Ukazał się nowy numer biuletynu
Można zamówić bezpłatnie na stronie: www.augustinus.pl
1 Słuchajcie słowa tego, które Pan mówi do was, domu Izraela! 2 Tak mówi Pan: Nie wdrażajcie się w zwyczaje narodów, nie lękajcie się znaków niebieskich, chociaż narody się ich lękają! 3 Gdyż bóstwa ludów są marnością. Są dziełem rąk rzemieślnika pracującego dłutem w drzewie, ściętym w lesie, 4 które przyozdabiają srebrem i złotem, umacniają gwoździami i młotami, aby się nie chwiało. 5 Są jak straszak na polu ogórkowym, nie mówią, trzeba je nosić, bo nie mogą chodzić. Nie bójcie się ich, bo nie mogą szkodzić, lecz nie mogą też nic dobrego uczynić.
6 Tobie nikt nie dorówna, Panie! Jesteś wielki i
wielkie jest w mocy twoje imię. 7 Któż
by się nie bał ciebie, Królu narodów? Tak, tobie się to należy, gdyż wśród
wszystkich mędrców narodów i wśród wszystkich ich królów nie ma takiego jak
Ty.
8 Wszyscy co do jednego są głupi i nierozumni;
niedorzecznością jest cześć oddawana drewnu. 9 Srebro
cienko sklepane, sprowadzone z Tarszyszu, a złoto z Ofiru, to dzieło
rzemieślnika i rąk złotnika; ich szata jest z błękitnej i czerwonej purpury.
Wszystko to jest robota znawców. 10 Ale
Pan jest prawdziwym Bogiem. On jest Bogiem żywym i Królem wiecznym; Od jego
gniewu drży ziemia, a narody nie mogą znieść jego groźby.
11 Tak mówcie o nich: Bogowie, którzy nie stworzyli
nieba ani ziemi, zginą z ziemi i spod tego nieba.
12 On stworzył ziemię swoją mocą, utwierdził okrąg
ziemi swoją mądrością, a swoim rozumem rozpostarł niebiosa. 13 Na jego głos szumią wody na niebie;
On sprawia, że obłoki podnoszą się z krańców ziemi, On z błyskawic wyprowadza
deszcz i wypuszcza wiatr ze swoich komór. 14 Głupi
jest każdy człowiek i bez rozumu, na wstyd naraża się każdy złotnik z powodu
bałwana, gdyż złudą są i bez życia jego odlane bożki. 15 Są nicością, dziełem wartym śmiechu,
które w czasie swojego nawiedzenia poginą. 16 Nie
takim jak oni jest dział Jakuba, gdyż On jest stwórcą wszechrzeczy, a Izrael
jego dziedzicznym plemieniem. Pan Zastępów jest imię jego.
W powyższych
wersetach Pan Bóg, wszechmogący Stworzyciel mówi do Izraela, który opuścił Go i
wolał służyć martwym pogańskim bożkom. Bóg przemawia, aby Izrael wrócił
(nawrócił się) i uznał, jak niemądrym jest służenie bogom, którzy nie są niczym
więcej niż ludzkie stworzenia uczynione z drewna, złota i srebra.
Bóg jest
Bogiem faktów a faktem jest, że tylko On jest prawdziwym Bogiem (w. 10) i tylko
On działa zbawczo. Faktem też jest, że bożki nie są prawdziwymi bogami, lecz
tylko wymysłem ludzkim, tworem fantazji. Niemądrym jest czcić coś, co sam wymyśliłeś
i zaufać czemuś, co sam stworzyłeś.
Bóg natomiast
jest Bogiem życia (10:1-10), Bogiem stworzenia (10:11-16), ale też Bogiem sądu
(10:17-25).
Ten Bóg mówi
do swego ludu, aby się nie bał. Lęk i drżenie są typowymi cechami służenia fałszywym
bogom. Fałszywe religie prezentują bogów, którzy są nieobliczalni. W przypadku bożków
pogańskich nigdy nie wiadomo, czy będą zadowolone z ofiar i nigdy nie wiadomo,
co będzie się działo, kiedy się rozgniewają. W pogańskich religiach człowiek
jest całkiem zależny od nieprzewidywalnych kaprysów bogów. Jest to też lęk
związany z zabobonami (także dzisiaj jeszcze bardzo powszechny). Wierzyć w zabobony
jest niemądre i jednocześnie oznacza, że ktoś wyznaje, że pewne moce w
przyrodzie mają władzę nad jego losem. Takie myślenie jest dalekie od teologii
biblijnej, dlatego prawdziwie wierzący nie może wierzyć w zabobony ani zachowywać
się tak, jakby wierzył. Nie istnieją rytuały lub czyny, które zapewniłyby szczęście
lub nieszczęście!
Pogańskie religie
czczą elementy stworzenia jak np. słońce i księżyc. Drżą przed przyrodą, która
jest traktowana jako boska i nieobliczalna.
Ci jednak,
którzy żyją w takim lęku i drżeniu z powodu ich wiary w bożki, boską przyrodę i
zabobony pewnego dnia rzeczywiście będą prawdziwie drżeć, kiedy staną przed
Bogiem, który jest Sędzią, gdyż od jego gniewu drży ziemia, a narody nie
mogą znieść jego groźby (w. 10).
Prawdziwie wierzący
ma biblijną teologię stworzenia, co oznacza, że wie, że Pan Bóg jest wszechmogącym
Stworzycielem, który rządzi nad wszystkim co istnieje. Dlatego zarówno ludzie
jak i przyroda są Jemu poddane i nie mogą nic uczynić bez jego woli. Bóg panuje
nad elementami stworzenia i ten fakt wyzwala nas od lęku i drżenia bezbożnych
przed przyrodą. Zjawiska przyrodnicze mogą być groźne, ale wierzący wie, że Bóg
ma wszystko pod kontrolą i nic nie może odłączyć go od Jego miłości (I Mj. 1;
Iz. 40:26. Por. też Rz. 8).
Pan jako
Stworzyciel panuje nad stworzeniem i nad pogodą (por. Ps. 29:3-4; 135:5-7). Słowa,
że On z błyskawic wyprowadza deszcz i wypuszcza wiatr ze swoich komór (w.
13) stanowią bezpośredni atak na kanaanicką religię, która twierdziła, że Baal
był bogiem pogody (1 Krl 17:1). Ponieważ tylko Bóg jest Stworzycielem, tylko On
ma władzę nad deszczem, gradem, chmurami, błyskawicami i wiatrem a Baal jest
niczym więcej niż wymysłem ludzkim, kawałkiem kamienia, marnością.
Dla wyznawców
jakiejkolwiek religii ważnym jest, że ich bóg lub bogowie są żywi i są w stanie
działać. Jeśli w to nie wierzysz, nie ma sensu wierzyć w tych bogów i czcić
ich. Cała religia staje się bezsensowna, jeśli bogowie okazują się martwi,
czyli bezsilni. Biblia daje bardzo wyraźną odpowiedź na pytanie, czy bogowie są
żywi: nie są; wszyscy są martwi, ponieważ jest tylko jeden Bóg, który żyje i
działa, jest to Bóg Stworzyciel, który objawił się w Biblii.
Bóstwa
ludów są marnością (w.
3), lub jak też można tłumaczyć, są nicością. Bożki ludów są tak samo groźne i
niebezpieczne, jak strach na wróble dla ptaków.
Wiele bożków
zostało wykonanych z kosztownych metali (por. II Mj. 32:4; Neh. 9:18), lub z
drewna pokrytego złotem lub srebrem (Iz. 40:18-20). Małe figurki bożków
domowych wykonane były z gliny i wypalone jak ceramika (Sę. 18:17; Iż. 30:22;
42:17). Te bożki są więc niczym innym niż materialnym wytworem ludzkim, które
łatwo można zniszczyć, wyrzucić lub roztopić a materiał użyć na nowe
przedmioty. Zaufać bożkom jest głupie i nierozumne (w. 8). To język z
literatury mądrości, która uczy, że prawdziwą mądrością jest bogobojność (por.
np. Przp. 1:1-7).
Ale Pan
jest prawdziwym Bogiem. On jest Bogiem żywym i Królem wiecznym (w. 10). Tylko Bóg jest Królem narodów.
To tytuł, który był nadany głównemu bogu babilońskiemu Mardukowi (lub Bel, por.
Iz. 46:1; 43:15).
W
przeciwieństwie do martwych bożków, Pan Bóg jest potężny i wielki. Dlatego
biblijna pobożność i bogobojność nie zawiera lęku wobec fenomenów
przyrodniczych, lecz wobec sądu wszechmogącego Stworzyciela, ale też pokorę,
szacunek i uwielbienie jako ludzka odpowiedź na Boży Majestat i Świętość (Ps.
2:11-12).
Jeremiasz
ogłasza to, co wszyscy mają słyszeć: Tak mówcie o nich: Bogowie, którzy nie
stworzyli nieba ani ziemi, zginą z ziemi i spod tego nieba (w. 11). Ciekawym
jest to, że to jedyny werset w Księdze Jeremiasza, który nie został napisany po
hebrajsku, lecz po aramejsku - języku międzynarodowym w czasach Jeremiasza (jak
współcześnie angielski). To rodzaj świadectwa dla innych narodów w języku,
który każdy może rozumieć. Przesłanie, że tylko Bóg jest Bogiem i Stworzycielem
nie jest przeznaczone tylko dla Izraela, lecz dla wszystkich narodów. Każdy
język ma wyznać, że Pan jest władcą.
Bóg stworzył
ziemię przez swoje słowo i mądrość (por Prz. 8:22-31). Do słów tych nawiązuje wypowiedź
Apostoła Pawła o Chrystusie:
15 On jest obrazem Boga niewidzialnego,
pierworodnym wszelkiego stworzenia, 16 ponieważ
w nim zostało stworzone wszystko, co jest na niebie i na ziemi, rzeczy
widzialne i niewidzialne, czy to trony, czy panowania, czy nadziemskie władze,
czy zwierzchności; wszystko przez niego i dla niego zostało stworzone. 17 On też jest przed wszystkimi rzeczami
i wszystko na nim jest ugruntowane, 18 On
także jest Głową Ciała, Kościoła; On jest początkiem, pierworodnym z umarłych,
aby we wszystkim był pierwszy (Kol. 1:15-18; por 2:3).
Cała historia
pokazuje, że człowiek zawsze preferuje głupstwo związane z bożkami zamiast oddawanie
pokłonu jedynemu prawdziwemu Bogu. Współcześnie wielu ludzi oddaje cześć
martwym bożkom. Wierzą w najróżniejsze siły, moce, aby tylko nie uwierzyć w Boga
Biblii. Wierzą w zbawczą ideologię idealnego społeczeństwa, w zbawczą siłę ekonomii,
pieniędzy, nauki lub samorealizację. Ale tak jak w czasach Jeremiasza, tak i
dzisiaj nadal jest niemądrym wierzyć w inne siły. Tylko Bóg, który objawił się
w Biblii, jest wszechmogącym Stworzycielem, dawcą życia, ale też Sędzią
ostatecznym. Dlatego nie powinniśmy drżeć ze strachu przed siłami przyrody lub losu,
lecz w bogobojny sposób przed Bogiem wszechmogącym, który sądzi, ale który w
łasce przyjmuje każdego, kto uwierzy w jedyne zbawienie, które On daje w
Jezusie Chrystusie.
Studium Biblijne
3 Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, który nas ubłogosławił w Chrystusie wszelkim duchowym błogosławieństwem niebios;
4 w Nim bowiem wybrał nas przed założeniem
świata, abyśmy byli święci i nienaganni przed obliczem jego; w miłości 5 przeznaczył nas dla
siebie do synostwa przez Jezusa Chrystusa według upodobania woli swojej, 6 ku uwielbieniu
chwalebnej łaski swojej, którą nas obdarzył w Umiłowanym.
Po nawróceniu
wierzący jest przekonany, że jest zbawiony, ponieważ sam wybrał Boga, Który mu zaoferował
zbawienie w Chrystusie. Apostoł Paweł jednak wyraźnie podkreśla, że stało się
to na podstawie wyboru dokonanego przez Boga.
Teologia
reformowana (zwana kalwinizmem) często bywała i nadal bywa atakowana, miedzy
innymi z powodu biblijnej nauki o predestynacji. Doktryna ta, mówiąca o tym, że
Bóg wybrał człowieka, aby go zbawić, jest odrzucana przez wielu, ponieważ według
nich ogranicza wolną wolę człowieka.
Na podstawie
Pisma Świętego nie można jednak inaczej nauczać niż to, że Bóg suwerennie
wybrał wierzących (nie wszystkich ludzi), aby ich zbawić. Pierwszy rozdział
Listu do Efezjan jest jednym z miejsc w Słowie Bożym gdzie bardzo wyraźnie
widać takie nauczanie.
Musimy zdać
sobie sprawę, że większość ludzi jest przekonanych, że ma prawo na miejsce w
niebie. W związku z tym uważają, że byłoby to niesprawiedliwe, gdyby Bóg nie
wszystkich wybrał do zbawienia. To jest jednak błędne założenie. Biblia rozpoczyna
się opowieścią o stworzeniu świata i człowieka. Zamiast żyć według woli
Stwórcy, człowiek zbuntował się, zgrzeszył, mimo faktu, że doskonale wiedział o
konsekwencjach. Każdy człowiek jest winny. Każdy z nas jest winny i każdy z nas
z natury kocha grzech. Bóg ma prawo potępić każdego, nikt nie ma prawa na
zbawienie.
Tylko i
wyłącznie Bóg może postanowić, czy chce nas zbawić od potępienia (od Jego kary)
i tylko Bóg może stawiać warunki. Człowiek nie ma tu nic do powiedzenia. To dla
nas bolesne i upokarzające, niechętnie słuchamy tego, ale taka jest prawda.
Musimy
pamiętać o tym, że Bóg jest wszechmogący, wszechwiedzący i wieczny. Nasza
mądrość i rozum jest niczym w porównywaniu z mądrością Bożą.
W pierwszym
rozdziale Listu do Efezjan Apostoł Paweł pokazuje nam nasze miejsce, ale
jednocześnie głosi piękną Ewangelię wolnej łaski.
Wersety 3-14
stanowią w greckim oryginale jedno długie zdanie z wieloma zdaniami
podrzędnymi. Pierwsza część, którą tu rozważamy (w. 3-6) stanowi
błogosławieństwo i pochwałę Boga za to, co uczynił.
Wierzący mają
wszystkie (nie tylko niektóre) błogosławieństwa, które Bóg daje w Chrystusie
(w. 3). Wierzący mają odkupienie i odpuszczenie grzechów (w. 7), są
zapieczętowani Duchem Świętym (w. 13) i otrzymają dziedzictwo (w. 14).
W następnych
wersetach Apostoł opisuje te błogosławieństwa.
Wszystkie błogosławieństwa
otrzymaliśmy, jako skutek decyzji Boga w przeszłości, zanim stworzył świat. Już
zanim Bóg stworzył wszystko, co jest, wybrał nas w Chrystusie.
To
stwierdzenie ma kilka implikacji. Oznacza to, że:
-
Jezus
Chrystus jest wieczny,
-
Bóg
znał nas zanim stworzył cały kosmos,
-
zanim
stworzył wszystko, co jest, już suwerennie zdecydował, że jesteś zbawiony w
Chrystusie.
Bóg nie
ustanowił planu zbawienia dopiero po grzechu. Upadek w grzech nie był
zaskoczeniem dla Stwórcy, Który wie wszystko. Podobnie nieposłuszeństwo Izraela
nie było dla Niego niespodziewane. Bóg miał plan zbawienia zanim stworzył świat
i człowieka. Wybranie to, jak czytamy w Biblii, ukształtowała cała historia
zbawienia.
Niektórzy twierdzą,
że Bóg wybrał nas na podstawie faktu, że wiedział wcześniej, kto się nawróci,
ale tekst wcale na to nie wskazuje. Tekst jest bardzo wyraźny i jednoznaczny:
Bóg suwerennie wybrał nas zanim stworzył cokolwiek, co istnieje. To wybór
kompletnie niezależny od czegokolwiek innego poza Bogiem. Nasze zbawienie jest
całkowicie suwerenną decyzją wszechmogącego Boga. Fakt suwerennego wybrania
zostaje potwierdzony w innych miejscach Biblii (por. np. Ew. Jana 6:37,44;
10:29; 15:16; 17:2,9,12; Ew. Mat. 22:14; Dzieje Apostolskie 13:48; Rzymian
8:29; 9:16; 11:5; Tytusa 1:1).
Bóg wybrał nas
w Chrystusie. Chrystus zbawił nas, nie ma zbawienia poza Nim, nie ma innej
drogi do Boga Ojca i do pojednania z Bogiem Stwórcą niż tylko przez Jego Syna
Jezusa Chrystusa.
W Biblii
czytamy, że Bóg wybrał Jezusa Chrystusa, aby był Pośrednikiem przymierza oraz
aby był Zbawicielem dzieci Bożych. Jezus otrzymał wierzących od Boga Ojca: Ew.
Jana 17:6-10
Wybranie jest
przywilejem, ale też zobowiązuje. Bóg wybrał nas ku konkretnemu celowi. Celem
naszego wybrania (i życia) nie jest zbawienie samo w sobie, nie chodzi tylko o
ratunek od kary za grzech (od piekła), lecz cel jest większy i głębszy,
mianowicie, abyśmy byli święci i nienaganni przed obliczem Jego.
Święty i
nienaganny oznacza czysty od skalania, od grzechów, od wszelkiej niemoralności,
oraz sprawiedliwy bez winy (por.: np. II Mojżeszowa
29:37-38; por. Hebrajczyków 9:14; 1 Piotra 1:19).
Bóg wybrał
wierzącego, aby żył zgodnie z Bożym zamiarem. W tym celu go stworzył, aby żył
według Jego woli w Jego stworzeniu na Jego chwałę. Oznacza to, że wierzący
staje się coraz bardziej podobny do Chrystusa (Rzymian 8:29-31).
Zbawienie w
Chrystusie oznacza też, że Bóg nas zmienia w Chrystusie, abyśmy rzeczywiście
stali się bezgrzeszni i nienaganni. Na tej ziemi nie osiągniemy stanu zupełnie
pozbawionego grzechu (Biblia jest jasna, że człowiek będzie grzeszył do końca
swego życia), ale dzięki procesowi uświęcenia, zaczynającym się już od
nawrócenia przez Ducha Świętego, jesteśmy w stanie walczyć z grzechem.
W innych
miejscach Biblii czytamy, że Chrystus pojednał wierzących w ich
ziemskim ciele przez śmierć, aby stawić przed obliczem swoim jako świętych i
niepokalanych, i nienagannych, (Kolosan 1:22).
W następnych
wersetach (w. 5 i 6) Apostoł dalej wyjaśnia, co to znaczy.
Bóg przeznaczył
nas w miłości (wyraz w miłości na
końcu wersetu 4 należy czytać razem z przeznaczył
na początku w. 5 – podział na wersety jest w tym przypadku niezbyt trafny.
Należy pamiętać, że podział na rozdziały i wersety pochodzi z XVI wieku i nie
należy do oryginalnego tekstu Pisma Świętego).
Bóg wybrał i
przeznaczył nie dlatego, ponieważ jesteśmy tego godni, bo wcale nie jesteśmy
(Rzymian 3:23). W Starym Testamencie czytamy, że Bóg wybrał naród Izraela, nie
dlatego, że był godnym i wielkim narodem, wręcz przeciwnie.
6 Gdyż ty jesteś
świętym ludem Pana, Boga twego. Ciebie wybrał Pan, Bóg twój, spośród wszystkich
ludów na ziemi, abyś był jego wyłączną własnością. 7 Nie dlatego, że
jesteście liczniejsi niż wszystkie inne ludy, przylgnął Pan do was i was
wybrał, gdyż jesteście najmniej liczni ze wszystkich ludów. (Ks. V Mojż. / Powt.
Prawa 7:6-7).
Wybranie przez Boga jest zawsze wyrazem Jego łaski, bez żadnych zasług z ludzkiej
strony.
Bóg przeznaczył nas (grecki wyraz oznacza: z góry przeznaczyć, predestynować).
Wyraz przeznaczyć ma podobne
znaczenie, jak wyraz wybrać, różnicą
jest to, że przeznaczyć bardziej
podkreśla cel ku jakiemu ktoś zostaje wybrany/przeznaczony. Czasownik przeznaczyć w Biblii zawsze używany jest
tylko w odniesieniu do Boga (występuje sześć razy w Nowym Testamencie: Rzymian
8:29, 30; 1 Koryntian 2:7; Efezjan 1:5; Dzieje Apostolskie 4:28).
Bóg przeznaczył nas do konkretnego celu, mianowicie, abyśmy stali się Jego
dziećmi. Do tego celu Bóg nas przeznaczył w Chrystusie. Jezus Chrystus jest
wiecznym, jednorodzonym Synem Boga (por. np. Ew. Jana 17:24; 1 Piotra 1:20).
Wierzący staje się synem lub córką Boga przez adopcję z łaski przez wiarę.
Przez dzieło Chrystusa, z łaski, każdy wierzący jest dzieckiem Bożym, i ma pełne
prawo na całe dziedzictwo.
Przeznaczenie do synostwa wskazuje na znany w kulturze grecko-rzymskiej zwyczaj.
Według ówczesnego prawa możliwym było adoptowanie kogoś, jako własne dziecko,
na przykład syna niewolnika. Adopcja
była prawomocna i nieodwracalna. Adoptowany syn był we wszystkich aspektach
traktowany, jak rodzony syn i miał wszelkie prawa prawdziwego syna, oraz prawo
do pełnego dziedzictwa.
Synostwo wskazuje także na relację, którą Izrael miał z Bogiem. Czytamy, że
Bóg wybrał Izraela, jako pierworodnego syna (II Mojżeszowa / Wyjścia 4:22;
Izajasza 1:2). Bóg wybrał i adoptował Izrael przy wyjściu z Egiptu: Gdy
Izrael był młody, pokochałem go i z Egiptu powołałem mojego syna (Ozeasza 11:1).
Ta adopcja była jednym ze szczególnych przywilejów Izraela (Rzymian 9:4). Obecnie
w Chrystusie jest to jeden ze szczególnych przywilejów wierzącego (Rzymian
9:26; 2 Koryntian 6:18).
Bóg wybrał i przeznaczył wierzącego według upodobania woli swojej. Wyraz
przetłumaczony, jako upodobanie, oznacza, radość, dobrą wolę. Bóg ma
radość w wybraniu i przeznaczeniu wierzących, aby stali się Jego dziećmi, aby
żyli święcie i nienagannie przed Jego obliczem. Bóg ma radość w tym, że wybrał
wierzących, aby zbawić ich w Jezusie Chrystusie.
Wnioskując, możemy stwierdzić, że wybranie nie jest czymś, co się czuje.
Wybranie nie jest na podstawie tego, że Bóg przewidział, że wybiorę Ewangelię.
Apostoł Paweł przedstawia tu fakt obiektywny: wierzący jest wybrany i
przeznaczony w Chrystusie tylko dlatego, ponieważ Bóg jest łaskawy i suwerennie
zdecydował, że tego chce.
Ostatecznym celem Boga jest to, aby został chwalony w tym, że wybrał
wierzących i zbawił ich. Celem naszego życia i całego stworzenia jest chwalenie
Boga. Jego łaska jest chwalebna, co znaczy, że odzwierciedla Jego chwałę i
świetność.
Bóg obdarzył nas tym wszystkim w Chrystusie. Bóg miłuje Syna Jezusa
Chrystusa i połączył nas przez wiarę z Nim. Dlatego istnieje więź między
Chrystusem a wierzącymi przez to, że Duch Święty mieszka w nich.
Wyraz tłumaczony, jako obdarzył oznacza dać bezpłatnie, bez
zasług, uprzywilejować, faworyzować. Jeszcze raz więc Apostoł podkreśla, że
otrzymaliśmy zbawienie od Boga, bez żadnych zasług z naszej strony. W żaden
sposób nie możemy wymagać zbawienia, nie należy się nam miejsce w niebie.
Każdy wierzący ma pełną świadomość, że zasługuje tylko na karę, na gniew Boży,
który jest niszczący, który oznacza wieczną karę w piekle. Ale chwalimy i
uwielbiamy Boga, ponieważ On chciał nas zbawić w Chrystusie, tylko dlatego,
ponieważ jest łaskawy, suwerenny i ma upodobanie w tym.
Opiewajcie chwałę jego Imienia, Śpiewajcie
Mu pieśń pochwalną! (Psalm 66:2)
14 Przeto, umiłowani, oczekując tego starajcie się, abyście znalezieni zostali przed nim bez skazy i bez nagany, w pokoju. 15 A cierpliwość Pana naszego uważajcie za ratunek, jak i umiłowany brat nasz, Paweł, w mądrości, która mu jest dana, pisał do was; 16 tak też mówi we wszystkich listach, gdzie o tym się wypowiada; są w nich pewne rzeczy niezrozumiałe, które, podobnie jak i inne pisma, ludzie niewykształceni i niezbyt umocnieni przekręcają ku swej własnej zgubie.
Na końcu swego
drugiego listu Apostoł Piotr daje zborowi kilka napomnień.
Ważną cechą chrześcijanina
jest to, że oczekuje Dnia Pańskiego, kiedy Pan Jezus wróci, aby sądzić żywych i
umarłych. Oznacza to koniec obecnego świata (2 Piotra 3,7) i też rozpoczęcie
nowego stworzenia, które będzie światem bez grzechu, bez szatana i bez skutków
grzechu. Żyć w tym konkretnym oczekiwaniu oznacza, że chrześcijanin w inny
sposób postrzega świat, w którym żyje oraz rozumie wszystko, co się dzieje w
sposób duchowy, jako wyraz duchowej walki zła przeciwko Bogu. Na tej ziemi dzieją
się straszne rzeczy, ale dzień sądu będzie dla bezbożnych o wiele straszniejszy.
Bezbożni nie będą mieli dostępu do nowego
stworzenia, lecz będą przebywać na wieczność w piekle, miejscu, gdzie
doświadczą Bożego gniewu z powodu ich grzechu. W przeciwieństwie do bezbożnych,
chrześcijanin traktuje Boży Sąd poważnie. Tylko w Chrystusie możemy być zbawieni,
czyli deklarowani sprawiedliwymi. Nie możemy nic dodać, nic sami uczynić. Mimo
to, prawdziwy chrześcijanin chce być bez skazy, bez nagany, nie dlatego,
ponieważ może to przyczynić się do usprawiedliwienia w dniu sądu, lecz z
wdzięczności , jako owoc wiary. Ten, kto jest zbawiony, ma świadomość jak
straszny jest grzech, jak wielki jest Boży gniew, przed którym ochronił go Chrystus
przez swoją ofiarę. Dlatego z wdzięczności i jako owoc wiary, wierzący chce żyć
świętym życiem i walczyć z grzechem. To cel, który wierzący pragnie osiągnąć, a
nie warunek, aby otrzymać wieczne życie. Zawsze musimy wyznawać swoje grzechy
(1 Jn 1,8) i do końca naszego życia na tej ziemi będziemy walczyć z grzechem
(Rz. 8,23).
Wyraz znalezieni
ma w tym tekście znaczenie prawne, czyli: aby sąd odkrył, że jesteś bez
skazy i bez nagany. Wyrazy: bez
skazy i bez nagany należą do siebie jako jedna fraza. Apostoł Piotr używa tej
samej frazy w pierwszym swoim liście mówiąc o Chrystusie (1 Piotra 1,19). To też
określenie zwierzęcia ofiarnego, które miało być bez skazy i bez nagany (III
Mojż. 1-6).
Wcześniej Apostoł Piotr pisze, że fałszywi nauczyciele w kościele są zakałą i hańbą (2 Pio 2:13), gdzie używa greckich wyrazów, należących do siebie i mających przeciwne znaczenie. Wierzący ma być całkiem inny niż fałszywi nauczyciele.
To, że
spotkamy Chrystusa w sądzie w pokoju oznacza, że podczas sądu wierzący dozna
pokoju i nie będzie musiał bać się kary, ponieważ Jezus Chrystus zapłacił karę
za wszystkie grzechy każdego wierzącego, który wyznaje swoje grzechy i wyznaje
swoją wiarę w Jezusa.
Pan jest cierpliwy, sąd jeszcze nie nastąpił, aby wielu jeszcze mogło się nawrócić zanim będzie za późno. Fałszywi nauczyciele rozumieli cierpliwość Pana tak, że sąd w ogóle nie przyjdzie, ale prawdziwie wierzący powinien przeciwstawiać się takiemu myśleniu. Apostoł Piotr widzi niebezpieczeństwo takiego fałszywego nauczania. Jeśli już nie myślisz o nadchodzącym sądzie, żyjesz jak chcesz a moralność nie ma już wiele znaczenia. Tak wygląda życie fałszywych nauczycieli i innych bezbożnych.
Apostoł Piotr
nawiązuje do pism i nauczania Apostoła Pawła. Prawdą jest, że wystąpił konflikt
między Piotrem a Pawłem (Gal. 2,11-13), ale mimo to, są braćmi w Chrystusie.
Konflikt między nimi nie wpłynął negatywnie na ich relacje, a Piotr widział
Pawła jako umiłowanego brata. Piotr też podkreśla, że jego głoszenie Ewangelii
i jego teologia są identyczne z tym, co głosi i naucza Apostoł Paweł.
Piotr pisze, że
pewne rzeczy pisane przez Apostoła Pawła są niezrozumiałe. Nie oznacza to
jednak, że Apostoł Paweł wypowiadał się w sposób trudny do zrozumienia, zbyt
akademicko lub niejednoznacznie. Piotrowi chodzi o problem, który powstaje, jeśli
ktoś wyrywa słowa Apostoła z kontekstu i używa je w inny sposób, w innym
kontekście, niezgodnie z oryginalnym znaczeniem i przesłaniem wypowiedzi. Może to być świadome
lub nieświadome, ale w każdym razie słowa Apostoła zostają przekręcone. Z Listów
Apostoła Pawła na przykład do Koryntian wynika, że rzeczywiście tak czynili, a
Paweł musiał to prostować w swoich listach. Także Apostoł Jakub w swoim liście
koryguje złe rozumienie nauczania Apostoła Pawła dotyczące usprawiedliwienia z
łaski przez wiarę (mianowicie koryguje, że nie oznacza to, że uczynki
wierzącego w ogóle nie mają znaczenia, skoro tylko z łaski żyjemy).
Piotr więc nie
chce powiedzieć, że Paweł zbyt trudno pisze, lecz raczej, że są ludzie niewykształceni
i niezbyt umocnieni którzy przekręcają jego słowa. Nawiązuje tu do fałszywych
nauczycieli (ten sam wyraz niezbyt umocnieni używa w 2:14, tam tłumaczony
jako dusze słabe). Oni przekręcają słowa Pawła, aby lepiej pasowały do
ich fałszywej nauki. W drugim rozdziale Piotr potępia nauczanie i zachowanie tych
fałszywych nauczycieli. Zwróćmy uwagę na to, że fałszywemu nauczaniu, które
stanowi przekręcenie Słowa Bożego, zawsze towarzyszy przekręcona moralność, a
więc niemoralne, grzeszne zachowanie.
Historia Kościoła a także obecna sytuacja w wielu kościołach i zborach (nie tylko liberalnych) uczy nas, że niestety nadal istnieje problem przekręcania Słowa Bożego w celu popierania niebiblijnej, fałszywej nauki i związanej z nią moralności. Wtedy też nie jest dziwnym, że fałszywi nauczyciele negują lub lekceważą sąd Boży, gdyż sąd Boży konfrontuje nas z naszymi grzechami, a gdyby nie było sądu, nasze zachowanie nie miałoby wielkiego znaczenia.
Sformułowanie słowa
pisma (w. 16) w Nowym Testamencie zawsze oznacza Pismo Święte, czyli
wskazuje na nieomylne Słowo Boże.
Możemy więc wnioskować, że Słowo Boże jest jasne i można zrozumieć je we właściwy sposób. Ale też jest możliwym, aby interpretować je w fałszywy sposób i niestety często tak się dzieje. Dlatego potrzebni są nauczycieli w kościele (Ef. 4:11-18). Nauczyciele mają wyjaśniać Słowo tak, aby było zrozumiałe dla wierzących i mają także przeciwstawiać się fałszywej nauce (por. np. 1 Tym. 2,3; Tyt. 1,9). Dlatego ważnym jest, że kościół ma dobrych kaznodziei, którzy są przygotowani, aby dobrze wykładać słowo w zrozumiały sposób, zgodnie z tym, co Bóg chce przekazać, oraz którzy są w stanie odkryć fałszywe nauki i przeciwstawić się im.
Chrześcijanin
żyje w perspektywie powrotu Jezusa Chrystusa, który może nastąpić w każdej
chwili. Dlatego żyje w ciągłym oczekiwaniu myśląc o tym: jak i gdzie pan Jezus
znajdzie go, kiedy powróci.
Eschatologia, czyli nauczanie dotyczące rzeczy ostatecznych włącznie z powrotem Jezusa Chrystusa nie jest tylko teorią, lecz ma konkretne znaczenie dla naszego praktycznego życia w wierze.
Co to znaczy być Kościołem konfesyjnym lub wyznaniowym? Czy dobrze jest powoływać się na nasze wyznanie wiary, kiedy bronimy pewnej doktryny, czy lepiej byłoby po prostu trzymać się Pisma Świętego? Czy Biblia nie jest dla chrześcijan wystarczająca do ustalania ich doktryny i praktyki? Czy powinniśmy wymagać od członków kościoła, aby zgadzali się z określonym poglądem na pewne doktryny drugorzędne?
To pytania,
które leżą u podstaw chrześcijaństwa konfesyjnego. Zadałem te pytania Ligonowi
Duncanowi, wieloletniemu konfesyjnemu chrześcijaninowi i członkowi Rady TGC. Ligon
Duncan jest byłym pastorem historycznego Kościoła Prezbiteriańskiego First
Presbyterian Church w Jackson, Mississippi, obecnie pełni funkcję rektora
Reformowanego Seminarium Teologicznego.
Czy napisanie
i używanie wyznania wiary przez kościół jest biblijne?
Tak! Jest absolutnie biblijnym, aby kościół miał wyznanie wiary. Słynne wyznanie wiary z V Księgi Mojżeszowej (Księgi Powtórzonego Prawa) 6,4 - "Słuchaj, Izraelu! Pan jest Bogiem naszym, Pan jedynie!" - jest wyznaniem wiary. Potwierdza ono dwie najbardziej podstawowe idee dla wiary Izraela: to, że PAN istnieje i to, że jest jedynym prawdziwym Bogiem. W Nowym Testamencie Paweł nazywa te fundamentalne stwierdzenia godnymi zaufania. Takie podstawowe stwierdzenia podkreślające fundamentalne zobowiązania ludu Bożego można znaleźć w wielu miejscach w Piśmie Świętym.
A co z pisaniem wyznań wiary? Znowu, tak. Jeśli przyjrzymy się historii wyznań wiary, zauważymy, że stworzone przez ludzi wyznania wiary powstały z pragnienia Kościoła, aby być wiernym jasnemu nauczaniu Pisma Świętego. Kiedy fałszywi nauczyciele odwoływali się do Biblii i przekręcali ją dla własnych celów, chrześcijanie bronili prawdy, wyraźnie wyrażając swoje biblijne przekonania w najjaśniejszy i najbardziej wierny sposób, których fałszywi nauczyciele nie mogli potwierdzić. Na przykład (greckie) słowo homoousios nie występuje w Piśmie Świętym, ale zostało stworzone, aby przekazać bezspornie biblijną naukę o bóstwie Chrystusa oraz doskonałą jedność Syna i Ojca. Ariusz i jego towarzysze nie chcieli tego potwierdzić. W związku z tym napisane zostało wyznanie, aby bronić prawdy biblijnej przed herezją Ariusza.
Co to
znaczy być chrześcijaninem konfesyjnym?
Konfesyjny lub wyznaniowy chrześcijanin definiuje się przez wyznanie wiary zgodne z historycznymi konfesjami Kościoła.
Taka zgodność
z wyznaniami i konfesją z przeszłości chroni nas przed idiosznkrayja, niebiblijnym
separatyzmem, "chronologicznym snobizmem" (tak mówił C.S. Lewis) i
tendencjami schizmatyckimi. Przez to możemy funkcjonować w społeczności świętych.
Zapewnia, że dajemy głos milczącej większości ortodoksyjnych chrześcijan sprzed
2000 lat, którzy odeszli do chwały jako Kościół triumfujący – a którzy nie mogą
już mówić sami za siebie. Przemawiają do nas poprzez wyznania wiary, które po
sobie pozostawili.
Konfesyjni
chrześcijanie, jak prezbiterianie, anglikanie i reformowani baptyści, są często
oskarżani, że stawiają "twierdzenia wymyślone przez człowieka" nad
Biblią. Jeden teolog stwierdził, że każde wymaganie podpisania się pod jakimś
wyznaniem wiary jest "gwałtem na duszy". Jak powinniśmy reagować na
takie oskarżenia?
Nasza reakcja na zarzuty często zależy od szczerości osoby, która je daje. „Gwałt na duszy" to język prowokujący, mający na celu ochronę niebiblijnego stanowiska w kwestii wolności sumienia. Kiedy jednak ludzie mają szczere pytania dotyczące trzymania się konfesji, nie chcę ich napominać; chcę w sposób szczery odnieść się do ich wątpliwości.
Po pierwsze, jest
niemożliwym, aby nie być konfesyjnym. Każdy jest konfesyjny, tylko to, czy
zostało to napisane i czy jest to biblijne, to już inna sprawa. Każdy jest
teologiem, nawet ci, którzy twierdzą, że teologia jest zła. Zawsze jest lepiej,
kiedy wiemy jaka jest nasza teologia, a w tym celu nic nie jest lepsze niż zapisanie
jej na papierze. Zapis nie gwarantuje oczywiście nieomylności, ale ułatwia nam
poznanie, czy wyznawana przez nas doktryna jest zgodna z Pismem Świętym.
Po drugie,
celem wyznania wiary nie jest stawianie czegoś ponad Pismem Świętym. Celem
wyznania wiary jest zapewnienie, że publiczne nauczanie Kościoła jest jak
najbliższe nauczaniu Pisma Świętego. Kiedy nie zapiszemy naszej teologii i nie
wyznamy jej publicznie jako Kościół, nie doprowadzi to do zdrowej wolności, lecz
do niezdrowych ograniczeń.
Rozważając te
kwestie, wyobraźmy sobie, że baptysta i prezbiterianin przyszliby do jakiegoś zboru
niemającego konfesji i powiedzieliby: "Będziemy dziś nauczać o znaczeniu
chrztu, najpierw na podstawie Baptystycznego Wyznania Wiary, a następnie na
podstawie Westminsterskiego Wyznania Wiary". Ponieważ ten zbór nie ma innego
wyznania wiary niż Chrystus, a wszyscy wyznajemy Biblię, możemy tutaj tak nauczać,
prawda?” Ci nauczyciele szybko usłyszeliby, że tak nie jest. Dlaczego? Ponieważ
każdy ma jakieś wyznanie wiary, nawet ci, którzy twierdzą, że go nie posiadają.
Jak
należy używać konfesji w denominacji lub instytucji i w lokalnym zborze?
W historii konfesja była używana na trzy różne sposoby.
Po pierwsze, określała
i broniła doktryny, chroniąc w ten sposób Kościół przed fałszywym nauczaniem.
Po drugie, wykorzystywana
była do katechezy (nauczania): kształcenia i wyposażania wiernych w dobrze
opracowany przegląd nauczania biblijnego na temat głównych zagadnień wiary.
Po trzecie,
używano jej do doksologii i uwielbienia. W wielu kościołach Apostolskie
Wyznanie Wiary lub Wyznanie Nicejskie zostaje publicznie czytane podczas
nabożeństw. Wszystko to pokazuje nam, w jaki sposób wyznanie wiary powinno być
wykorzystywane.
Co
sprawia, że wyznanie wiary jest dobre?
Wyznania wiary są zawsze zakorzenione w historii. Nie ma czegoś takiego jak wyznanie bez kontekstu. Są one zawsze umiejscowione w kontekście teologicznym i kulturowym swoich czasów. Dlaczego wyznania z Nicei, Konstantynopola i Chalcedonu tak bardzo skupiają się na Trójcy Świętej i bóstwie Chrystusa? Ponieważ te doktryny zostały wtedy atakowane.
Dlaczego Credo
Apostolskie podkreśla dobroć stworzenia oraz rzeczywistość ludzkiego życia i
ciała Jezusa Chrystusa? Ponieważ gnostycyzm zaprzeczał tym prawdom. Moglibyśmy
prześledzić każde wyznanie w historii Kościoła i wykazać, że ówczesne
kontrowersje, a także kontekst kulturowy i teologiczny miał wpływ na treści,
kształt i zakres tematyczny danego wyznania. Nigdy nie będziemy mieli jednego,
ostatecznego ludzkiego wyznania wiary, ponieważ zawsze pojawiają się nowe
wyzwania, wzywające Kościół do publicznego wyznania biblijnej prawdy.
Co sprawia, że wyznanie wiary jest dobre? Musi być zarówno wyczerpujące, jak i zwięzłe. Konfesja powinna obejmować wszystkie sprawy, które Kościół powinien wyznać, w sposób jak najbardziej zwięzły i jasny. Powinno być wystarczająco wyczerpujące, aby bronić prawdy i nauczać wiernych, ale jednocześnie pozostawiać miejsce na wolność, aby mieć różnice zdań w sprawach, które nie są podstawowe. Na przykład Konfesja Westminsterska, która jest o wiele bardziej szczegółowa niż nowsze wyznania wiary różnych denominacji, mimo to, pozostawia wiele miejsca dla dobrych ludzi, którzy mają możliwość nie zgadzać się w nieistotnych sprawach. Wyznanie wiary, które jest kompletne i zwięzłe pozwala Kościołowi na pełne i zdecydowane potwierdzenie prawdy biblijnej, jednocześnie nie będąc tak szczegółowym, że wyklucza ludzi, którzy ufają Pismu Świętemu jako nieomylnemu Słowu Bożemu i bronią ortodoksyjnej teologii.
Co z denominacjami,
instytucjami i kościołami, które odrzucają użycie konfesji? Czy stawia ich to w
sytuacji bezbronności? W jaki sposób bycie konfesyjnym wzmacnia denominację,
organizację czy kościół lokalny?
Myślę, że denominacje, instytucje i kościoły, odrzucające wyznanie, są narażone na niebezpieczeństwo właśnie w tych dwóch obszarach, w których wyznania wiary i konfesja pomagają nam najbardziej. Są one narażone na to, że nie przestrzegają doktryny biblijnej i nie nauczają swoich wiernych jasnego systemu nauczania biblijnego. Można to wielokrotnie udowodnić w historii Kościoła.
W grupach,
które w historii odrzucały jasno sformułowane konfesje i wybierały bardziej
minimalistyczne wyznania wiary, zawsze następowała niewiara lub fałszywe
nauczanie. Skutkiem był albo racjonalistyczny pogląd, jak w przypadku
unitarianizmu, który wywodzi się z kongregacjonalizmu Nowej Anglii, albo pogląd,
który stał się teologią kultową.
Co może
stanowić niewłaściwe lub nadmierne użycie wyznania wiary?
Nie chodzi o
kwestię nadużywania, lecz o niewłaściwe użycie. Jak można nadużywać wyznania
lub konfesji, które jest biblijne? Ale autorytet wyznania nie tkwi w samym
wyznaniu. Autorytet wyznania opiera się na jego wierności w wyrażaniu prawdy
biblijnej. Chociaż pomocne jest skorzystanie z konfesyjnego świadectwa Kościoła
z ostatnich dwóch tysięcy lat, ważne jest, że w kontrowersjach doktrynalnych zawsze
argumentujemy na podstawie Biblii jako ostatecznej zasady wiary i praktyki
wiary.
Jak powiedział
mi wiele lat temu Sinclair Ferguson: "Jest wielka różnica, czy wierzymy w coś,
ponieważ przeczytaliśmy to u Berkhofa (znany teolog reformowany), czy wierzymy
w coś, ponieważ przeczytaliśmy to w Liście do Rzymian". Może być tak, że
Berkhof mówi to samo, co List do Rzymian, ale powodem, dla którego powinniśmy w
to wierzyć, jest to, że jest to w Biblii.
Wyznania same
w sobie nie mają z natury autorytetu. Wskazują na ostateczny autorytet Słowa
Bożego. Zawsze powinniśmy być w stanie argumentować na podstawie Biblii.
Wyznania pomagają nam jedynie powiedzieć: "Wierzymy i nauczamy to,
ponieważ wierzymy Biblii – a przy okazji, chrześcijanie z 20 wieków zgadzają
się z nami". Nadużywamy więc wyznania wiary, jeśli odwołujemy się do niego
jako do ostatecznego autorytetu.
Jak należy
wykorzystywać wyznania wiary w Kościele lokalnym?
Wyznania wiary mogą być niezwykle pomocne w kościele, ale musimy być bardzo, bardzo ostrożni. Kiedy w latach 60-tych ubiegłego wieku powstało Reformowane Seminarium Teologiczne, wielu naszych studentów ukończyło je i poszło do kościołów prezbiteriańskich, zakładając, że ich przywódcy i zbory wierzą w Wyznanie Westminsterskie. Przecież starsi i diakoni podpisali się pod nim. Ci studenci byli zaskoczeni, kiedy dowiedzieli się, że wielu z tych ludzi nigdy nie przeczytało Konfesji Westminsterskiej – i też nie podobały im się niektóre nauki tej konfesji.
Niezależnie od
denominacji, nikt z nas nie powinien zakładać, że członkowie jakiegoś zboru
znają wyznanie wiary danego zboru. Nie żyjemy w czasie teologicznym. Żyjemy
raczej w czasie, w którym koncentruje się raczej na uczuciach i czynach niż na
wyznaniach wiary – jak mówi (angielskie) powiedzenie: "Czyny, nie
wyznania". Dlatego nie powinniśmy zakładać, że wierni w naszym zborze znają
te dokumenty, przestrzegają ich, czy lubią je.
Powiedziałbym,
że pierwszą rzeczą, jaką pastor powinien zrobić, wchodząc do kościoła posiadającego
wyznanie, jest sprawdzenie, czy jego przywódcy znają nauczanie swojego
wyznania. Rozpocznij szkolenie przywódców kościoła – zarówno formalnie, jak i
nieformalnie – aby upewnić się, czy dobrze znają treści wyznania.
W tym okresie
początkowym, pastor ma możliwość zorientować się, czy zbór zna i ceni
nauczanie. Jeśli znają i cenią je w pewnym stopniu, wtedy wyznanie może być
użyte jako środek dydaktyczny. Pastor może głosić Apostolskie Wyznanie Wiary
lub, jeśli jest na przykład baptystą, może głosić serię poświęconą Londyńskiemu
Baptystycznemu Wyznaniu Wiary z 1689 roku. Należy tylko pamiętać, że jeśli
wyznania nie są używane ostrożnie, mogą ujawnić teologiczny rozłam w
zgromadzeniu.
Wywiad przeprowadził
Jeff Robinson, dyrektor Seminarium Teologicznego Baptystów Południowych. Został
opublikowany najpierw na stronie The Gospel Coalition.