25 November 2017

Ew. Mateusza 5:21-26



21 Słyszeliście, iż powiedziano przodkom: Nie będziesz zabijał, a kto by zabił, pójdzie pod sąd. 22 A Ja wam powiadam, że każdy, kto się gniewa na brata swego, pójdzie pod sąd, a kto by rzekł bratu swemu: Racha, stanie przed Radą Najwyższą, a kto by rzekł: Głupcze, pójdzie w ogień piekielny. 23 Jeślibyś więc składał dar swój na ołtarzu i tam wspomniałbyś, iż brat twój ma coś przeciwko tobie, 24 zostaw tam dar swój na ołtarzu, odejdź i najpierw pojednaj się z bratem swoim, a potem przyszedłszy, złóż dar swój. 25 Pogódź się rychło z przeciwnikiem swoim, póki jesteś z nim w drodze, aby cię przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia słudze, i abyś nie został wtrącony do więzienia. 26 Zaprawdę powiadam ci, nie wyjdziesz stamtąd, aż oddasz ostatni grosz.

Powyższy tekst stanowi część tak zwanego Kazania na Górze. Jezus nie naucza, jak niektórzy sądzą, że Prawo Mojżeszowe już nie jest ważne, wręcz przeciwnie! Jego intencją nie jest poprawienie lub zastąpienie go nowym prawem. Byłoby to zaprzeczeniem Pisma Świętego, a wiemy, że Biblia jest słowem Bożym i sobie nie zaprzecza. Jezus spełnia Prawo i pokazuje, że znaczenie Prawa Bożego jest o wiele głębsze i dalej idące. Prawo Jezusa jest bardzo radykalne.

Najpierw Pan Jezus nawiązuje do tego co uczniowie już słyszeli i wiedzą. Prawo Mojżeszowe było czytane i wyjaśniane w synagogach. To Prawa Boże, które teraz Jezus wyjaśnia, i wyjaśnienie różni się od tego co do tej pory słyszeli z ust faryzeuszów i uczonych w Piśmie.
Faktycznie Jezus porównuje sprawiedliwość faryzeuszów i uczonych w Piśmie, które było już dość wymagające, ze sprawiedliwością Bożą, Którą sam reprezentuje. Okazuje się, że sprawiedliwość Pana Jezusa jest o wiele bardziej wymagająca.

Jezus cytuje szóste przykazanie z Dekalogu. Hebrajski tekst używa tu wyrazu, oznaczającego morderstwo, czyli planowane zabójstwo, zabójstwo z premedytacją.
Każdy zabójca, który zabił z premedytacją powinien zostać osądzony i otrzymać sprawiedliwą karę -  w Starym Testamencie była to kara śmierci (I Mojż. 9:6; II Mojż. 21:12-14; III Mojż. 24:17; IV Mojż. 25:30-31). Kara mogła zostać wykonana wyłącznie po sprawiedliwym sądzie. Nie ma miejsca w tym przypadku na zemstę wykonaną przez rodzinę ofiary. Zabójstwo jest karane bardzo ostro, ponieważ życie, dar Boga Stwórcy, jest święte.
Prawo Boże zabrania zabicia innego człowieka. Jezusa naucza, że problem jest o wiele większy, głębszy, gdyż ten czyn zawsze jest wyrazem grzechu wewnątrz człowieka.
Człowiek popełnia zabójstwo z powodu złych myśli, złości, gniewu lub nienawiści, pochodzących z jego serca. To wyraz grzechu wewnątrz, który widać dopiero po uzewnętrznieniu się przez czyny lub słowa. Bywa, że człowiek kultywuje gniew oraz nienawiść w sercu, w sposób zupełnie nie zauważalny przez otoczenie. W pewnym momencie jednak ten gniew i nienawiść wyraża się w słowach i czynach. Słowa i czyny są wtedy grzechem, ale są jednocześnie wyrazem głębszego grzechu.

Jezus mówi tu o naszym myśleniu, nastawieniach i motywacjach, które są w sercu. Ziemski sąd nie może ich dowieść i ukarać, gdyż tylko widoczne czyny zostają karane. Sąd nikogo nie może ukarać za zamiar morderstwa, bo nie jest w stanie udowodnić, co dzieje się w ludzkim sercu. Jedynie Bóg zna nasze serca (1 Samuela 6:17). Dla Niego już nienawiść oznacza morderstwo i podlega karze.

Raczej nie zabijamy lub bijemy innych, ale częściej jesteśmy w stanie uderzać słowami. Nie stajemy zazwyczaj przed sądem za słowa, ale Jezus podkreśla, że każdy, kto obraźliwie mówi do kogoś już podlega sądowi Bożemu.

Wyraz racha lub raka (w. 21) jest aramejskim słowem, oznaczającym głupca, ale używano go, jako rodzaj wulgaryzmu lub przekleństwa. Grecki wyraz tłumaczony, jako głupiec oznacza niemoralną osobę, głupca, idiotę. Słowa te są niemal synonimami.

Jezus ostro gani używanie takich słów. Nie zawsze jednak gniew oraz użycie ostrych słów jest grzechem. Jezus w innej sytuacji sam używa słowa głupcze (Ew. Mateusza 23:17) i gniewa się na sprzedawców w świątyni, demolując ich stoły (Ew. Mateusza 21:12-13). Ważnym jest, jaka jest podstawa naszej złości oraz w jaki sposób to wyrażamy. Istotnym jest, czy jesteśmy gotowi na pojednanie.

Koniec zdania (w. 22) jest szokujący: już za samo mówienie obraźliwych słów jak np głupiec możesz pójść do piekła. Piekło - miejsce, gdzie niezbawieni spędzą wieczność, dość często pojawia się w wypowiedziach Jezusa (Ew. Mateusza 5:29-30; 10:28; 18:9; 23:15, 53)..
Grecki wyraz gehenna, tłumaczony jako piekło, pochodzi od nazwy doliny hinnom (po hebrajsku ge hinnom) znajdującej się na południe od Jeruzalem. Było to miejsce gdzie w VI wieku przed Chrystusem były ofiarowane dzieci w kulcie Molocha, co stanowiło obrzydliwość w oczach Boga (2 Krl. 23:10; Jer. 7:31). Według tradycji żydowskiej było to też miejsce, gdzie spalane były śmieci miasta Jeruzalem, gdzie ogień nigdy nie gasł. To śmierdzące miejsce było omijane z daleka.
To symbol piekła, będącego strasznym miejscem. Nie chodzi o to, że piekło to ogień, tego w ogóle nie wiemy, ale jest to miejsce wiecznego cierpienia z powodu grzechów przeciwko Bogu (por. Ew. Mateusza 25:41).

Bóg traktuje wszystko, co pochodzi z naszej nienawiści i złości wobec innych, jako morderstwo. Zabójstwo jest tylko ostatecznym wyrazem nienawiści, ale grzech miał swój początek już o wiele wcześniej. Musimy mieć świadomość, że nie tylko to, co mówimy i robimy jest grzechem, ale też są nim nasze myśli i motywacje, z których wypływają czyny i słowa.

W wersetach 23 i 24 Jezus podaje kilka ilustracji zasad, które przed chwilą głosił. Są to rodzaje przypowieści dotyczące pojednania, podobne do innej Jego wypowiedzi: A gdy stoicie i zanosicie modlitwy, odpuszczajcie, jeśli macie coś przeciwko komu, aby i Ojciec wasz, który jest w niebie, odpuścił wam wasze przewinienia (Ew. Marka 11:25; por. też Ew. Mateusza 6:14-15).

Jezus podaje przykład człowieka składającego ofiarę. Składanie ofiar miało miejsce jedynie w świątyni w Jeruzalem. Jezus mówił te słowa w Galilei, a więc mowa o osobie, która musiałaby podróżować 80 km z Galilei do Jeruzalem, aby złożyć ofiarę. Okazuje się jednak, że ma konflikt z bratem. To jest tak poważne, że nie może złożyć ofiary, musi wrócić (co trwało kilka dni), aby się z nim pojednać. Takie jest wymaganie Jezusa!
Jezus podkreśla, jak ważne są relacje dla nas. Nie możemy kultywować gniewu i żyć dalej jakby nic się nie stało. Szóste przykazanie mówi nam, że mamy żyć według zasad, które Apostoł Paweł opisał następująco: Gniewajcie się, lecz nie grzeszcie; niech słońce nie zachodzi nad gniewem waszym (Ef. 4:26).  

Konkretnie oznacza to, że nie możemy modlić się i uczestniczyć w nabożeństwie oraz w Wieczerzy Pańskiej tak, jakby nic nie było, jeśli mamy konflikt z kimś innym i nie jesteśmy z nim pojednani. Jeśli więc modlimy się do Boga, ale nie chcemy się pojednać z bratem lub siostrą, utrzymujemy gniew i złość wobec niego lub niej, postępujemy jak niemiłosierny dłużnik, o którym wspomina Jezus w jednej z przypowieści (Ew. Mateusza 18:25-35; por. też Ew. Łukasza 12:58-59). Otrzymaliśmy tak wiele ale sami nie chcemy innym podarować. Nie chcemy żyć odpowiednio do tego co otrzymaliśmy od Boga. Jeśli w taki sposób modlimy się i uczestniczymy w nabożeństwie, jesteśmy hipokrytami i kłamcami, udającymi przynależność do Chrystusa.

W następnym przykładzie (w. 25) Jezus mówi o człowieku, znajdującym się pod presją, gdyż przeciwnik zaczął sprawę sądową lub powziął taki zamiar. Konflikt jest prawdopodobnie już długotrwały i ostry, nie ma woli rozwiązania, więc pozostaje ostatecznie sąd. Relacja między nimi już od dłuższego czasu nie jest dobra, nie próbowali pojednać się, tylko gniewają się i każdy z nich chce mieć rację. To jest całkiem inne nastawianie niż chęć pojednania i przebaczenia.
Musimy pilnować naszych relacji z innymi ludźmi, aby nigdy nie doszło do takich konfliktów, które można rozstrzygnąć już tylko w sądzie.

Na końcu Jezus mówi o więzieniu, co znowu przypomina przypowieść o niemiłosiernym dłużniku. Więzienie oznacza tu wieczną karę a Jezus sam zadba o to, że grzesznik, nie chcący się nawrócić i pojednać z Bogiem i z bliźnim, będzie wiecznie w więzieniu.
Jezus ostrzega, że jeśli twoje relacje z innymi na ziemi nie są według Słowa Bożego, możesz w końcu znaleźć się w piekle. Nie dlatego, ponieważ twoje uczynki poprowadzą cię tam, lecz dlatego, ponieważ miałeś twarde i zbuntowane nienawrócone serce, z którego pochodziły twoje grzeszne uczynki. Nasze uczynki są wyrazem naszej wiary lub też tego, że jej nie mamy i jesteśmy niezbawieni.

Jezus nie przyszedł na świat by rozwiązać Prawo Mojżeszowe albo proroków; lecz aby je wypełnić (Ew. Mateusza 5:17). Jezus potwierdza znaczenie i powagę Prawa Bożego danego Mojżeszowi, ale idzie dalej, głębiej, radykalniej. Nie chodzi mu tylko o nasze czyny, które są lub nie według Prawa Bożego, lecz chodzi o nasze serca, o nasz sposób myślenia. Czy myślimy, jak stary człowiek, czy jak zbawiony i odnowiony, żyjący w Chrystusie. Jeśli jesteśmy nowym stworzeniem w Chrystusie, to będzie to wyraźnie dostrzegalne w naszych słowach i czynach.
Prawo Jezusa jest o wiele bardziej wymagające niż Prawo Mojżeszowe.


21 November 2017

1 Królewska 11:26-43

Studium Biblijne: 1 Królewska 11:1-22 w formacie PDF: Kliknij tutaj lub tutaj.

06 November 2017

Efezjan 2:1-10



1 I wy umarliście przez upadki i grzechy wasze, 2 w których niegdyś chodziliście według modły tego świata, naśladując władcę, który rządzi w powietrzu, ducha, który teraz działa w synach opornych. 3 Wśród nich i my wszyscy żyliśmy niegdyś w pożądliwościach ciała naszego, ulegając woli ciała i zmysłów, i byliśmy z natury dziećmi gniewu, jak i inni; 4 ale Bóg, który jest bogaty w miłosierdzie, dla wielkiej miłości swojej, którą nas umiłował, 5 i nas, którzy umarliśmy przez upadki, ożywił wraz z Chrystusem - łaską zbawieni jesteście - 6 i wraz z nim wzbudził, i wraz z nim posadził w okręgach niebieskich w Chrystusie Jezusie, 7 aby okazać w przyszłych wiekach nadzwyczajne bogactwo łaski swojej w dobroci wobec nas w Chrystusie Jezusie. 8 Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; 9 nie z uczynków, aby się kto nie chlubił. 10 Jego bowiem dziełem jesteśmy, stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych uczynków, do których przeznaczył nas Bóg, abyśmy w nich chodzili.

To bardzo znany fragment listu Pawła do Efezjan. Tym bardziej ważnym jest, aby czytać i rozumieć go w kontekście, by zrozumieć jego właściwe znaczenie. Tekst jest bezpośrednią kontynuacją argumentacji z poprzednich wersetów, gdzie Apostoł mówi o nawróceniu i nowym życiu w Chrystusie.
Paweł stawia wszystko w perspektywie wieczności. Zanim Bóg wszystko stworzył, już wybrał wierzących w Chrystusie, aby żyli ku Jego chwały (Ef. 1:4).
Bóg chciał już przed stworzeniem świata zbawić ludzi, uratować ich od wiecznej śmierci. Dokonał tego w Jezusie Chrystusie, Który zmarł i zmartwychwstał. Jego zmartwychwstanie jest gwarancją dla wierzących, że nowe stworzenie już się zaczęło. Jezus zwyciężył nad śmiercią, szatanem i grzechem. To jedyna nadzieja dla wierzącego, oraz gwarancja, że ma udział w dziedzictwie Chrystusa, którym jest wieczne życie w nowym stworzeniu w Bożej chwale. I więcej – oznacza to, że sam wierzący jest nowym stworzeniem.

I wy umarliście przez upadki i grzechy wasze ... - to mocne słowa. Paweł pisze do wierzących w Efezie i mówi im, że każdy z nich kiedyś był martwy, żył w grzechu ku potępieniu. To bardzo niepopularne. Ludzie wokół nas nie chcą słyszeć, że są martwi, że są w drodze do wiecznego potępienia. Kłóci się to z optymizmem humanizmu, socjalizmu i liberalizmu, charakteryzującym nasz świat. Większość ludzi wokół nas jest przekonanych, że człowiek jest z natury dobry, a wszelkie zło jest raczej wyjątkiem, który można wyjaśnić w inny sposób (np. wychowanie, dzieciństwo).
Słowo Boże naucza wyraźnie, że to kłamstwo i przekonuje, że człowiek jest z natury grzeszny, zepsuty i żyje w pożądliwościach ciała (w. 3). Poza tym nie jest w stanie sam przyjść do Boga, gdyż każdy człowiek z natury odrzuca Go. Naturalnym zachowaniem każdego człowieka jest grzeszenie i buntowanie się przeciwko Bogu.

Człowiek z natury żyje według pożądania swego ciała, czyli robi i myśli, co mu się podoba. Moralność niewierzącego jest ustalona przez ludzi. Sto lat temu uważano, że homoseksualizm jest niedobry, i potępiono go, teraz jest coraz bardziej powszechnie akceptowany. Kiedyś aborcja była widziana, jako morderstwo, teraz stanowi tylko „usunięcie problemu”. Trudno przewidzieć, co za 10 lat będzie normalnym. Człowiek nigdy nie może być miarą dobra i zła.
Człowiek naśladuje władcę, który rządzi w powietrzu (w. 2), co znaczy, że kieruje się tym, co pokazuje mu szatan: grzech, egoizm, bałwochwalstwo.  
Niewierzący uważa, że jest autonomiczny, że sam może decydować o swoim życiu i nie musi odpowiadać wobec Boga. Dlatego uważa, że Bóg nie ma prawa go potępiać (o ile w ogóle wierzy w Boga), ale powinien uznać jego uczynki, przez które zasłuży na miejsce w niebie.

Prawda jednak jest inna i bolesna: z natury jesteśmy grzeszni i Bóg ma prawo potępić nas z powodu naszej winy. Niewierzący jest obrażony, jeśli ktoś mówi tymi słowami do niego. Wierzący jednak wie, że to prawda. Wierzący wie, że człowiek nie jest w stanie zrozumieć swojej sytuacji, dopóki Bóg mu tego nie objawi.

Niewierzący żyje jak świat i nie widzi, że jest niewolnikiem grzechu, jak Apostoł Paweł też pisze w innych miejscach: A jeśli nawet ewangelia nasza jest zasłonięta, zasłonięta jest dla tych, którzy giną, w których bóg świata tego zaślepił umysły niewierzących, aby im nie świeciło światło ewangelii o chwale Chrystusa, który jest obrazem Boga. (2 Kor. 4:3-4).

W czasach Nowego Testamentu, Żydzi na ogół czuli się lepszymi niż poganie, ponieważ w przeciwieństwie do nich, trzymali się Prawa Mojżeszowego. Apostoł Paweł podkreśla, że sytuacja grzechu dotyczy także Żydów. Nie są lepsi lub mniej grzeszni niż poganie.
Człowiek grzeszy, ponieważ nie potrafi inaczej, taka jest bowiem jego natura. Nawet jeśli chciałby przestać grzeszyć, w żaden sposób nie byłby w stanie. Faktem jest, że z natury żaden człowiek nie pragnie zaprzestania grzeszenia.

To wszystko brzmi pesymistycznie. Ale Ewangelia oznacza dobrą Nowinę - Bóg umiłował nas, mimo naszych grzechów, i chciał nas zbawić.
Dlatego Apostoł pisze: ale Bóg, który jest bogaty w miłosierdzie, dla wielkiej miłości swojej, którą nas umiłował, i nas, którzy umarliśmy przez upadki, ożywił wraz z Chrystusem - łaską zbawieni jesteście (w. 4-5). To bardzo wyraźne nauczanie, określane, jako sola gratia, czyli: zbawienie tylko z łaski. Nic nie możemy od siebie do zbawienia dodać.
Bóg ożywił nas wraz z Chrystusem. Tak jak Chrystus zmartwychwstał, tak my wstaniemy z Nim z martwych. Tak jak pewne jest Jego zmartwychwstanie, tak pewnym też jest, że Bóg obudzi nas z martwych, abyśmy żyli, abyśmy już nie byli trupami.
Bóg tak nas miłował, że wysłał swego jednorodzonego Syna na ziemię, aby za nas zmarł na krzyżu, i zmartwychwstał. Miłość ta spowodowała, że Bóg wysłał Ducha Świętego, Który nas powołał i otworzył nasze serce, kiedy słyszeliśmy Ewangelię.
To wyłącznie dzieło Boże, sami nie dołożyliśmy nic do tego. Dlatego Apostoł pisze: łaską zbawieni jesteście. Łaska oznacza, że otrzymujemy coś, na co w ogóle nie zasłużyliśmy i na co nie zarobiliśmy.

Zbawienie oznacza ratunek podczas sądu, ratunek od gniewu Bożego. Zamiast kary, na którą zasłużyliśmy, Bóg Sędzia ogłasza, że jesteśmy niewinni i możemy żyć wiecznie z Nim. Forma czasownika wskazuje na fakt, że zbawienie zostało całkiem dokonane. Zbawienie nie jest faktem, który nastąpi w przyszłości, lecz już miało miejsce w śmierci Chrystusa na krzyżu. Podczas gdy my byliśmy martwi, Jezus Chrystus zmarł za nasze grzechy i Duch Święty powołał nas do wiary podczas głoszenia Ewangelii. Zbawienie jest faktem dokonanym w przeszłości. Wierzący już jest zbawiony.
Ponieważ wierzący jest wybrany, zbawiony i powołany przez Boga, Bóg widzi i traktuje go, jakby już żył bez grzechu. Dlatego Apostoł pisze w formie dokonanej, że Bóg nas wraz z Chrystusem wzbudził i posadził w okręgach niebieskich w Chrystusie Jezusie (w. 6). Mimo faktu, że żyjemy jeszcze na tym grzesznym świecie w ciele grzechu, jednocześnie żyjemy w niebiańskiej rzeczywistości, jako nowe stworzenia.

Apostoł Paweł mówi o wieku (lub erze) teraźniejszym i przyszłym. Wiek, w którym żyjemy jest okresem w historii zbawienia, w której Chrystus już pokonał szatana. Jednocześnie szatan posiada jeszcze moc, choć ograniczoną, co widać między innymi w grzechach naszych i innych. Przyszły wiek zacznie się po powtórnym powrocie Jezusa Chrystusa, kiedy nastąpi Sąd Ostateczny i stworzenie nowego nieba i ziemi. Wierzący żyje jednocześnie w tym grzesznym świecie i jest obywatelem przyszłego świata.

Jeszcze raz Apostoł podkreśla, że tylko z łaski jesteśmy zbawieni (w. 8-9). Dodaje tu, że nastąpiło to przez wiarę, wyprodukowaną nie przez nas, lecz włożoną w nas przez Ducha Świętego. Wiara nie pochodzi od nas samych, nie jest tak, że po usłyszenia Ewangelii sami jesteśmy w stanie ‘wyprodukować’ wiarę. Naturalną reakcją człowieka jest odrzucenie usłysznej Ewangelii. Z natury buntujemy się przeciwko Bogu i zatwardzamy nasze serca, nawet kiedy Bóg nam oferuje zbawienie. Tylko Duch Święty jest w stanie złamać nasze serca i otworzyć na Ewangelię. Duch Święty wkłada wiarę, jako dar łaski w serca wierzących, przez co są w stanie się nawrócić i przyjąć Ewangelię. Wiara jest darem łaski, na który nie zasłużyliśmy.
Jesteśmy zbawieni nie dlatego, ponieważ wierzymy, lecz: jesteśmy zbawieni na podstawie dzieła Chrystusa, który otrzymujemy z łaski przez wiarę. Wiara jest drogą lub kanałem, przez który dostępujemy daru łaski i zbawienia.

Łaska zbawia grzeszników, ale też zmienia ich życie: Jego bowiem dziełem jesteśmy, stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych uczynków, do których przeznaczył nas Bóg, abyśmy w nich chodzili (w. 10).
Ważne jest, abyśmy dobrze rozumieli, jakie relacje istnieją między łaską Bożą, naszym zbawieniem oraz dobrymi uczynkami. Bóg ożywił nas, kiedy byliśmy martwi z powodu grzechu. Odpowiedzieliśmy wiarą na łaskę Bożą oferowaną nam w Ewangelii oraz przez wiarę czynimy dobre uczynki, jako owce tej wiary.

Każdy prawdziwie wierzący jest stworzony w Chrystusie, co oznacza, że ma udział w nowym stworzeniu. O tym pisze Apostoł w innym Liście: Tak więc, jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe (2 Kor. 5:17).
Oznacza to, że wierzący należy do przyszłego wieku (w. 7) i jest już z Chrystusem w niebie. Oznacza to, że nasze zachowanie na tej ziemi zaczyna się zmieniać i stajemy się powoli coraz bardziej podobni do Pana Jezusa i w tym coraz bardziej inni niż świat. Nie jest to łatwa droga i nie pozbawiona walki z grzechem, ale przez Ducha Świętego pierwsze owoce nowego stworzenia widać w codziennym życiu (por. Gal. 5:19-24). To także dzieło łaski w życiu wierzącego.
Dobre uczynki, czyli życie w świętości są normalnym i logicznym skutkiem żywej wiary.
Nie jesteśmy zbawieni przez swe dobre uczynki. Ale jeśli nie mamy uczynków, jako owocu naszej wiary, też nie mamy prawdziwej wiary.
Przy tym nigdy nie możemy zapomnieć  o tym, co Apostoł Paweł podkreśla - absolutnie nic nie możemy zrobić dla naszego zbawienia. Byliśmy martwi, byliśmy trupami w drodze do piekła, ale Bóg swą mocą wyrwał nas z tej drogi, i zbawił, abyśmy żyli ku Jego chwale. Jemu niech będzie wszelka chwała – Soli Deo Gloria.