13 June 2022
08 June 2022
Bonifacy
Bonifacy (właściwe imię Winfrid lub Wynfryd), urodził się między rokiem 672 a 675 w Wessex na południu Anglii.
Wychował się w
klasztorze benedyktyńskim w Exeter a potem studiował w klasztorze w Nursling,
gdzie otrzymał święcenia kapłańskie i prowadził szkołę klasztorną. Ze względu
na jego rozległą wiedzę znany był w całej okolicy. Studenci, przybywali nawet z
daleka aby słuchać jego wykładów Biblii. Nauczał biblijnej teologii, głosząc,
że Jezus Chrystus jest centrum całego Pisma Świętego.
Brytyjskie i
Irlandzkie szkoły były znane wówczas z wysokiego standardu nauki oraz ich
wyjątkowo wielkiej motywacji do misji.
Mając ok. 40 lat miał możliwość uczestniczyć w podróży misyjnej na kontynencie, gdzie spontanicznie udał się w drogę, aby pomóc misjonarzowi Willibrordowi (635-714) w misji wśród Fryzów na terenie obecnych Niderlandów. Misja nie przyniosła powodzenia i Bonifacy powrócił do Anglii, gdzie miał możliwość na karierę klasztorną. On jednak nadal wierzył, że Bóg powołał go do pracy misjonarskiej.
W roku 718
udał się do Rzymu, aby odwiedzić ważne kościoły, ale przede wszystkim, aby otrzymać
wsparcie papieża na misję. 15 maja 719 otrzymał formalne zadanie misyjne od
papieża Grzegorza II.:
„Będziesz głosił Ewangelię wszystkim błądzącym narodom, wśród których znajdziesz się przez Boże prowadzenie, przedstawisz im Ewangelię Jezusa Chrystusa w pełnej prawdzie. Będziesz głosił niewiedzącym, w duchu cnoty, miłości i prostoty, Ewangelię obu Testamentów w należyty sposób.” Przy tej okazji otrzymał od papieża imię Bonifacy.
Jako apostoł dla pogan udał się Bonifacy na terenach Hesji i Turyngii, aby tam głosić Ewangelię wśród plemion germańskich. Miał wielkie powodzenie, wielu ochrzciło się, powstały kościoły i klasztory.
W wielu miejscach Bonifacy zniszczył świątynię pogańskie lub ścinał święte dęby, aby tam budować kaplice. Słynnym jest wydarzenie, które miało miejsce w roku 724, kiedy w Geismar (w północnej części Hesji) własnoręcznie ścinał dąb poświęcony germańskiemu bogu Thora. Germańskie zgromadzenie przeklęło go, ale potem byli świadkami, że dąb w cudowny sposób został zniszczony i rozpadł się. Ich reakcją na to było uwielbienie Boga. W ten sposób Bonifacy udowodnił Germanom, że ich bogowie są bezsilni i martwi, a Jezus Chrystus jest prawdziwym Bogiem.
W roku 737 zaczął działalność misyjną w Saksonii i na Bawarii. Założył między innymi biskupstwa Passau, Regensburg, Erfurt i inne oraz klasztory, między innymi w Fuldzie (w 744 r.). W roku 747 stał się arcybiskupem Moguncji (Mainz).
W tamtych czasach misja w północnej i centralnej Europie stanowiła zazwyczaj masowe ochrzczenie ludu. Zazwyczaj było niewiele nauczania a podkreślona była przede wszystkim przynależność do kościoła. W związku z tym pogańskie myślenie i zwyczaje oraz zabobony nadal panowały wśród ochrzczonego ludu.
Bonifacy w
swoich kazaniach stanowczo głosił, że jest tylko jeden Bóg, i że nie można służyć
jednocześnie Jezusowi Chrystusowi i pogańskim bogom. Podkreślał konieczność
radykalnego nawrócenia się, które obejmuje wyznanie i żal za grzechy, przyjęcie
Jezusa Chrystusa jako jedynego Zbawiciela oraz rozpoczęcie życia według zasad
ewangelicznych.
Nie chciał ludzi
zostawić samym sobie, ważnym było niego, aby ochrzczeni także po chrzcie
otrzymali dalszą naukę chrześcijańską. Poza tym kład nacisk na dobrze
zorganizowane duszpasterstwo. Od swoich współpracowników i duszpasterzy wymagał,
aby cały czas dokształcali się w teologii i studiowali Pismo Święte.
W następnych latach (732-744), będąc teraz arcybiskupem, zajął się zorganizowaniem Kościoła na terenach niemieckich i w Bawarii. Usuwał skorumpowanych, w bogactwie żyjących biskupów i księży a na ich miejsce ustanawiał mężów wyróżniających się wiarą, wiedzą biblijną i moralnym życiem. Podkreślał, że tylko ci kaznodzieje, który żyją według tego, co głoszą, są wiarygodni, przy tym ostro krytykując tych, którzy żyli według zasad świata. Krytykował też płytkość wiary wśród chrześcijan, którzy nie chcieli się rozwijać w wierze, lecz woleli powadzić wygodne życie według zasad świata.
Założył różne biskupstwa oraz różne klasztory, między nimi w Fuldzie (744 r.). W koncepcji misji Bonifacego klasztory były bardzo ważne, stanowiąc miejsce kształcenia księży i misjonarzy. Podkreślał, że podstawą służby w Kościele jest gruntowna wiedza biblijna i teologiczna. Tak samo ważnym było moralne życie w wspólnocie chrześcijańskiej. Tego wszystkiego można się uczyć, w teorii i w praktyce, w klasztorach.
Klasztory też
były miejscem, gdzie dzieci i młodzież szlachty otrzymały wykształcenie a poza
tym klasztory troszczyły się o biednych i chorych. W ten sposób klasztory odgrywały
ważną rolę w odbudowie Kościoła, ale też w lokalnej ekonomii, dając ludziom z
pobliskich miejscowości pracę i opiekę duszpasterską.
Przy swej działalności w Niemczech, utrzymywał Bonifacy cały czas kontakty z klasztorami w Anglii, które przesłały mu mnichów, wspierających wiernie jego misję w Europie. W swoich listach prosił nieustannie swoich braci w Anglii o wsparcie modlitewne, podając konkretne sprawy do modlitwy. Otrzymywał dary z Anglii, jak np. manuskrypty zawieracie teksty biblijne, które były ważne w kształceniu następnych misjonarzy i duszpasterzy.
Mając już prawie 80 lat, Bonifacy ciągle jeszcze pragnął głosić poganom. W roku 754 zaczął razem z 51 innymi kaznodziejami podróż misyjną po terenie Fryzji (obecna północna Holandia). Wielu Fryzów chciało słuchać Ewangelii i w Dokkum kilku z nich chciało się ochrzcić. Następnego dnia, 5 czerwca 754, grupa Fryzów jednak zaatakowała misjonarzy. Bonifacy próbował chronić się przed atakiem księgą teologiczną, ale został zabity razem ze wszystkimi 51 towarzyszącymi mu duszpasterzami. Do dzisiaj księga ta została zachowana w klasztorze w Fuldzie, gdzie sam Bonifacy został pochowany.
Artykuł w formacie PDF tutaj.
06 June 2022
Księga Izajasza 6:1-13
1 W roku śmierci króla Uzjasza widziałem Pana siedzącego na tronie wysokim i wyniosłym, a kraj jego szaty wypełniał świątynię. 2 Jego orszak stanowiły serafy, z których każdy miał po sześć skrzydeł, dwoma zakrywał swoją twarz, dwoma zakrywał swoje nogi i na dwóch latał. 3 I wołał jeden do drugiego:
Święty, Święty, Święty jest Pan Zastępów!
Pełna jest wszystka ziemia chwały jego.
4 I zatrzęsły się progi w posadach od tego potężnego
głosu, a przybytek napełnił się dymem. 5 I
rzekłem: Biada mi! Zginąłem, bo jestem człowiekiem nieczystych warg i mieszkam
pośród ludu nieczystych warg, gdyż moje oczy widziały Króla, Pana
Zastępów. 6 Wtedy przyleciał
do mnie jeden z serafów, mając w ręku rozżarzony węgielek, który szczypcami wziął
z ołtarza, 7 I dotknął moich
ust, i rzekł: Oto dotknęło to twoich warg i usunięta jest twoja wina, a twój
grzech odpuszczony.
8 Potem usłyszałem głos Pana, który rzekł: Kogo
poślę? I kto tam pójdzie? Tedy odpowiedziałem: Oto jestem, poślij mnie!
9 A On rzekł: Idź i mów do tego ludu: Słuchajcie
bacznie, lecz nie rozumiejcie, i patrzcie uważnie, lecz nie poznawajcie! 10 Znieczul serce tego ludu i dotknij
jego uszy głuchotą, a jego oczy ślepotą, aby nie widział swoimi oczyma i nie
słyszał swoimi uszyma, i nie rozumiał swoim sercem, żeby się nie nawrócił i nie
ozdrowiał!
11 I rzekłem: Dopókiż, Panie? A On odpowiedział: Dopóki
nie opustoszeją miasta i nie będą bez mieszkańców, domy bez ludzi, a kraj nie
stanie się pustynią. 12 Pan
uprowadzi ludzi daleko, i w kraju będzie wielkie spustoszenie. 13 A choćby została w nim jeszcze
dziesiąta część, ta ponownie będzie zniszczona jak dąb lub jak terebint, z
którego przy ścięciu został tylko pień. Pędem świętym jest jego pień.
Powyższy tekst
opisuje powołanie proroka Izajasza. Zostaje on powołany przez Pana do szczególnego
zadania: głoszenia sądu Bożego nad Izraelem w konkretnej sytuacji.
Tekst zaczyna się
od podania konkretnej daty, mianowicie roku śmierci króla Uzjasza (ok. 739 p.
Chr., por. 2 Krn 26:22).
W tym roku
Izajasz otrzymuje wizję, podczas której ma wgląd do Sali tronowej Pana. Prorok widzi,
jak Pan siedzi na tronie, co oznacza, że rządzi i sądzi. Tron jest wielki i wyniosły,
tak wielki, że skraj szaty Pana wypełnia świątynię.
W swym
widzeniu dostrzega serafy, będące niebiańskimi istotami. Słowo seraf oznacza
coś takiego jak: ten, który pali, ognisty. Posiadają sześć skrzydeł, z
których jedna para zakrywa ich twarz, ponieważ nawet one nie mogą patrzeć na
chwałę Pana.
W innych miejscach
Biblii hebrajski wyraz seraf używany jest jako określenie (jadowity) wąż
(IV Mj. 21:6, 8; V Mj. 8:15, gdzie lepiej byłoby tłumaczyć, jako ognisty wąż).
Ten sam wyraz występuje też w innych miejscach Księgi Izajasza, gdzie jest tłumaczony
jako smok lub latający smok (Iz. 14:29; 30:6). Daje to więc
wrażenie, że są niebezpieczne i groźne.
Serafy wołają
a ich słowa potwierdzają to, co widzi Izajasz. W hebrajskim tekście werset ten
jest poezją; tak jak w Księdze Objawienia, serafy wołają lub śpiewają o
świętości Bożej.
Wołają trzy
razy: święty. Trzy razy wspominają atrybuty Boże, co podkreśla, że Bóg jest
całkowicie transcendentny, jest całkiem inny niż cokolwiek w stworzeniu. Bóg
jest całkowicie czysty i jest jedynym, który naprawdę jest doskonale świętym.
Ich wołanie spowodowało,
że trzęsły się progi i fundamenty świątyni. Pomieszczenie świątyni napełnione
zostało dymem, nie z ołtarza, ale ponieważ Bóg sam się tu objawił (por. II Mj.
19:18; Ps. 18:6-8). To pewnego rodzaju chmura chroniąca, aby nikt naprawdę nie
widział świętości Bożej, ponieważ nikt by tego nie przeżył.
Chwała Pana wypełnia
całą ziemię. Jest to identyczne z wypowiedzią króla asyryjskiego, który w swoich
annałach pisał: „Wystraszyłem wroga przez chwałę mojej armii.”
Pismo Święte podkreśla
ciągle na nowo, że żaden ziemski król, lecz tylko Bóg jest Panem nad Wojskami (Pan
Zebaot), tytuł, który występuje aż 62 razy w Księdze Izajasza. To termin
wojskowy, który oznacza coś takiego jak Pan, Król wszechmogący, lub: Pan,
wszechmocny Wojownik.
Izajasz jest
świadomy tego, że jest grzesznikiem i wnioskuje, że zginie, ponieważ nie może
istnieć w obliczu wszechmogącego Boga. Wcześniejsze rozdziały (Iz. 1-5) opisywały
przekleństwo nad Izraelem, teraz Izajasz pisze o przekleństwie nad nim (Iz.
6:5). Jest grzesznikiem, tak jak cały Izrael. Ma nieczyste wargi, co oznacza,
że nie ma żadnego wytłumaczenia, jest nieczysty, winny i zasługuje na karę
śmierci, ponieważ Bóg nie toleruje grzechu (Rz. 1-3).
Jeden z
Serafów (ognistych) przynosi rozżarzony węgielek, którego nawet on (będąc
ognistym) nie może dotknąć, lecz musi trzymać szczypcami. Oznacza to oczyszczenie
i zapłatę (przebłagalną) za grzechy. Oczyszczenie ogniem jest bolesne, ale
pełne mocy. Właściwie rozżarzony węgielek powinien spalić Izajasza, ale tak się
nie stanie, lecz oczyści go.
Hebrajski
tekst podkreśla, że skutek oczyszczenia następuje natychmiast. Jest to natychmiastowy
efekt pojednania się z Bogiem. To dobra nowina: jeśli prorok może być
oczyszczony, to też może tego dostąpić cały Izrael (Iz. 1:18).
Grzech jest
bardzo poważny a Bóg nigdy go nie lekceważy. Boża miłość i łaska nie oznacza stwierdzenia,
że nasz grzech nie jest tak zły. Bóg traktuje grzech poważne i to oznacza
wieczną śmierć dla każdego grzesznika. Bóg jednak sam też daje rozwiązanie,
które może pochodzić jedynie od Niego, ponieważ żaden człowiek nie jest w
stanie sam rozwiązać problemu grzechu i winy. Aby grzesznik mógł istnieć w
obliczu świętego Boga potrzebna jest ofiara, która oczyści go i zapłaci za jego
winy.
W Starym
Testamencie ogień nie tylko oznacza oczyszczenie, ale też jest symbolem zemsty
i gniewu Bożego (np. I Mj. 3:24; IV Mj. 11:1-3) oraz symbolem jego świętości
(np. II Mj. 3:2-6; 19:18-25).
Rozżarzony
węgielek pochodził z ołtarza, który pali się wiecznie (III Mj. 6:12-13). Ołtarz
jest miejscem, gdzie Bóg przyjmuje ofiarę, dokonującej zadośćuczynienia, przez
co możliwe jest pojednanie (III Mj. 17:11).
W sumie nie
rozumiemy wszystkich szczegółów wizji, ale najważniejsze jest bardzo jasne: Bóg
jest święty a my jesteśmy grzeszni i możemy żyć tylko dzięki temu, że On sam
dokonuje zadośćuczynienia, aby się z nami pojednać.
Teraz, po
oczyszczeniu Izajasza, Bóg wysyła proroka do Izraela. Bóg pyta, a Izajasz
reaguje, potwierdzając, że pójdzie. Ofiara i oczyszczenie zmieniły go, teraz
nie może inaczej odpowiedzieć na powołanie Boże.
Tekst ten jest
niezwykle popularny w kontekście wysyłania misjonarzy na pole misyjne. Z tych
okazji często głoszone są kazania oparte na omawianym tekście: Bóg woła,
oczyszcza (zbawia) nas a my odpowiadając na jego powołanie idziemy na misję.
Problemem jest tylko to, że kazanie lub przemówienie dotyczy zazwyczaj tylko
pierwszych 8 wersetów i wtedy przesłaniem tekstu jest zachęta do misji i aluzja
powodzenia. Jednak tekst tu się nie kończy. Nie wolno nam głosić tylko
przesłania połowy tekstu.
Następne
wersety mówią o tym, jaka będzie reakcja Izraela na jego głoszenie.
Te wersety
(Iż. 6:9-13) są po hebrajsku poezją i obejmują treści przesłania Izajasza. Bóg
posyła nas, co jest zachęceniem, ale to, co nastąpi potem wcale nie jest
zachęcające dla nas. Bóg woła Izajasza, aby głosić ludowi przymierza, ale Bóg
sam też powoduje, że głoszenie nie będzie miało efektu, którego się oczekuje:
Izrael nie będzie słuchał.
Izrael
zatwardzi swoje serce, zostaje znieczulony i to zostanie spowodowane przez
głoszenie Izajasza. Jest to podobne do uporu i zatwardzenia serca faraona,
który nie chciał wypuścić ludu przymierza z Egiptu (II Mj. 7:3-4; 8:32; 9:12, 10:20,
27; 11:10; 14:8; por. też Rz. 9:17-18). Bóg sam powoduje, że lud Izraela nie
potrafi i nie chce słuchać. Bóg nie powołał Izajasza, aby głosił zbawienie, lecz
aby zatwardzić i znieczulić serca Izraelitów, którzy nie chcą pokutować.
Z naszej
perspektywy jest to brak powodzenia. Jednak powodzenie i sukces nie stanowi
wielkiej ilości nawróconych, lecz wierność sługi Bożego. Też, kiedy nikt się
nie nawróci, i tak Imię Boże zostaje uwielbiane przez wierność proroka. Izajasz
jest tu podobny do Mojżesza, który miał podobne doświadczenie z Izraelem, upartym
w swoim nieposłuszeństwie.
W Księdze
Izajasza duchowy stan ludu Bożego ciągle na nowo zostaje opisany w słowach
takich, jak głuchota i ślepota (np. Iz. 1:2-9; 6:9-10; 29:9-24; 42:18-20;
44:6-28). Mimo wielkich cudów i znaków, których Bóg dokonał dla swego ludu (np.
wyjście z Egiptu, uratowanie od zagrożenia przez Asyrię, Iz. 7-8; 37:17),
Izrael nie chce uznać, Kim jest Bóg. Izrael nie chce widzieć Bożej ręki ani w
zbawieniu, ani w sądzie.
Zrozpaczony Izajasz
zastanawia się jak długo ta sytuacja jeszcze będzie trwać. Odpowiedź Boża jest
następująca: do momentu kiedy wszystko zostanie zniszczone, do momentu, kiedy
Jeruzalem ze świątynią i całą ziemią obiecaną zostanie zniszczony a lud
zostanie wyprowadzony na wygnanie.
Głoszenie
Izajasza, oceniając to z ludzkiej perspektywy, nic nie daje i jest porażką.
Będzie tylko jeszcze gorzej. Na samym końcu widzimy jeszcze trochę nadziei:
mały pęd wychodzący z pienia (Iz. 6:13). Potem, w rozdziale 11 dalej czytamy o nim.
Bóg nadal
powołuje i posyła wierzących, ale to nie oznacza zawsze powodzenia w naszym
rozumieniu. Ruch podkreślający rozwój i wzrost zboru często głosi fałszywą
ewangelię mówiąc, że jeśli głosi się we właściwy sposób, zawsze będzie
powodzenie i rozwój. Pismo Święte naucza, że Bóg może błogosławić w taki
sposób, że zbór rośnie, ale często też nie daje rozwoju.
Bóg posyła
proroków i swe sługi do ludzi, którzy nie chcą słuchać. Jeśli więc pastor lub
misjonarz nie ma powodzenia w sensie rozwoju, nie oznacza to automatycznie, że
źle czynił albo, że Bóg go nie błogosławi.
Ostatecznym celem
misji nie jest jak największa ilość nawróconych ludzi, chociaż jest to ważne, ale
ostateczny celem jest to, aby Bóg został chwalony i uwielbiony. Dzieje się, że
misjonarz musi płacić swoim życiem za misję, ale też jest ciężką ofiarą, jeśli
ktoś daje swoje życie w ten sposób, że codziennie pracuje, głosi, a po wielu
latach nie widzi rozwoju. Nasuwa się wtedy pytanie: dlaczego głosi Ewangelię?
Aby zobaczyć powodzenie, czy aby być posłusznym i wiernym w tym chwaląc Boga?
Bóg jest
suwerenny. Ma prawo, aby powołać nas i posłać dokąd zechce i ma prawo, aby
posłać nas do ludzi, którzy nie chcą słuchać i nie nawrócą się.
Nie ma
automatycznego powodzenia i jest wielkim błędem mówić, że brak rozwoju oznacza,
że czynimy coś źle. Jest też wielkim błędem twierdzenie, że powodzenie jest
zawsze złe, czasami Bóg błogosławi, i może sprawić rzeczywiście powstanie wielkiego
zboru. Nie każdy wielki kościół głosi fałszywą Ewangelię.
Nowy Testament
dostosowuje ten tekst do Jezusa (Jn 12:37-41; Mat. 13:14-15; Mk. 4:12; Luk.
8:10; Dz.Ap. 4:8; 28:26). Ewangelia według Jana cytuje Izajasza 6:10, co
wskazuje na to, że Jan widział nie tylko chwałę Pana, ale też chwałę Jezusa
Chrystusa. W kontekście tych cytatów czytamy o rosnącej wrogości Izraela wobec
Mesjasza, co jest dowodem ich ślepoty Cudy, których dokonał Jezus, były
jednoznacznymi znakami, że jest obiecanym Mesjaszem, ale żydzi nie chcieli tego
widzieć ani tego przyjąć. Ewangelista Jan podkreśla, że zatwardzenie Izraela
jest częścią planu Bożego. Cytat u Jana dotyczy całej drogi Izraela: od początku
już za czasów Mojżesza Izrael miał twardy kark, zatwardziałe serce i nie chciał
słuchać (Jn. 12:37-41). Izajasz jest więc typem Chrystusa, w którym już widzimy
coś z Zbawiciela i jego dzieła. Doświadczenie Izajasza jest także doświadczeniem
Jezusa.
Kiedy żydzi w
Rzymie nie chcieli słuchać głoszenia Ewangelii przez Apostoła Pawła, Paweł
cytował ten sam tekst z Izajasza 6:10 (Dz. Ap. 28:26).
Zatwardzenie
serca nie jest tylko problemem Izraela, lecz każdego człowieka. Żaden człowiek
sam z siebie nie dojdzie do wiary. Dlatego Jan podkreśla suwerenność Bożą w
wybraniu i odrzuceniu. Nie zależy to od naszych starań, czy ktoś się przez
nasze głoszenie nawróci czy nie (nie jest tak, że im więcej i lepiej głoszę
Ewangelię, tym więcej ludzi się nawróci). To wyłącznie Boże dzieło i jeśli ktoś
się nawróci czy też nie jest to Boży plan. Bóg rządzi suwerennie.
Jednocześnie
niewiara i zatwardzenie serca jest powodem sądu: nie Bóg, lecz sam człowiek
jest całkowicie odpowiedzialny za swoją upartość i niewiarę, dlatego otrzyma
Boży sąd i karę. Głoszenie Ewangelii sprawia, że niektórzy poprzez działanie
Ducha Świętego otwierają swoje serca, słuchają i nawracają się ku zbawieniu,
ale wielu niestety pozostaje w swojej ślepocie i głuchocie, zatwardzając swoje
serce ku swojemu potępieniu.
30 May 2022
25 May 2022
Katechizm Heidelberski
Informacja z Augustinusa:
Nowe tłumaczenie, nowe wydanie Katechizmu Heidelberskiego. Dzieło zrealizowane dzięki wsparciu fundacji In de Rechte Straat. Tłumaczenie z pragnieniem maksymalnego zachowania stylu oryginalnego. Tłumaczyli Petrus Snoeijer i Tomasz Pieczko. Katechizm można otrzymać nieodpłatnie (jedyna prośba, aby otrzymujący dokonali dowolnej ofiary na ich zbór, społeczność chrześcijańską, której - jeśli tak jest - są członkami).
Mając na uwadze ograniczone „moce przerobowe” postanowiliśmy nie wysyłać pojedynczych egzemplarzy Katechizmu Heidelberskiego osobom prywatnym. Wyślemy je (zawsze nieodpłatnie) w ilości powyżej 5 sztuk, zborom, społecznościom chrześcijańskim, grupom formacyjny. Zawsze zatem można będzie w miejscach tych w Katechizm zaopatrzyć się. Pojedyncze egzemplarze można otrzymać u Pastora Tomasz Pieczko, na miejscu, w Zelowie, gdzie zawsze jesteście miłe widziani. Prosimy o wasze zrozumienie.
Więcej informacji: https://www.facebook.com/stichting.augustinus/
16 May 2022
12 May 2022
Rzyman 1,18-32
18 Albowiem gniew Boży z nieba objawia się przeciwko wszelkiej bezbożności i nieprawości ludzi, którzy przez nieprawość tłumią prawdę. 19 Ponieważ to, co o Bogu wiedzieć można, jest dla nich jawne, gdyż Bóg im to objawił. 20 Bo niewidzialna jego istota, to jest wiekuista jego moc i bóstwo, mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak iż nic nie mają na swoją obronę, 21 dlatego że poznawszy Boga, nie uwielbili go jako Boga i nie złożyli mu dziękczynienia, lecz znikczemnieli w myślach swoich, a ich nierozumne serce pogrążyło się w ciemności. 22 Mienili się mądrymi, a stali się głupi. 23 I zamienili chwałę nieśmiertelnego Boga na obrazy przedstawiające śmiertelnego człowieka, a nawet ptaki, czworonożne zwierzęta i płazy; 24 dlatego też wydał ich Bóg na łup pożądliwości ich serc ku nieczystości, aby bezcześcili ciała swoje między sobą, 25 ponieważ zamienili Boga prawdziwego na fałszywego i oddawali cześć, i służyli stworzeniu zamiast Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki. Amen.
26 Dlatego wydał ich Bóg na łup sromotnych namiętności; kobiety ich bowiem
zamieniły przyrodzone obcowanie na obcowanie przeciwne naturze, 27 podobnie też mężczyźni zaniechali
przyrodzonego obcowania z kobietą, zapałali jedni ku drugim żądzą, mężczyźni z
mężczyznami popełniając sromotę i ponosząc na sobie samych należną za ich
zboczenie karę.
W świadomości ludzi żyjących w imperium rzymskim złoty wiek już
minął, sytuacja polityczna pogorszyła się, korupcja stała się coraz bardziej
powszechna. W I wieku n.e. pojawiła się świadomość zagrożenia i powoli
nadchodzącego upadku.
Apostoł Paweł w omawianym rozdziale wspomina o zagrożeniu i klęsce
oraz wyjaśnia czym to jest spowodowane; dalej - pisze o rozwiązaniu, które Bóg
dał w Jezusie Chrystusie.
Upadek i zagrożenie nie są przypadkiem, skutkiem losu, lecz
pochodzą z gniewu Bożego. Nie jest to gniew jednego z wielu bogów (którym
powszechnie przypisywano klęski żywiołowe), lecz jest to gniew jedynego
prawdziwego wszechmocnego Boga Stworzyciela. Jego gniew jest reakcją na nasze
grzechy.
Grzech człowieka nie polega na jego moralnym upadku; to jest
raczej skutek grzeszności człowieka. Grzech człowieka oznacza przede wszystkim
brak uznania Boga Stworzyciela. Jest to bunt człowieka przeciwko Niemu.
Niemoralność wypływa z tego podstawowego grzechu, co oczywiście
nie oznacza, że człowiek nie jest odpowiedzialny za swoją niemoralność, wręcz
przeciwnie!
Najpierw Apostoł wyjaśnia na czym polega grzech, a dopiero w
wersecie 24 wspomina o niemoralności człowieka, jako skutku, karze za
grzech.
Nie uznawanie Boga oznacza niesprawiedliwość (w. 18). Jeżeli
człowiek nie uznaje Boga, nie wyrażając Mu wdzięczności i nie oddalając Mu
pokłonu, zachowuje się niesprawiedliwie wobec Stwórcy. Niesprawiedliwość jest
grzechem zasługującym na karę.
Idea, że Bóg wylewa swój gniew na ludzi jest przez wielu odrzucana
jako staromodna, jako przeciwieństwo miłości Bożej. Wielu teologów twierdzi, że
gniew Boży nie oznacza nic innego jak logiczną konsekwencję grzechów ludzkich.
To jednak bardziej greckie filozoficzne myślenie abstrakcyjne o Bogu niż
Biblijne głoszenie.
Biblia naucza, że Bóg nie jest jakąś abstrakcją, lecz Bóg jest
Osobą, która osobiście się gniewa z powodu grzechów. W Biblii gniew jest
aspektem osobowości Bożej. Gniew Boży jest logiczną reakcją na grzech ludzki,
ale Bóg nie jest bierny przy tym - On się aktywnie gniewa. Bóg nie może
akceptować tego, że jego stworzenie zostaje przez grzech, przez ludzi,
niszczone. Dlatego Bóg musi reagować.
Apostoł głosi, że każdy człowiek jest w stanie już tylko na
podstawie tego, co widzi w stworzeniu, poznać Boga, zrozumieć i uznać, że jest
Bogiem Stworzycielem. Każdemu człowiekowi został objawiony Bóg w stworzeniu (w.
19). Nie chodzi tylko o widzenie, ale i o zrozumienie.
Apostoł więc wyraźnie podkreśla, że samo tylko stworzenie już
wystarczy, aby dojść do podstawowej wiedzy i zrozumienia Boga. Nie oznacza to,
że poprzez stworzenie człowiek może mieć osobistą relację z Bogiem. To stało
się tylko możliwe przez osobiste objawienie Boże, które dał nam w Piśmie
Świętym i w Chrystusie. Człowiek jest w stanie na podstawie Bożego stworzenia
przynajmniej tyle zrozumieć, że uzna Boga i - będąc mu wdzięczny - będzie
dziękował Mu i oddawał Mu cześć.
Mimo to, człowiek odrzucił Boga, nie chce Go uznać i błądzi. To
jest grzech przeciwko Bogu. Za co
człowiek sam jest całkiem odpowiedzialny i nie może mieć wytłumaczenia, że nie
wiedział o istnieniu Boga (w. 20).
Niestety, człowiek woli tworzyć swoich własnych bogów. Zamiast
uwielbiać i kłaniać się Stworzycielowi, kłania się rzeczom, które - tak jak on
sam - są częścią stworzonej rzeczywistości w której żyje. Dlaczego tak się
dzieje, że człowiek grzeszy i nie chce uznać Boga? Apostoł wyjaśnia to dalej w
liście do Rzymian (5,12-21).
Ma to ogromne konsekwencje dla całego życia. Myślą, że są mądrzy,
ale są niestety głupi (w. 22). Nie tylko odrzucają jedynego żyjącego Boga, ale
zamiast tego przyjmują podobizny jako boga i oczekują zbawienia od istot fikcyjnych.
Każda inna religia oznacza zastąpienie chwały nieśmiertelnego
wiecznego Boga fałszywą podobizną stworzoną przez samego człowieka (w. 23).
Innymi słowy: każda inna religia zastępuje Prawdę kłamstwem (w. 25). Bóg w
życiu człowieka jest tym, któremu dziękujemy, któremu dajemy pokłon, któremu
służymy, który jest na pierwszym miejscu w naszym życiu. Dla wielu bogiem stają
się inne religie, pieniądze, sukces, kariera, seks, itp. i to tym bożkom oddają
cześć, która należy się przecież jedynie wszechmocnemu Stwórcy.
W wersetach 24-32 Apostoł opisuje dość obszernie skutki gniewu
Bożego. Trzy razy powtarza, że Bóg wydał człowieka… (w. 24, 26, 28), a potem
znajdujemy opisy na czym polega zachowanie ludzkie.
Gniew Boży polega na tym, że wydaje człowieka, zostawia go w jego
grzechu i grzeszności.
W I wieku n.e. ludzie z gniewem bogów kojarzyli raczej klęski
występujące w przyrodzie. Wszechmogący Bóg karze inaczej: zostawia człowieka w
swoim, z własnej woli wybranym grzechu, a to jest najgorsze, co człowieka może
spotkać.
Apostoł Paweł używa tu tego samego słowa, które w Starym
Testamencie często jest używane, kiedy czytamy, że Bóg wydał wrogów Izraela,
aby mogli zostać pokonanymi w bitwie (np. Ks. Wyjścia 23,32; Ks. Powt. Prawa
7,23). Ale słowo to też jest używane, kiedy Bóg wydaje Izraela za karę w ręce
wrogów (Ks. Kapłańska 26,25;Jozuego 7,7; Sędziów 2,14; 6,1; i inne). Także w
Nowym testamencie słowo to jest często używane, np. gdy Judasz wydaje Jezusa
(Ew. Mateusza 26,25).
To, że Bóg „wydaje” nie oznacza, że Bóg ich skłania do dalszego
grzeszenia, bo byłoby to sprzeczne z nauczaniem Biblii, mówiącej, że Bóg jest
święty i nienawidzi grzechu.
To, że Bóg wydał człowieka nie oznacza, że człowiek wtedy już nie
jest sam odpowiedzialny za swoje grzechy, skoro Bóg go wydał… Nauczanie Biblii
jest bardzo jasne: człowiek jest w pełni odpowiedzialny za swoje grzechy (np.
Efezjan 4,19).
Niektórzy teologowie twierdzą, że chodzi tu tylko o logiczne
skutki grzechu w historii: grzech powoduje więcej grzechu i więcej grzeszności
w społeczeństwie. To jest prawda i jest częścią gniewu Bożego. Jednak z tekstu
wynika, że jest to więcej niż automatyczne skutki: Bóg wyda ich, to nie jest
bierne, Bóg aktywnie wyda ich. Tak jak sędzia który wyda winnego straży
więziennej, tak Bóg wyda grzesznika do strasznego cyklu powiększającego się
grzechu.
W I wieku n.e. homoseksualizm był tak samo znany i popularny jak
współcześnie. Apostoł nie pisze tu o skłonnościach homoseksualnych, ale o
świadomym zastąpieniu naturalnego seksualnego kontaktu na homoseksualny i
lesbijski.
Należy pamiętać, że wyraz natura (w 26 i 27) nie oznacza tu tego,
co dzisiaj się uważa za naturalne skłonności według których ktoś może mieć
skłonności homoseksualne. Natura oznacza dla Apostoła porządek, który Bóg
włożył w stworzenie, o którym czytamy w Ks. Rodzaju 1-3. Apostoł w jasny sposób
potępia ostrymi słowami wszelkie praktyki homoseksualne jako niezgodne z
porządkiem i Prawem Bożym.
Ludzie zastąpili Boże Prawdy na kłamstwo: zamienili porządek Boży
w stworzeniu na kłamliwy porządek, który nie jest Bożym porządkiem.
W następnych wersetach (29-31) Apostoł wymienia całą serię innych
grzechów. Są to przede wszystkim grzechy dotyczące życia w społeczeństwie. Te
grzechy pokazują co się dzieje w społeczeństwie, gdzie Bóg już nie jest
uznawany i uwielbiany. To jest społeczeństwo, gdzie człowiek zastąpił Prawdę
Bożą własną ludzką prawdą, gdzie człowiek sam decyduje co jest dobre a co nie,
gdzie człowiek chce samodzielnie żyć bez Boga. Jest to społeczeństwo gdzie panuje
egoizm i nienawiść. Społeczeństwo takie rozpadnie się. Takie są skutki grzechu
a zarazem jest to skutek gniewu Bożego. Bóg wyda zbuntowanego człowieka swojej
grzeszności, a to znaczy, że będzie coraz gorszej w jego życiu i w
społeczeństwie w którym żyje.
Obraz, szkicowany tutaj przez Apostoła Pawła nie jest kolorowy i
pozytywny, ale taki jest rzeczywisty obraz ludzkości. To jest co się dzieje,
kiedy człowiek chce iść własnymi drogami i już nie chce uznać Boga.
Człowiek jest odpowiedzialny za własne grzechy, ale skutki są o
wiele większe. Grzechy człowieka dotyczą także innych. Jeżeli człowiek zaczyna
żyć w grzechu zazwyczaj grzechy stają się coraz poważniejsze i wpływają na jego
otoczenie.
W momencie kiedy rodzice, którzy sami zostali jeszcze wychowani w
rodzinach wierzących, zastąpią Prawdę Bożą kłamstwem w tym, że już nie uznają
Boga, ma to wpływ na otoczenie i następne pokolenia. Ich dzieci i najbliższe
otoczenie zaczyna też żyć w grzechu i kłamstwie. W ten sposób grzech i wpływ
grzechu powiększa się w świecie.
Kain, który od swoich rodziców słyszał o Bogu i Jego obietnicy
zaczął iść swoimi drogami. W końcu grzech u niego tak się rozwinął, że zabił
swego brata, a on i całe następne pokolenia jego zostały wydane na pastwę
grzechu.
Należy pamiętać o tym jak poważny jest grzech: jego skutki i
niszczący wpływ są większe niż często myślimy.
Wygląda to na sytuację beznadziejną. Ale to jest dopiero początek
listu Apostoła Pawła do Rzymian. Właśnie w tym liście Apostoł głosi łaskę Bożą
i wyjaśnia jak wielka jest. Bóg nie chciał zaakceptować takiej sytuacji, gdzie
tylko grzech rządzi. On sam dał rozwiązanie w Jezusie Chrystusie. Każdy kto
jest w Chrystusie już nie podlega gniewowi Bożemu.

