągnie dziecię swoją rączkę. 9 Nie będą krzywdzić ani szkodzić na całej mojej świętej górze, bo ziemia będzie pełna poznania Pana jakby wód, które wypełniają morze. (Iz. 11,1-9; zobacz też: Jer. 23:5-6 i Ez. 34:23-24

Nowe niebo i ziemia
Królestwo jest jednak czymś znacznie więcej niż tylko odnowione królestwo Dawida i Salomona. Dopóki nie zostanie rozwiązany problem grzechu, żadne królestwo nie będzie tak naprawdę dobre. Problem grzechu rozwiąże dopiero Jezus Chrystus przez swoją śmierć na krzyżu, płacąc karę za nasze grzechy.

Całe stworzenie Boże zepsuło się poprzez upadek w grzech. Całe stworzenie jest przesiąknięte grzechem. Śmierć i zmartwychwstanie Jezusa oznacza zbawienie nie tylko dla wierzących, ale także zbawienie dla całego stworzenia. Przez śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, Bóg odnawia całe stworzenie.

17 Oto Ja stworzę nowe niebo i nową ziemię i nie będzie się wspominało rzeczy dawnych, i nie przyjdą one na myśl nikomu. 18 A raczej będą się radować i weselić po wszystkie czasy z tego, co ja stworzę, bo oto Ja stworzę z Jeruzalemu wesele, a z jego ludu radość! 19 I będę się radował z Jeruzalemu i weselił z mojego ludu, i już nigdy nie usłyszy się w nim głosu płaczu i głosu skargi. 20 Nie będzie już tam niemowlęcia, które by żyło tylko kilka dni, ani starca, który by nie dożył swojego wieku, gdyż za młodzieńca będzie uchodził, kto umrze jako stuletni, a kto grzeszy, dopiero mając sto lat będzie dotknięty klątwą. 21 Gdy pobudują domy, zamieszkają w nich, gdy zasadzą winnice, będą spożywać ich plony. 22 Nie będą budować tak, aby ktoś inny mieszkał, nie będą sadzić tak, aby ktoś inny korzystał z plonów, lecz jaki jest wiek drzewa, taki będzie wiek mojego ludu, i co zapracowały ich ręce, to będą spożywać moi wybrani. 23 Nie będą się na próżno trudzić i nie będą rodzić dzieci przeznaczonych na wczesną śmierć, gdyż są pokoleniem błogosławionych przez Pana, a ich latorośle pozostaną z nimi. 24 I zanim zawołają, odpowiem im, i podczas gdy jeszcze będą mówić, Ja już ich wysłucham. 25 Wilk z jagnięciem będą się paść razem, a lew jak bydło będzie jadł sieczkę, wąż zaś będzie się żywił prochem. Nie będą źle postępować ani zgubnie działać na całej świętej górze - mówi Pan. (Iz. 65:17-25, por. 66:22)

To piękna wizja odnowienia, to wizja raju, bo odnowiona ziemia oznacza, że będzie stworzenie bez grzechu, tak jak Bóg stworzył i chciał. Stało się to możliwym przez śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, w którym pokonał śmierć i szatana, źródło wszelkiego zła.

W Nowym Testamencie Apostoł Paweł pisze o odnowieniu całego stworzenia:
19 Bo stworzenie z tęsknotą oczekuje objawienia synów Bożych, 20 gdyż stworzenie zostało poddane znikomości, nie z własnej woli, lecz z woli tego, który je poddał, w nadziei, 21 że i samo stworzenie będzie wyzwolone z niewoli skażenia ku chwalebnej wolności dzieci Bożych. 22 Wiemy bowiem, że całe stworzenie wespół wzdycha i wespół boleje aż dotąd. 23 A nie tylko ono, lecz i my sami, którzy posiadamy zaczątek Ducha, wzdychamy w sobie, oczekując synostwa, odkupienia ciała naszego. (Rz. 8:19-23)
W Księdze Objawienia czytamy jeszcze pełniejszy opis. Niebo i ziemia już nie będą oddzielone, lecz połączą się, i już nie będzie świątyni, gdyż Bóg sam zamieszka wśród swojego ludu (Obj. 21).

Wszystkie narody
Mesjańskie Królestwo Boże oznacza nie tylko odnowienie Izraela, ale od początku zamiarem Boga było zbawienie wszystkich narodów, nie tylko Izraela.
Prorok Micheasz prorokuje, że wszystkie narody przyjdą do Syjonu:
1 I stanie się w dniach ostatecznych, że góra ze świątynią Pana będzie stać mocno, jako najwyższa z gór i będzie wyniesiona ponad pagórki, a ludy tłumnie będą do niej zdążać.
2 I pójdzie wiele narodów, mówiąc: Pójdźmy w pielgrzymce na górę Pana i do świątyni Boga Jakuba, i będzie nas uczył swoich dróg, abyśmy mogli chodzić jego ścieżkami, gdyż z Syjonu wyjdzie zakon i słowo Pana z Jeruzalemu! (Mich. 7:1-2; por. Iz. 17:6; 24:13)
W następnych wersetach prorok mówi o pokoju, królestwie, w którym już nie będzie wojny, o uzdrowieniu, krótko mówiąc o nowym Królestwie, o nowym stworzeniu.
Micheasz prorokuje, że PAN będzie rządzić na Syjonie. Królestwo oznacza wyraźnie więcej niż tylko powrót Izraela z Babilonu, lecz jest związane z wydarzeniami eschatologicznymi.
W ostatnich dniach wielu pogan pójdzie do świątyni, do nowego Jeruzalemu, co oznacza, że poganie się nawrócą i zostaną dołączeni do ludu Bożego.  Założenie Królestwa Bożego oznacza też zebranie plemion Izraela, które Bóg wysłał na wygnanie (w. 6-7).

Spełnienie obietnic
Biblia w różny sposób mówi o eschatologii. Mówi o odnowieniu Królestwa Dawida, nowej świątyni i królestwie (rządach) Bożych na zawsze. To podkreśla rządy suwerennego Boga.
Biblia mówi też o zgromadzeniu Izraela, resztce Izraela, i przyprowadzeniu ich z powrotem do ziemi obiecanej. To podkreśla zbawienie (Mojżesz).
Na końcu czasów Bóg zbawi ludzi jak w czasie wyjścia: wyzwoli z niewoli, przebaczy ich grzechy, i przyprowadzi ich do domu, do obiecanej ziemi. To jest tzw. typologiczna eschatologia Starego Testamentu.
Przyjście Królestwa Bożego oznacza więc spełnienie wszystkich obietnic, że Bóg zgromadzi resztkę , wszystkie dzieci Boże, i poprowadzi ich do Syjonu. Tak, aby wszyscy ludzie nauczyli się chodzić drogami PANA, nauczyli się Jego Prawa i uwielbiali Go w Jego domu (Mich. 4:1-8).

Królestwo Boże oznacza konfrontację
Królestwo Boże zawsze oznacza konfrontację. Szatan chce rządzić światem i nie chce zaakceptować, że poniósł klęskę. Widzimy tą konfrontację np. w przypadku Mojżesza, który stanął przed faraonem. Dziesięć plag oznaczało konfrontację: kto rządzi. W końcu faraon musiał się poddać i poniósł klęskę.
Widzimy to też w konfrontacji Eliasza wobec kapłanów Baala.
Bardzo wyraźnie widzimy konfrontację w Księdze Daniela. Najpierw sen króla Nebukadnesara pokazuje, że Królestwo Boże zniszczy wszelkie inne królestwa na ziemi (Dan. 2). Potem Daniel ma wizje różnych zwierząt, które ukazują, że wszystkie królestwa ludzkie kończą się, ale Królestwo Boże jest wieczne.

Królestwo Boże już się zaczęło
Rozpoczęcie (inauguracja) Królestwa Bożego jest centrum głoszenia Jana Chrzciciela i samego Jezusa.
1 A w one dni przyszedł Jan Chrzciciel, głosząc na pustyni judzkiej i mówiąc: 2 Upamiętajcie się, albowiem przybliżyło się Królestwo Niebios. 3 Albowiem ten ci to jest, o którym Izajasz prorok mówił, wypowiadając te słowa: Głos wołającego na pustyni: Gotujcie drogę Pańską, prostujcie ścieżki jego.               (Mt. 3:1-3; cytat z Iz. 40:3)
Forma czasownika przybliżyło się w greckim tekście wyraża, że królestwo nie tylko przybliżyło się, ale faktycznie już rozpoczęło się, choć jeszcze nie do końca zostało zrealizowane.

Jan Chrzciciel zainaugurował działanie Jezusa, i od razu Jezus zaczął głosić Królestwo Boże: Odtąd począł Jezus głosić i mówić: Upamiętajcie się, przybliżyło się bowiem Królestwo Niebios (Mat. 4:17).
Należy pamiętać, że grecki wyraz określający Królestwo Boże nie oznacza miejsca, gdzie znajduje się królestwo, lecz oznacza rządzenie (królowanie) Boże.
Jan i Jezus więc głoszą: nawróćcie się, bo suwerenne rządy (lub rządzenie) Boże już się zaczęły!

Wyraz Ewangelia w oryginale greckim ma znaczenie polityczne. W Imperium Rzymskim np. używano  jej, aby głosić, że został wybrany nowy cesarz, co oznaczało dobrą nowinę dla imperium, gdyż cesarz gwarantował pokój i dobrobyt. Heroldzi głosili: Ewangelia, mamy nowego cesarza. Jedyną właściwą reakcją mieszkańców powinno być czczenie nowego cesarza i płacenie mu należnych podatków. Nie istnieje możliwość zastanawiania się, czy ktoś chce poddać się cesarzowi czy nie!
Głoszenie Ewangelii Jezusa Chrystusa oznacza proklamację, że Jezus Chrystus jest suwerennym i wszechmocnym Królem, że Jego rządy się zaczęły. Oznacza to, że każdy człowiek ma się mu poddać. Jeżeli ktoś nie chce, spotka go kara, tak jak w rzymskim imperium, każdy, kto się nie poddał władzy rzymskiej i cesarzowi, został ukarany, tak samo każdy, kto nie podda się Jezusowi, otrzyma karę wiecznego potępienia.

Sposób, w jaki Królestwo Boże działa jest nieco tajemniczy. Już się rozpoczęło, ale często tego nie widzimy. Jezus mówił o Królestwie w wielu podobieństwach. Powiedział np. podobieństwo o ziarnku gorczycznym:
31 Inne podobieństwo podał im, mówiąc: Podobne jest Królestwo Niebios do ziarnka gorczycznego, które wziąwszy człowiek, zasiał na roli swojej. 32 Jest ono, co prawda, najmniejsze ze wszystkich nasion, ale kiedy urośnie, jest największe ze wszystkich jarzyn, i staje się drzewem, tak iż przylatują ptaki niebieskie i gnieżdżą się w gałęziach jego.
33 Inne podobieństwo powiedział im: Podobne jest Królestwo Niebios do kwasu, który wzięła niewiasta i rozczyniła w trzech miarach mąki, aż się wszystko zakwasiło.

Pytaniem jest, do czego dokładnie jest podobne królestwo. Królestwo nie jest podobne do ziarnka, lecz do całego procesu: ziarnko zostaje zasadzone, powoli się rozwija, na początku prawie nic nie widać, ale w końcu wyrośnie drzewo. Tak jest z Królestwem Bożym, zaczyna się małe, prawie nie widocznie, ale powoli rozwija się, aż w końcu powstanie wielkie królestwo.
Dla wielu dzisiaj Królestwo Boże jest ukryte, ale wierzący, patrzący duchowymi oczami, w wierze, widzi je.

W swoim życiu Jezus udowodnił, że jest suwerennym Królem nie tylko nad wszystkimi ludźmi, ale też nad całym stworzeniem. Podczas szturmu, uciszył burzę, ponieważ przyroda musi mu być posłuszna (Mat. 8:23-27). Jezus mógł chodzić po wodzie, bo sam jest Panem nad stworzeniem (Mat. 14:22-33). Nie tylko przyroda, też cały świat duchowy musi być posłuszny Królowi Jezusowi, co udowodnił przez wypędzenie demonów (np. Mk. 1:21-28 i inne).

Jako obywatele Jego Królestwa mamy mu być posłuszni, Jezus chce, abyśmy współdziałali w proklamacji Ewangelii Królestwa Jego na całym świecie, jak nakazał uczniom i w tym też i nam:
16 A jedenastu uczniów poszło do Galilei, na górę, gdzie im Jezus przykazał. 17 I gdy go ujrzeli, oddali mu pokłon, lecz niektórzy powątpiewali. 18 A Jezus przystąpiwszy, rzekł do nich te słowa: Dana mi jest wszelka moc na niebie i na ziemi. 19 Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, 20 ucząc je przestrzegać wszystkiego, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata (Mat. 28:16-20).

Co to znaczy, modlić się, żeby królestwo przyszło?
Po pierwsze to wyraz oczekiwania, że Królestwo będzie zrealizowane w pełni na całym świecie. Dlatego modlimy się ze wszystkimi chrześcijanami: Maranata, przyjdź Panie Jezu (1 Kor. 16:22; Obj. 22:20).

Modląc się o przyjście Królestwa Bożego nigdy nie możemy pozostać bierni. Musimy zastanowić się, czy rzeczywiście chcemy modlić się tą modlitwą, ponieważ te słowa nas zobowiązują. Jeśli nie chcemy bezwarunkowo poddać się i być posłusznymi Jezusowi i jeżeli nie chcemy działać ku rozpowszechnianiu Królestwa poprzez głoszenie Ewangelii, to nie możemy modlić się tą modlitwą.
Modląc się tą modlitwą o nadejście Królestwa zobowiązuje się do życia osobistego, jako godny, wierny i posłuszny obywatel Królestwa Bożego.

Podsumowując, modlić się o przyjście Królestwa Bożego, oznacza,
-   że uznaje, że Bóg jest suwerennym i absolutnym władcą całego stworzenia i całego mojego życia;
-   że poddaje się bezwarunkowo Bogu;
-   że jestem bezwarunkowo posłuszny i chce wypełniać wolę Bożą;
-   że żyje, jako godny obywatel Królestwa Bożego;
-   że głoszę światu, że Bóg rządzi suwerennie przez Jezusa Chrystusa.

Artykuł w formacie PDF tutaj lub tutaj.