17 September 2019

Ojcze nasz, któryś jest w niebie


Studium w serii: Ojcze nasz – część 2
Artykuł w formacie PDF tutaj lub tutaj


Katechizm Heidelberski, Niedziela 46
Pytanie 120: Dlaczego Jezus nakazał nam zwracać się do Boga: "Ojcze nasz"?

Aby już na początku modlitwy wzbudzić w nas i dziecięcą bojaźń i zaufanie do Boga, które są podstawą modlitwy. Bóg stał się bowiem naszym Ojcem dzięki Jezusowi Chrystusowi i gdy z prawdziwą wiarą Go o coś prosimy, o wiele mniej nam odmawia, niż odmawiają nam rzeczy ziemskich nasi ojcowie.

Pytanie 121: Dlaczego dodane zostają słowa "Który jesteś w niebie"?

Dlatego, abyśmy nie myśleli w sposób ziemski o niebiańskim Majestacie Bożym i zarazem oczekiwali, że On w swej wszechmocy da nam wszystko, co dla ciała i duszy niezbędne.


Ojciec
Wielu ludzi ma ogromny problem z myśleniem o Bogu jako Ojcu. Często mają bardzo złe doświadczenia z ziemskim ojcem. Wielu z nich nie jest w stanie zwracać się do Boga jako ojca.
Jest to dramatyczny skutek grzechu, który niszczy ludzi i relacje. Należy jednak podkreślić, ze nie nasz ziemski ojciec jest obrazem niebiańskiego Ojca. Odwrotnie: Bóg Ojciec jest dla nas obrazem i przykładem, jakimi my, ojcowie i matki na ziemi, powinniśmy być ojcami i matkami. Jeśli nasz ojciec na ziemi był straszny, nie oznacza to, że Bóg Ojciec jest taki sam. Właśnie nie. Bóg jest prawdziwym Ojcem.
To, że Jezus zwraca się do Boga jako Ojca jest dość wyjątkowe, ale to, że Bóg jest ojcem nie jest już nowe. Już Stary Testament mówi o Bogu jako Ojcu (Psalm 89:27).

Pierwszy raz czytamy o Bogu jako Ojcu w Księdze Wyjścia. Mojżesz ma w imieniu Boga mówić do Faraona:
Tak mówi Pan: Moim synem pierworodnym jest Izrael. Mówię do ciebie: Wypuść syna mojego, aby mi służył. Jeśli będziesz się wzbraniał od wypuszczenia go, Ja zabiję twego syna pierworodnego (Wj. / II Mj. 4:22-23).
W tym tekście jest konfrontacja między dwoma ojcami: Bóg, Ojciec Izraela, oraz faraon, który też ma syna. Który ojciec okazuje się silniejszy? Ojciec faraon, który trzyma syna Boga Ojca w niewoli, czy Bóg Ojciec, który grozi zabiciem syna faraona.
Wiemy, że Bóg Ojciec jest silniejszy, On wyzwolił Izraela, swego syna pierworodnego z niewoli. Niewolnicy stają się synami najwyższego Boga. Dlatego nazwanie Boga Ojcem oznacza nadzieje wyzwolenia.

Także w innych miejscach w Starym Testamencie znajdujemy to (Por. Pwt. / V Mj. 32:6: … Czyż nie jest On ojcem twoim, stwórcą twoim?). A Izajasz mówi też bardzo wyraźnie:
Ty wszak jesteś naszym ojcem, gdyż Abraham nas nie zna, a Izrael nas nie uznaje! Ty, Panie, jesteś naszym ojcem i naszym Odkupicielem. To jest Twoje Imię od wieków (Izaj. 63:16, por. Izaj. 64:8 i Jer. 3:16-19).
Nie Abraham jest prawdziwym ojcem Izraela, lecz sam Bóg Stworzyciel. Oznacza to, że Izrael nie jest przede wszystkim narodem fizycznym, grupą etniczną, lecz duchowym narodem, społecznością. Kontekst słów Izajasza mówi o tym jak Bóg Ojciec wybawił Izrael z Egiptu. Ten tekst też mówi o przyszłym zebraniu ludzi ze wszystkich narodów, którzy będą służyli Panu Bogu.
Tak jak w Księdze Wyjścia także tutaj widzimy, że Bóg Ojciec jest Odkupicielem, Zbawcą.

W Księdze Jeremiasza czytamy:
7 Gdyż tak mówi Pan: Wydajcie radosne okrzyki nad Jakubem, wykrzykujcie nad przewodnikiem narodów! Zwiastujcie, wysławiajcie i mówcie: Pan wybawił swój lud, resztkę Izraela! 8 Oto sprowadzę ich z ziemi północnej i zgromadzę ich z krańców ziemi. Są wśród nich ślepi i chromi, brzemienne i rodzące razem, powrócą tu w wielkiej gromadzie. 9 Oto przyjdą z płaczem, a Ja wśród pocieszenia poprowadzę ich i zawiodę do strumieni wód drogą prostą, na której się nie potkną, gdyż jestem ojcem dla Izraela, a Efraim jest moim pierworodnym.            (Jer. 31:7-9)

Ten tekst przypomina o tekście z Księgi Wyjścia, który mówił o Bogu Ojcu, który wyzwolił swego pierworodnego syna Izraela. Ten tekst w jasny sposób łączy zbawienie (nowe wyjście z Egiptu) z Bogiem jako Ojcem. Powodem sprowadzenia swojego ludu do domu jest to, że On jest Ojcem a Efraim jego pierworodnym synem.
Cały kontekst tego fragmentu mówi o nadejściu Mesjasza, który zgromadzi lud Izraela, który oznacza powstanie „nowego przymierza” które będzie większe od przymierza Mojżeszowego (Jer. 30:1-8, 18-21; 31:31-33).
Miłość ojca jest powodem wybawienia Izraela z Egiptu, a także zbawienia ludzi przez Chrystusa. Kochający Ojciec pragnie sprowadzić ich do obiecanej ziemi, do Królestwa Bożego. Miłość Ojca jest tak wielka, że obejmuje nie tylko zbawienie Izraela, ale także pogan.

Nowe wyjście z Egiptu
Kiedy Jezus mówi do swoich uczniów, że mają nazywać Boga Ojcem, oznacza to, że nadeszła nowa era, w której Bóg zgromadzi swój naród, aby ich zbawić. Uczniowie mają się przygotować na nowe Wyjście z Egiptu, ponieważ Bóg chce ich wybawić, tak samo jak wybawił Izraela z ręki faraona.
Izrael był niewolnikiem ale stał się wolnym synem Boga Ojca. Tak samo w Chrystusie każdy człowiek, który jest niewolnikiem grzechu (Jn. 6:34; Rz. 6:16-20; 1 Jn. 3:8), może stać się wolnym dzieckiem Boga Ojca. Stało się to możliwe, ponieważ tak jak Bóg pokonał faraona, tak Jezus Chrystus pokonał na krzyżu i przez zmartwychwstanie największego wroga, szatana, i dał nam wolność.

W Ewangelii ciągle znowu powtarzane jest, że Bóg jest Ojcem w niebie. Jezus mówi często o Bogu jako swym ojcu, co oznacza, że wyraża w tym szczególną relację którą ma ze swym Ojcem. (np. Mat. 11:25-27. W kazaniu na górze Jezus mówi często o Bogu, waszym ojcu, ale prawie zawsze dodaje: w niebie. (Mat. 5:16, 45, 48; 6:1, 4, 6, 8, 14-15, 26, 32; 7:11).

W Starym Testamencie znajdujemy obraz Boga jako Ojca, ale nigdzie nie widzimy zwracania się w modlitwie do Boga jako Ojca. Jest różnica między „Bóg jest (jak) Ojciec” a „Boże Ojcze.” W Jezusie Chrystusie zaczęło się coś nowego. W Nim mogliśmy stać się dziećmi Bożymi, dlatego w Nim możemy wołać do Boga: Ojcze nasz.

Abba
Wyraz Ojcze jest po Aramejsku: Abba. Jezus rozmawiał z uczniami po aramejsku, stanowiącym codzienny język Żydów w Palestynie w I wieku n.e. (hebrajski był językiem synagogi, grecki był językiem handlu a łacina była językiem urzędowym).
Niektórzy chrześcijanie uważają, że abba oznacza ‘tato’. To jest jedno ze znaczeń, ale wyraz ma znacznie szersze znaczenie. Syn zwracał się do swego ojca używając wyrazu abba, ale także student zwracał się do swego nauczyciela używając tego samego wyrazu. Wyraz abba wyraża bliskość emocjonalną, ale jednocześnie podkreśla wyrażenie respektu i szacunku.

Wyraz abba występuje trzy razy w Nowym Testamencie: Jezus używa go dwa razy (Mk. 14:36) oraz Apostoł Paweł (Rz. 8:15; Gal. 4:6). W każdym przypadku znajdujemy w greckim tekście najpierw aramejski abba, a od razu po tym greckie tłumaczenie ‘ojcze’. Dlaczego? Nie było koniecznym używanie aramejskiego wyrazu w greckim tekście, ale widocznie było to ważne. Wskazuje na to, że wyraz abba miał ważne znaczenie dla pierwszych chrześcijan.

Hebrajska modlitwa tefilin składa się z 18 różnych modlitw, które na różne sposoby zwracają się do Boga. Często Bóg jest w tej modlitwie nazwany Bogiem Abrahama, Izaaka, Jakuba. To oznacza podkreślenie etniczności, Izrael jest szczególnym narodem, powstał od patriarchów (ojców) Abrahama, Izaaka, Jakuba. Ale już w Ks. Izajasza widzieliśmy, że to nie jest najważniejsza cecha Izraela.

We wczesnym kościele, nabożeństwo składało się z dwóch części: pierwsza część była dostępna dla wszystkich i zainteresowanych (tzw. Katechumy). W tej części śpiewali hymny i zostało głoszone kazanie. Druga część natomiast była tylko dostępna dla wierzących, dla ochrzczonych członków kościoła. W tej drugiej części wierzący obchodzili Wieczerzę Pańską i modlili się ‘Ojcze nasz’. Pierwsi chrześcijanie uważali, że to modlitwa tylko dla ochrzczonych wierzących.

Islam ostrzega, że nie można używać ludzkich metafor mówiąc o Bogu. Możemy mówić, że Bóg jest wszechmocny, ale nie że jest jak ojciec. Istnieje oczywiście pewne niebezpieczeństwo, że zbyt łatwo ktoś może myśleć, że Bóg jest prawie taki jak człowiek. Ale sam Jezus naucza nas, aby zwracać się do Boga jako Ojca.

Kim jest Bóg Ojciec?
Mówiąc o Bogu jako Ojcu, Jezus nie opisał Boga na obraz naszych ziemskich ojców, lecz raczej dał całkiem nowy model ojca. Sama Biblia, zarówno Stary jak i Nowy Testament, pokazuje co to znaczy, że Bóg jest Ojcem. Jak wyżej widzieliśmy, Bóg jest Ojcem, Który chroni i zbawia swego syna (Izrael).
W Księdze Ozeasza natomiast czytamy:
1 Gdy Izrael był młody, pokochałem go i z Egiptu powołałem mojego syna. 2 Im częściej odzywałem się do nich, tym dalej oni odchodzili ode mnie; składali ofiary Baalom i kadzili bałwanom. 3 A przecież to Ja sam uczyłem Efraima chodzić, brałem ich na swoje ramiona, lecz oni nie wiedzieli, że to Ja ich leczyłem, 4 przyciągałem ich więzami ludzkimi, powrozami miłości, i byłem dla nich jak ten, który podnosi niemowlę do swojego policzka, i nachylałem się do nich, aby ich nakarmić.                  (Oz. 11:1-4)

Prorok Ozeasz opisuje Boga jako miłosiernego i łaskawego ojca, który ma zbuntowane, nieposłuszne dziecko. Język jest bardzo czuły. Pierworodny Syn Izrael jest nieposłuszny i ucieka od Ojca, a Ojciec mówi tylko pełen miłości o nim. Widzimy w tych słowach ojca kochającego swe dziecko, który podnosi niemowlę do swojego policzka. Jeśli wyobrażamy sobie tą sytuację, widzimy tylko miłość. Taki jest Bóg Ojciec. Bóg nie jest absolutnym, niedotykalnym monarchą lub cesarzem, który bezwzględnie czyni co zechce i który jest daleko od zwykłych ludzi.

Niektórzy twierdzą, że nie jest właściwym nazywać Boga Ojcem, gdyż jest to obraz patriarchalny, pochodzący ze społeczeństwa patriarchalnego, w którym pozycja kobiety była nierówna mężczyznom. Nazywając Boga Ojcem wg tej argumentacji potwierdzałoby to role społeczne i mogłoby prowadzić do zbyt autorytarnych zachowań mężczyzn.
Należy jednak powtórzyć, że to nie ziemski ojciec i mężczyzna są obrazem Boga, lecz odwrotnie Bóg jest tu modelowym, idealnym Ojcem.

Szczególnie w przypowieści o marnotrawnym synu (Ew. Łukasza 15,11-32) Jezus definiuje co to znaczy, że Bóg jest ojcem. Pasterz, który szuka owcy, kobieta, która szuka monety (Ew. Łukasza 15,1-10), to całkiem normalne zachowanie. Ale to co uczynił ojciec w tej przypowieści żaden ziemski ojciec nie zrobiłby.

Młodszy syn z tej przypowieści w bardzo okrutny sposób obraża swego ojca. Prośba o połowę majątku oznacza, że życzył swemu ojcu śmierci. Właściwą reakcją ojca w kulturze I wieku n.e. byłoby odrzucenie syna, któremu groziłaby kara śmierci przez ukamienowanie. Ojca z przypowieści zachowuje się w świetle ówczesnej kultury w sposób nieodpowiedzialny i zwariowany: daje mu wszystko czego ten chce. Kiedy syn straciwszy cały majątek wraca, chce być tylko najemnikiem u ojca. W ten sposób chce spróbować chociaż trochę odpłacić co zabrał ojcu. W żadnym przypadku nie byłby w stanie więcej odpłacić niż odrobinkę. Kiedy syn wraca, Ojciec czeka na niego a kiedy go widzi, biegnie z radością do niego. To ma wyjątkowe znaczenie. Dorosły mężczyzna który biega, jest czymś takim jak premier który pojawiłby się w Sejmie ubrany tylko w strój kąpielowy. Bieganie oznaczało w kulturze I wieku wielki wstyd i brak godności. Jest to następne ‘wariactwo’, które ojciec w przypowieści czyni. On nie chce, aby syn pracował jako najemnik dla niego, lecz chce go przyjąć jako syna, daje mu najlepsze szaty i swój pierścień, co oznacza to samo jakby dziś dał swoją kartę kredytową. Mimo okropnego grzechu, syn otrzymał najlepsze miejsce. To jest ‘zwariowana’ miłość ojca. Taka jest miłość Boga Ojca do nas. Bóg jest Ojcem, który czekał na nas i przybiegł do nas kiedy nawróciliśmy się do Niego. Jest to Bóg Ojciec, który w Chrystusie daje nam wszystko.

(bardziej obszernie przypowieść o marnotrawnym synu omawiana jest w Biuletynie Słowo nr 18 (lipiec 2012) oraz na stronie www.augustinus.pl)

Ojcze nasz
Należy zwrócić uwagę na to, że modlitwa mówi Ojcze nasz, a nie ‘ojcze mój’. W Psalmach często Psalmista zwraca się do Boga wołając ‘Boże mój’. Ta indywidualna relacja z Bogiem nadal istnieje i jest nadal ważna. Istotnym jest jednak też społeczność z braćmi i siostrami którą mamy w Jezusie Chrystusie, przez Którego możemy nazywać Boga Ojcem. On jest Ojcem naszej rodziny w Chrystusie.

Należy pamiętać o tym, że Bóg jako Ojciec jest bardzo ważny w Biblii, ale nie jest to jedyny obraz Boga. Znajdujemy też żeńskie obrazy Boga. Wierzący narodził się z Boga (1 Jn 3:9, por. Pwt. / V Mj. 32:18). Izajasz mówi o Bogu jako matce, która karmi i pociesza (Iz. 66:10-14). Czytamy o Bogu, Który gromadzi swoje dzieci jak kwoka gromadzi swoje pisklęta (Łk. 13:34; por. Iz. 31:5; Ps. 91:4). Bóg jest za wielki, aby móc Go opisać używając tylko jednego lub kilku obrazów.
W Nowym Testamencie jednak mówienie o Bogu jako Ojcu jest podstawowe, dlatego nie możemy w żadnym przypadku odrzucić tego, gdyż jest to nauczanie samego Jezusa Chrystusa.

Wierzący jest w Chrystusie (2 Kor. 5:17; Rz. 8:1). Jeżeli jesteśmy złączeni z Chrystusem, jesteśmy w Chrystusie (Rz. 8:32; 1 Jn 1:3) i mamy udział we wszystkich Jego dziełach. Oznacza to, że ponieważ Bóg jest Ojcem Jezusa, też jest naszym Ojcem.
Jeżeli nazywamy Boga naszym Ojcem, uznajemy i wierzymy, że On zwyciężył nad faraonem i wyprowadził Izrael przez Morze Czerwone, i tak samo zwyciężył w Chrystusie nad śmiercią i dał nam nowe życie w Nim – to wszystko przez swą ogromną miłość.

… Który jesteś w niebie…
Trudno jest na wyobrazić sobie niebo. Często myślimy o fizycznym miejscu, gdzieś daleko w górze. Jednak nie chodzi raczej o fizyczne miejsce gdzieś daleko (gdzie miałoby to być w tym ogromnym kosmosie…). Bóg jest Wszechobecny; fizyczne niebo byłoby za małe dla Niego. Bóg nie mieszka gdzieś w dalekim niebie, On jest blisko, jest wśród nas.

Niebo jest częścią stworzenia (Rdy. / I Mj. 1:6; Iz. 42:5; Dz. Ap. 4:24; Obj. 14:7). Niebo jest tą przestrzenią, która podczas stworzenia została oddzielona od ziemi. Niebo i ziemia tworzą razem całość stworzenia (Rdz. / I Mj. 1:1; Iz. 40:21). Z nieba Bóg objawia swoje potęgi na ziemi (Pwt. / V Mj. 4:39). Niebo jest miejsce gdzie mieszka Bóg, ale zarazem Bóg jest większy (1 Krl. 8:27).

Niebo jest miejscem Boga, jest święte, dlatego oddzielone od grzesznego świata. Grzeszny człowiek nie ma dostępu do nieba, gdyż niebo jest święte. Przez Chrystusa człowiek ma dostęp do nieba. W nowej ziemi, która nastąpi kiedy Jezus wróci, nie będzie już nieba, lecz niebo będzie na ziemi, co oznacza, że Bóg sam zamieszka wśród ludzi na ziemi (Obj. 21:1-4; 22:22-23).
Jezus głosił nadejście Królestwa Bożego, które w Ewangelii wg Mateusza jest nazwane Królestwem Niebios. Chodzi o to samo Królestwo. Jest to nowe stworzenie Boże, które zaczęło się w Jezusie.  

W NT wyraz niebo (ouranos) oznacza także tron Boży; jest to cel wniebowstąpienia Jezusa i punkt wyjścia Chrystusa powracającego (1 Pi. 1:4; Mt. 6:20; Kol. 1:5).

Modląc się do Boga Ojca, Który jest w niebie uznajemy transcendentność Bożą. To znaczy, uznajemy, że Bóg jest całkiem inny niż my, grzeszni ludzie. 
Jednocześnie to, że możemy zwracać się do Boga naszego Ojca jest ogromnym, niezasłużonym skarbem, zaszczytem dla każdego wierzącego.

Wstęp do Modlitwy Pańskiej


Studium z serii: Ojcze nasz, handout 1 w formacie PDF tutaj lub tutaj.

02 September 2019

Wybranie i głoszenie

Kanony z Dodrechtu, Rozdział I, Artykuł 14
Skoro ta nauka o bożym wybraniu, według najmądrzejszej decyzji Boga, była głoszona przez Proroków, samego Jezusa Chrystusa i apostołów, zarówno w Starym jak i Nowym Testamencie, a następnie zredagowana pisemnie w Piśmie Świętym, także dzisiaj powinna ona być przedstawiana w Kościele Bożym, dla którego jest specjalnie przeznaczona, w duchu roztropności, pobożnie i święcie, w czasie i miejscu, pozostawiając za sobą wszelkie ciekawskie poszukiwanie dróg Najwyższego, wszystko dla chwały Świętego Imienia Bożego i dla głębokiej pociechy Jego ludu.



Tak, jak nauka o wybraniu przez najmądrzejszą radę Bożą była głoszona przez proroków, samego Chrystusa, oraz przez apostołów, oraz jest wyraźnie ogłaszana w Piśmie Świętym zarówno Starego jak i Nowego Testamentu, tak i teraz, we właściwym czasie i właściwym miejscu w Kościele Bożym ma być ona nadal publicznie głoszona, gdyż została przeznaczona szczególnie dla Kościoła. Ma być głoszona z należną czcią, w duchu roztropności i pobożności, na chwałę Najświętszego Imienia Bożego, oraz dla ożywiającego pocieszenia Bożego ludu, bez ciekawskich wysiłków zgłębiania tajemnych dróg Najwyższego (Dz 20:27; Rzym 11:33; 12:3; Heb 6:17).

 

Musimy mieć świadomość, że Pismo Święte nie objawia nam i naucza nas o doktrynie wiecznego wybrania, aby zaspokoić naszą ciekawość, lub abyśmy się zajęli różnymi rodzajami intelektualnych spekulacji na ten temat. Bóg nie objawił nam predestynacji, abyśmy przez to mogli siebie chwalić i pokazać innym, jacy jesteśmy mądrzy.

Bóg objawił nam tą doktrynę ku Jego własnej chwale.



Jan Kalwin, który jest przez wielu fałszywie widziany jako autor tej doktryny, sam ostrzega przed spekulacją. Pisze w swoim głównym dziele Instytucji (III, xxi, 1),że doktryna predestynacji lub wybrania jest bardzo trudna i łatwo można wpaść w pułapkę wkroczenia na zakazaną drogę. Ostrzega, że jeśli zajmujemy się tematem predestynacji, wchodzimy do tajemnicy Bożej mądrości, gdzie satysfakcji nie znajdzie chęć rozumienia, lecz raczej można odkryć, że znajdujemy się w labiryncie, którego nie można pokonać.



Także w Kanonach z Dordrechtu widzimy tą samą argumentację. Nie zmagamy się z doktryną wiecznego wybrania, aby usatysfakcjonować naszą ciekawość, lecz tylko, aby głosić Bożą chwałę. Tylko w ten sposób znajdziemy pociechę w świecie pełnym grzechu i wątpliwości.



Głosimy i nauczamy doktryny wybrania, nie dlatego, ponieważ jest tak ciekawa, lecz jedynie, ponieważ Bóg objawił ją nam w swoim Słowie, i chcemy głosić i nauczać całego Słowa Bożego, bez dodawania i bez odejmowania. Nie możemy zostawić lub ominąć tego tematu, ponieważ nam się nie podoba, ponieważ ludzie nie chcą tego słyszeć, lub ponieważ jest za trudny. Z pewnością jest trudny i niepopularny, ale głosimy, ponieważ nie możemy nic innego niż głosić to, co Bóg objawił.



Kościół musi głosić i nauczać, ale, jak określają to Kanony z Dordrechtu: „Ma być głoszona z należną czcią, w duchu roztropności i pobożności, na chwałę Najświętszego Imienia Bożego, oraz dla ożywiającego pocieszenia Bożego ludu, bez ciekawskich wysiłków zgłębiania tajemnych dróg  Najwyższego”.

Musimy więc nauczać z ostrożnością i taktem, wiedząc, w którym momencie, gdyż nie każdy moment jest właściwy. Są momenty, kiedy lepiej się wstrzymać i czekać na inny, aby wyjaśnić tą trudną doktrynę.



To trudny temat, nie ze względu na brak biblijnych dowodów. Wręcz przeciwnie, Pismo Święte zawiera wiele dowodów. Jeśli uważnie czytasz, nie możesz dojść do innego wniosku niż to, że suwerenne i wieczne wybranie lub predestynacja Boża jest jak najbardziej biblijna!

Doktryna ta jest trudna, ponieważ treść jest trudna i prawie nie możemy tego pojąć.



Innym problemem jest to, że wielu reformowanych, słusznie przekonanych o prawdzie tej doktryny, niestety w dość agresywny i waleczny sposób próbuje przekonać innych o prawdzie predestynacji. Nie słuchają oni Kanonów z Dordrechtu, które napominają, aby z ostrożnością i wyczuciem o tym mówić. Ostre, agresywne dyskusje toczone na ten temat tylko po to, by potwierdzić za wszelką cenę własne racje, nie służą wcale Bożej chwale.



W głoszeniu i nauczaniu doktryny predestynacji powinniśmy skupić się na łasce i chwale Bożej. Wielkim cudem tej doktryny jest to, że Bóg z łaski wybrał niektórych spośród wszystkich grzeszników (czyli ze wszystkich ludzi).

To jest bolesne i wielu chrześcijan buntuje się, uważając, że to niesprawiedliwe. Ale kto decyduje o tym, co jest sprawiedliwe? Przecież nie człowiek, lecz sam Bóg. Skoro Bóg tak ustanowił, jest to sprawiedliwe, bo w Nim nie ma niesprawiedliwości.

Wielu buntuje się też, ponieważ uważają, że wcale nie jest tak źle, że są nadal w stanie czynić coś dobrego oraz samodzielnie odpowiedzieć na ofertę Ewangelii. Pismo Święte jednak jednoznacznie naucza, że tak nie jest, każdy człowiek bowiem jest duchowo martwy. 

Prawdopodobnie największym problemem dla wielu jest to, że biblijna doktryna predestynacji oznacza kompletne poniżenie człowieka. Ta doktryna zupełnie niszczy naszą dumę, to nas rani i w związku z tym chcemy jej uniknąć. Z natury nie chcemy wyznać, że jesteśmy grzesznikami, i tego że rzeczywiście tak źle jest z nami, że Bóg ma prawo nas osądzić.  

Przyjęcie tej biblijnej doktryny o wybraniu oznacza kompletne poniżanie się przed Majestatem Bożym i wyznanie, że jesteśmy grzeszni i nie jesteśmy w stanie uczynić czegokolwiek, co byłoby dobre w oczach Wszechmogącego i Świętego Boga Stworzyciela.

Jeśli tak zostaniemy poniżeni, Bóg nas wywyższy, ponieważ wybrał każdego wierzącego w Chrystusie Jezusie, już przed założeniem świata.



Wtedy, i to jest następny powód głoszenia predestynacji, wierzący otrzyma prawdziwe pocieszenie. Niestety zbyt wielu chrześcijan buduje swą pewność wiary na sobie, na swoich uczynkach, na wlasnej wierze, którą sami produkują, na doświadczeniach, często emocjonalnych. To bardzo niestabilny fundament: chrześcijan nie zawsze czuje, że Bóg go kocha, a co wtedy? Wiara każdego chrześcijanina zna słabe momenty, każdy wierzący grzeszy, też ‘ciężko’. Wielu wówczas jest przekonanych, że w tych momentach chrześcijanin tymczasowo stracił zbawienie, do momentu, kiedy się upamięta.

Ci chrześcijanie nie mogą mieć pewności swojego zbawienia. Tak naucza kościół rzymsko-katolicki, ale też wielu protestantów (arminianie) myśli w podobny sposób.



Słowo Boże naucza jednak czegoś innego. Nie buduj i nie szukaj pocieszenia w swojej wierze, w swoich uczynkach i emocjach, lecz u Boga i w Jego obietnicy. Nie patrz na siebie, lecz na Niego. Jeżeli jesteś prawdziwym wierzącym w Jezusa Chrystusa, możesz mieć pewność, że Bóg wybrał cię i to od wieczności. Skoro Bóg jest wszechmogący, nikt lub nic nie może cię wyrwać z Jego ręki i nikt nie może cię odłączyć od miłości Chrystusowej (Rz. 8:31-39).

Apostoł Paweł pisze do Filipian, że ma pewność, że Ten, który rozpoczął w was dobre dzieło, będzie je też pełnił aż do dnia Chrystusa Jezusa (Fil. 1:6). Bóg pociesza nas, że nie zostawi dzieła, które zaczął, na pewno je ukończy. Wybranie oznacza pewność wiary dla nas.



Nauczamy doktryny wiecznego wybrania lub predestynacji: ponieważ jest to biblijna nauka, którą głosimy ku chwale wszechmogącego Boga i ku budowaniu i pocieszeniu wiernych.