28 October 2015

Jakie znaczenie ma Prawo Boże dla wierzącego?



Prawo Boże, szczególnie Dekalog znajdujemy w Starym Testamencie. Prawodawcą jest Bóg Stwórca, wyznaczający zasady, którymi powinien kierować się człowiek w życiu. Człowiek zgrzeszył, przekroczył Prawo, ale Jezus Chrystus zbawił tych, którzy w Niego wierzą i spełnił je (Ew. Mateusza 5,17).
Czy chrześcijanin musi w takim razie jeszcze spełnić Prawo Boże?

Apostoł Paweł twierdzi, że chrześcijanie już nie podlegają Prawu Bożemu (Zakonowi). Wyjaśnia to używając przykładu małżeństwa (Rzymian 7,1-7) Żona jest prawnie związana z mężem do momentu jego śmierci, potem już mu nie podlega, jest wolna. W podobny sposób chrześcijanin jest martwy dla zakonu (Rzymian 7,4), już mu nie podlega, nie należy do Prawa. Wierzący ma innego ‘męża’, mianowicie Jezusa Chrystusa, posiada Ducha Świętego i jest uwolniony od prawa (Rzymian 7,6).

Skoro, więc Prawo nie obowiązuje wierzącego, czy może on je zignorować? Apostoł Paweł zdecydowanie zaprzecza takiemu twierdzeniu i staje w jego obronie. Prawo Boże jest dobre – jak może być inaczej, skoro sam Bóg jest Prawodawcą.
Prawo Boże nakazuje, jak powinien żyć człowiek; pokazuje zamiar Stwórcy wobec stworzenia. Jeżeli człowiek żyje według Prawa Bożego, jest sprawiedliwy w oczach Boga, czyli, jest bez grzechu i w pełni szczęśliwy. Jeśli natomiast przekracza i łamie Prawo jest niesprawiedliwy i zasługuje na wieczną karę. Faktem jest, że żaden człowiek nie jest w stanie spełnić Prawa Bożego, gdyż każdy zgrzeszył i przekroczył je (Rzymian 3,23).
Ale Prawo Boże ma inną funkcję. Apostoł wskazuje na to, że z uczynków zakonu (prawo) nie będzie usprawiedliwiony przed nim żaden człowiek, gdyż przez zakon (prawo) jest poznanie grzechu (Rzymian 3,20).
Prawo Boże poucza, jak mamy żyć a jednocześnie demaskuje nasze życie, które nie przebiega według woli naszego Stwórcy. Prawo udowadnia, że nie ma ani jednego sprawiedliwego człowieka (Rzymian 3:20). Każdy człowiek jest przestępcą w oczach Boga. Prawo Boże odsłania i demaskuje nas, jako grzeszników i buntowników.

Apostoł Paweł pisze: nie poznałbym grzechu, gdyby nie zakon; wszak i o pożądliwości nie wiedziałbym, gdyby zakon nie mówił: Nie pożądaj! Lecz grzech przez przykazanie otrzymał bodziec i wzbudził we mnie wszelką pożądliwość, bo bez zakonu grzech jest martwy (Rzymian 7,7-8).
Prawo nie tylko pokazuje grzechy, ale też grzeszną naturę, która egzystuje w człowieku powodując, że nawet, jeśli chce, nie przestaje grzeszyć (Rzymian 7,14-25). Nie tylko ludzkie czyny są grzeszne, ale także pragnienia i myśli.

To, że poprzez Prawo Boże człowiek jest w stanie rozpoznać własne grzechy, nie oznacza, że ten, który nie zna Prawa, nie grzeszy. Apostoł Paweł wyraźnie potwierdza, że już przed zakonem grzech był na świecie (Rzymian 5,13). Wspominając o grzechach bezbożnych nieznających Prawa, podkreśla, że są oni w pełni odpowiedzialni za swoje grzechy (Rzymian 1,18-30).
Problemem jest, że nie znając Prawa, nie rozpoznajemy grzechu, jako grzech. Bez Prawa nie wiemy, co jest grzechem i też nie widzimy, że jesteśmy grzeszni. Ale nawet, jeśli nie znamy Prawa i grzeszymy to jesteśmy winni, więc zasługujemy na wieczne potępienie. Żaden człowiek nie ma wymówki, że nie znał Prawa, nic nie ma na swoją obronę (Rzymian 1,20).  

Prawo Boże poucza nas, że nie nasze pragnienia, ani nasze poczucie sprawiedliwości, ani nasz intelekt nie jest miarą dobra i zła. Człowiek nie może sam decydować o tym, co jest dobrem a co złem. Tylko Bóg Stworzyciel ustala, co nim jest, co jest sprawiedliwe a co niesprawiedliwe.
Człowiek bezbożny jest bezprawny, sam decyduje o prawie, o tym, co jest dobre a co złe. Łatwo to dostrzec w świecie wokół nas. Dlatego powstaje tyle bezbożnych i niemoralnych ustaw, dlatego korupcja i inne rodzaje przestępstw są tak powszechne.
Bez Prawa Bożego, „ja chcę” lub „ja pragnę” oznacza „tak powinno być”. Człowiek bezbożny uważa, że ma prawo na to, czego pragnie, że jest autonomiczny i wolny, może czynić, co zechce. Niewierzący twierdzi, że sam jest autorytetem dla swego życia.
Prawo Boże pokazuje, kim jesteśmy. Pokazuje, że człowiek chce być niezależny od Boga Stwórcy, żyć w buncie przeciwko swemu Prawodawcy. Prawo Boże pokazuje okropność naszych grzechów. W jego świetle wszyscy jesteśmy przestępcami.  

Sytuacja człowieka byłaby beznadziejna, gdyby nie Jezus Chrystus, który jako jedyny spełnił Prawo, poniósł cały ciężar naszych grzechów i kary za nie, abyśmy mogli być wolni od grzechu i od Prawa. Prawo Boże pokazuje nam, że jesteśmy grzesznikami, nie po to, abyśmy wpadli przez to w depresję i rozpacz, lecz kieruje nas do Jezusa Chrystusa, w którym mamy wolność. Prawo pokazuje nam, że potrzebujemy Pośrednika i Zbawiciela, aby być znowu sprawiedliwymi wobec Boga Ojca. Nie jest to nasza sprawiedliwość, lecz sprawiedliwość Chrystusowa.  

26 October 2015

Ewangelia wg Mateusza 22,34-40



Studium Biblijne

















34 Lecz gdy faryzeusze usłyszeli, że zamknął usta saduceuszom, zgromadzili się wokół niego, 35 a jeden z nich, znawca zakonu, wystawiając go na próbę, zapytał: 36 Nauczycielu, które przykazanie jest największe? 37 A On mu powiedział: Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej. 38 To jest największe i pierwsze przykazanie. 39 A drugie podobne temu: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. 40 Na tych dwóch przykazaniach opiera się cały zakon i prorocy.







Jezus miał wielu przeciwników, którzy próbowali wykazać niezgodność Jego nauczania z Prawem Bożym. We fragmencie poprzedzającym omawiany, czytamy, o nieudanej ‘zasadzce’ Saduceuszy w sprawie zmartwychwstania. Teraz kolej na Faryzeuszy.



Faryzeusze chcą przetestować Jezusa i dowiedzieć się, co myśli o znaczeniu Prawa Mojżeszowego.



Znawca Zakonu, będący specjalistą w dziedzinie Prawa, mówi w imieniu wszystkich.



Kwestia, które przykazanie jest ważniejsze była powszechną w dyskusjach faryzeuszy.



Według obliczeń rabinów, Pięć Ksiąg Mojżesza zawiera 613 przykazań i przy takiej ilości potrzebna jest jasność, jaka jest zasadnicza myśl podsumowująca wszystkie przykazania.



Nie chodzi tu o hierarchię, uporządkowanie od pierwszego, najważniejszego przykazania do ostatniego, najmniej ważnego, bo każde przykazanie dane przez Boga jest ważne.



Kwestią jest, jak można streścić przykazania. 





Rabinowie zajmowali się tego typu dyskusjami. W Misznie znajdujemy stwierdzenia, że Psalm 15 podsumowuje Prawo w 11 zasadach. Prawo zostaje streszczone w sześciu zasadach w Izajasza 33,15-16; w trzech zasadach w Micheasza 6,8; w dwóch zasadach w Izajasza 56,1 oraz w jednej zasadzie w Amosa 5,4b i w Habakuka 2,4b (b.Mak. 24a). Inny tekst z Miszny mówi, że Księga Przysłów 3,6 stanowi krótkie podsumowanie, na którym zależy wszystkie podstawowe zasady Prawo” (b.Ber 63a). Ciekawym jest, że żaden z podanych tekstów nie pochodzi z samego Pięcioksięgu.
 



W odpowiedzi Jezus cytuje dwa teksty z Prawa Mojżeszowego (Powt. Prawa / V Mojż. 6,5 i Kapłańska / III Mojż. 19,18) akcentując nie nakaz, lecz miłość.



Nie mógłby wybrać bardziej znanego tekstu, gdyż pierwszy z nich to tzw. Szema, podstawowe wyznanie wiary Izraela: Słuchaj, Izraelu! Pan jest Bogiem naszym, Pan jedynie! Będziesz tedy miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej siły swojej. (Powt. Prawa / V Mojż. 6,4-5) Krótko mówiąc: tylko Pan jest twoim Bogiem, i tylko On całkowicie bez wyjątków.



Tekst ten był dwa razy dzienne recytowany oraz umieszczano go na futrynie drzwi (por. Powt. Prawa / V Mojż. 6,8-9).



Z odpowiedzią Jezusa, każdy pobożny Żyd zgodziłby się bez wahania. Miłość do Boga jest najwyższa i najważniejsza.







Jezus nie podaje jednego najważniejszego przykazania, lecz dodaje drugie. Miłość do Boga oznacza automatyczną miłość do bliźniego. Jeśli nienawidzisz swojego bliźniego, jak możesz powiedzieć, że miłujesz Boga? To niemożliwe.



Tekst cytowany przez Jezusa z Księgi Kapłańskiej, już wówczas łączyli Żydzi z pierwszym przykazaniem z Księgi Powtórzonego Prawa (por. Ew. Mateusza 5,43-47).   







W żydowskiej tradycji istnieje opowieść o znanym rabbim Hillelu. Poganin zadał mu pytanie, czy rabbi jest w stanie nauczyć całej Tory, podczas gdy stoi na jednej nodze. To absurdalne pytanie, było testem niewierzącego na to, czy można całej Tory nauczyć w krótkim czasie. Rabbi Hillel odpowiedział następująco: „Tego, czego nie chcesz by tobie czyniono nie czyń innym. To jest cała Tora. Reszta jest tylko komentarzem. Idź i studiuj komentarz.“



Zdumiewające, jak podobna jest do niej odpowiedź Jezusa, która nie była niczym nowym dla Żydów.







Jezus faktycznie powtarza tu to, co już wcześniej powiedział: A więc wszystko, co byście chcieli, aby wam ludzie czynili, to i wy im czyńcie; taki bowiem jest zakon i prorocy (Ew. Mateusza 7,12). Także Apostoł Paweł podkreśla, że miłość jest spełnieniem Prawa.



8 Nikomu nic winni nie bądźcie prócz miłości wzajemnej; kto bowiem miłuje bliźniego, zakon wypełnił. 9 Przykazania bowiem: Nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie pożądaj i wszelkie inne w tym słowie się streszczają: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego. 10 Miłość bliźniemu złego nie wyrządza; wypełnieniem więc zakonu jest miłość (Rzymian 13,8-10;por. Galatów 5,14; Jakuba 2,8; 1 Jana 4,20).







Prawo Boże mówi o relacji człowieka z Bogiem i jego zachowaniu wobec Niego, oraz o relacji między ludźmi. Miłość jest decydująca we wszystkich dziedzinach życia ludzkiego.



Podsumowanie Prawa, które podał Jezus, nie było całkiem nowe. W Ewangelii wg Łukasza czytamy, że uczeni w Prawie podsumowywali je w taki sposób, a Jezus to potwierdził (Ew. wg Łukasza 10,27-28).







To konfrontujące dla Faryzeuszy pragnących, wykorzystując do tego Prawo Mojżeszowe, zaatakować i usunąć Jezusa. Taki był dokładnie powód zadania pytania. Chcieli przetestować prawowierność Jezusa, ale On w zręczny sposób odwrócił ich atak: ci, którzy nienawidzą swojego bliźniego (czyli Jezusa), pragnąc go zabić, nie spełniają pierwszego przykazania. Miłować Boga a jednocześnie nienawidzić bliźniego – to rzecz niemożliwa.







Wiara oznacza całkowite podporządkowanie się Bogu.



Kiedy Żyd recytuje słowa Szema Izrael uznaje tymi słowami, że Bóg jest Stwórcą i Panem wszechświata, a także jego osobistym Stwórcą i Panem. Oznacza to, że Bóg jest nie tylko Panem i Królem Izraela, ale także Panem i Królem jego osobistego życia. To jest dokładnie to, co Jezus mówi i to dotyczy także każdego chrześcijanina.



Miłość do Boga to uznanie, że On jest Stwórcą wszechświata oraz Panem naszego życia we wszystkich jego aspektach. Nie tylko częściowo, nie tylko w ograniczony i warunkowy sposób, ale całkowicie i bezwarunkowo, bowiem Bóg jest Panem każdej sekundy naszego życia, każdej jego dziedziny. Miłość do Boga wyrażona powinna być nie tylko ustami, ale czynami i myślami.



Naszemu Stwórcy winniśmy podporzadkowanie się, posłuszeństwo, przejawiające się w wykonywaniu Jego woli, objawionej przez Słowo Boże.







Słowo Boże jest bardzo konkretne i ma wiele do powiedzenia na temat naszego życia z innymi, miłości do innych.



Obecnie żyjemy w społeczeństwie egoistycznym i egocentrycznym. Większość chce siebie zrealizować, zrobić karierę, wzbogacić się, i często robi to w sposób nieliczący się w ogóle z innymi, lub nawet niszczący innych. Taka postawa i takie społeczeństwo jest zupełnie sprzeczne z wiarą chrześcijańską.



Biblijna wiara chrześcijańska nie jest skierowaniem się na samego siebie, lecz skupieniem się na tym, co jest poza sobą. Przede wszystkim koncentruje się na Bogu, naszym Stwórcy, ale tak samo też na bliźnich. Chrześcijaninem nie można być indywidualnie, prywatnie, w oderwaniu od kościoła. Niestety obecnie to dość popularna tendencja. Wierzący zawsze jest żywym i aktywnym członkiem lokalnego zboru, wspólnoty braci i sióstr.



W przypowieści o miłosiernym Samarytaninie (Ew. Łukasza 10,25-37) Jezus naucza, że bliźnim jest każdy, kogo spotykamy na naszej drodze.



Miłować bliźniego swego jak siebie samego oznacza dbanie o interesy innych, tak jak dbamy o swoje.







Drugie przykazanie możemy zrozumieć tylko w świetle pierwszego przykazania.



Nie jest ono bardziej, ani mniej ważne niż pierwsze, ale wypływa z pierwszego i jest jego logicznym skutkiem. Nie można spełnić jednego, jednocześnie nie spełniając drugiego. Miłować Boga nie miłując jednocześnie bliźniego jest po prostu niemożliwym. Dlatego te dwa przykazania właściwie tworzą jedno, podsumowujące całe Prawo Boże.







Dzisiaj dla wielu chrześcijaństwo oznacza przede wszystkim czynienie dobra, tolerancję, walkę z biedą itp. To fałszywy obraz wiary chrześcijańskiej. Zapomina się o tym, jak bardzo ważne jest Prawo Boże. Nie można pozwolić na każde działanie, jeśli tylko jest w miłości i nie przeszkadza innym. Istnieją chrześcijanie, którzy przywołując się na przykazanie miłości, twierdzą, że możemy akceptować śluby homoseksualne, ponieważ decydująca jest miłość. Jest to wyraźnie źle rozumienie a nawet przekręcenie Słowa Bożego. Bóg bardzo jasno objawił nam swoją wolę, też w tej sprawie. Miłować bliźniego w żaden sposób nie oznacza, że nie możemy już mówić, gdy grzeszy, wręcz przeciwnie, miłość wymaga, abyśmy mówili Prawdę, a prawdą jest, że każdy człowiek jest grzesznikiem, który nie na podstawie uczynków (czynienie dobrze, miłowanie) jest zbawiony, lecz tylko z łaski przez wiarę w Jezusa Chrystusa.



Miłować bliźniego to głoszenie Ewangelii, również tym ludziom, którzy nie chcą tego słuchać lub są wrogo nastawieni.







Istnienie przykazania, nakazu miłości może wydawać się kontrowersyjnym, przecież miłość zawsze jest dobrowolna. Nikogo nie można zmusić do miłości. Ale to nic wyjątkowego. Przy zawarciu ślubu, mąż i żona muszą obiecać sobie wzajemną miłość i wierność. Nikt w takiej sytuacji nie twierdzi, że zostają zmuszeni i że nie można ich zobowiązać do tego. Kochający się małżonkowie przecież niczego innego nie pragną. Podobnie jest z wierzącym: wierzący nie pragnie niczego innego niż miłować Boga i podobać Mu się.