11 July 2022
04 July 2022
Efezjan 1:4-6
Studium Biblijne
3 Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, który nas ubłogosławił w Chrystusie wszelkim duchowym błogosławieństwem niebios;
4 w Nim bowiem wybrał nas przed założeniem
świata, abyśmy byli święci i nienaganni przed obliczem jego; w miłości 5 przeznaczył nas dla
siebie do synostwa przez Jezusa Chrystusa według upodobania woli swojej, 6 ku uwielbieniu
chwalebnej łaski swojej, którą nas obdarzył w Umiłowanym.
Po nawróceniu
wierzący jest przekonany, że jest zbawiony, ponieważ sam wybrał Boga, Który mu zaoferował
zbawienie w Chrystusie. Apostoł Paweł jednak wyraźnie podkreśla, że stało się
to na podstawie wyboru dokonanego przez Boga.
Teologia
reformowana (zwana kalwinizmem) często bywała i nadal bywa atakowana, miedzy
innymi z powodu biblijnej nauki o predestynacji. Doktryna ta, mówiąca o tym, że
Bóg wybrał człowieka, aby go zbawić, jest odrzucana przez wielu, ponieważ według
nich ogranicza wolną wolę człowieka.
Na podstawie
Pisma Świętego nie można jednak inaczej nauczać niż to, że Bóg suwerennie
wybrał wierzących (nie wszystkich ludzi), aby ich zbawić. Pierwszy rozdział
Listu do Efezjan jest jednym z miejsc w Słowie Bożym gdzie bardzo wyraźnie
widać takie nauczanie.
Musimy zdać
sobie sprawę, że większość ludzi jest przekonanych, że ma prawo na miejsce w
niebie. W związku z tym uważają, że byłoby to niesprawiedliwe, gdyby Bóg nie
wszystkich wybrał do zbawienia. To jest jednak błędne założenie. Biblia rozpoczyna
się opowieścią o stworzeniu świata i człowieka. Zamiast żyć według woli
Stwórcy, człowiek zbuntował się, zgrzeszył, mimo faktu, że doskonale wiedział o
konsekwencjach. Każdy człowiek jest winny. Każdy z nas jest winny i każdy z nas
z natury kocha grzech. Bóg ma prawo potępić każdego, nikt nie ma prawa na
zbawienie.
Tylko i
wyłącznie Bóg może postanowić, czy chce nas zbawić od potępienia (od Jego kary)
i tylko Bóg może stawiać warunki. Człowiek nie ma tu nic do powiedzenia. To dla
nas bolesne i upokarzające, niechętnie słuchamy tego, ale taka jest prawda.
Musimy
pamiętać o tym, że Bóg jest wszechmogący, wszechwiedzący i wieczny. Nasza
mądrość i rozum jest niczym w porównywaniu z mądrością Bożą.
W pierwszym
rozdziale Listu do Efezjan Apostoł Paweł pokazuje nam nasze miejsce, ale
jednocześnie głosi piękną Ewangelię wolnej łaski.
Wersety 3-14
stanowią w greckim oryginale jedno długie zdanie z wieloma zdaniami
podrzędnymi. Pierwsza część, którą tu rozważamy (w. 3-6) stanowi
błogosławieństwo i pochwałę Boga za to, co uczynił.
Wierzący mają
wszystkie (nie tylko niektóre) błogosławieństwa, które Bóg daje w Chrystusie
(w. 3). Wierzący mają odkupienie i odpuszczenie grzechów (w. 7), są
zapieczętowani Duchem Świętym (w. 13) i otrzymają dziedzictwo (w. 14).
W następnych
wersetach Apostoł opisuje te błogosławieństwa.
Wszystkie błogosławieństwa
otrzymaliśmy, jako skutek decyzji Boga w przeszłości, zanim stworzył świat. Już
zanim Bóg stworzył wszystko, co jest, wybrał nas w Chrystusie.
To
stwierdzenie ma kilka implikacji. Oznacza to, że:
-
Jezus
Chrystus jest wieczny,
-
Bóg
znał nas zanim stworzył cały kosmos,
-
zanim
stworzył wszystko, co jest, już suwerennie zdecydował, że jesteś zbawiony w
Chrystusie.
Bóg nie
ustanowił planu zbawienia dopiero po grzechu. Upadek w grzech nie był
zaskoczeniem dla Stwórcy, Który wie wszystko. Podobnie nieposłuszeństwo Izraela
nie było dla Niego niespodziewane. Bóg miał plan zbawienia zanim stworzył świat
i człowieka. Wybranie to, jak czytamy w Biblii, ukształtowała cała historia
zbawienia.
Niektórzy twierdzą,
że Bóg wybrał nas na podstawie faktu, że wiedział wcześniej, kto się nawróci,
ale tekst wcale na to nie wskazuje. Tekst jest bardzo wyraźny i jednoznaczny:
Bóg suwerennie wybrał nas zanim stworzył cokolwiek, co istnieje. To wybór
kompletnie niezależny od czegokolwiek innego poza Bogiem. Nasze zbawienie jest
całkowicie suwerenną decyzją wszechmogącego Boga. Fakt suwerennego wybrania
zostaje potwierdzony w innych miejscach Biblii (por. np. Ew. Jana 6:37,44;
10:29; 15:16; 17:2,9,12; Ew. Mat. 22:14; Dzieje Apostolskie 13:48; Rzymian
8:29; 9:16; 11:5; Tytusa 1:1).
Bóg wybrał nas
w Chrystusie. Chrystus zbawił nas, nie ma zbawienia poza Nim, nie ma innej
drogi do Boga Ojca i do pojednania z Bogiem Stwórcą niż tylko przez Jego Syna
Jezusa Chrystusa.
W Biblii
czytamy, że Bóg wybrał Jezusa Chrystusa, aby był Pośrednikiem przymierza oraz
aby był Zbawicielem dzieci Bożych. Jezus otrzymał wierzących od Boga Ojca: Ew.
Jana 17:6-10
Wybranie jest
przywilejem, ale też zobowiązuje. Bóg wybrał nas ku konkretnemu celowi. Celem
naszego wybrania (i życia) nie jest zbawienie samo w sobie, nie chodzi tylko o
ratunek od kary za grzech (od piekła), lecz cel jest większy i głębszy,
mianowicie, abyśmy byli święci i nienaganni przed obliczem Jego.
Święty i
nienaganny oznacza czysty od skalania, od grzechów, od wszelkiej niemoralności,
oraz sprawiedliwy bez winy (por.: np. II Mojżeszowa
29:37-38; por. Hebrajczyków 9:14; 1 Piotra 1:19).
Bóg wybrał
wierzącego, aby żył zgodnie z Bożym zamiarem. W tym celu go stworzył, aby żył
według Jego woli w Jego stworzeniu na Jego chwałę. Oznacza to, że wierzący
staje się coraz bardziej podobny do Chrystusa (Rzymian 8:29-31).
Zbawienie w
Chrystusie oznacza też, że Bóg nas zmienia w Chrystusie, abyśmy rzeczywiście
stali się bezgrzeszni i nienaganni. Na tej ziemi nie osiągniemy stanu zupełnie
pozbawionego grzechu (Biblia jest jasna, że człowiek będzie grzeszył do końca
swego życia), ale dzięki procesowi uświęcenia, zaczynającym się już od
nawrócenia przez Ducha Świętego, jesteśmy w stanie walczyć z grzechem.
W innych
miejscach Biblii czytamy, że Chrystus pojednał wierzących w ich
ziemskim ciele przez śmierć, aby stawić przed obliczem swoim jako świętych i
niepokalanych, i nienagannych, (Kolosan 1:22).
W następnych
wersetach (w. 5 i 6) Apostoł dalej wyjaśnia, co to znaczy.
Bóg przeznaczył
nas w miłości (wyraz w miłości na
końcu wersetu 4 należy czytać razem z przeznaczył
na początku w. 5 – podział na wersety jest w tym przypadku niezbyt trafny.
Należy pamiętać, że podział na rozdziały i wersety pochodzi z XVI wieku i nie
należy do oryginalnego tekstu Pisma Świętego).
Bóg wybrał i
przeznaczył nie dlatego, ponieważ jesteśmy tego godni, bo wcale nie jesteśmy
(Rzymian 3:23). W Starym Testamencie czytamy, że Bóg wybrał naród Izraela, nie
dlatego, że był godnym i wielkim narodem, wręcz przeciwnie.
6 Gdyż ty jesteś
świętym ludem Pana, Boga twego. Ciebie wybrał Pan, Bóg twój, spośród wszystkich
ludów na ziemi, abyś był jego wyłączną własnością. 7 Nie dlatego, że
jesteście liczniejsi niż wszystkie inne ludy, przylgnął Pan do was i was
wybrał, gdyż jesteście najmniej liczni ze wszystkich ludów. (Ks. V Mojż. / Powt.
Prawa 7:6-7).
Wybranie przez Boga jest zawsze wyrazem Jego łaski, bez żadnych zasług z ludzkiej
strony.
Bóg przeznaczył nas (grecki wyraz oznacza: z góry przeznaczyć, predestynować).
Wyraz przeznaczyć ma podobne
znaczenie, jak wyraz wybrać, różnicą
jest to, że przeznaczyć bardziej
podkreśla cel ku jakiemu ktoś zostaje wybrany/przeznaczony. Czasownik przeznaczyć w Biblii zawsze używany jest
tylko w odniesieniu do Boga (występuje sześć razy w Nowym Testamencie: Rzymian
8:29, 30; 1 Koryntian 2:7; Efezjan 1:5; Dzieje Apostolskie 4:28).
Bóg przeznaczył nas do konkretnego celu, mianowicie, abyśmy stali się Jego
dziećmi. Do tego celu Bóg nas przeznaczył w Chrystusie. Jezus Chrystus jest
wiecznym, jednorodzonym Synem Boga (por. np. Ew. Jana 17:24; 1 Piotra 1:20).
Wierzący staje się synem lub córką Boga przez adopcję z łaski przez wiarę.
Przez dzieło Chrystusa, z łaski, każdy wierzący jest dzieckiem Bożym, i ma pełne
prawo na całe dziedzictwo.
Przeznaczenie do synostwa wskazuje na znany w kulturze grecko-rzymskiej zwyczaj.
Według ówczesnego prawa możliwym było adoptowanie kogoś, jako własne dziecko,
na przykład syna niewolnika. Adopcja
była prawomocna i nieodwracalna. Adoptowany syn był we wszystkich aspektach
traktowany, jak rodzony syn i miał wszelkie prawa prawdziwego syna, oraz prawo
do pełnego dziedzictwa.
Synostwo wskazuje także na relację, którą Izrael miał z Bogiem. Czytamy, że
Bóg wybrał Izraela, jako pierworodnego syna (II Mojżeszowa / Wyjścia 4:22;
Izajasza 1:2). Bóg wybrał i adoptował Izrael przy wyjściu z Egiptu: Gdy
Izrael był młody, pokochałem go i z Egiptu powołałem mojego syna (Ozeasza 11:1).
Ta adopcja była jednym ze szczególnych przywilejów Izraela (Rzymian 9:4). Obecnie
w Chrystusie jest to jeden ze szczególnych przywilejów wierzącego (Rzymian
9:26; 2 Koryntian 6:18).
Bóg wybrał i przeznaczył wierzącego według upodobania woli swojej. Wyraz
przetłumaczony, jako upodobanie, oznacza, radość, dobrą wolę. Bóg ma
radość w wybraniu i przeznaczeniu wierzących, aby stali się Jego dziećmi, aby
żyli święcie i nienagannie przed Jego obliczem. Bóg ma radość w tym, że wybrał
wierzących, aby zbawić ich w Jezusie Chrystusie.
Wnioskując, możemy stwierdzić, że wybranie nie jest czymś, co się czuje.
Wybranie nie jest na podstawie tego, że Bóg przewidział, że wybiorę Ewangelię.
Apostoł Paweł przedstawia tu fakt obiektywny: wierzący jest wybrany i
przeznaczony w Chrystusie tylko dlatego, ponieważ Bóg jest łaskawy i suwerennie
zdecydował, że tego chce.
Ostatecznym celem Boga jest to, aby został chwalony w tym, że wybrał
wierzących i zbawił ich. Celem naszego życia i całego stworzenia jest chwalenie
Boga. Jego łaska jest chwalebna, co znaczy, że odzwierciedla Jego chwałę i
świetność.
Bóg obdarzył nas tym wszystkim w Chrystusie. Bóg miłuje Syna Jezusa
Chrystusa i połączył nas przez wiarę z Nim. Dlatego istnieje więź między
Chrystusem a wierzącymi przez to, że Duch Święty mieszka w nich.
Wyraz tłumaczony, jako obdarzył oznacza dać bezpłatnie, bez
zasług, uprzywilejować, faworyzować. Jeszcze raz więc Apostoł podkreśla, że
otrzymaliśmy zbawienie od Boga, bez żadnych zasług z naszej strony. W żaden
sposób nie możemy wymagać zbawienia, nie należy się nam miejsce w niebie.
Każdy wierzący ma pełną świadomość, że zasługuje tylko na karę, na gniew Boży,
który jest niszczący, który oznacza wieczną karę w piekle. Ale chwalimy i
uwielbiamy Boga, ponieważ On chciał nas zbawić w Chrystusie, tylko dlatego,
ponieważ jest łaskawy, suwerenny i ma upodobanie w tym.
Opiewajcie chwałę jego Imienia, Śpiewajcie
Mu pieśń pochwalną! (Psalm 66:2)
21 June 2022
2 Piotra 3,14-16
14 Przeto, umiłowani, oczekując tego starajcie się, abyście znalezieni zostali przed nim bez skazy i bez nagany, w pokoju. 15 A cierpliwość Pana naszego uważajcie za ratunek, jak i umiłowany brat nasz, Paweł, w mądrości, która mu jest dana, pisał do was; 16 tak też mówi we wszystkich listach, gdzie o tym się wypowiada; są w nich pewne rzeczy niezrozumiałe, które, podobnie jak i inne pisma, ludzie niewykształceni i niezbyt umocnieni przekręcają ku swej własnej zgubie.
Na końcu swego
drugiego listu Apostoł Piotr daje zborowi kilka napomnień.
Ważną cechą chrześcijanina
jest to, że oczekuje Dnia Pańskiego, kiedy Pan Jezus wróci, aby sądzić żywych i
umarłych. Oznacza to koniec obecnego świata (2 Piotra 3,7) i też rozpoczęcie
nowego stworzenia, które będzie światem bez grzechu, bez szatana i bez skutków
grzechu. Żyć w tym konkretnym oczekiwaniu oznacza, że chrześcijanin w inny
sposób postrzega świat, w którym żyje oraz rozumie wszystko, co się dzieje w
sposób duchowy, jako wyraz duchowej walki zła przeciwko Bogu. Na tej ziemi dzieją
się straszne rzeczy, ale dzień sądu będzie dla bezbożnych o wiele straszniejszy.
Bezbożni nie będą mieli dostępu do nowego
stworzenia, lecz będą przebywać na wieczność w piekle, miejscu, gdzie
doświadczą Bożego gniewu z powodu ich grzechu. W przeciwieństwie do bezbożnych,
chrześcijanin traktuje Boży Sąd poważnie. Tylko w Chrystusie możemy być zbawieni,
czyli deklarowani sprawiedliwymi. Nie możemy nic dodać, nic sami uczynić. Mimo
to, prawdziwy chrześcijanin chce być bez skazy, bez nagany, nie dlatego,
ponieważ może to przyczynić się do usprawiedliwienia w dniu sądu, lecz z
wdzięczności , jako owoc wiary. Ten, kto jest zbawiony, ma świadomość jak
straszny jest grzech, jak wielki jest Boży gniew, przed którym ochronił go Chrystus
przez swoją ofiarę. Dlatego z wdzięczności i jako owoc wiary, wierzący chce żyć
świętym życiem i walczyć z grzechem. To cel, który wierzący pragnie osiągnąć, a
nie warunek, aby otrzymać wieczne życie. Zawsze musimy wyznawać swoje grzechy
(1 Jn 1,8) i do końca naszego życia na tej ziemi będziemy walczyć z grzechem
(Rz. 8,23).
Wyraz znalezieni
ma w tym tekście znaczenie prawne, czyli: aby sąd odkrył, że jesteś bez
skazy i bez nagany. Wyrazy: bez
skazy i bez nagany należą do siebie jako jedna fraza. Apostoł Piotr używa tej
samej frazy w pierwszym swoim liście mówiąc o Chrystusie (1 Piotra 1,19). To też
określenie zwierzęcia ofiarnego, które miało być bez skazy i bez nagany (III
Mojż. 1-6).
Wcześniej Apostoł Piotr pisze, że fałszywi nauczyciele w kościele są zakałą i hańbą (2 Pio 2:13), gdzie używa greckich wyrazów, należących do siebie i mających przeciwne znaczenie. Wierzący ma być całkiem inny niż fałszywi nauczyciele.
To, że
spotkamy Chrystusa w sądzie w pokoju oznacza, że podczas sądu wierzący dozna
pokoju i nie będzie musiał bać się kary, ponieważ Jezus Chrystus zapłacił karę
za wszystkie grzechy każdego wierzącego, który wyznaje swoje grzechy i wyznaje
swoją wiarę w Jezusa.
Pan jest cierpliwy, sąd jeszcze nie nastąpił, aby wielu jeszcze mogło się nawrócić zanim będzie za późno. Fałszywi nauczyciele rozumieli cierpliwość Pana tak, że sąd w ogóle nie przyjdzie, ale prawdziwie wierzący powinien przeciwstawiać się takiemu myśleniu. Apostoł Piotr widzi niebezpieczeństwo takiego fałszywego nauczania. Jeśli już nie myślisz o nadchodzącym sądzie, żyjesz jak chcesz a moralność nie ma już wiele znaczenia. Tak wygląda życie fałszywych nauczycieli i innych bezbożnych.
Apostoł Piotr
nawiązuje do pism i nauczania Apostoła Pawła. Prawdą jest, że wystąpił konflikt
między Piotrem a Pawłem (Gal. 2,11-13), ale mimo to, są braćmi w Chrystusie.
Konflikt między nimi nie wpłynął negatywnie na ich relacje, a Piotr widział
Pawła jako umiłowanego brata. Piotr też podkreśla, że jego głoszenie Ewangelii
i jego teologia są identyczne z tym, co głosi i naucza Apostoł Paweł.
Piotr pisze, że
pewne rzeczy pisane przez Apostoła Pawła są niezrozumiałe. Nie oznacza to
jednak, że Apostoł Paweł wypowiadał się w sposób trudny do zrozumienia, zbyt
akademicko lub niejednoznacznie. Piotrowi chodzi o problem, który powstaje, jeśli
ktoś wyrywa słowa Apostoła z kontekstu i używa je w inny sposób, w innym
kontekście, niezgodnie z oryginalnym znaczeniem i przesłaniem wypowiedzi. Może to być świadome
lub nieświadome, ale w każdym razie słowa Apostoła zostają przekręcone. Z Listów
Apostoła Pawła na przykład do Koryntian wynika, że rzeczywiście tak czynili, a
Paweł musiał to prostować w swoich listach. Także Apostoł Jakub w swoim liście
koryguje złe rozumienie nauczania Apostoła Pawła dotyczące usprawiedliwienia z
łaski przez wiarę (mianowicie koryguje, że nie oznacza to, że uczynki
wierzącego w ogóle nie mają znaczenia, skoro tylko z łaski żyjemy).
Piotr więc nie
chce powiedzieć, że Paweł zbyt trudno pisze, lecz raczej, że są ludzie niewykształceni
i niezbyt umocnieni którzy przekręcają jego słowa. Nawiązuje tu do fałszywych
nauczycieli (ten sam wyraz niezbyt umocnieni używa w 2:14, tam tłumaczony
jako dusze słabe). Oni przekręcają słowa Pawła, aby lepiej pasowały do
ich fałszywej nauki. W drugim rozdziale Piotr potępia nauczanie i zachowanie tych
fałszywych nauczycieli. Zwróćmy uwagę na to, że fałszywemu nauczaniu, które
stanowi przekręcenie Słowa Bożego, zawsze towarzyszy przekręcona moralność, a
więc niemoralne, grzeszne zachowanie.
Historia Kościoła a także obecna sytuacja w wielu kościołach i zborach (nie tylko liberalnych) uczy nas, że niestety nadal istnieje problem przekręcania Słowa Bożego w celu popierania niebiblijnej, fałszywej nauki i związanej z nią moralności. Wtedy też nie jest dziwnym, że fałszywi nauczyciele negują lub lekceważą sąd Boży, gdyż sąd Boży konfrontuje nas z naszymi grzechami, a gdyby nie było sądu, nasze zachowanie nie miałoby wielkiego znaczenia.
Sformułowanie słowa
pisma (w. 16) w Nowym Testamencie zawsze oznacza Pismo Święte, czyli
wskazuje na nieomylne Słowo Boże.
Możemy więc wnioskować, że Słowo Boże jest jasne i można zrozumieć je we właściwy sposób. Ale też jest możliwym, aby interpretować je w fałszywy sposób i niestety często tak się dzieje. Dlatego potrzebni są nauczycieli w kościele (Ef. 4:11-18). Nauczyciele mają wyjaśniać Słowo tak, aby było zrozumiałe dla wierzących i mają także przeciwstawiać się fałszywej nauce (por. np. 1 Tym. 2,3; Tyt. 1,9). Dlatego ważnym jest, że kościół ma dobrych kaznodziei, którzy są przygotowani, aby dobrze wykładać słowo w zrozumiały sposób, zgodnie z tym, co Bóg chce przekazać, oraz którzy są w stanie odkryć fałszywe nauki i przeciwstawić się im.
Chrześcijanin
żyje w perspektywie powrotu Jezusa Chrystusa, który może nastąpić w każdej
chwili. Dlatego żyje w ciągłym oczekiwaniu myśląc o tym: jak i gdzie pan Jezus
znajdzie go, kiedy powróci.
Eschatologia, czyli nauczanie dotyczące rzeczy ostatecznych włącznie z powrotem Jezusa Chrystusa nie jest tylko teorią, lecz ma konkretne znaczenie dla naszego praktycznego życia w wierze.
20 June 2022
Dlaczego potrzebujemy wyznania wiary?
Co to znaczy być Kościołem konfesyjnym lub wyznaniowym? Czy dobrze jest powoływać się na nasze wyznanie wiary, kiedy bronimy pewnej doktryny, czy lepiej byłoby po prostu trzymać się Pisma Świętego? Czy Biblia nie jest dla chrześcijan wystarczająca do ustalania ich doktryny i praktyki? Czy powinniśmy wymagać od członków kościoła, aby zgadzali się z określonym poglądem na pewne doktryny drugorzędne?
To pytania,
które leżą u podstaw chrześcijaństwa konfesyjnego. Zadałem te pytania Ligonowi
Duncanowi, wieloletniemu konfesyjnemu chrześcijaninowi i członkowi Rady TGC. Ligon
Duncan jest byłym pastorem historycznego Kościoła Prezbiteriańskiego First
Presbyterian Church w Jackson, Mississippi, obecnie pełni funkcję rektora
Reformowanego Seminarium Teologicznego.
Czy napisanie
i używanie wyznania wiary przez kościół jest biblijne?
Tak! Jest absolutnie biblijnym, aby kościół miał wyznanie wiary. Słynne wyznanie wiary z V Księgi Mojżeszowej (Księgi Powtórzonego Prawa) 6,4 - "Słuchaj, Izraelu! Pan jest Bogiem naszym, Pan jedynie!" - jest wyznaniem wiary. Potwierdza ono dwie najbardziej podstawowe idee dla wiary Izraela: to, że PAN istnieje i to, że jest jedynym prawdziwym Bogiem. W Nowym Testamencie Paweł nazywa te fundamentalne stwierdzenia godnymi zaufania. Takie podstawowe stwierdzenia podkreślające fundamentalne zobowiązania ludu Bożego można znaleźć w wielu miejscach w Piśmie Świętym.
A co z pisaniem wyznań wiary? Znowu, tak. Jeśli przyjrzymy się historii wyznań wiary, zauważymy, że stworzone przez ludzi wyznania wiary powstały z pragnienia Kościoła, aby być wiernym jasnemu nauczaniu Pisma Świętego. Kiedy fałszywi nauczyciele odwoływali się do Biblii i przekręcali ją dla własnych celów, chrześcijanie bronili prawdy, wyraźnie wyrażając swoje biblijne przekonania w najjaśniejszy i najbardziej wierny sposób, których fałszywi nauczyciele nie mogli potwierdzić. Na przykład (greckie) słowo homoousios nie występuje w Piśmie Świętym, ale zostało stworzone, aby przekazać bezspornie biblijną naukę o bóstwie Chrystusa oraz doskonałą jedność Syna i Ojca. Ariusz i jego towarzysze nie chcieli tego potwierdzić. W związku z tym napisane zostało wyznanie, aby bronić prawdy biblijnej przed herezją Ariusza.
Co to
znaczy być chrześcijaninem konfesyjnym?
Konfesyjny lub wyznaniowy chrześcijanin definiuje się przez wyznanie wiary zgodne z historycznymi konfesjami Kościoła.
Taka zgodność
z wyznaniami i konfesją z przeszłości chroni nas przed idiosznkrayja, niebiblijnym
separatyzmem, "chronologicznym snobizmem" (tak mówił C.S. Lewis) i
tendencjami schizmatyckimi. Przez to możemy funkcjonować w społeczności świętych.
Zapewnia, że dajemy głos milczącej większości ortodoksyjnych chrześcijan sprzed
2000 lat, którzy odeszli do chwały jako Kościół triumfujący – a którzy nie mogą
już mówić sami za siebie. Przemawiają do nas poprzez wyznania wiary, które po
sobie pozostawili.
Konfesyjni
chrześcijanie, jak prezbiterianie, anglikanie i reformowani baptyści, są często
oskarżani, że stawiają "twierdzenia wymyślone przez człowieka" nad
Biblią. Jeden teolog stwierdził, że każde wymaganie podpisania się pod jakimś
wyznaniem wiary jest "gwałtem na duszy". Jak powinniśmy reagować na
takie oskarżenia?
Nasza reakcja na zarzuty często zależy od szczerości osoby, która je daje. „Gwałt na duszy" to język prowokujący, mający na celu ochronę niebiblijnego stanowiska w kwestii wolności sumienia. Kiedy jednak ludzie mają szczere pytania dotyczące trzymania się konfesji, nie chcę ich napominać; chcę w sposób szczery odnieść się do ich wątpliwości.
Po pierwsze, jest
niemożliwym, aby nie być konfesyjnym. Każdy jest konfesyjny, tylko to, czy
zostało to napisane i czy jest to biblijne, to już inna sprawa. Każdy jest
teologiem, nawet ci, którzy twierdzą, że teologia jest zła. Zawsze jest lepiej,
kiedy wiemy jaka jest nasza teologia, a w tym celu nic nie jest lepsze niż zapisanie
jej na papierze. Zapis nie gwarantuje oczywiście nieomylności, ale ułatwia nam
poznanie, czy wyznawana przez nas doktryna jest zgodna z Pismem Świętym.
Po drugie,
celem wyznania wiary nie jest stawianie czegoś ponad Pismem Świętym. Celem
wyznania wiary jest zapewnienie, że publiczne nauczanie Kościoła jest jak
najbliższe nauczaniu Pisma Świętego. Kiedy nie zapiszemy naszej teologii i nie
wyznamy jej publicznie jako Kościół, nie doprowadzi to do zdrowej wolności, lecz
do niezdrowych ograniczeń.
Rozważając te
kwestie, wyobraźmy sobie, że baptysta i prezbiterianin przyszliby do jakiegoś zboru
niemającego konfesji i powiedzieliby: "Będziemy dziś nauczać o znaczeniu
chrztu, najpierw na podstawie Baptystycznego Wyznania Wiary, a następnie na
podstawie Westminsterskiego Wyznania Wiary". Ponieważ ten zbór nie ma innego
wyznania wiary niż Chrystus, a wszyscy wyznajemy Biblię, możemy tutaj tak nauczać,
prawda?” Ci nauczyciele szybko usłyszeliby, że tak nie jest. Dlaczego? Ponieważ
każdy ma jakieś wyznanie wiary, nawet ci, którzy twierdzą, że go nie posiadają.
Jak
należy używać konfesji w denominacji lub instytucji i w lokalnym zborze?
W historii konfesja była używana na trzy różne sposoby.
Po pierwsze, określała
i broniła doktryny, chroniąc w ten sposób Kościół przed fałszywym nauczaniem.
Po drugie, wykorzystywana
była do katechezy (nauczania): kształcenia i wyposażania wiernych w dobrze
opracowany przegląd nauczania biblijnego na temat głównych zagadnień wiary.
Po trzecie,
używano jej do doksologii i uwielbienia. W wielu kościołach Apostolskie
Wyznanie Wiary lub Wyznanie Nicejskie zostaje publicznie czytane podczas
nabożeństw. Wszystko to pokazuje nam, w jaki sposób wyznanie wiary powinno być
wykorzystywane.
Co
sprawia, że wyznanie wiary jest dobre?
Wyznania wiary są zawsze zakorzenione w historii. Nie ma czegoś takiego jak wyznanie bez kontekstu. Są one zawsze umiejscowione w kontekście teologicznym i kulturowym swoich czasów. Dlaczego wyznania z Nicei, Konstantynopola i Chalcedonu tak bardzo skupiają się na Trójcy Świętej i bóstwie Chrystusa? Ponieważ te doktryny zostały wtedy atakowane.
Dlaczego Credo
Apostolskie podkreśla dobroć stworzenia oraz rzeczywistość ludzkiego życia i
ciała Jezusa Chrystusa? Ponieważ gnostycyzm zaprzeczał tym prawdom. Moglibyśmy
prześledzić każde wyznanie w historii Kościoła i wykazać, że ówczesne
kontrowersje, a także kontekst kulturowy i teologiczny miał wpływ na treści,
kształt i zakres tematyczny danego wyznania. Nigdy nie będziemy mieli jednego,
ostatecznego ludzkiego wyznania wiary, ponieważ zawsze pojawiają się nowe
wyzwania, wzywające Kościół do publicznego wyznania biblijnej prawdy.
Co sprawia, że wyznanie wiary jest dobre? Musi być zarówno wyczerpujące, jak i zwięzłe. Konfesja powinna obejmować wszystkie sprawy, które Kościół powinien wyznać, w sposób jak najbardziej zwięzły i jasny. Powinno być wystarczająco wyczerpujące, aby bronić prawdy i nauczać wiernych, ale jednocześnie pozostawiać miejsce na wolność, aby mieć różnice zdań w sprawach, które nie są podstawowe. Na przykład Konfesja Westminsterska, która jest o wiele bardziej szczegółowa niż nowsze wyznania wiary różnych denominacji, mimo to, pozostawia wiele miejsca dla dobrych ludzi, którzy mają możliwość nie zgadzać się w nieistotnych sprawach. Wyznanie wiary, które jest kompletne i zwięzłe pozwala Kościołowi na pełne i zdecydowane potwierdzenie prawdy biblijnej, jednocześnie nie będąc tak szczegółowym, że wyklucza ludzi, którzy ufają Pismu Świętemu jako nieomylnemu Słowu Bożemu i bronią ortodoksyjnej teologii.
Co z denominacjami,
instytucjami i kościołami, które odrzucają użycie konfesji? Czy stawia ich to w
sytuacji bezbronności? W jaki sposób bycie konfesyjnym wzmacnia denominację,
organizację czy kościół lokalny?
Myślę, że denominacje, instytucje i kościoły, odrzucające wyznanie, są narażone na niebezpieczeństwo właśnie w tych dwóch obszarach, w których wyznania wiary i konfesja pomagają nam najbardziej. Są one narażone na to, że nie przestrzegają doktryny biblijnej i nie nauczają swoich wiernych jasnego systemu nauczania biblijnego. Można to wielokrotnie udowodnić w historii Kościoła.
W grupach,
które w historii odrzucały jasno sformułowane konfesje i wybierały bardziej
minimalistyczne wyznania wiary, zawsze następowała niewiara lub fałszywe
nauczanie. Skutkiem był albo racjonalistyczny pogląd, jak w przypadku
unitarianizmu, który wywodzi się z kongregacjonalizmu Nowej Anglii, albo pogląd,
który stał się teologią kultową.
Co może
stanowić niewłaściwe lub nadmierne użycie wyznania wiary?
Nie chodzi o
kwestię nadużywania, lecz o niewłaściwe użycie. Jak można nadużywać wyznania
lub konfesji, które jest biblijne? Ale autorytet wyznania nie tkwi w samym
wyznaniu. Autorytet wyznania opiera się na jego wierności w wyrażaniu prawdy
biblijnej. Chociaż pomocne jest skorzystanie z konfesyjnego świadectwa Kościoła
z ostatnich dwóch tysięcy lat, ważne jest, że w kontrowersjach doktrynalnych zawsze
argumentujemy na podstawie Biblii jako ostatecznej zasady wiary i praktyki
wiary.
Jak powiedział
mi wiele lat temu Sinclair Ferguson: "Jest wielka różnica, czy wierzymy w coś,
ponieważ przeczytaliśmy to u Berkhofa (znany teolog reformowany), czy wierzymy
w coś, ponieważ przeczytaliśmy to w Liście do Rzymian". Może być tak, że
Berkhof mówi to samo, co List do Rzymian, ale powodem, dla którego powinniśmy w
to wierzyć, jest to, że jest to w Biblii.
Wyznania same
w sobie nie mają z natury autorytetu. Wskazują na ostateczny autorytet Słowa
Bożego. Zawsze powinniśmy być w stanie argumentować na podstawie Biblii.
Wyznania pomagają nam jedynie powiedzieć: "Wierzymy i nauczamy to,
ponieważ wierzymy Biblii – a przy okazji, chrześcijanie z 20 wieków zgadzają
się z nami". Nadużywamy więc wyznania wiary, jeśli odwołujemy się do niego
jako do ostatecznego autorytetu.
Jak należy
wykorzystywać wyznania wiary w Kościele lokalnym?
Wyznania wiary mogą być niezwykle pomocne w kościele, ale musimy być bardzo, bardzo ostrożni. Kiedy w latach 60-tych ubiegłego wieku powstało Reformowane Seminarium Teologiczne, wielu naszych studentów ukończyło je i poszło do kościołów prezbiteriańskich, zakładając, że ich przywódcy i zbory wierzą w Wyznanie Westminsterskie. Przecież starsi i diakoni podpisali się pod nim. Ci studenci byli zaskoczeni, kiedy dowiedzieli się, że wielu z tych ludzi nigdy nie przeczytało Konfesji Westminsterskiej – i też nie podobały im się niektóre nauki tej konfesji.
Niezależnie od
denominacji, nikt z nas nie powinien zakładać, że członkowie jakiegoś zboru
znają wyznanie wiary danego zboru. Nie żyjemy w czasie teologicznym. Żyjemy
raczej w czasie, w którym koncentruje się raczej na uczuciach i czynach niż na
wyznaniach wiary – jak mówi (angielskie) powiedzenie: "Czyny, nie
wyznania". Dlatego nie powinniśmy zakładać, że wierni w naszym zborze znają
te dokumenty, przestrzegają ich, czy lubią je.
Powiedziałbym,
że pierwszą rzeczą, jaką pastor powinien zrobić, wchodząc do kościoła posiadającego
wyznanie, jest sprawdzenie, czy jego przywódcy znają nauczanie swojego
wyznania. Rozpocznij szkolenie przywódców kościoła – zarówno formalnie, jak i
nieformalnie – aby upewnić się, czy dobrze znają treści wyznania.
W tym okresie
początkowym, pastor ma możliwość zorientować się, czy zbór zna i ceni
nauczanie. Jeśli znają i cenią je w pewnym stopniu, wtedy wyznanie może być
użyte jako środek dydaktyczny. Pastor może głosić Apostolskie Wyznanie Wiary
lub, jeśli jest na przykład baptystą, może głosić serię poświęconą Londyńskiemu
Baptystycznemu Wyznaniu Wiary z 1689 roku. Należy tylko pamiętać, że jeśli
wyznania nie są używane ostrożnie, mogą ujawnić teologiczny rozłam w
zgromadzeniu.
Wywiad przeprowadził
Jeff Robinson, dyrektor Seminarium Teologicznego Baptystów Południowych. Został
opublikowany najpierw na stronie The Gospel Coalition.
13 June 2022
08 June 2022
Bonifacy
Bonifacy (właściwe imię Winfrid lub Wynfryd), urodził się między rokiem 672 a 675 w Wessex na południu Anglii.
Wychował się w
klasztorze benedyktyńskim w Exeter a potem studiował w klasztorze w Nursling,
gdzie otrzymał święcenia kapłańskie i prowadził szkołę klasztorną. Ze względu
na jego rozległą wiedzę znany był w całej okolicy. Studenci, przybywali nawet z
daleka aby słuchać jego wykładów Biblii. Nauczał biblijnej teologii, głosząc,
że Jezus Chrystus jest centrum całego Pisma Świętego.
Brytyjskie i
Irlandzkie szkoły były znane wówczas z wysokiego standardu nauki oraz ich
wyjątkowo wielkiej motywacji do misji.
Mając ok. 40 lat miał możliwość uczestniczyć w podróży misyjnej na kontynencie, gdzie spontanicznie udał się w drogę, aby pomóc misjonarzowi Willibrordowi (635-714) w misji wśród Fryzów na terenie obecnych Niderlandów. Misja nie przyniosła powodzenia i Bonifacy powrócił do Anglii, gdzie miał możliwość na karierę klasztorną. On jednak nadal wierzył, że Bóg powołał go do pracy misjonarskiej.
W roku 718
udał się do Rzymu, aby odwiedzić ważne kościoły, ale przede wszystkim, aby otrzymać
wsparcie papieża na misję. 15 maja 719 otrzymał formalne zadanie misyjne od
papieża Grzegorza II.:
„Będziesz głosił Ewangelię wszystkim błądzącym narodom, wśród których znajdziesz się przez Boże prowadzenie, przedstawisz im Ewangelię Jezusa Chrystusa w pełnej prawdzie. Będziesz głosił niewiedzącym, w duchu cnoty, miłości i prostoty, Ewangelię obu Testamentów w należyty sposób.” Przy tej okazji otrzymał od papieża imię Bonifacy.
Jako apostoł dla pogan udał się Bonifacy na terenach Hesji i Turyngii, aby tam głosić Ewangelię wśród plemion germańskich. Miał wielkie powodzenie, wielu ochrzciło się, powstały kościoły i klasztory.
W wielu miejscach Bonifacy zniszczył świątynię pogańskie lub ścinał święte dęby, aby tam budować kaplice. Słynnym jest wydarzenie, które miało miejsce w roku 724, kiedy w Geismar (w północnej części Hesji) własnoręcznie ścinał dąb poświęcony germańskiemu bogu Thora. Germańskie zgromadzenie przeklęło go, ale potem byli świadkami, że dąb w cudowny sposób został zniszczony i rozpadł się. Ich reakcją na to było uwielbienie Boga. W ten sposób Bonifacy udowodnił Germanom, że ich bogowie są bezsilni i martwi, a Jezus Chrystus jest prawdziwym Bogiem.
W roku 737 zaczął działalność misyjną w Saksonii i na Bawarii. Założył między innymi biskupstwa Passau, Regensburg, Erfurt i inne oraz klasztory, między innymi w Fuldzie (w 744 r.). W roku 747 stał się arcybiskupem Moguncji (Mainz).
W tamtych czasach misja w północnej i centralnej Europie stanowiła zazwyczaj masowe ochrzczenie ludu. Zazwyczaj było niewiele nauczania a podkreślona była przede wszystkim przynależność do kościoła. W związku z tym pogańskie myślenie i zwyczaje oraz zabobony nadal panowały wśród ochrzczonego ludu.
Bonifacy w
swoich kazaniach stanowczo głosił, że jest tylko jeden Bóg, i że nie można służyć
jednocześnie Jezusowi Chrystusowi i pogańskim bogom. Podkreślał konieczność
radykalnego nawrócenia się, które obejmuje wyznanie i żal za grzechy, przyjęcie
Jezusa Chrystusa jako jedynego Zbawiciela oraz rozpoczęcie życia według zasad
ewangelicznych.
Nie chciał ludzi
zostawić samym sobie, ważnym było niego, aby ochrzczeni także po chrzcie
otrzymali dalszą naukę chrześcijańską. Poza tym kład nacisk na dobrze
zorganizowane duszpasterstwo. Od swoich współpracowników i duszpasterzy wymagał,
aby cały czas dokształcali się w teologii i studiowali Pismo Święte.
W następnych latach (732-744), będąc teraz arcybiskupem, zajął się zorganizowaniem Kościoła na terenach niemieckich i w Bawarii. Usuwał skorumpowanych, w bogactwie żyjących biskupów i księży a na ich miejsce ustanawiał mężów wyróżniających się wiarą, wiedzą biblijną i moralnym życiem. Podkreślał, że tylko ci kaznodzieje, który żyją według tego, co głoszą, są wiarygodni, przy tym ostro krytykując tych, którzy żyli według zasad świata. Krytykował też płytkość wiary wśród chrześcijan, którzy nie chcieli się rozwijać w wierze, lecz woleli powadzić wygodne życie według zasad świata.
Założył różne biskupstwa oraz różne klasztory, między nimi w Fuldzie (744 r.). W koncepcji misji Bonifacego klasztory były bardzo ważne, stanowiąc miejsce kształcenia księży i misjonarzy. Podkreślał, że podstawą służby w Kościele jest gruntowna wiedza biblijna i teologiczna. Tak samo ważnym było moralne życie w wspólnocie chrześcijańskiej. Tego wszystkiego można się uczyć, w teorii i w praktyce, w klasztorach.
Klasztory też
były miejscem, gdzie dzieci i młodzież szlachty otrzymały wykształcenie a poza
tym klasztory troszczyły się o biednych i chorych. W ten sposób klasztory odgrywały
ważną rolę w odbudowie Kościoła, ale też w lokalnej ekonomii, dając ludziom z
pobliskich miejscowości pracę i opiekę duszpasterską.
Przy swej działalności w Niemczech, utrzymywał Bonifacy cały czas kontakty z klasztorami w Anglii, które przesłały mu mnichów, wspierających wiernie jego misję w Europie. W swoich listach prosił nieustannie swoich braci w Anglii o wsparcie modlitewne, podając konkretne sprawy do modlitwy. Otrzymywał dary z Anglii, jak np. manuskrypty zawieracie teksty biblijne, które były ważne w kształceniu następnych misjonarzy i duszpasterzy.
Mając już prawie 80 lat, Bonifacy ciągle jeszcze pragnął głosić poganom. W roku 754 zaczął razem z 51 innymi kaznodziejami podróż misyjną po terenie Fryzji (obecna północna Holandia). Wielu Fryzów chciało słuchać Ewangelii i w Dokkum kilku z nich chciało się ochrzcić. Następnego dnia, 5 czerwca 754, grupa Fryzów jednak zaatakowała misjonarzy. Bonifacy próbował chronić się przed atakiem księgą teologiczną, ale został zabity razem ze wszystkimi 51 towarzyszącymi mu duszpasterzami. Do dzisiaj księga ta została zachowana w klasztorze w Fuldzie, gdzie sam Bonifacy został pochowany.
Artykuł w formacie PDF tutaj.
06 June 2022
Księga Izajasza 6:1-13
1 W roku śmierci króla Uzjasza widziałem Pana siedzącego na tronie wysokim i wyniosłym, a kraj jego szaty wypełniał świątynię. 2 Jego orszak stanowiły serafy, z których każdy miał po sześć skrzydeł, dwoma zakrywał swoją twarz, dwoma zakrywał swoje nogi i na dwóch latał. 3 I wołał jeden do drugiego:
Święty, Święty, Święty jest Pan Zastępów!
Pełna jest wszystka ziemia chwały jego.
4 I zatrzęsły się progi w posadach od tego potężnego
głosu, a przybytek napełnił się dymem. 5 I
rzekłem: Biada mi! Zginąłem, bo jestem człowiekiem nieczystych warg i mieszkam
pośród ludu nieczystych warg, gdyż moje oczy widziały Króla, Pana
Zastępów. 6 Wtedy przyleciał
do mnie jeden z serafów, mając w ręku rozżarzony węgielek, który szczypcami wziął
z ołtarza, 7 I dotknął moich
ust, i rzekł: Oto dotknęło to twoich warg i usunięta jest twoja wina, a twój
grzech odpuszczony.
8 Potem usłyszałem głos Pana, który rzekł: Kogo
poślę? I kto tam pójdzie? Tedy odpowiedziałem: Oto jestem, poślij mnie!
9 A On rzekł: Idź i mów do tego ludu: Słuchajcie
bacznie, lecz nie rozumiejcie, i patrzcie uważnie, lecz nie poznawajcie! 10 Znieczul serce tego ludu i dotknij
jego uszy głuchotą, a jego oczy ślepotą, aby nie widział swoimi oczyma i nie
słyszał swoimi uszyma, i nie rozumiał swoim sercem, żeby się nie nawrócił i nie
ozdrowiał!
11 I rzekłem: Dopókiż, Panie? A On odpowiedział: Dopóki
nie opustoszeją miasta i nie będą bez mieszkańców, domy bez ludzi, a kraj nie
stanie się pustynią. 12 Pan
uprowadzi ludzi daleko, i w kraju będzie wielkie spustoszenie. 13 A choćby została w nim jeszcze
dziesiąta część, ta ponownie będzie zniszczona jak dąb lub jak terebint, z
którego przy ścięciu został tylko pień. Pędem świętym jest jego pień.
Powyższy tekst
opisuje powołanie proroka Izajasza. Zostaje on powołany przez Pana do szczególnego
zadania: głoszenia sądu Bożego nad Izraelem w konkretnej sytuacji.
Tekst zaczyna się
od podania konkretnej daty, mianowicie roku śmierci króla Uzjasza (ok. 739 p.
Chr., por. 2 Krn 26:22).
W tym roku
Izajasz otrzymuje wizję, podczas której ma wgląd do Sali tronowej Pana. Prorok widzi,
jak Pan siedzi na tronie, co oznacza, że rządzi i sądzi. Tron jest wielki i wyniosły,
tak wielki, że skraj szaty Pana wypełnia świątynię.
W swym
widzeniu dostrzega serafy, będące niebiańskimi istotami. Słowo seraf oznacza
coś takiego jak: ten, który pali, ognisty. Posiadają sześć skrzydeł, z
których jedna para zakrywa ich twarz, ponieważ nawet one nie mogą patrzeć na
chwałę Pana.
W innych miejscach
Biblii hebrajski wyraz seraf używany jest jako określenie (jadowity) wąż
(IV Mj. 21:6, 8; V Mj. 8:15, gdzie lepiej byłoby tłumaczyć, jako ognisty wąż).
Ten sam wyraz występuje też w innych miejscach Księgi Izajasza, gdzie jest tłumaczony
jako smok lub latający smok (Iz. 14:29; 30:6). Daje to więc
wrażenie, że są niebezpieczne i groźne.
Serafy wołają
a ich słowa potwierdzają to, co widzi Izajasz. W hebrajskim tekście werset ten
jest poezją; tak jak w Księdze Objawienia, serafy wołają lub śpiewają o
świętości Bożej.
Wołają trzy
razy: święty. Trzy razy wspominają atrybuty Boże, co podkreśla, że Bóg jest
całkowicie transcendentny, jest całkiem inny niż cokolwiek w stworzeniu. Bóg
jest całkowicie czysty i jest jedynym, który naprawdę jest doskonale świętym.
Ich wołanie spowodowało,
że trzęsły się progi i fundamenty świątyni. Pomieszczenie świątyni napełnione
zostało dymem, nie z ołtarza, ale ponieważ Bóg sam się tu objawił (por. II Mj.
19:18; Ps. 18:6-8). To pewnego rodzaju chmura chroniąca, aby nikt naprawdę nie
widział świętości Bożej, ponieważ nikt by tego nie przeżył.
Chwała Pana wypełnia
całą ziemię. Jest to identyczne z wypowiedzią króla asyryjskiego, który w swoich
annałach pisał: „Wystraszyłem wroga przez chwałę mojej armii.”
Pismo Święte podkreśla
ciągle na nowo, że żaden ziemski król, lecz tylko Bóg jest Panem nad Wojskami (Pan
Zebaot), tytuł, który występuje aż 62 razy w Księdze Izajasza. To termin
wojskowy, który oznacza coś takiego jak Pan, Król wszechmogący, lub: Pan,
wszechmocny Wojownik.
Izajasz jest
świadomy tego, że jest grzesznikiem i wnioskuje, że zginie, ponieważ nie może
istnieć w obliczu wszechmogącego Boga. Wcześniejsze rozdziały (Iz. 1-5) opisywały
przekleństwo nad Izraelem, teraz Izajasz pisze o przekleństwie nad nim (Iz.
6:5). Jest grzesznikiem, tak jak cały Izrael. Ma nieczyste wargi, co oznacza,
że nie ma żadnego wytłumaczenia, jest nieczysty, winny i zasługuje na karę
śmierci, ponieważ Bóg nie toleruje grzechu (Rz. 1-3).
Jeden z
Serafów (ognistych) przynosi rozżarzony węgielek, którego nawet on (będąc
ognistym) nie może dotknąć, lecz musi trzymać szczypcami. Oznacza to oczyszczenie
i zapłatę (przebłagalną) za grzechy. Oczyszczenie ogniem jest bolesne, ale
pełne mocy. Właściwie rozżarzony węgielek powinien spalić Izajasza, ale tak się
nie stanie, lecz oczyści go.
Hebrajski
tekst podkreśla, że skutek oczyszczenia następuje natychmiast. Jest to natychmiastowy
efekt pojednania się z Bogiem. To dobra nowina: jeśli prorok może być
oczyszczony, to też może tego dostąpić cały Izrael (Iz. 1:18).
Grzech jest
bardzo poważny a Bóg nigdy go nie lekceważy. Boża miłość i łaska nie oznacza stwierdzenia,
że nasz grzech nie jest tak zły. Bóg traktuje grzech poważne i to oznacza
wieczną śmierć dla każdego grzesznika. Bóg jednak sam też daje rozwiązanie,
które może pochodzić jedynie od Niego, ponieważ żaden człowiek nie jest w
stanie sam rozwiązać problemu grzechu i winy. Aby grzesznik mógł istnieć w
obliczu świętego Boga potrzebna jest ofiara, która oczyści go i zapłaci za jego
winy.
W Starym
Testamencie ogień nie tylko oznacza oczyszczenie, ale też jest symbolem zemsty
i gniewu Bożego (np. I Mj. 3:24; IV Mj. 11:1-3) oraz symbolem jego świętości
(np. II Mj. 3:2-6; 19:18-25).
Rozżarzony
węgielek pochodził z ołtarza, który pali się wiecznie (III Mj. 6:12-13). Ołtarz
jest miejscem, gdzie Bóg przyjmuje ofiarę, dokonującej zadośćuczynienia, przez
co możliwe jest pojednanie (III Mj. 17:11).
W sumie nie
rozumiemy wszystkich szczegółów wizji, ale najważniejsze jest bardzo jasne: Bóg
jest święty a my jesteśmy grzeszni i możemy żyć tylko dzięki temu, że On sam
dokonuje zadośćuczynienia, aby się z nami pojednać.
Teraz, po
oczyszczeniu Izajasza, Bóg wysyła proroka do Izraela. Bóg pyta, a Izajasz
reaguje, potwierdzając, że pójdzie. Ofiara i oczyszczenie zmieniły go, teraz
nie może inaczej odpowiedzieć na powołanie Boże.
Tekst ten jest
niezwykle popularny w kontekście wysyłania misjonarzy na pole misyjne. Z tych
okazji często głoszone są kazania oparte na omawianym tekście: Bóg woła,
oczyszcza (zbawia) nas a my odpowiadając na jego powołanie idziemy na misję.
Problemem jest tylko to, że kazanie lub przemówienie dotyczy zazwyczaj tylko
pierwszych 8 wersetów i wtedy przesłaniem tekstu jest zachęta do misji i aluzja
powodzenia. Jednak tekst tu się nie kończy. Nie wolno nam głosić tylko
przesłania połowy tekstu.
Następne
wersety mówią o tym, jaka będzie reakcja Izraela na jego głoszenie.
Te wersety
(Iż. 6:9-13) są po hebrajsku poezją i obejmują treści przesłania Izajasza. Bóg
posyła nas, co jest zachęceniem, ale to, co nastąpi potem wcale nie jest
zachęcające dla nas. Bóg woła Izajasza, aby głosić ludowi przymierza, ale Bóg
sam też powoduje, że głoszenie nie będzie miało efektu, którego się oczekuje:
Izrael nie będzie słuchał.
Izrael
zatwardzi swoje serce, zostaje znieczulony i to zostanie spowodowane przez
głoszenie Izajasza. Jest to podobne do uporu i zatwardzenia serca faraona,
który nie chciał wypuścić ludu przymierza z Egiptu (II Mj. 7:3-4; 8:32; 9:12, 10:20,
27; 11:10; 14:8; por. też Rz. 9:17-18). Bóg sam powoduje, że lud Izraela nie
potrafi i nie chce słuchać. Bóg nie powołał Izajasza, aby głosił zbawienie, lecz
aby zatwardzić i znieczulić serca Izraelitów, którzy nie chcą pokutować.
Z naszej
perspektywy jest to brak powodzenia. Jednak powodzenie i sukces nie stanowi
wielkiej ilości nawróconych, lecz wierność sługi Bożego. Też, kiedy nikt się
nie nawróci, i tak Imię Boże zostaje uwielbiane przez wierność proroka. Izajasz
jest tu podobny do Mojżesza, który miał podobne doświadczenie z Izraelem, upartym
w swoim nieposłuszeństwie.
W Księdze
Izajasza duchowy stan ludu Bożego ciągle na nowo zostaje opisany w słowach
takich, jak głuchota i ślepota (np. Iz. 1:2-9; 6:9-10; 29:9-24; 42:18-20;
44:6-28). Mimo wielkich cudów i znaków, których Bóg dokonał dla swego ludu (np.
wyjście z Egiptu, uratowanie od zagrożenia przez Asyrię, Iz. 7-8; 37:17),
Izrael nie chce uznać, Kim jest Bóg. Izrael nie chce widzieć Bożej ręki ani w
zbawieniu, ani w sądzie.
Zrozpaczony Izajasz
zastanawia się jak długo ta sytuacja jeszcze będzie trwać. Odpowiedź Boża jest
następująca: do momentu kiedy wszystko zostanie zniszczone, do momentu, kiedy
Jeruzalem ze świątynią i całą ziemią obiecaną zostanie zniszczony a lud
zostanie wyprowadzony na wygnanie.
Głoszenie
Izajasza, oceniając to z ludzkiej perspektywy, nic nie daje i jest porażką.
Będzie tylko jeszcze gorzej. Na samym końcu widzimy jeszcze trochę nadziei:
mały pęd wychodzący z pienia (Iz. 6:13). Potem, w rozdziale 11 dalej czytamy o nim.
Bóg nadal
powołuje i posyła wierzących, ale to nie oznacza zawsze powodzenia w naszym
rozumieniu. Ruch podkreślający rozwój i wzrost zboru często głosi fałszywą
ewangelię mówiąc, że jeśli głosi się we właściwy sposób, zawsze będzie
powodzenie i rozwój. Pismo Święte naucza, że Bóg może błogosławić w taki
sposób, że zbór rośnie, ale często też nie daje rozwoju.
Bóg posyła
proroków i swe sługi do ludzi, którzy nie chcą słuchać. Jeśli więc pastor lub
misjonarz nie ma powodzenia w sensie rozwoju, nie oznacza to automatycznie, że
źle czynił albo, że Bóg go nie błogosławi.
Ostatecznym celem
misji nie jest jak największa ilość nawróconych ludzi, chociaż jest to ważne, ale
ostateczny celem jest to, aby Bóg został chwalony i uwielbiony. Dzieje się, że
misjonarz musi płacić swoim życiem za misję, ale też jest ciężką ofiarą, jeśli
ktoś daje swoje życie w ten sposób, że codziennie pracuje, głosi, a po wielu
latach nie widzi rozwoju. Nasuwa się wtedy pytanie: dlaczego głosi Ewangelię?
Aby zobaczyć powodzenie, czy aby być posłusznym i wiernym w tym chwaląc Boga?
Bóg jest
suwerenny. Ma prawo, aby powołać nas i posłać dokąd zechce i ma prawo, aby
posłać nas do ludzi, którzy nie chcą słuchać i nie nawrócą się.
Nie ma
automatycznego powodzenia i jest wielkim błędem mówić, że brak rozwoju oznacza,
że czynimy coś źle. Jest też wielkim błędem twierdzenie, że powodzenie jest
zawsze złe, czasami Bóg błogosławi, i może sprawić rzeczywiście powstanie wielkiego
zboru. Nie każdy wielki kościół głosi fałszywą Ewangelię.
Nowy Testament
dostosowuje ten tekst do Jezusa (Jn 12:37-41; Mat. 13:14-15; Mk. 4:12; Luk.
8:10; Dz.Ap. 4:8; 28:26). Ewangelia według Jana cytuje Izajasza 6:10, co
wskazuje na to, że Jan widział nie tylko chwałę Pana, ale też chwałę Jezusa
Chrystusa. W kontekście tych cytatów czytamy o rosnącej wrogości Izraela wobec
Mesjasza, co jest dowodem ich ślepoty Cudy, których dokonał Jezus, były
jednoznacznymi znakami, że jest obiecanym Mesjaszem, ale żydzi nie chcieli tego
widzieć ani tego przyjąć. Ewangelista Jan podkreśla, że zatwardzenie Izraela
jest częścią planu Bożego. Cytat u Jana dotyczy całej drogi Izraela: od początku
już za czasów Mojżesza Izrael miał twardy kark, zatwardziałe serce i nie chciał
słuchać (Jn. 12:37-41). Izajasz jest więc typem Chrystusa, w którym już widzimy
coś z Zbawiciela i jego dzieła. Doświadczenie Izajasza jest także doświadczeniem
Jezusa.
Kiedy żydzi w
Rzymie nie chcieli słuchać głoszenia Ewangelii przez Apostoła Pawła, Paweł
cytował ten sam tekst z Izajasza 6:10 (Dz. Ap. 28:26).
Zatwardzenie
serca nie jest tylko problemem Izraela, lecz każdego człowieka. Żaden człowiek
sam z siebie nie dojdzie do wiary. Dlatego Jan podkreśla suwerenność Bożą w
wybraniu i odrzuceniu. Nie zależy to od naszych starań, czy ktoś się przez
nasze głoszenie nawróci czy nie (nie jest tak, że im więcej i lepiej głoszę
Ewangelię, tym więcej ludzi się nawróci). To wyłącznie Boże dzieło i jeśli ktoś
się nawróci czy też nie jest to Boży plan. Bóg rządzi suwerennie.
Jednocześnie
niewiara i zatwardzenie serca jest powodem sądu: nie Bóg, lecz sam człowiek
jest całkowicie odpowiedzialny za swoją upartość i niewiarę, dlatego otrzyma
Boży sąd i karę. Głoszenie Ewangelii sprawia, że niektórzy poprzez działanie
Ducha Świętego otwierają swoje serca, słuchają i nawracają się ku zbawieniu,
ale wielu niestety pozostaje w swojej ślepocie i głuchocie, zatwardzając swoje
serce ku swojemu potępieniu.