Showing posts with label fałszywy nauczyciel. Show all posts
Showing posts with label fałszywy nauczyciel. Show all posts

11 June 2018

1 Tymoteusza 4:6-11


Po ostrzeżeniu przed fałszywymi nauczycielami, Apostoł zachęca teraz, aby skupić się na właściwej, biblijnej nauce. Trzymanie się zdrowej i przeciwstawianie się fałszywej nauce są nierozerwalnie związane ze sobą. Najpierw zdefiniujmy, kim jest dobry sługa Chrystusa.

Każdy chrześcijanin, ale w szczególności starszy ma być sługą (gr.: diakonos) Chrystusa. Apostoł wyjaśnia na czym to polega. 
Obecnie pastor lub starszy często oceniany zostaje na podstawie niebiblijnych kryteriów. Ocena, czy pastor/starszy jest dobry, zależy np. od wielkości jego zboru, od aktywności na facebooku lub innych mediach społecznościowych, od jego poczucia humoru podczas kazań, od jego aktywności społecznej. Ocena zboru często zależy od tego, ile robi dla społeczeństwa, ile ma ‘służb’, jak aktywny jest w ewangelizacji, czy się rozwija liczebnie.
Apostoł Paweł jednak nie zwraca na to uwagi, gdyż Słowo Boże daje całkiem inne kryteria. Nie jest ważnym, czy pastor umie elokwentnie i dowcipnie przemawiać, ma wielki zbór itp., lecz decydującym jest tylko, czy trzyma się dobrej, zdrowej nauki, czy naucza prawdziwej nauki i mocno przeciwstawia się wszelkim fałszywym naukom.
Istnieje jedno ważne kryterium: dobra, biblijna nauka. To jest najważniejsze i podstawowe. Co zborowi lub pastorowi pomoże, jeśli jest popularny i prężny, ale nie ma dobrej nauki. Paweł podaje całkiem inne kryteria.

Dobry sługa Chrystusa ma nauczać zdrowej nauki oraz przeciwstawiać się fałszywej nauce. Paweł nawiązuje do poprzednich wersetów, gdzie atakował fałszywą naukę. Głoszenie zdrowej nauki zawsze wiąże się z przeciwstawianiem się fałszywej. Głoszenie Prawdy zawiera też głoszenie czym ta prawdą nie jest, oraz ostrzeganiem przeciw fałszowi. Zbyt często zbory pozwalają na zbyt wiele różnych zdań wśród wiernych, uważając, że należy respektować innych. Mogą być różnice w zborze, ale są jasne granice; tolerowanie różnic nigdy nie może oznaczać dopuszczenia fałszywej nauki.

Paweł pisze również o tym, że należy unikać babskich baśni. Chodzi o wszystko, co człowiek wymyślił, o różnego rodzaju fałszywe nauki (1 Tym. 5:11; 2 Tym. 2:23; Tyt. 3:10), które są niczym innym niż bajki, których należy unikać. W Kościele nie ma miejsca na bajki i ludzkie teorie, lecz tylko na głoszenie Słowa Bożego.

Dobry sługa Chrystusa karmi się Słowem Bożym. Pan Jezus powiedział, że człowiek nie żyje tylko chlebem (Mat. 4:4). Tak jak potrzebujemy codziennie jedzenia i picia, aby przeżyć, tak potrzebujemy też pokarmu dla życia wiecznego. Pokarmem tym jest sam Jezus Chrystus, który jest chlebem żywota (Jn. 6) oraz wodą życia (Jn. 4).
Wielu chrześcijan lekceważy codzienne czytanie Słowa Bożego oraz nauczanie w Kościele. Dlatego stan kościołów i zborów jest zły. Jeśli zbór bardziej koncentruje się na różnego rodzaju służbach, pomocy potrzebującym itp, łatwo zapomina o inwestowaniu w dobrą naukę. Dobra nauka wymaga czasu, którego nie można poświęcić innym sprawom (jak np. pomaganiu innym), ale jest to konieczne. Bez codziennego czytania Słowa Bożego, ale i nauczania, chrześcijan nie może przetrwać w tym życiu, tak jak człowiek, który przestaje jeść lub za mało je, rozchoruje się i umrze. Bez zdrowej i regularnej nauki nie będzie zdrowego zboru i wierzącego (por. Psalm 1). Tylko Słowo Boże jest bronią przeciw atakom szatana (Ef. 6; por. Mat. 4).

Dobry sługa Chrystusa ćwiczy się w pobożności.
Sport odgrywał bardzo ważną rolę w kulturze grecko-rzymskiej (tak jak obecnie). Każde miasto posiadało przynajmniej jedno centrum sportowe, gdzie poświęcono dużo czasu i wysiłku ćwiczeniom ciała, aby ulepszyć osiągnięcia sportowe.
Ćwiczenie ciała ma tylko znaczenie tymczasowe, ciało starzeje się i kiedyś każdy umrze. Paweł nie chce powiedzieć, że ćwiczenia cielesne dla sportu w ogóle nie mają znaczenia, ale ich znaczenie jest ograniczone. Apostoł podkreśla, że o wiele ważniejsze jest ćwiczenie w pobożności, gdyż ma to znaczenie w wieczności.
Ćwiczenie i poświęcenie nie jest dobrowolną opcją, lecz koniecznością i obowiązkiem (1 Piotra 1:16). Przy tym, Apostoł ma świadomość, że dążenie do świętości jest niewygodne i męczące, podobnie jak ćwiczenia sportowe. Ale tak samo jak sportowiec chce się męczyć, bo wie, że to się opłaca, tym bardziej wierzący powinien mieć świadomość, że ćwiczenie duchowe się ‘opłaca’.

Centralnym pojęciem w tym fragmencie jest pobożność (gr. eusebeia), lub bogobojność, co oznacza respekt i szacunek dla tych ustawionych nad nami (król, władza, ojciec, dla rzymian też zmarli ojcowie). W Efezie, gdzie służył Tymoteusz, wyraz ten był w szczególności używany w stosunku do Artemidy. Wartownicy, którzy mieli pilnować tajemnicy świątyni Artemidy, byli nazwani pobożnymi. Objawienie się Artemidy i pobożność wobec niej były dla Greków w Efezie nierozerwalnie związane.
W Imperium Rzymskim była też wymagana pobożność od obywateli wobec cesarza, który był coraz bardziej czczony jako bóg, szczególnie w Azji Mniejszej, gdzie znajduje się Efez.
Pobożność nie jest jakąś formą religijności, chodzeniem do Kościoła i zachowywaniem się w poprawny sposób. Pobożność oznacza uznanie, że Bóg jest Panem nad Twoim życiem, uznanie, że On jest suwerenny. Pobożność też oznacza lojalność wobec przymierza, zawartego przez Boga z Jego ludem, co implikuje posłuszeństwo (por. Przyp. 1:7; Izaj. 11:2). Pobożność i życie w wierze nie oznacza tylko ćwiczenia, ale też walkę (1 Kor. 9:24-27; Ef. 6:10-20).
To, że Apostoł Paweł używa w tym kontekście wyrazu pobożność, stanowi ostry atak na kulturę grecko-rzymską i panującą religię, jest to politycznie niepoprawne. Nie należy czcić i wyrażać szacunku wobec Artemidy, ani wobec cesarza, lecz tylko wobec Boga Izraela, Który się objawił ostatecznie w Swoim Synu Jezusie Chrystusie.

To wszystko, co Paweł pisze jest zgodne z nauczaniem całej Biblii. Psalmista pisze: W sercu moim przechowuję słowo twoje, abym nie zgrzeszył przeciwko tobie (Psalm 119:11) oraz: O, jakże miłuję zakon twój, Przez cały dzień rozmyślam o nim! (Psalm 119:97; por. Psalm 1:1-4)
Pięć razy Apostoł Paweł używa frazy prawdziwa to mowa (1 Tym. 1:15; 3:1; 2 Tym. 2:11; 3:8). Prawdopodobnie był to idiom podkreślający powagę twierdzenia.

Przy tym nie możemy pokładać naszej nadziei w naszych staraniach i uczynkach, gdyż to nie przyniesie nam zbawienia ani nic nie doda do naszego zbawienia. Jesteśmy zbawieni tylko z łaski. Możemy pokładać naszą nadzieję jedynie w Bogu, który nas zbawił. Tylko Bóg jest Zbawicielem. Fraza Zbawicielem wszystkich ludzi, nie oznacza, że wszyscy ludzie zostaną zbawieni. Takie twierdzenie byłoby niezgodne z resztą Słowa Bożego (por. komentarz na 1 Tym. 2:4). Paweł pisze to w kontekście pobożności wobec Artemidy i cesarza. Mieszkańcy Efezu oczekiwali zbawienia, ratunku od wszelkich problemów od Artemidy. Cesarz Rzymski natomiast był nazywany zbawicielem świata. Paweł podkreśla, że jest tylko jeden Zbawiciel i to dotyczy wszystkich. Bóg nie jest Zbawicielem żydów czy chrześcijan. Nie jest tak, że rzymianie mogą mieć swojego zbawiciela. Jest tylko jeden Zbawiciel, Który może zbawić, uratować od prawdziwego wroga: szatana i grzechu oraz skutku tego: śmierci. 
To jest podstawa dla Kościoła, dlatego Kościół zawsze ma obowiązek głosić Ewangelię wyraźnie i dokładnie.


14 May 2018

1 Tymoteusza 4:1-5


Druga połowa listu dotyczy spraw praktycznych. W tym rozdziale Apostoł najpierw powraca do problemu fałszywego nauczania (4:1-5), potem mówi o prawdziwej pobożności (4:6-10) a w końcu o zadaniu Tymoteusza (4:11-16).

W długim zdaniu (wersety 1-3 stanowią po grecku jedno zdanie), Apostoł powraca do problemu fałszywych nauczycieli.
To, że Paweł pisze, że Duch wyraźnie mówi, wskazuje na to, że pisze z autorytetem apostolskim, podobnie, jak prorocy w Starym Testamencie mówili: Tak mówi Pan (por. Obj. 2:7, 11, 17, 29; 3:6, 13, 22). Nie wiemy, czy Apostoł Paweł, czy być może ktoś inny, otrzymał szczególne proroctwo, jasnym jest, że sam Bóg objawił to przez Ducha Świętego, że niektórzy odstąpią od wiary.

To, co Apostoł pisze w liście do Tymoteusza jest wciąż aktualne: nie powinniśmy się dziwić, że niektórzy odpadną od wiary i staną się fałszywymi nauczycielami. Mamy się spodziewać tego i być przygotowanymi, aby nie pozwolić, by fałszywi nauczyciele zniszczyli Dzieło Boże. Są oni bowiem zawsze powodem zamieszania i zagrożenia dla Kościoła. W podobny sposób Apostoł mówił w swojej mowie pożegnalnej do starszych z Efezu (Dz. Ap. 20:29).

Późniejsze czasy, o których mówi Apostoł to inny sposób określenia czasów ostatecznych (por. Dz. Ap. 2:17; 2 Tym. 3:1; Hb. 1:2; Jak. 5:3).
To cykl eschatologiczny, w którym Chrystus buduje swój Kościół i zgromadza wśród narodów swoich wybranych. Czasy ostateczne nie dotyczą tylko krótkiego okresu przed powrotem Jezusa, lecz obejmują cały okres między wniebowstąpieniem Pana Jezusa a Jego powrotem w Dniu Ostatecznym.
To czas, w którym Kościół się rozwija i rozpowszechnia na ziemi, ale oznacza też czas duchowej wojny (Mat. 24:5). Czas ostateczny cechuje się tym, że jest to okres walki, w której szatan próbuje zniszczyć ile się da. Jednym ze sposobów, w jaki szatan próbuje zniszczyć Kościół to rozpowszechnianie  fałszywej nauki.
Oznacza to też czas odstąpienia od wiary (apostazja). Jeśli ktoś przyjmuje inną naukę niż nauka apostolska oznacza to, że nie można kogoś takiego uznawać za chrześcijanina. Z przykrością musimy stwierdzić, że większość ludzi, którzy uważają siebie za chrześcijanin, nimi wcale nie są, gdyż przyjęli fałszywą, niebiblijną naukę. Fałszywa nauka daje im fałszywą nadzieję, myślą, że będą wiecznie żyli z Bogiem, ale, jeśli się nie nawrócą, będą wiecznie w piekle.
Fałszywa nauka nie jest jakimś wariantem w teologii, czy różnicą zdań w kwestiach teologicznych. Nigdy nie możemy tolerować fałszywej nauki w kościołach, gdyż pochodzi bezpośrednio od duchów zwodniczych (co znaczy, że jest demoniczna; 2 Tym. 3:13), pochodzi bezpośrednio od szatana.

Oczywiście w różnych sprawach mogą być różne zdania, ale nie możemy tolerować różnorodności dotyczącej nauczania apostolskiego. Na przykład, nie możemy w żadnym przypadku tolerować fałszywej nauki jak np. nauka, mówiąca, że uczynki są potrzebne do zbawienia, lub kwestionowanie boskości Jezusa. Takie rodzaje nauki pochodzą od szatana.

Apostoł Paweł nie ostrzega po to, aby wierzący wpadli w panikę, lecz aby byli przygotowani. Apostoł stoi w tym w tradycji proroków Starego Testamentu.
Jednak każdy wierzący musi mieć świadomość, że Kościół ciągle jest zagrożony atakami szatana (por. 1 Kor. 5:5; 7:5; 10:20-21; 2 Kor. 2:11; 11:14; 12:7). Nie możemy przy tym lekceważyć demonów. Nie trzeba wszędzie „odkrywać’ demony lub wypędzać demony. Demony manifestują się między innymi w fałszywej nauce, i aby przeciwstawiać się temu demonicznemu działaniu, należy znać i głosić Prawdę.

Ze źródła, którym jest szatan i jego demony, pochodzi tylko kłamstwo. Dlatego fałszywi nauczyciele są hipokrytami, co jest nie tylko sprawą Prawdy, ale też moralności: oni są niemoralni. Problemem stanowi to, że często prezentują naukę tak, że wydaje się prawdziwą i biblijną. Jedynym sposobem, aby odkryć fałsz jest studiowanie Pisma Świętego, by przez to dokładnie wiedzieć, czego Pismo naucza. Dlatego priorytetem w Kościele powinno być nauczanie. Zbyt wiele kościołów zostało zwiedzonych przez brak nauczania, zbytnie skupienie na praktycznym działaniu, pomocy charytatywnej, różnych rodzajach służby społecznej. Wydaje się to pięknym i biblijnym, ale często nauka cierpi z tego powodu a szatan się cieszy, bo może wkroczyć do Kościoła, który bardziej się skupia na czymś innym niż nauczaniu.
Ci fałszywi nauczyciele nie słuchają sumienia i zamknęli je, zagłuszyli. Teraz są głusi, nie słyszą głosu sumienia, jak przestępca, który po wielu lat spędzonych na kradzieżach już nie widzi w tym problemu. Mają zatwardziałe serce jak faraon, jak król Saul i wiele innych.

Grecki wyraz przetłumaczony, jako piętno, pochodzi od czasownika, oznaczajacego wypalenie znaku na ciele bydła lub niewolnika. Wyraz ten używany jest równiez w dziedzinie medycyny, aby określić metodę, polegajacą na zamykaniu lub osuszaniu rany gorącym żelazem. Apostoł używa tego wyrazu, aby powiedzieć, że ci, którzy głoszą fałszywą naukę zamykają swoje sumienia tak, jak wypalanie żelazam zamyka ranę.
Bóg dał nam sumienie, aby regulować nasze zachowanie. Niewierzący mają też sumienie, każdy człowiek ma podstawowe pojęcie dobra i zła. Jednak można uciszyć sumienie, aby już się go nie słyszało (co czynią np przestępcy). Sumienie może wprowadzać w błąd, nie jest nieomylne, dlatego koniecznie musi być kształtowane przez Słowo Boże i Jemu podporządkowane. Fałszywi nauczyciele, przez to, że zajmują się nauką szatańską, zamiast nauką Bożą, zamykają swoje sumienie i już go nie słyszą. Dlatego są też przekonani, że to, czego nauczają, jest dobre.
Sumienie jest związane ze sposobem w jaki myślimy i z naszym zachowaniem. Dlatego niebiblijna nauka zawsze jest sprawą moralną: brak wiary jest niemoralnością. Dlatego odejście od wiary zawsze jest związane z niemoralnym zachowaniem (por. Tyt. 1:5).

Po tych ogólnych słowach na temat fałszywej nauki, Paweł poświęca kilka słów tej konkretnej fałszywej nauce szerzącej się w Efezie (w. 3). Nie wiemy dokładnie, co głosiła ta nauka. Wygląda na to, że zakaz zawierania małżeństw, nauczany przez fałszywych nauczycieli był związany z negatywnym poglądem na seksualność. Na podstawie niebiblijnego myślenia w historii Kościoła ciągle powstawały ruchy (lub kościoły), które zobowiązywały do celibatu. Oznacza to lekceważenie Słowa Bożego i jest to fałszywa nauka pochodząca od szatana.
Inna nauka była związana z jedzeniem, ale dalszych szczegółów nie znamy.
Niewłaściwe rozumienie seksualności i jedzenia jest powtarzającym się problemem we wczesnym kościele, a także w dalszej historii Kościoła (por. Rz. 14:13-21; 1 Kor. 7:12-16; 8:1-13; 10:25-31; Gal. 2:11-14; Kol. 2:16; 1 Tes. 4:3-6).

Po nazwaniu herezji, Apostoł daje swoją teologiczną odpowiedź. Podstawą jest, że Bóg jest  Stworzycielem. To implikuje, że wszystko co stworzył, czyli też cały świat materialny, jest dobre, czego Biblia zresztą wyraźnie naucza (I Mj. 1:21, 31). Bóg także stworzył pokarm i seksualność.
Walcząc z tą herezją, Paweł odwołuje się do pierwszych rozdziałów Biblii (por. szczególnie: I Mj. 1:29; 2:9, 16; I Mj. 9:3; por. też: V Mj. 26:11). Widocznie fałszywi nauczyciele posiadali swoje interpretacje tych rozdziałów, niezgodne z wolą Boża.

Co prawda, zarówno Jezus (Mat. 19:12) jak i Paweł (1 Kor. 7:26-35) mówili pozytywnie o celibacie, ale nigdy w sensie ogólnym. Biblia nigdzie nie naucza, że należy dążyć do celibatu, nigdzie też nie czytamy, że starsi, pastorzy mają żyć w celibacie, wręcz przeciwnie (1 Tym. 3:2)!
Seksualność i jedzenie są dobrymi darami od Boga. Bóg stworzył nas, jako ludzi posiadających seksualność i potrzebujących pokarmu. Negowanie tego jest poważnym grzechem przeciwko Stwórcy.
Nauka ograniczająca przyjmowanie pokarmu lub propagująca celibat jest związana zazwyczaj z rodzajem elitaryzmu i separatyzmu. Ci, którzy trzymują się tych odbiegających od Prawd biblijnych reguł uważają siebie za lepszych i bardziej duchowych niż inni. W ten sposób w kościele może powstać kler odróżniony od laikatu. To podział, który jest wbrew Słowu Bożemu prowadzący do powstania myślenia sekciarskiego.
Także dzisiaj widzimy takie tendencje w kościołach i zborach. Nieraz jest to związane ze źle rozumianą eschatologią: prowadzącą do tego, że zwolennicy tych tendencji, uważają, że ponieważ Jezus wkrótce wróci, powinniśmy przestać się żenić i wychodzić za mąż.

Oczywiście istnieje też poważny problem rozwiązłości seksualnej, co w obecnym społeczeństwie coraz bardziej się rozwija. Był to też problem w zborze korynckim. W Efezie natomiast wpadli w drugą skrajność: zamiast rozwiązłości seksualnej wybrali kompletną abstynencję seksualną.
Apostoł Paweł jednak jednoznacznie naucza: to, co Bóg daje jest dobre, i możemy skorzystać z Jego darów, pod warunkiem, że czynimy to zgodnie z wolą Bożą. Twierdzenie, że seksualność lub jedzenie jest grzeszne, stanowi obrażenie Stwórcy, Dawcy tychże darów.
To wszystko związane jest z fałszywym myśleniem o świecie materialnym. Wielu chrześcijan uważa, że świat materialny jest zły, a świat duchowy, rozumiany w sensie niematerialnym jest dobry. Ci nie rozumieją Pisma Świętego, ich myślenie powstało pod wpływem greckiej filozofii, propagującej taki rodzaj dualizmu między światem materialnym a niematerialnym. Biblia uczy, że czy coś jest duchowe i dobre nie zależy od materialności lub niematerialności, lecz od tego, czy ktoś jest zbawiony, czy nie. Bóg stworzył materialny świat i był bardzo dobry a wieczne życie spędzimy na materialnej nowej ziemi.

Pan Jezus mówi bardzo pozytywnie o małżeństwie (np. Mat. 22:30) a Apostoł Paweł podkreśla, że małżeństwo jest dobrym darem Bożym (np. 1 Tym. 2:15; 3:2, 12) i zachęca, aby młode wdowy na nowo wychodziły za mąż (1 Tym. 5:14).
Fałszywi nauczyciele propagują fałszywy model duchowieństwa, który wcale nie jest duchowy, lecz  stanowi nic innego niż słuchanie szatana.
Jeżeli rozkoszujemy się dobrym jedzeniem, wyrażając wdzięczność wobec Stwórcy, uwielbiamy tym Boga. Tak samo, jeśli rozkoszujemy sie seksualnością zgodnie z wolą Bożą, czyli tylko wewnątrz małżeństwa, chwalimy Boga.
Przy tym już nie ma podziału na jedzenie czyste i nieczyste (Mk. 7:18; Kol. 2:16; Rz. 14:14). Przyjmujemy pokarm z dziękczynieniem, dlatego modlimy się przed posiłkiem.

Ideał ascetyzmu niestety ciągle wraca do Kościoła, stanowiąc dla niego zagrożenie, tak samo zresztą jak druga skrajność: nadmierne rozkoszowanie się i materializm.

W modlitwie uznajemy, że wszystko, co mamy, otrzymaliśmy z rąk Bożych, dlatego zostaje uświęcone przez modlitwę. Nic nie jest święte lub nieczyste z natury (Rz. 14:14). Modlitwa przed posiłkiem uświęca posiłek. Nie ma to znaczenia lub mocy magicznej, lecz oznacza, że wyrażamy biblijną prawdę, że wszystko to należy do Boga i jest wyrazem naszej wdzięczności za Boże dary.

Apostoł przeciwstawia herezji Słowo Boże, będące jedyną skuteczną bronią w walce z fałszywymi naukami.

04 March 2018

2 Koryntian 6:14-18



Studium Biblijne

14 Nie chodźcie w obcym jarzmie z niewiernymi; bo co ma wspólnego sprawiedliwość z nieprawością albo jakaż społeczność między światłością a ciemnością? 15 Albo jaka zgoda między Chrystusem a Belialem, albo co za dział ma wierzący z niewierzącym? 16 Jakiż układ między świątynią Bożą a bałwanami? Myśmy bowiem świątynią Boga żywego, jak powiedział Bóg:
Zamieszkam w nich i będę się przechadzał pośród nich,
I będę Bogiem ich, a oni będą ludem moim.
17 Dlatego wyjdźcie spośród nich i odłączcie się, mówi Pan,
I nieczystego się nie dotykajcie; A ja przyjmę was
18 I będę wam Ojcem, a wy będziecie mi synami i córkami,
mówi Pan Wszechmogący;

Apostoł Paweł pisał te słowa do chrześcijan w Koryncie, którzy mieli mnóstwo problemów w swoim Kościele, ponieważ nie rozumieli kilku ważnych spraw teologicznych i moralnych. Poza tym pojawili się fałszywi apostołowie, który chcieli poprowadzić zbór w niewłaściwym kierunku. Paweł założył ten zbór podczas swojej podróży misyjnej. Potem utrzymywał z nim kontakt, ale po jego odejściu przyszli fałszywi nauczyciele i apostołowie.
Mimo faktu, że Koryntianie obrazili Apostoła Pawła, jego serce nadal jest otwarte na nich i chce, aby wrócili do niego, co oznacza powrót do prawdziwej nauki Bożej. Paweł jest jak ojciec, pragnący, aby dziecko mimo wszystko wróciło do niego. Koniecznym jest jednak, by Koryntianie zdecydowali, kogo chcą naśladować: prawdziwego Apostoła – Pawła – czy fałszywych apostołów.

Problem w starożytnym Koryncie stanowiła między innymi wszechobecna kultura i religia pogańska. Trudno było w codziennym życiu ominąć pogańską kulturę. Wszystkie publiczne wydarzenia (festyny, zakupy na targu, polityka, itp.) zawierały elementy religijne. Była to sytuacja nieco podobna do współczesnej. My też mamy do czynienia z wszechobecną pogańską kulturą (np. teoria ewolucji w szkołach, presja, aby akceptować homoseksualizm, ideologia gender, nadmierna cześć świętych, bohaterów religijnych i historycznych, materializm jako nowa religia).

Apostoł Paweł podkreśla jednoznacznie, że wierzący nie mogą obcować z niewierzącymi; wierzący nie może mieć nic wspólnego z kultem pogańskim (por. Joz. 23:6-12; V Mojż. 20:16-18).
Paweł nawiązuje do Izraela w Starym Testamencie. Izrael, będąc ludem Bożym, miał być święty, co oznacza, że miał być całkiem oddzielony od wszystkiego, co pogańskie. Izrael miał być świętym, ponieważ Pan jest święty. W ten sposób Izrael miał być światłem dla narodów (por. Iz. 42:6-7; 49;6; 60:3). Izrael był Bożą własnością, inne religie nie mają prawa na lud Boży.
Poza tym już w Starym Testamencie widzimy, że zbawienie nie jest przeznaczone tylko dla Izraela; obietnice Boże są szersze, nie ograniczają się tylko do etnicznego potomstwa Abrahama. Każdy, kto jest w Chrystusie jest potomkiem Abrahama (Gal. 3:29). Izrael jednak pogardził poganami i nie chciał być świadectwem dla nich (np. prorok Jonasz; por. Łk. 4:16‑31; Dz.Ap. 22:17‑22).
Teraz w Chrystusie poganie przez nowe narodzenie i wiarę należą do wybranego ludu Bożego (por. Mk. 7:14‑23; Dz. Ap. 10‑11; 15; Gal. 2:11‑21; Ef. 2). Wielu żydowskich chrześcijan w I wieku jednak uważało, że bycie żydowskim chrześcijaninem jest wyższe i cenniejsze niż bycie chrześcijaninem z pogan. Inni uważali, że także chrześcijanie z pogan muszą życ według Prawa Mojżeszowego. W poprzednim rozdziale oraz w Liście do Galacjan Apostoł Paweł ostro krytykuje taką postawę (5:11-21). Paweł zabrania podziału i dyskryminacji na podstawie przynależności do grupy etnicznej (Gal. 2:11-21), wyglądu (2 Kor. 5:16-17); lub statusu społecznego (1 Kor. 11)

Podział miedzy ludem Bożym a resztą świata jest inny. Już nie obrzezanie, sabat i prawa dotyczące pokarmów stanowi granicę, lecz wiara w Chrystusa Jezusa, wyznawana w chrzcie. Tak jak kiedyś Izrael trzymając Prawo Mojżeszowe oddzielił się w ten sposób od pogańskiego świata, teraz lud Boży przez wiarę w Chrystusa oddziela się od świata.

Dlatego Apostoł pisze, że wierzący nie może chodzić w obcym jarzmie (w. 14a). To obraz ze Starego Testamentu (III Mojż. 19:19; V Mojż. 22:10) oznaczający, że wierzący nie może współpracować lub stać się partnerem z niewierzącym.
Należy dobrze to rozumieć. Paweł nie zabrania wszelkich społecznych lub bliskich kontaktów z poganami. Życie w społeczeństwie byłoby bardzo trudne a poza tym właśnie przez nasze relacje z niewierzącymi możemy być świadectwem i światłością dla świata (por. 1 Kor. 5:9-10; 10:27; 14:22-24).
Paweł natomiast zabrania wszelkiej współpracy, która oznacza, że mamy udział w życiu lub praktykach niewierzących lub nawet w praktykach, które bardzo wyraźnie są wbrew Słowu Bożemu (np. udział w festynie ku czci pogańskiego bożka związane było z niemoralnością seksualną i pijaństwem). Apostoł zabrania także zawierania małżeństw mieszanych religijnie oraz współpracy z poganami w obrębie Kościoła.
Szczególnie problematyczna jest współpraca wewnątrz kościoła, czyli zapraszanie niewierzących do udziału w życiu Kościoła. To jest to, co się dzieje, jeśli niewierzący staje się częścią zboru, lub jeśli zbór pozwala niewierzącym głosić lub w inny sposób mieć wpływ w Kościele.
Taka forma współpracy szybko oznacza zaproszenie wilków do zboru, co stanowi bardzo poważny grzech (Mt. 7:15-23; Dz.Ap. 20:28‑32; 2 Tym. 3:1–4:5).

Apostoł Paweł podaje powody zakazu łączenia się z niewierzącymi w formie pytań retorycznych (w. 14b-16a).
Niewierzący w oczach Boga jest niesprawiedliwy, natomiast wierzący w Chrystusie jest sprawiedliwy. Są to dwa różne światy. Niewierzący żyje w ciemności, a wierzący w Chrystusie żyje w światłości, gdyż Chrystus sam jest Światłością. Wierzący nie ma nic wspólnego z niewierzącym i nie może wrócić do ciemności. Wierzący musi mieć świadomość, że żyje w innym świecie niż niewierzący.
Chrystus jest Synem Bożym, który daje zbawienie. Belial jest szatanem, który chce zniszczyć Chrystusa i Jego dzieło. Szatan jest wielkim wrogiem wierzących a niewierzący jest jego niewolnikiem. Niewierzący jest naśladowcą szatana (1 Kor. 10:20‑21; 2 Kor. 4:3‑4; 11:3, 13­-15; Ef. 2:1‑3) i żyje w ciemności (Ef. 5:3-14).
Wierzący musi mieć świadomość, że należy do Boga, i nie może żyć, jakby jeszcze żył w ciemności jako niewolnik szatana. Nie oznacza to, że chrześcijanie muszą całkiem uciec od świata, jak czynili i czynią ci, uciekający do pewnych zakonów zamkniętych (1 Kor. 5:9-10). Wierzący jednak nie mogą mieć zbyt bliskich więzi lub relacji ze światem, ponieważ droga świata jest drogą śmierci.
Krótko mówiąc: chrześcijanie muszą dbać o świętość i czystość, która wynika z życia z Bogiem.

Apostoł podaje kilka cytatów ze Starego Testamentu, podkreślających spełnienie obietnic przez Boga. Wszystkie teksty, które cytuje, związane są ze świątynią i mówią o tym, że Bóg mieszka wśród swego ludu. Nie chodzi o budynek, lecz o lud Boży, który sam jest świątynią (1 Kor. 3:10-17). Od początku Bożym zamiarem nie było mieszkać w namiocie lub budynkach, lecz w ludziach, wśród swego ludu. Zostało to w pełni wyrażone w tym, że Jezus stał się człowiekiem i mieszkał wśród nas (Jn 1:14). Teraz Jezus mieszka wśród wierzących w Kościele (1 Kor. 3:16-17; Ef. 2:11-22; por. Jan 2:19-21).

Ponieważ Bóg mieszka w kościele, kościół i chrześcijanie muszą być święci i czyści. Nie chodzi o świętość budynku kościelnego, lecz o świętość Ciała Chrystusa. Tak jak w Starym Testamencie nie można wprowadzać bałwanów do świątyni i pogan, którzy są poza ludem Bożym, tak wierzący nie może brać udziału w kulcie pogańskim. Być chrześcijaninem oznacza odrzucenie wszelkiego bałwochwalstwa (1 Tes. 1:9; 1 Kor. 5:10-11; Rz. 1:22-25).
Wierzący są ludem Bożym, są świątynią Ducha Świętego (por. 1 Kor. 3:16; 2 Kor. 3:3). Koryntianie są świątynią żywego Boga w środku miasta, które poświęciło się, oddało się bałwochwalstwu (por. 1 Kor. 8:5; Dz. Ap. 17:16).

Pierwszy cytat (w. 16b) pochodzi z Księgi Ezechiela (Ez. 37:27) i mówi o wielkiej obietnicy odnowienia ludu Bożego po wygnaniu. Jest to proroctwo zmartwychwstania.
Następny cytat (w. 16c) pochodzi z Księgi Kapłańskiej / III Mojżeszowej (III Mj 26:11-12) i mówi o to, że lud Boży należy do Boga. W Chrystusie zostało to spełnione dla każdego, kto w Niego uwierzył. Kościół jest Izraelem składającym się z potomstwa Abrahama.
Potem Apostoł cytuje z Księgi Izajasza 51:11 (w. 17ab). Tekst ten zawiera dwa napomnienia dotyczące konsekwencji bycia ludem Bożym.
Kontekst Izajasza stanowi proroctwo skierowane do Izraela na wygnaniu babilońskim. Prorok pociesza, że Bóg znowu wyrwie swój lud z ręki pogańskiego królestwa, ponieważ Królestwo Boże jest blisko. Dlatego lud Boży musi być święty i oddzielić się od pogańskiego otoczenia.
Apostoł cytuje znowu z Księgi Ezechiela (w. 17c, Ez. 20:34, 41). Cytat mówi o tym, że Bóg Ojciec wita swój lud z powrotem w domu oraz, że Bóg zbiera swój lud ze wszystkich narodów na ziemi, czyli też z pogan.
Ostatni cytat pochodzi z Księgi Samuela (w. 18; 2 Sam. 7:12-14). Pochodzi z proroctwa Natana do Dawida, ogłaszając obietnice Boże dla domu Dawida, które będzie wiecznym domem królewskim.
Paweł nieco zmienia tekst, łącząc go z cytatem z Księgi Izajasza 43:6 (por. Jer. 31:9). W oryginalnym kontekście Księgi Samuela obietnica była dla nadchodzącego króla mesjańskiego, Chrystusa. Obietnica dotyczy Mesjasza, ale dotyczy też wszystkich wierzących, gdyż każdy wierzący jest w Chrystusie (por. 1:20-21).

Bóg wyprowadził swój lud z wygnania Babilońskiego, co stanowi typ tego, że Pan wyprowadził każdego wierzącego z królestwa ciemności do swego Królestwa światłości. To drugie wyjście z Egiptu, które nastąpiło w Chrystusie i którego każdy wierzący doświadczył w swoim nawróceniu.
Ponieważ wierzący są dziećmi Bożymi, wyzwolonymi od niewolnictwa grzechu i szatana, powinni też odpowiednio żyć, jak dzieci światłości zamiast jak dzieci ciemności. To oznacza odseparowanie się od wszystkiego, co jest nieczyste, nieświęte. Wierzący ma trzymać siebie i swoje ciało czystym, ale tak samo Ciało Chrystusa. Zarówno wierzącego jak i Kościół Paweł nazywa świątynią Ducha Świętego (1 Kor. 3:16; 6:16).

Jakie znaczenie ma to dla nas dzisiaj, nie żyjących w grecko-rzymskiej kulturze, ale w nie mniej pogańskiej europejskiej kulturze?
Konkretnie oznacza to, że poganie mogą być gośćmi podczas nabożeństwa, ale nie mogą mieć czynnego udziału w nim lub być odpowiedzialnymi za jakiekolwiek inne dzieła Kościoła.
Także finansowe lub inne formy wspierania fałszywych nauczycieli oznacza bycie ich partnerami, co jest zakazane (2 Jn 1:6‑11). Wierzący powinni wspierać sługi Prawdy, którzy głoszą Słowo Boże (Mt. 10:40-42; 3 Jan 1:5-8).
Wspieranie sług Prawdy lub ogólnie wspieranie Kościoła jest dziełem wierzących. Dlatego otrzymywanie, jako zbór finansowego wsparcia od organizacji świeckich (pogańskich) lub biznesu, firm lub od innych świeckich organizacji w wielu przypadkach jest niedozwolony. Tak samo Kościół nie może (w większości przypadków) przyjmować wsparcia od państwa, które nigdy nie jest chrześcijańskie.
Wiele kościołów jest zaangażowanych w różne formy ekumenii. Według Słowa Bożego jednak ekumenia nie jest możliwa, jeśli nie ma tego samego fundamentu. Dlatego zawsze należy dokładnie zastanawiać się, czy jako pastor lub starszy, czy jako wierzący w ogólności, można brać udział w tzw. nabożeństwach ekumenicznych, ponieważ nie każdy zaangażowany kościół posiada biblijny fundament. Także spotkanie (modlitewne) z przedstawicielami innych religii lub czyny udział w ich obrzędach religijnych jest wykluczone.  
Jeśli chodzi o współpracę w organizacjach misyjnych oraz innych chrześcijańskich organizacjach, należy także dokładnie badać i przemyśleć, aby nie oznaczało to chodzenia w obcym jarzmie.
W sprawie małżeństwa Słowo Boże bardzo wyraźnie i jednoznacznie zabrania zawierania ślubu z niewierzącymi (1 Kor. 7).

Nie chodzi o to, aby potępiać wszystkich wokół nas, lecz chodzi jedynie o czystość i świętość oraz zdrową naukę Kościoła. Kościół jest całkiem inny niż otaczający go świat, i to powinno być widoczne w słowach i czynach.